Moje rytuały i sposoby na pielęgnację ciała i duszy

by Kasia Bobocińska

Jako mama trójki dzieci, mało mam czasu na pielęgnację i codzienne rytuały a przynajmniej dotąd tak było. Zawsze mi się wydawało, że nie mogę zaplanować czasu dla siebie, bo i tak dzieci zweryfikują rzeczywistość. Zmieniłam nastawienie na początku tego roku, postawiłam twarde granice i znalazłam upragniony czas dla siebie. Postanowiłam też znaleźć kosmetyki, które ułatwią szybką i skuteczną pielęgnację.  Dziś poznacie moje sposoby ma pielęgnację ciała i duszy oraz codzienne rytuały.

Znajdź zagubiony czas

Najważniejszą zmianą jaka nastąpiła na początku tego roku, to znalezienie czasu dla siebie, czasu, który mogłam poświęcić na ćwiczenia, spacer, medytację, czy długą kąpiel w wannie. Rzeczy, które wydają się naturalne i proste, przy trójce dzieci stają się wyzwaniem, bo ZAWSZE któreś z dzieci czegoś potrzebuje. Jednak dzięki mężowi, który zabiera synów na trening piłkarski, wtedy kiedy córka ma trening karate, ja mogłam sama zacząć ćwiczyć. Było mi to bardzo potrzebne, bo dzięki temu złapałam równowagę na wszystkich płaszczyznach. Czy czujecie czasem tak, że życie pacha Was do przodu a Wy poddajecie się biernie i w zasadzie nie wiecie dokąd zmierzacie, nie potraficie się zatrzymać? Tak mogłabym określić pierwszy rok od urodzin Julka. Był to rollercoaster, mimo, że spowolniony zawodowo przez pandemię, która jak dobrze pamiętamy, nam rodzicom przysporzyła dodatkowych obowiązków.  

Czasem wydaje nam się, że doba nie może trwać dłużej, że nie da się jej rozciągnąć. To prawda, ale możemy przejąć nad nią kontrolę. Mi się udało, dzięki sygnalizowaniu potrzeb i mówieniu „Nie, teraz mama ma czas dla siebie, wróć za godzinę”. Oczywiście przez moje jakże „egoistyczne” zachowanie, na naglącą potrzebę dziecka musiał odpowiedzieć ktoś inny lub jeśli nie było takiej możliwości okazywało się, że problem może poczekać. Naprawdę i świat się nie zawalił a ja miałam za sobą relaksującą kąpiel lub pobudzający trening.

Moje codzienne rytuały i sposoby na pielęgnację ciała

Nie jestem osobą, która posiada bardzo dużo kosmetyków. Większość palet cieni, podkładów, rozświetlaczy czy brązerów kupiłam w czasie ostatniego 1,5 roku, gdyż zaczęłam oglądać nałogowo youtuberki urodowe. Jestem pod ich ogromnym wrażeniem, bo mogłabym kupić od nich dosłownie wszystko. Są naprawdę świetne w tym co robią. Oczywiście oprócz kilku palet cieni, w tym najczęściej urzywanej palety nude od Eveline (Charming Mocha), posiadam obecnie jeden puder brązujący MaxFactor  (Creme Bronzer 10 Bronze), który absolutnie uwielbiam, podobnie jak rozświetlacz, czy ulubiony tusz do rzęs Bourjois z lusterkiem, więc pomimo wzmożonych zakupów kosmetyków do makijażu, zachowałam względną równowagę. 

Korzystam z okazji

Dzięki  youtuberkom środowym nauczyła się też korzystać z promocji i na przykład niedawno obchodzony Dzień Mamy wykorzystałam na zakup kilku droższych kosmetyków, do których zakupu zbierałam się już od jakiegoś czasu.  Korzystam z okazji, nie tylko wtedy, gdy chcę uszczknąć więcej wolnego czasu dla siebie, ale też do planowanych zakupów. 

Najbardziej zmęczone po całym dniu były moje oczy, dlatego długo szukałam kremu, który spełniłby moje oczekiwania. Polegałam w gruncie rzeczy na opiniach znalezionych w internecie i tak trafiałam na markę Bobi Brown.

Kremy pod oczy potrafią kosztować majątek i niestety wybrany przeze mnie krem nie należy do najtańszych, ale dzięki zniżkom, udało mi się zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych. Zobaczymy jak działa. To świeży zakup, więc nie podzielę się z Wami jego recenzją, gdyż nie byłaby ona wiarygodna. 

