TRENDY: Otwarte półki w kuchni - tak czy nie? A jeśli tak, to co w nich trzymać?

Nigdy, ale to przenigdy, nie sądziłam, że będę chciała mieć w kuchni otwarte półki. Co więcej, byłam do nic bardzo sceptyczne nastawiona. Uważałam je za fanaberię, dla osób, które nie mają co robić ze swoim czasem. Bo przecież w takich półkach strasznie się kurzy.

Photo: via desire to inspire  / Camilla Krishnaswamy
Owszem dostrzegałam ich atuty chociażby w małych kuchniach:
12 pomysłów na małą kuchnię


  Photo: Vtwonen STYCZEŃ 2012 | Projekt: Rietbergen | photo: Jeltje Janmaat
 Photo: Southern Living/Alexandra Rowley


Realizując mój Projekt kuchenny (klik) nagle się zorientowałam, że chcę mieć przynajmniej jedną otwartą półkę. Zdjęłam fronty z górnych szafek do malowania i wtedy właśnie okazało się jak wygodne jest posiadanie takiej właśnie otwartej półki. Oczywiście nie we wszystkich szafkach, ale jednej. Takiej na której mogłabym trzymać wszystkie rzeczy, które "zagracają" mi blat. Codzienne talerze, kubki, miski, ale co jeszcze?

Poszukam kilku inspiracji, czyli kuchni z takimi właśnie półkami. 


Photo by Sarah Sherman Samuel

Dlaczego bałam się otwartych półek?


Po pierwsze kurz. Jednak, gdy na takiej półce umieścimy rzeczy, z których korzystamy codziennie lub takie, które zawsze stały na blacie, nie będą się kurzyły bardziej niż wcześniej. Na pewno nie będę w takiej otwartej szafce przechowywać kieliszków. Od razu widać byłoby na nich kurz.

photo: www.vtwonen.nl/ Jeannette

Po drugie, brak pomysłu na ekspozycję oraz przeświadczenie, że to co mam nie nadaje się do pokazania. Nie chodzi o to, że w szafkach trzymam same skorupy. Nie. Mam różne ładne przedmioty. Gdzieniegdzie trafi się też coś pastelowego, tu miętowego, tam różowego. Problem polega na tym, że te rzeczy nie tworzą razem pięknej spójnej całości jak na zdjęciach.


Photo: http://www.ikeafamilylivemagazine.com

Po trzecie, miałam strasznie przepełnienie w szafkach. Dużo na siłę wciśniętych rzeczy, które leciały na głowę, gdy się tylko po nie sięgało. 


Photo:via desire to inspire.




Photo: practising simplicity

Photo: A couple cooks.com

W swoich poszukiwaniach chciałam się skupić na praktycznych aranżacjach. Takie wystawy mnie nie interesują. To mały być wnętrza pięknie zaaranżowane a jednocześnie bez zbędnego przepychu. Nie chciałam, żeby półki potęgowały we wnętrzu wrażenie bałaganu.





Photo: via the design files.Photo – Eve Wilson, production – Lucy Feagins / The Design Files Tamsin Carvan

Już wiem co będzie stało na moich otwartych półkach lub raczej szafce pozbawionej frontów, którą właśnie przemalowuję na biało. Do głowy wpadło mi kilka inspiracji, na przykład: kolorowe książki czy puszki. A Wy znaleźliście coś dla siebie?

Jeszcze więcej inspiracji znajdziecie tutaj:

 

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

34 komentarze:

  1. Rzeczywiście trzeba dostosować to do własnych potrzeb, ja bym się nie zdecydowała choć to tak pięknie i lekko wygląda:) ciekawe jaki będzie efekt u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jestem wielka fanka otwartych polek, ladnie wystylizowanych oczywiscie, ale z funkcja praktyczna. zawsze chcialam miec takie poleczki, ale niestety musialam z nich zrezygnowac. powod-zbyt malo szafek stojacych, zeby zrezygnowac z tych wiszacych na rzecz polek - a i tak mam tylko dwie wiszace szafeczki. W malej kuchni, w rodzinie gdzie gotuje sie na co dzien i po prostu gdzies te wszystkie rzeczy trzeba trzymac to niestety luksus, na ktory nie mozna sobie pozwolic. Pozdrawiam, Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wpadłam na taki pomysł: jedną zostawić otwartą (i tak była przeszklona) a za to dokupić dwie zamknięte tak aby schować ten cały bałagan i wszystkie "przydasie". Stąd zyskałam więcej swobody i mogłam zdecydować się na jedną otwartą szafkę.

      Usuń
  3. Ustawiłabym słoiki z przyprawami, makaronami itd. jak na jednym zdjęciu ;) Takie półki to super sprawa ale jedna lub dwie, nie wyobrażam sobie natomiast by wszystkie górne półki w kuchni były takie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Otwarte półki w małym wnętrzu? ? Wydawało mi się że w takich wnętrzach tylko zamykane żeby go nie zagracać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie otwarte, żeby nadać lekkości i tak małemu wnętrzu.

