WOLNOGOTOWANE, czyli moje odkrycie i sposób na pełnię smaku

by Kasia Bobocińska

We wrześniu minęło pół roku, odkąd w mojej kuchni zagościł wolnowar Crockpot. Mogę śmiało napisać, że przez ten czas zmienił się nasz sposób przygotowywania posiłków, czas na to poświęcany oraz rozsmakowaliśmy się w potrawach posiadających prawdziwa głębię smaku. Pierwszy raz zasmakowaliśmy umami. Jeśli myślicie, że wolnowar nie jest dla Was, bo nie macie czasu na wolne gotowanie, to muszę napisać, że żadne inne urządzenie w kuchni nie oszczędziło mi tyle czasu i  nie pozwoliło mi jeść zdrowych i wartościowych posiłków. Kiedy testowałam iRobota (ROBOTY SPRZĄTAJĄCE – CO TRZEBA WIEDZIEĆ PRZED ZAKUPEM?), pomyślałam sobie „sprzątanie mam już z głowy, teraz przydałoby się coś do kuchni, co ugotowałoby za mnie obiad” .  Kilka miesięcy później pojawił się u nas wolnowar, który sprawił, że na nowo pokochaliśmy smak zupy, gulaszu oraz mięsa o niezwykłej kruchości. My jesteśmy autentycznie zakochani, ale choćbym bardzo chciała, będąc po drugiej stronie ekranu nie uda mi się przekazać smaku i zapachu potrawy – musicie sami spróbować, bo tego nie da się opisać.

Kiedyś w latach 80-90 rodzice w swojej kuchni korzystali z szybkowaru a właściwie stał on najpierw na blacie, potem w szafce a potem trafił do piwnicy. Skorzystali z niego może trzy razy, bo więcej było zachodu z nim niż to warte. Szybkowar miał przyspieszyć gotowanie, ale zupełnie się u nas nie sprawdził. Ciekawa byłam, czy taki sam los spotka nasz szybkowar. 

Czym jest wolnowar i jak z niego korzystać?

Jak działa wolnowar? Wolnowar to urządzenie elektryczne (taki garnek na prąd), w którym potrawy podgrzewane są przez długi czas, ale w stosunkowo niskiej temperaturze, poniżej 100 stopni Celsjusza. Mój wolnowar to naczynie ze specjalną powłoką Dura Ceramic, która sprawia, ze nawet podczas wielogodzinnego gotowania, nic do niej nie przywiera a dodatkowo czyszczenie jej polega na przetarciu jej gąbką. Nie wymaga szorowania, uciążliwego czyszczenia. W ciągu minuty wolnowar Crockpot jest znów gotowy do użycia. Cena wolnowaru uzależniona jest też od pojemności naczynia i na przykład mój model (CROCK-POT DURACERAMIC) możemy kupić z naczyniem 6 litrowym i 5 litrowym a jego cena to około 600-680 zł. Oczywiście marka CrockPot ma też inne modele o pojemności 3,5 litra, 4,7 lita, 5,7 litra czy nawet 7,5 litra a ich ceny zaczynają się od około 250zł => najtańszy model wolnowaru nie posiada regulacji czasu a funkcja podgrzewania musi być ustawiana manualnie.

Nasz wolnowar ma dwa tryby LOW i  HIGH na których możemy ustawić czas gotowania od 30 minut do 20 godzin, dzięki czemu możemy ustawić naprawdę długi czas gotowania potrawy.  Nie musimy się martwić, że potrawa się przypali, lub wygotuje. Jeśli ustawimy czas gotowania np. na 5 godzin i zapomnimy przyjść na czas, to wolnowar sam przejdzie w tryb podgrzewania potrawy, czyli będzie podtrzymywał jej ciepło bez gotowania. To zbawienie dla mojej artystycznej duszy, bo niejednokrotnie zajmowałam się czymś bez reszty i paliłam obiad na wiór. Tym razem mi to nie grozi. Co ważne nie grożą nam też ogromne rachunki za prąd, bo wolnowar jest dużo bardziej energooszczędny niż piekarnik (porównując piekarnik nagrzany do 140 stopni z wolnowarem, ten drugi zużywa o 75 % energii elektrycznej).

Czy nie boję się zostawiać „obiadu na gazie” i wyjść z domu? Takie pytanie zadała mi jedna z moich obserwatorek na Instagramie. Nie boję się, bo wolnowar, to zupełnie inny sposób gotowania posiłków niż na tradycyjnym gazie. Tutaj nie ryzykujemy tym, że płyn odparuje a posiłek przylgnie nam do dna, co niestety może skończyć się pożarem.  Zostawialiśmy włączony wolnowar i kładliśmy się spać lub wychodziliśmy z domu. Początkowo się tego bałam, ale później przeczytałam opinię, że należy go potraktować jako lodówkę, której przecież nie wyłączamy z kontaktu wychodząc z domu lub kładąc się spać. Co ważne, nawet po długim gotowaniu, płynu nie ubywa, a więc nic nie odparowuje. Dania nie wymagają też ciągłego mieszania.

