Co robić z dziećmi, gdy pada deszcz?

by Kasia Bobocińska

Ostatnio czułam się, jakby w Polsce była pora deszczowa. Dzień po dniu deszcz a w domu dwójka strasznie znudzonych dzieci. Znudzonych siedzeniem w domu, bo COVID-19, znudzonych zdalną edukacją, znudzonych sobą, znudzonych nami. Dzieci z nudów wymyślały coraz to nowe, niebezpieczne zabawy a nam już puszczały nerwy. W końcu zarządziłam „Dzień gier” i wzięłam wolne od pracy, aby sprawdzić, jakie gry ich zainteresują, zatrzymają, choć na chwilę oraz będą moją odpowiedzią na pytanie „Co robić z dziećmi, gdy pada deszcz?”. Mam nadzieję, że zainteresuje Was ten temat, bo jedna z gier jest idealna dla „projektantów, architektów, wnętrzarzy” i przeznaczona jest dla osób w wieku 10-110 lat, więc myślę, że łapiecie się w przedziale wiekowym 🙂

Gra grze nierówna i chciałabym dokładnie sprawdzić, która jest w stanie utrzymać ich uwagę na dłużej oraz która jest w stanie zatrzymać 6-latka i 8-latkę. Ostatnio zagraliśmy też w klasyczne gry jak Monopol oraz Scrabble i o ile nasza 8- latka jakoś dawała radę, choć wymyślanie słów zwykle kończyło się „Pomóż, mamo, pomóż tato”, to synek zrezygnował zaraz po rozpoczęciu gry. Zależało mi na tym, aby utrzymać w miejscu dwójkę, bo gdy gra tylko jedno dziecko, to drugie sieje zniszczenie w domu.

Co robić z dzieckiem w domu, kiedy pada deszcz?

Kiedy na dworze pada deszcz, rodzice są wystawieni na ciężka próbę cierpliwości. Z założenia wszystko jest nudne! A o opcji „pobaw się teraz sam/a a mamusia popracuje nie ma w ogóle mowy”. Po deszczowych dniach nasz dom czeka zwykle remont, bo np. świetną zabawą okazało się rzucanie metalowymi rzutkami do tarczy, którą zwiesili na ścianie z gipso-kartonu (milion dziur), rysowanie śrubokrętem ścian, sprawdzanie, czy za pomocą śrubokrętu możemy ryć w drewnie w stuletniej szafce, zjeżdżanie po zabytkowej poręczy i wiele innych zachwycających dekoracji przestrzeni! Dla osoby, która uwielbia piękne rzeczy (wiem, jestem zbyt przywiązana do rzeczy materialnych) stłuczenie zabytkowego wazonu było kroplą, która  przepełniła czarę. Najpierw jedyne co mogłam zrobić to bezsilny krzyk, ale następnego dnia obudziłam się z planem działania!

SPOSOBY NA NUDĘ. NOWE GRY – SEN

Chciałam, aby gry, które wybrałam były w miarę proste, bez skomplikowanych zasad, aby mógł w nich brać udział również 6-letni synek  a nauka zasad gry nie zajęła mi dużo czasu. Pierwsza z gier okazała się strzałem w 10. Z pośród czterech gier, które testowałam zajęła mocne drugie miejsce. Jej zasady są banalnie proste a sama rozgrywka nie trwa dłużej niż 20 minut! Idealna gra, aby zagrać szybką partyjkę przed snem.

Na czym polega gra? Rozdajemy po cztery karty snów a gracz może sprawdzić zaledwie z wylosowanych. Pozostałe dwie są dla niego niewiadomą.

Każda z kart ma numer. Naszym zadaniem jest posiadanie na ręku kart z jak najmniejszą ilością „kruków”, czyli spośród pokazanych poniżej kart najbardziej opłacalna jest karta z numerem „2″.

Każda z osób biorących udział w rozgrywce ciągnie po jednej karcie i wymienia ją lub odkłada na stos. Pamiętajcie, ze znamy tylko dwie karty, więc aby wymienić dwie pozostałe musimy zaryzykować. Nie wiemy czy na stole leży karta z 9 czy może z zerem. Gdy mamy już pewność, że nasza suma punktów (suma „kruków” na wszystkich czterech kartach) jest jak najbliższa zeru krzyczymy „pobudka” i wszyscy gracze odsłaniają karty! Wygrywa ta osoba, która miała najmniejszą liczbę kruków, czyli jej sen przebiegał bez koszmarów!

Bardzo polubiliśmy grę „Sen” za to, że jest szybka, nieskomplikowana a jednocześnie zapewnia masę emocji! I zawsze w nią przegrywam! Dzieciaki to cwaniaki!

