3 DIY W STARYM DOMU, KTÓRE NAJLEPSZE? + PLANY

3 DIY W STARYM DOMU, KTÓRE NAJLEPSZE? + PLANY

Dziś chciałabym przypomnieć chyba trzy najciekawsze metamorfozy w starym domu i zapytać Was, która podobała Wam się najbardziej. To taki mój prywatny ranking. Zagłosujcie na tę, która zrobiła na Was największe wrażenie? Bardzo jestem ciekawa Waszych wyborów.

3 METAMORFOZY, KTÓRE ODMIENIŁY STARY DOM

To są jak do tej pory 3 moje ulubione metamorfozy, które po pierwsze otworzyły mnie na kolory, ale także całkowicie odmieniły wnętrze, w którym je zrobiłam. Czym byłaby przestrzeń jadalni i salonu, gdyby nie granatowe drzwi. Jak wygadałaby łazienka ze skosem z typowymi białymi drzwiami? Jak prezentowałaby się łazienka na dole ze zwykłą białą obudową wanny?

GRANATOWE DRZWI

Pierwsza z metamorfoz zaskoczyła Was kolorem. Dwuskrzydłowe drzwi z nieciekawych i nudnych zmieniły się w główną ozdobę salonu i jadalni. Długo szukałam odpowiedniego odcienia farby. Niektóre kolory z wzornika NCS po prostu nie wychodziły z mieszalnika. Tak to już jest z ciemnymi barwami. Czasem to co widzimy we wzorniku nie ma  odzwierciedlenia w rzeczywistości. Dlatego, pierwszy raz skorzystałam z wzornika RAL i wybrałam odcień RAL 5013. Uwielbiam ten kolor i nie zamieniłabym go na żaden inny! Łącznie metamorfoza kosztowała mnie tyle co dwie puszki farby, czyli ok 70ł.

OBUDOWA WANNY

Kolejna metamorfoza to było prawdziwe wyzwanie. Miałam w głowie pomysł, ale instrukcję musiałam stworzyć sama. Kolor wanny również pochodzi z wzornika, ale wzornika farb Magnat i jest to kolor: M903-06! W końcu powstała nietypowa obudowa wanny, która wśród fachowców na różnych forach internetowych wzbudziła wiele kontrowersji! Tak, tak, chcesz spać spokojnie to nie pokazuj rozwiązań, które pozwolą ludziom zrobić coś samodzielnie, z pominięciem udziału fachowców! Panowie fachowcy, majstrowie ciskali gromy na moją głowę, tylko dlatego, że ośmieliłam się podać Wam ten przepis. Myślę jednak, że było warto! Łącznie metamorfoza kosztowała mnie 496,95zł.

DRZWI DO ŁAZIENKI

Uwielbiam moje drzwi. Co tu dużo mówić! Są dopełnieniem przestrzeni łazienki i bez nich nie wyglądałaby tak samo! Dają mi duży zastrzyk energii co rano! Patrzę na nie i od razu jakoś mi tak weselej! W komentarzach na fb i IG pytaliście mnie jak sprawdzają się drzwi z Casto. Bez zarzutu, chociaż miały swój moment, krótko po pomalowaniu, kiedy trzeba było je wyregulować (przez zawiasy). Nie jestem specjalistą od drewna, ale mówiąc krótko drzwi w łazience musiały się “ułożyć”. Po kontakcie z wilgocią, parą wodną dopasowały się w pełni do futryny i teraz nie ma z nimi najmniejszego problemu. Jestem z nich bardzo zadowolona. No i mój kolor NCS S 4055-b40G zachwyca mnie każdego dnia 🙂 Łącznie metamorfoza kosztowała mnie ok. 450-500zł.

Którą z tych metamorfoz zapamiętaliście? Która zrobiła na Was największe wrażenie? Zagłosujcie, proszę:

PLANY

Przypominam te metamorfozy, bo już od poniedziałku zaczynamy nowy projekt DIY. Tym razem będziecie mogli zobaczyć całą metamorfozę wnętrza z dość nietypowo pomalowaną ścianą. Ale to oczywiście nie koniec, bo zaczyna się u mnie sezon na DIY. Czy tego chcę, czy nie pojawił się już u mnie “syndrom wicia gniazdka” i podobnie jak w poprzednich ciążach zamierzam napisać kilka artykułów w ramach cyklu: TRENDY W POKOJU DZIECIĘCYM. Ostatnie wpisy są z czasów, kiedy byłam w ciąży z moim synkiem i urządzałam pokój dla niemowlaka. Bardzo jestem ciekawa, jak przez te kilka lat zmieniły się trendy w pokojach dziecięcych.

Postanowiłam też komunikować się z Wami trochę częściej i zamiast siedzieć cicho i pracować nad jakimś tematem tygodniami, opowiadać już o nim podczas realizacji. W tym tygodniu na blogu pojawił się pierwszy wpis z cyklu: inspirująca środa! Brakowało mi tego na blogu! Prostego dzielenia się inspiracjami, tym co mnie zachwyca, co sprawia, że dany motyw, kolor, głęboko zapada mi w pamięć. To też dobre miejsce na poznanie nowych artystów, marek, które dopiero zaczynają swoją przygodę w świecie designu. Kiedyś opowiadałam o nich w cyklu OKIEM NA DESIGN. Brakuje mi tych spotkań z czystym designem. Dzięki targom poznaję wiele świeżych, młodych marek, które tworzą piękne rzeczy, a wciąż czekają na swoją szansę, aż ktoś je dostrzeże. Postaram dać im taką możliwość!

A wracając do syndromu wicia gniazdka to objawia się u mnie przede wszystkim niepowstrzymanym zakupoholizmem na wszystkich stronach i portalach ze starymi meblami. Dodatkowo chciałabym pochwalić się Wam wreszcie tym, co znalazłam na strychu i w garażu w starym domu. Nie jest tego dużo, ale na metamorfozę czeka na przykład stara dziecięca szafa. Jeszcze nie mogę stwierdzić, czy jest z lat 30 czy z 50, bo jest przykopana rzeczami w garażu, ale już wyobrażam sobie ja w pastelach. Och, kochani, jestem taka podekscytowana tym co będzie się działo w pokoju dziecięcym! Pamiętacie projekt pokoju Lusi? —>  POMYSŁ NA WNĘTRZE POKOJU DZIECIĘCEGO. Czas na jego realizację!

Więcej planów zdradzę Wam niebawem, bo niektóre mogą ulec jeszcze zmianie a ja wolę działać.

Udostępnij