Jakie krzesło wybrać? Mąż kontra żona. Kto wygra to starcie?

Jakie krzesło wybrać? Mąż kontra żona. Kto wygra to starcie?

W dzisiejszym poście, chyba pierwszy raz odkąd założyłam bloga, czyli dziesięciu lat, wystąpi gwiazda drugiego planu, szara eminencja, cichy bohater, czyli – mój Mąż. Już dawno chciałam, aby pojawił się tutaj na blogu, jednak nie spieszno mu, aby występować w blasku fleszy 😉 Co jakiś czas, na niektórych zdjęciach możecie zobaczyć go w akcji: jak coś piłuje, szlifuje, maluje. W zasadzie powinnam pisać na jego temat hymny pochwalne, bo większość projektów, przynajmniej częściowo była wykonana jego rękami. Jednak jesteśmy już 10 lat po ślubie, więc takie ochy i achy byłyby nieprzyzwoite (żartuję ;)).

Mąż kontra żona

Zwykle wygląda to tak:

Ja: Mam pomysł na super metamorfozę 🙂

On: Już się boję.

Ja: To Ty to tutaj zbuduj a ja pomaluję…

Kilka dni później:

Ja: Rafał, co tak długo?

On: Ostatni raz dałem się namówić na te Twoje projekty..

Kilka tygodni później:

Ja: Super Ci to wyszło!

On: Jaki następny projekt masz w planach?

To mój osobisty “Darek stolarz” jak u Szelągowskiej.

Mąż to też mój osobisty fotograf. Często zdjęcia na bloga robię sobie sama, za pomocą samowyzwalacza, jednak to jego zdjęcia, choć czasem nieostre, zyskują Wasze uznanie. Być może dlatego, że tylko on potrafi uchwycić mnie w naturalnej pozie. Kilka jego zdjęć:

Oczywiście te peany na cześć mojego męża mają jakiś cel. To sprytny plan, aby uśpić czujność przeciwnika. Bo dziś na blogu wielkie starcie: Mąż kontra żona!

Cel: wybór krzeseł do jadalni!

Mężowie projektantek

Muszę Wam się do czegoś przyznać: mężowie projektantek mają mówiąc najdelikatniej przekichane. Cokolwiek sobie wymarzą, to one wiedzą lepiej, one to widzą, one mają plan, a wszelkie próby zaznaczenia swojego zdania zbywają:

– Kochanie spodoba Ci się!

Zdaję sobie sprawę z tego, że tak to może wyglądać. Wiedząc o tym, walczę z sobą, ale czasem po prostu wiem, że coś będzie pasować i kropka i każde odejście od tego pomysłu może być fiaskiem dla projektu. A ponieważ wybór krzeseł do jadalni zbiegł się w czasie z zakupem pewnej niezbędnej szafki do łazienki na którą mąż kategorycznie się nie zgadzał to postanowiłam zaprosić go do podejmowania jakże ważnej decyzji dotyczącej wyboru krzeseł do jadalni. Mój sprytny pan wyglądał mniej więcej tak: ty wybierasz krzesła do jadalni a ja kupuję szafkę której nie znosisz a ja ja bez niej nie potrafię żyć.

Bez większych ceregieli wręczyłam mojemu mężowi katalog Fameg i kazałam zaznaczyć kilka krzeseł, które pasowałyby stylem do naszego stołu North:

Dlaczego Fameg? Mam zaufanie do marek, które kontynuują tradycję od 1881 roku. Uważam, że to idealne rozwiązanie do domu z lat 30, choć nasz wybór wcale nie padł na meble klasyczne. No i kocham drewno!

Czas wyboru

Podałam mu katalog, licząc, że może powie, że nie ma czasu i żebym ja wybrała sama. On jednak potraktował ten wybór jako wyzwanie! Rozpoczęło się starcie. Po kilkudziesięciu minutach dosalam katalog z kilkunastoma kolorowymi karteczkami znaczącymi jego wybory. Usiedliśmy do oglądania. Już chciałam mu powiedzieć:

“Nie no, nie bardzo to pasuje. Zobacz co ja znalazłam..”

Jednak, gdy spojrzałam na jego pierwszy typ musiałam ugryźć się w język.

To było to! Krzesło A-0627 pasowało idealnie do stołu North. Było minimalistyczne, ale jego wygięta forma oparcia przyciągała wzrok. Zobaczcie jak idealnie pasuje do stołu North (więcej o jadalni przeczytacie we wpisie Pomysł na jadalnię):

Choć muszę przyznać, że bardzie pasuje mi do wnętrza skandynawskiego, niż klasycznego, to musiałam powiedzieć mu prawdę: Wygrałeś! Żaden z kolejnych typów wskazanych przez męża nie był już tak dobry jak ten.

Rafał wybrał:

1 – A-0627; 2 – A-1222/1 Fameg; 3 – A-0620 Fameg, 4 – A-423 Fameg 5 – A-0133/1 Fameg; 6 – A-9610 Fameg; 7 – A-1127 Fameg; 8 – A1228 Fameg

I tak oto pierwszy wybór okazał się najlepszy. A co najgorsze nie był to mój wybór!

Co mogłam zrobić? Rzutem na taśmę wybrać choć jedno krzesło do biurka ale w moim stylu. Wybrałam A-1411 Fameg, dębowe krzesło z siedzeniem w kolorze granatu (WOOL 1007), który idealnie pasuje do drzwi jadalni:

Krzesło A-1411 będzie świetnie prezentować się z biurkiem Vogel:
A takie krzesła zaproponowałam do jadalni:
1- krzesło A-1102/1 Fameg 2- krzesło B-1404 Fameg 3- Krzesło A-1411 Fameg
Jak Wam się podobają krzesła jakie wybraliśmy do jadalni? Czy to dobry wybór? Kogo propozycje przemawiają do Was bardziej? Jak wygląda proces decyzyjny u Was? Czy tylko Wy podejmujecie decyzję co do wystroju domu, czy Wasza druga połówka też ma coś do powiedzenia? Mój mąż był mega szczęśliwy kiedy powiedziałam, że jego pierwszy wybór jest tym najlepszym. A ja swoje wybory i tak przemyciłam w innych projektach:
Zapraszam:
Udostępnij