Zapach dla zmysłów

I tak z okazji dnia Mamy postanowiłam też rozpieścić swe zmysły i kupić sobie nowe perfumy Lancôme. Kto nie kocha Julii Roberts? Ja ją uwielbiam i ten niezwykle słodki zapach trafił w moje ręce głównie ze względu na nią. Dałam się skusić reklamie i nie żałuję, bo choć początkowo zapach wydaje się ciężki i odrobinę za słodki, to po chwili tak pięknie pracuje ze skórą, że czuję się w nim piękna i zmysłowa. Dawno nie kupowałam nowych perfum, nie ubierałam się w zapach i nawet nie wiecie jak mi tego brakowało. Odkąd przeszłam na swoje, odkąd zrezygnowałam z pracy na etacie a było to szmat czasu temu, zrezygnowałam też z codziennego pobudzania zmysłów zapachem. Dopiero niedawno zorientowałam się jak bardzo lubiłam kusić zapachem. Dlaczego z tego zrezygnowałam?

codzienne rytuały

Przez macierzyństwo zrezygnowałam z wielu rzeczy. Codzienne rytuały zmieniły się. Będąc w jednej, drugiej, trzeciej ciąży odstawiłam perfumy na bok, bo najzwyczajniej w świecie, ulubiony zapach potrafił wywołać mdłości. I tak minęło mnóstwo czasu a ubieranie się w zapach przestało być codziennym rytuałem.

codzienne rytuały
codzienne rytuały

Codzienne rytuały – wieczorna pielęgnacja

Od dłuższego czasu zaczęłam stosować codzienne rytuały a w zasadzie wieczorne rytuały i po jakimś czasie, regularnych zabiegów efekty są naprawdę dobre. Zależało mi przede wszystkim na dobrym oczyszczeniu skóry przed snem. I muszę Wam powiedzieć, że rytuały Macademian Girl, która do wieczornej pielęgnacji stosuje oliwę i wodę są naprawdę fajne. Ja jednak zakochałam się w olejkach. Rzeczywiście, im prościej tym lepiej, dlatego od dłuższego czasu do zmywania makijażu nie stosuję niczego innego niż olejku jojoba. Zmywam nim dokładnie makijaż a następnie oczyszczam skórę wodą, czasem wodą z mydłem. Do pełnej pielęgnacji skóry potrzebowałabym jeszcze dobrego toniku, ale na razie rozglądam się za najlepszym produktem dla mojej skóry. Wiem, że to etap konieczny, więc im szybciej znajdę coś dobrego i nie wysuszającego mojej skóry tym lepiej, bo niestety posiadane produkty nie spełniały moich oczekiwań. W ogóle o tym, że oczyszczanie skóry powinno być kilkuetapowe dowiedziałam się niedawno i przez wiele lat robiłam to źle.

Pielęgnacja, pielęgnacją, ale to oczyszczanie skóry ma kluczowe znaczenie i jeśli robimy to źle, to szybko się o tym przekonamy, bo pojawią się na niej różne niedoskonałości.

Od dłuższego czasu zrezygnowałam całkowicie z mleczek do zmywania makijażu, czy innych płynów. Odkąd stosuję olejki, demakijaż oczu i cery, nigdy nie był taki prosty. Możecie kupić olejki markowe za kilkadziesiąt złotych np. marki Mokosh lub poszukać tańszych zamienników.

Nie jestem przekonana do kremów na noc i zamiast tego stosuję lekkie serum (Immortelle Reset).

Od kilku miesięcy co jakiś czas, zaczynam dzień od położenia płatków pod oczy. Nigdy wcześniej tego nie robiłam, ale powiem Wam, że dzięki nim czuję ogromną ulgę. To kolejna nowość, która stosuję od około 1,5 roku.

Masaż twarzy

Kolejną nowością jest masaż twarzy za pomocą masła Shea oraz kamienia Gua Sha. Kilka miesięcy temu miałam przyjemność uczestniczyć w lekcji masażu twarzy i muszę przyznać, że skóra po nim stawała się jędrna i elastyczna. Skłamałabym, gdybym powiedziała, ze taki kilkunastominutowy masaż udało mi się wprowadzić do codziennych rytuałów, ale co jakiś czas znajduje na niego czas.

codzienne rytuały

Niestety, jak dobrze wiecie, z  biegiem lat codziennych rytuałów przybywa. Pamiętam jak kilkanaście lat temu wystarczała: woda, mydło, błyszczyk i wodoodporny tusz. I tak uważam, że zachowuję umiar w codziennej pielęgnacji i staram się, żeby było szybko i skutecznie. Także moja szafka z kosmetykami nie pęka w szwach i chciałbym, żeby tak pozostało, więc wolę kupić jeden droższy produkt, niż trzy tańsze, nieskuteczne zamienniki. 

Czy to wszystkie codzienne rytuały? Jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, to tak.  Jest jeszcze niecodzienna pielęgnacja w postaci ulubionych maseczek oraz ukochanego peelingu do ciała, czy zabiegów stosowanych po prysznicu. Myślę jednak, że opowiem Wam o nich innym razem. Jeśli oczywiście Was ten temat interesuje. Dajcie znać. A Wy co kupiliście sobie na wiosnę?

Related Posts