Rozsmakowaliśmy się w zupach RAMEN

PROSTY PRZEPIS NA RAMEN 

  • WKŁAD MIĘSNY: udko z indyka, kurczaka lub korpus kurczaka
  • 2-3 marchwie
  • pietruszka
  • por
  • krążki cebuli zarumienione na ogniu (tradycyjnym sposobem babci przypieczone nad palnikiem)
  • 4 liście laurowe
  • ćwiartka selera
  • 4 ziarna jałowca
  • 4 ziela angielskie
  • kawałek obranego ze skórki imbiru
  • sól (1 łyżeczka)
  • opakowanie tofu
  • opakowanie boczniaków
  • sezam
  • 5 łyżek sosu sojowego ciemnego
  • jajka ugotowane na twardo
  • marynata do marynowania tofu i boczniaków: 2 łyżki sosu sojowego, 1 łyżeczka miodu
  • 50 gramów suszonych grzybów mun lub shitake
  • Wodorosty Wakame
  • makaron ramen lub makaron ryżowy
  • rzodkiewkę
  • opcjonalnie szczypior, kapusta pak choi

W zasadzie jedyne co musimy zrobić to wlać do wolnowaru wodę, włożyć włoszczyznę, mięso, przyprawy i nastawić na 8 godzin LOW lub 5 godzin HIGH. Oddzielnie przygotowujemy makaron rammen, tofu, wodorosty oraz grzyby. Grzyby mun (możemy wcześniej kilka minut namoczyć) lub shitake oraz wodorosty Wakame dodajemy na koniec gotowania, na około godzinę przed podaniem. Tofu oraz boczniaki kroimy w kosteczkę i zalewamy marynatą.  Makaron ryżowy lub ramen przygotowujemy wg. zaleceń na opakowaniu. Jajka gotujemy na twardo. Sezam prażymy na patelni. Rzodkiewkę kroimy w słupki. Szczypior drobno siekamy.  Liście pak choi przez około 30 sekund we wrzątku na chwilę przed podaniem.

Do miski wkładamy makaron, jajko przekrojone na pół, łyżkę grzybów i tofu w marynacie, zalewamy bulionem, posypujemy sezamem, dodajemy rzodkiewkę, drobno posiekany szczypior, liść kapusty pak choi. 

Przepis inspirowany dietetykaprzykawie.pl 

TANATANMEN RAMEN 

Drugi przepis na Ramen, który pokochała moja rodzina pochodzi z Kukbook.pl. Nic dziwnego, że w nazwie TantanMAN jest słowo MEN, bo uwielbiają go głownie faceci. Jest genialny w smaku. Czuję, ze właśnie tu możemy poczuć smak umami.

  • WKŁAD MIĘSNY: podudzie z indyka, kurczaka, żeberka wieprzowe (możemy je podsmażyć wcześniej lub grillować przez kilka minut) 
  • 2-3 marchwie
  • pietruszka
  • por
  • krążki cebuli zarumienione na ogniu (tradycyjnym sposobem babci przypieczone nad palnikiem)
  • 4 liście laurowe
  • ćwiartka selera
  • 4 ziarna jałowca
  • 4 ziela angielskie
  • 400g mielonej wieprzowiny
  • 2 łyżki oleju
  • 2 szalotki
  • starty imbir
  • 1 ząbek czosnku zgniecionego w prasie
  • 2 łyżki fermentowanej pasty z fasoli i chili (tobanjan) – GENIALNE! nie zapomnijcie o tym składniku bo robi całą robotę!
  • 180 g świeżych kiełków fasoli
  • kapusta pak choi
  • jajko marynowane w sosie sojowym
  • drobno posiekana dymka
  • prażony sezam
  • 6 sztuk jajka ugotowane na twardo
  • sos sojowy ciemny
  • olej sezamowy
  • olej z chili
  • japońska pasta sezamowa 

Wlewamy do wolnowaru wodę, wkładamy włoszczyznę, mięso, przyprawy: ziele, jałowiec, liście laurowe, sól, nastawiamy na 8 godzin LOW lub 5 godzin HIGH. Gotujemy jaka na twardo i zalewamy je sosem sojowym, żeby się zamarynowały.  Na patelni na dwóch łyżkach oleju szklimy dymkę, wkładamy mięso mielone, podsmażamy, dodajemy czosnek, imbir i pastę z sfermentowanej fasoli. Dodajemy olej sezamowy i sos sojowy.

Doprawiamy bulion dodając olej z chili (4 łyżki) oraz japońską pastę sezamową (8-12 łyżek).

Do miski wkładamy makaron, jajko przekrojone na pół, mięso mielone 1-2 łyżki, zalewamy bulionem. Na koniec dodajemy zblanszowaną kapustę pak choi, kiełki fasoli, szczypiorek i posypujemy sezamem. 

Potem zaczęliśmy eksperymentować z różnymi daniami jednogarnkowymi. Stworzyliśmy przepyszną zup gulaszową, pierś z kurczaka w różnych sosach (mięso było wspaniałe, kruche ale nie wysuszone, rozpływające się w ustach). 

Od czasu, kiedy w naszym domu pojawił się wolnowar, nie gotujemy już zup w granku.

Rozsmakowaliśmy się w potrawach z wolnowaru. Nie gotujemy już zup w inny sposób. Po prostu, gdy raz poznaliśmy smak dań z wolnowaru, uzależniliśmy się od nich. Mają one taką głębię smaku, że nie da się jej porównać z niczym innym. To tak jakby jedną łyżkę zupy podzielić na warstwy i choć jest to jednak jeden wywar to czujemy oddzielnie warzywa, smak mięsa, przypraw a na języku długo czujemy posmak całości. 

Nie jest to duży wydatek a oszczędza nam sporo czasu. Po prostu trzeba pamiętać, żeby nastawić wcześniej obiad. Mimo, że pracuje przez wiele godzin to koszt jego użytkowania nie jest tak duży: np. kurczak przygotowany w trybie high w czasie 3 godzin zużył 0.87 kWh co oznacza koszt 0,48 zł.

Post powstał w ramach współpracy z marką Crock-Pot

Related Posts