ŚLUBNE DEKORACJE: stara klatka dla ptaków DIY

Ostatnio pokazywałam Wam piękny stół z różową porcelaną oraz ślubne DIY- skrzynkę na koperty. Dziś nie będziemy odbiegać zbytnio od ślubnej tematyki. Pokażę Wam jak w prosty sposób możecie samodzielnie wykonać efektowne dekoracje na stół. Nie znając się na kaligrafii możecie samodzielnie wyczarować piękne litery a zupełnie niepotrzebny przedmiot przemienić w wyszukaną ozdobę stołu.



Przez długi czas na mojej szafie stała stara klatka. Zupełnie do niczego nie potrzebna, pożółkła,  kupiona w czasach fascynacji stylem prowansalskim. Żaden ptak nigdy w niej nie mieszkał. Długo biłam się z myślami co mogę z nią zrobić. Już miałam wystawić ją na moim bazarku wyprzedażowym,  kiedy wpadłam na pomysł, żeby ją wykorzystać w kolejnej ślubnej aranżacji. Zanim jednak mogłam to zrobić, klatka wymagała odświeżenia.

 
Już dawno przestała być biała a chciałam przywrócić jej dawny wygląd. Jeśli spodziewacie się jakiś drastycznych zmian to niestety muszę Was rozczarować. Nie miałam serca ingerować przesadnie w jej wygląd. Chciałam tylko przywrócić jej dawny blask bieli. 


Ci, którzy mnie znają nie powinni być zdziwieni, że aby odmalować starą klatkę sięgnęłam po farbę Śnieżka Supermal. Korzystam z tej farby od dawna i przy rożnych okazjach. A wszystko zaczęło się od posta Czy każde meble da się przerobić? Od tamtego czasu wielu z Was pytało mnie jaką farbę polecam do malowania. Zawsze odpowiedź jest jedna: "Ja korzystam ze Śnieżki Supermal". Oczywiście nie jestem ślepo zaparzona w ten produkt i pewnie coś bym w nim dopracowała (farba mogłaby być odrobinę gęstsza). Mimo wszystko bardzo ją lubię i dzięki niej mogę realizować najbardziej szalone projekty jakie wpadną mi do głowy np. malowanie walizki na malinowo. O tym jak jak wiele projektów już zrealizowałam i jak wiele jeszcze przede mną świadczy ilość etykiet na farby DIY (klik i pobierz), które musiałam przygotować.

Klatkę pomalowałam jedną warstwą farby do drewna i metalu Śnieżka Supermal.


To jeszcze nie koniec pomysłów DIY na dziś. Zawsze pociągała mnie sztuka kaligrafii. Podobały mi się ogromnie aranżacje stołów z ręcznie wpisanymi bilecikami. Niestety kaligrafia to prawdziwa sztuka, której należy się uczuć i doskonalić. Znalazłam prostszy sposób. Wystarczy wydrukować napisy z użyciem czcionki, która najbardziej nam się podoba. Wyciąć napis. Za pomocą ołówka "zamazać" tylną stronę kartki z napisem. Następnie tak przygotowany napis przyłożyć do kartki, na którą chcemy go przenieść i dokładnie odrysowujemy napis.  (przez wiele lat korzystałam z kalki biurowej do tego typu transferów dopóki na blogu Anicji nie znalazłam prostego przepisu).



Za pomocą tego sposobu postanowiłam przygotować karteczki z podziękowaniem dla gości oraz z imionami nowożeńców. Korzystając z wybranej wcześniej czcionki przygotowałam i wydrukowałam ślubne menu, które nakleiłam na granatowy brystol.


Menu ozdobiłam za pomocą złotej wstążki. 
Do przygotowania menu potrzebujemy: sprawnej drukarki, białej kartki ksero, złotej wstążki, granatowego brystolu, nożyczek


A tak menu prezentuje się na stole.


Klatka na stole w aranżacji, którą wkrótce zobaczycie na blogu. W klatce umieściłam mieczyki, ale równie pięknie wyglądały by w niej bardziej kolorowe kwiaty. Moim pierwszym pomysłem był kobierzec kwiatów "wylewający" się z niej na stół. Szkoda, że nie udało się go zrealizować. Myślę jednak, że klatka w takiej delikatnej wersji również może się podobać. Do klatki za pomocą drewnianych spinaczy można doczepić imiona gości czy numer stołu.





Jak Wam się podoba pomysł na taką dekorację stołu? A Wy co zrobilibyście z taką klatką? Macie jakiś pomysł? Po wykorzystaniu jej w ślubnej aranżacji klatkę czeka pewnie kolejna metamorfoza. Najprawdopodobniej trafi do pokoju dziecięcego.

Za pomoc przy  realizacji projektu dziękuję marce Śnieżka

Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required





Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

13 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na wykorzystanie klatki, ja nie wiedziałabym co z nią zrobić. No i te napisy, naprawdę wyszły bardzo ładnie. W sumie taka prosta metoda, a też o niej nigdy nie słyszałam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Klatki chciałaś się pozbyć?? Na szczęście przyszedł pomysł! :)))
    Moje dwie zdobią taras i akurat mam fajne rośliny zewnętrzne, które wylewają się się z niej i pięknie zwisają :-D

    OdpowiedzUsuń
  3. Wonderful DIY!

    I`m following ur blog with a great pleasure

    Please join me - http://sunnyeri.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Pomysł genialny!Ty to jesteś pomysłowa kobieta!:) Uściski

    OdpowiedzUsuń
  5. Bała klatka jest świetna - ja nadal jaram się białym więc dodatki w tym wydaniu bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie to wygląda :) Klatka + kwiaty - duet idealny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Klatka - bardzo oryginalny akcent na weselnym stole. Swoją drogą, takie wydrukowane menu jest chyba coraz bardziej powszechne. Jeszcze kilka lat temu normą były jedynie winietki z imionami gości. Choć ja do takiej rozpiski dodałabym jeszcze godziny. Ale wykonanie samego menu - pierwsza klasa.:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładnie to zostało wymyślone :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ślicznie! Ta biel z granatem oczarowały mnie. A ta klatka aż się prosi o dalsze zastosowania :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Rewelacyjny pomysł. Tak pięknie i romantycznie:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak ty Kobito wpadasz na te pomysły???!!! Ja mam milion niepotrzebnych bibelotów w domu i tylko gracą dom, bo "szkoda wyrzucić" albo "jeszcze się przydadzą" (choć jak wiadomo - nigdy się nie przydadzą). Za rok ślub, więc na pewno będę śledzić blog i liczę na duuużo inspiracji DIY ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