Współczesny polski design – gdzie on jest?

Współczesny polski design - gdzie on jest?

Dziś czeka mnie ostatni wykład z historii polskiego designu, prowadzony przez dr. Krystynę Łuczak Surówkę. Będzie mi brakować tych wykładów przez wakacje. Nikt nie pobudzał mnie do myślenia o polskim designie tak, jak pani doktor, czego przykład będziecie mieć poniżej.

Pytanie zadane na ostatnim wykładzie wprowadziło mnie w stan konsternacji i oszołomienia. Potem zwoje mózgowe zaczęły pracować w zawrotnym tempie, bo próbowałam sobie przypomnieć: jaki polski projekt zrobił na mnie ostatnio wrażenie? Im bardziej się zastanawiałam, tym bardziej czułam się przerażona.

Jaki polski projekt po 2004 roku jest Twoim ulubionym i dlaczego?

Dlaczego proste pytanie o współczesny design wywołało u mnie popłoch? Dlaczego osoba, taka jak ja, która na co dzień „siedzi” w tematyce wnętrz, designu, nie potrafi odpowiedzieć na jedno proste pytanie:

Jaki współczesny polski projekt jest Twoim ulubionym?

Przez głowę przelatywały mi setki polskich projektów ostatnich lat, które widziałam podczas różnych wystaw i targów. Żaden jednak nie mógł zasłużyć na miano mojego ulubionego. Owszem są piękne, robią wrażenie nie, ale nie są moimi ulubionymi. Czy osoba, która kocha wzornictwo, sztukę kolory, może wybrać jeden, jedyny ulubiony przedmiot?

Jedno co mogę Wam powiedzieć: Ja nie mam ulubionego polskiego projektanta. Póki co, bo oczywiście może kiedyś go odnajdę. Na razie poszukuję tego jedynego.

Okazuje się, że wiedza o polskim współczesnym projektowaniu po 2004 roku nie jest zbyt powszechna. Owszem, każdy miłośnik designu bez problemu wymieni projekty najbardziej znane z ostatnich 15 lat, ale zostały mu one de facto narzucone poprzez sprawny marketing. Znamy je, ponieważ było o nich głośno. Otrzymywały rozmaite nagrody, jak choćby Red Dot Design Award. Czy jednak, gdybyśmy zobaczyli je w tłumie innych, zanim były jeszcze sławne, to byśmy je wyróżnili?

Nie są to jednak projekty, które monie jakoś wybitnie olśniły (choć dywan Moho uwielbiałam, tyle tylko, że mi się przejadł). Jedne z najbardziej znanych projektów ostatnich 15 lat to:

Stołek Ploop

Stołek PLOOP Oskara Zięty Red Dot Design Award (2008)

polski design

Dywan Moho

Dywan MOHO nagrodzony Red Dot Design Award (2008)

Dywan MOHO

Kiedy w końcu oszołomienie ustąpiło, uświadomiłam sobie, że gdybym została wywołana do tablicy (co całe szczęście zostało mi oszczędzone), to jako współczesne projekty, które doceniam uznałabym 3 stoły! Serio! Czemu akurat stoły zrobiły na mnie wrażenie? Pewnie dlatego, że mam z nimi osobiste przeżycia. Jeden z nich mam w domu i z niego korzystam (Stół Nature) a projektantów dwóch kolejnych poznałam osobiście i opowiedzieli mi o ich idei: (Deska do deski) oraz (Two or three things).

Stół Nature

Stół Nature zaprojektowany przez grupę Tabanda.

polski design

Stół Deska do deski

Stół Deska do deski Malafor zaprezentowany podczas Salone del Mobile 2015:

współczesny polski design

Piękne i oryginalne stoliki kawowe od Two or Three Things:

Two or Three Things

A jeśli już o Mediolan chodzi, to wiele polskich projektów przykuwa moją uwagę dopiero tam. Dobrym przykładem jest kolekcja Plantation, o której oczywiście słyszałam wcześniej, ale uwagę zwróciłam na nią dopiero w Mediolanie:

Projekt Plantation

Projekt Plantation autorstwa Alicji Patanowskiej:

O lampach Małgorzaty Mozolewskiej nie słyszałam nigdy a są przepiękne.

Lampa Eye of the Light
Lampy Eye of the Light zaprojektowane przez Polkę – Małgorzatę Mozolewską!

malgorzata-mozolewska

Niektóre projekty, które odkryłam w 2015 roku, mogłam podziwiać jesienią na targach Łódź Design Festiwal np: stoliki Two or three things czy Z owadów, który zdobył główną nagrodę w konkursie Make me!, ale nie jest projektem polskim tylko francuski Marlene Huissoud.

ŁDF 2016 – Czy było na czym oko zawiesić?

Łódź Design Festiwal, to świetne miejsce do promocji młodych twórców i zawsze bardzo bacznie przyglądam się wystawie Make me! Niestety na ŁDF coraz mniej jest czystego designu a coraz więcej stoisk komercyjnych.