      Usuń
  5. Jeśli komuś pasuje taki układ to nie ma sprawy:) Ja bym się nie zdecydowała, właśnie z powodów które wymieniasz. Ładnie to wyglada na zdjęciach, ale czuje że w życiu codziennym u mnie tak by nie wyglądało:)U mnie na blacie stoi to co musi czyli deski do krojenia i czajnik elektryczny, całą resztę lubie mieć schowaną. Po prostu kiedy wchodzę do kuchni i nic mi sie nie "wala" po blacie, czuje że tak powinno być. Miejsce na rozpoczęcie eksperymentów kulinarnych. A gdy mam cos zostawione denerwuje mnie to. Więc u mnie w nowej kuchni będę zamknięte, aczkolwiek górne bez mała prawie wszystkie będą przeszklone - Uśmiechnięta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz to Ci zazdroszczę. Mi brakowało takiego miejsca, gdzie mogłabym łatwo sięgnąć ręką po: kaszkę dla dziecka (3 puszki w 3 smakach), mleko modyfikowane, cukier do herbaty - wszystko to zajmowało mi miejsce na blacie odkąd dzieci zawładnęły moim życie :) Postanowiłam wreszcie ogarnąć ten mały "pierdolniczek" - przepraszam za kolokwializm, ale to najlepsze określenie dla mojej "funkcjonalnej" kuchni :)

      Usuń
    2. Kochana ja mam równiez córkę 4,5 letnia z motorkiem w dupce:)Ale moja kuchnia jest maciupeńka i gdybym coś jeszcze zostawiła na blacie to powstaje "pierdolnik" (dobrze znane mi słówko) :). A zapomniałam powiedzieć że na parapecie mam sól. Cukru prawie wogóle nie używamy więc nie ma go "pod ręką":)a "okłamałam " oprócz cię oprócz deski, stoi jeszcze sok do rozcieńczania, piękny ceramiczny dzban/imbryk z Ćmielowa u mnie służący jako karafka z przegotowaną dową i oliwa z oliwek:)- Uśmiechnięta

      Usuń
  6. Ja osobiście bardzo lubię otwarte półki i sama je posiadam. Co prawda, wymaga to dobrej organizacji i regularnego dbania o porządek, ale dla mnie to nie problem. Wydaje mi się, że takie półki sprawiają, że kuchnia staje się bardziej przytulna :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jednak zdecydowanie bardziej przekonują mnie zamknięte szafki z półkami. Może to kwestia przyzwyczajenia, ale z drugiej strony to też jest wygodniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się zarzekałam, że otwarte półki są "be", ale jak to się mówi "tylko krowa nie zmienia zdania" i wystarczył przypadek (czyli korzystanie przez miesiąc z szafki pozbawionej frontów zdjętych do malowania, abym stwierdziła, że to jednak dla mnie. To tak samo jak z długowłosym dywanem - wszędzie słyszałam, że jest trudny w utrzymaniu a okazało się w praktyce, że jest łatwiejszy, niż krótkowłosy! Ot, nie będziesz wiedzieć, póki nie skorzystasz!

      Usuń
  8. Tak jak napisałaś, dużo rzeczy stawiamy na blacie - bo najczęściej z nich korzystamy. Ustawienie ich na otwartej półce to dobre wyjście dla uzyskania większej powierzchni do pracy na blacie. Książki kuchenne, ulubione kubki, filiżanki czy pudełka z kawą, herbatą, podstawowe przyprawy, to rzeczy z których korzystamy praktycznie codziennie i nie powinny obrosnąć kurzem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. I takiego założenia się trzymam :)

      Usuń
  9. Dla zdeklarowanego leniwca i bałaganiarza nie jest to zbyt rozsądna opcja.
    A więc powinnam się trzymać z daleka od tego uroczego, lekkiego pomysłu...
    Ale w planie mam dokładnie to, co Ty: jedną, góra dwie niewielkie otwarte półki na to, co wyjątkowo ładne lub na to, z czego często korzystam.
    Nawet pomyślałam nie tyle o półkach, co otwartych kubikach (łudzę się, że są bardziej zabudowane, więc kurz ma mniejszy dostęp) ;-)
    Trzymam kciuki za piękną realizację Twoich pomysłów i podziwiam ogrom własnoręcznej pracy!