EDIT: Zastanawiając się nad tym, gdzie jeszcze szukać polskiego designu. Wpadłam na to, że jeszcze kilka lat temu dobrym miejscem były targi dsignu. Oczywiście przez lata zmienił się ich charakter i coraz trudniej było wyłapać na nich perełkę. Pamiętam, że kiedyś na Targach Rzeczy Ładnych lub na Wzorach zachwyciły mnie zegary pia-tek CLOX. Mają naprawdę świetną historię do opowiedzenia:

Photo: pia-tek CLOX

Gdzie jeszcze szukać polskiego designu?

Prawda jest taka, że codziennie tworzonych jest wiele nowych projektów. Niektóre są świetne, niektóre przeciętne, niektóre są klonami innych. Gdzie ich szukać? Większość z nich przemija bez echa. Bardziej operatywni twórcy zgłaszają swoje przedmioty do rożnych konkursów i może jakoś uda im się przebić szklany sufit i zaistnieć. Może jakimś cudem uda im się dostać na Łódź Design Festiwal, jeśli oczywiście są absolwentami Akademii Sztuk Pięknych. Zresztą tak jak napisałam: w Łodzi coraz mniej miejsca jest na czysty design (wznoszę modły do nieba, aby w tym roku ŁDF się odmieniło).

Z ciekawością przysłuchiwałam się temu, co mówią studenci i podpowiada pani doktor. Chcecie wiedzieć jakie projekty wymieniali? Oto kilka z nich:

Słupek „Parkower”(2009) zaprojektowany przez Kompott – Maja Gaszyniec i Krystian Kowalski

Photo: Kompott

Aleksandra Gaca – Tkaniny 3d

Photo: http://czasnawnetrze.pl

Przepiękna biżuteria SOTE:

Photo: Sote

Kostiumy kąpielowe BODYMAPS:

Photo: Bodymaps

Danie Zieliński – smartglass – Symulator symulacji rzeczywistości

Daniel Zieliński, „Smartglass” (źródło: materiały prasowe organizatora)

Niedawno moja blogowa koleżanka powołała do życia Fido design projektujący proste minimalistyczne krzyże.

Photo: Fido design

Podobnie jak Fido próbuje odczarować zły design dewocjonaliów, tak Bogdan Kossok tworzy urny, piękne i pozbawione patetyczności:

Bogdan Kosak „Urny”

Photo: P.Borowicz

Z najbliższego podwórka, koleżanka i architektka Ola Munzar i jej uchwyty Plankton:

Photo: https://planktondladomu.pl


A Wy?

Skąd czerpiecie wiedzę o polskim designie?

Jacy są Wasi ulubieni polscy projektanci?

Dlaczego tak mało się mówi o niszowym polskim designie?

Lubicie Conchita Home na Fb? Jeśli nie, to klik i już!

Udostępnij

  • Izabela K.

    Kurczę, złapałam się na tym, że nie umiałabym nikogo wymienić. Myślę, że istnieje u nas takie dziwne przeświadczenie, że to, co powstaje obecnie to „już nie to”, a triumfy święcą meble z PRLu. Kto nie kojarzy krzeseł Hałasa albo starej porcelany z Ćmielowa? Uważam, że są super ale chyba czas zrobić miejsce na nowe projekty, zwłaszcza w głowie 🙂

    • conchita

      Mam podobne wrażenie. Teraz o meblach z PRL czytam więcej niż o młodych twórcach. Czasem jeszcze jakiś ciekawy projekt uda mi się wyłowić na targach np.Targach Rzeczy Ładnych, ale są to pojedyncze przypadki, jak np.świetnie przemyślany projekt zegarów pia-tek CLOX.

  • Holly Golightly

    Co za zbieg okoliczności. Ten stołek jest bohaterem mojego posta🙂

  • Magda Motrenko

    O rety, FIDO design w takim cudownym towarzystwie! Dziękuję, Kasia, za pamięć o ładnych dewocjonaliach <3
    Od siebie dorzuciłabym jeszcze lampę Maria projektu Pani Jurek. Na pewno kiedyś widziałaś – taka z probówek, do których można nalać kolorową wodę czy ustawić w niej rośliny. Trafiłam na tę lampę jakoś na początku mojego blogowania (2012) i wciąż dobrze o niej myślę. To taki projekt, który bardzo zapadł mi w pamięci. Nie wiem, czy ulubiony, bo musiałabym najpierw doświadczyć go na żywo, ale na pewno ma specjalne miejsce w moim wnętrzarskim serduszku 🙂

  • Jeżeli chodzi o ładne stoliki – rzuć okiem na łódzkie UN’COMMON, robią piękne meble z marmuru i metalu – bardzo polecam! 🙂
    https://www.uncommon.com.pl/

  • Plantation są cudowne :3 za to biżuteria SOTE to największy wg mnie dowód na to jak dobry marketing może sprzedać każde badziewie – nie mają ani wyjątkowych materiałów, ani form. Za to ceny odwrotne do hasztagu #minimalism, ta biżuteria nie ma żadnych cech rzemieślniczych, dzięki, którym za jakiś czas można by ją uznać za perełkę swoich czasów. Równie dobrze ich srebrne kolczyki mógłby być sprzedawane za 25zł na jarmarkach i festynach miejskich – bo tyle są warte :/