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedyś w komentarzu do podobnego posta przeczytałam "Świetny pomysł, będziesz mieć jeszcze więcej możliwości stylizacji!". Nieźle się wtedy uśmiałam, ale odkąd mam w domu taką właśnie otwartą półkę, wiem w czym rzecz. Taka półka, w małej kuchni, musi po prostu dobrze wyglądać. I polecam ustawiać na niej tylko przedmioty, po które sięgamy NIE na co dzień :) Albo takie, po które sięgamy i odstawiamy na swoje miejsce (puszki, słoje, pudełka). Inaczej zostanie nam w "stylizacji" pusta dziura i to też dobrze się nie prezentuje :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Piękne ale dla mnie niestety niepraktyczne, jak sobie pomyslę o kurzu zbierającym się na tych wszystkich akcesoriach to gęsiej skórki dostaję:-) Poza tym wolę ład, który zamknięty jest w szafce:-) Ściskam

    OdpowiedzUsuń
  12. Mi się zawsze marzyły takie półki więc mam:) Jedną nad blatem, co prawda robi się na niej czasem "pierdolinik" ale łatwo go ujarzmić:) Moja kuchnia tutaj: http://bycieszycsiezyciem.blogspot.com/2015/02/nowa-niedoskonaa-kuchnia.html

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie jestem zwolenniczką takich rozwiązań w kuchni. Lubię, gdy półeczki są przepełnione ładnymi przedmiotami i wszystko jest ładnie wyeksponowane.
    świetne inspiracje!
    pozdrawiam Kasiu

    OdpowiedzUsuń
  14. Prosto, funkcjonalnie. Lubie takie połączenia materiałowe, drewno, biel i to ciepło detali :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Proszę Cię! Na otwarte półki i ja mam chętkę... Piękne zdjęcia i inspiracje :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wygląda to ślicznie i naprawdę zawsze nie zachwyca u kogoś, ale sama nie jestem do tego przekonana. Kurze, KURZE! No i bałabym, że coś trące przy okazji ściągania czegoś innego. Ale wygląda pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajnie i przyjemnie to wygląda. Może kiedyś się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja dalej nie jestem przekonana Wyzywam sie na parapetach gdzie sezonowo zmieniam aranżacje
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi się bardzo, bardzo podobają!

    OdpowiedzUsuń
  20. "NA" półkach,a nie "w" półkach-patrz:początek postu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w głowie mam moją szafkę bez frontów i poszukuję inspiracji co "W" niej trzymać. Ale dziękuję za pilnowanie poprawnej polszczyzny :)

      Usuń
    2. Eh....przepraszam,że się tak wymądrzam. Zboczenie zawodowe.Teraz mi głupio...

      Usuń
    3. Niepotrzebnie. Ja zawsze miałam skłonności do tego typu skrótów myślowych czy literówek i wiem, że muszę się jeszcze bardziej pilnować! Ot, taka pięta achillesowa. A o interpunkcji nie wspomnę :)

      Usuń
  21. A ja miałam w poprzedniej kuchni otwarte półki właśnie z takimi rzeczami, które były bardzo często używane typu kubeczki, miseczki, przyprawy itd. Całość bardzo mi się podobała, ale... niestety kurzyło strasznie :( zwłaszcza że mam zwierzaki, które biegając podnoszą w powietrze nie tylko kurz, ale i swoją sierść. W nowej kuchni mam wszystkie zamknięte szafki i nie wróciłabym do poprzedniej wersji za żadne skarby :)

    Oczywiście takie decyzje to kwestia indywidualna i nie ukrywam, że pomysł dalej mi się podoba. Po prostu u mnie się nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja mam otwarte półki z rzeczami bardzo często używanymi, ale też takimi dla ozdoby. Wszyscy mi odradzali (bo kurz, bo sprzątanie), ale u nas takie rozwiązanie się sprawdza. Nie zauważyłam uciążliwości w sprzątaniu (a nie należę do osób, które lubią sprzątać), bardziej kurzy się sama półka niż rzeczy. Część i tak wcześniej stała na blacie, więc różnica jest na plus.
    Nasze półki są zastawione kolorowymi rzeczami i ostatnio ktoś chciał być złośliwy i na moją odpowiedź o braku uciążliwości napisał, że pewnie wróżki sprzątają. Tej wersji się trzymam, bo skoro nie ja, to kto? :)))

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo podoba mi się takie rozwiązanie w kuchni. Otwarte półki, szczególnie wyglądające tak jak na zdjęciach powyżej są bardzo 'zachęcające' do wykorzystania takiego rozwiązania w swojej kuchni. No ale właśnie - kwestia kurzu wchodzi w grę, później dodatkowego nakładania rozmaitych rzeczy, kiedy to porządek jak na zdjęciu jest nie do osiągnięcia... Wydaje mi się, że najrozsądniejszy jest kompromis i wykorzystanie półek otwartych tylko w części, tak dekoracyjnie, natomiast zamknięcie różności za drzwiczkami szafek :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Jak dla mnie prezentuje się to bajecznie. Kocham jasne, białe przestrzenie z delikatnym rustykalnym akcentem. A także z dodatkiem pastelowych kolorów. Ciepło pozdrawiam! Daria

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