GRA PLANSZOWA – SPACER PO BURANO

Wspominałam Wam o grze dla miłośników architektury! To jest właśnie to! Spacer po Burano i budowanie przepięknych, kolorowych kamienic, to wspaniała gra zarówno dla miłośników designu, architektury, wnętrz jak i pięknych Włoskich zabytków. W tym roku, w którym zabrakło targów w Mediolanie, grałam w nią z jeszcze większym sentymentem i tęsknotą za Italią.

Gar polega na budowaniu kamienic piętro po piętrze. Zaczynamy od rusztowań i budujemy 5 kamienic piętro po piętrze. Kamienice muszą być kolorowe i gdy mają już 3 piętra zamieszkują w nich turyści lub mieszkańcy. Wszystko ma znaczenie, każdy kwiatek, kot, zioło, czy szyld usługowy dają punkty w podliczeniu końcowym, więc nie sugerujemy się tylko kolorami, ale przede wszystkim tym co widzimy na każdym piętrze. Ważne, aby pod każdą kamienicą umieścić właściwą osobę w zależności od tego, co widzimy na poszczególnych piętrach.  

Mówiąc kolokwialnie: „wkręciłam” się w tę grę tak mocno, że chciałabym w nią grać non stop, ale dzieci mają inną ulubioną grę, więc niestety jedna partyjka i koniec. To jedyna z gier w domu o którą proszę ja  a nie dzieci!

GRY EDUKACYJNE – GRA SŁÓW

Gra słów nie zrobiła na mnie takiego wrażenia, jak dwie poprzednie, ale za to jest ona edukacyjna i rozwija wyobraźnię dzieci. Chodzi w niej o opowiadanie historii i grę skojarzeń. To gra w której gracze współpracują a nie rywalizują. Rozgrywka dzieli się na 3 fazy. W pierwszej musimy łączyć obrazki w pary na zasadzie skojarzeń. 

Na stole wykładamy losowo 20 kart a z pozostałych kart odliczamy kolejne 20 sztuk i układamy w zakryty stos. Następnie układamy w rzędzie 4 odkryte karty z tego stosu, czyli  karty zadań. Na stole są 4 żetony z liczbami i w każdej turze losujemy żeton i w zależności od wylosowanej liczby dobieramy jedną kartę zadań.

Druga faza polega na opowiadaniu. Wszystkie karty, które zdobyliśmy, czyli odłożyliśmy na stosy w fazie pierwszej, rozkładamy w dwóch rzędach – do góry karty zadań, a tuż pod nimi przyporządkowane im karty skojarzeń. Do kart skojarzeń dobieramy trzeci rząd kart. Trzecia faza polega na ćwiczeniu pamięci. Wszyscy grają wspólnie  i zgadują zasłonięte karty. Ile kart zgadną, tyle mają punktów.

Gra okazała się trochę za skomplikowana dla nas i dlatego nie sprawiła nam takiej przyjemności jak poprzednie a poza tym znacznie lepiej gra nam się w gry, w których możemy rywalizować od samego początku i można się wykazać sprytem.

RODZINNE SPĘDZANIE CZASU – KOCIAKI ŁOBUZIAKI

Ostatnia gra to hit dla dzieciaków. Uwielbiają się bawić swoim „motkiem włóczki”. Na czym polega gra? Na ciągnięciu motka włóczki pomiędzy meblami w pokoju. Każda osoba w kolejnej fazie wskazuje przedmiot, do którego ciągniemy włóczkę. Gracz w każdej turze zdobywa zabawki, które przecina nitka.

Jeśli nitka nie przecina żadnej zabawki, gracz kończy turę bez punktów. Zabawa trawa dokąd starczy nam nitki.

„Kociaki Łobuziaki” okazały się świetną grą dla całej rodziny, a dzieciaki były zachwycone „rozciąganiem nitki”, bo było to coś nowego i bardziej emocjonującego, niż losowani czy rzucanie kostką! Gra trwa 12 rund (musimy wyłożyć 12 płytek). Wygrywa osoba, która zdobędzie najwięcej punktów za swoje żetony zabawek.

Abstrahując od samej gry, zobaczcie, jak pięknie wyglądają poszczególne jej elementy! Mamy tutaj też coś dla „wnętrzarzy” – pięknie narysowane mebelki, pomiędzy którymi rozciągamy motek.

Co robić z dziećmi, gdy pada deszcz?

Mój pomysł jest prosty: grać w gry! Pokazać jak fajnie można spędzić czas, niekoniecznie przed monitorem komputera, telefonu, czy telewizora. Nie jesteśmy święci a dzieci w wieku 6 i 8 lat doskonale sobie zdają sprawę czym jest komputer, telewizor czy tablet. Do czasu, kiedy Łucja poszła do szkoły nie było u nas tematu telefonu. Przez tyle lat udawało mi się nie  zachęcać jej do zabawy telefonem, ale jej rówieśnicy szybko wprowadzili ją w świat gier i teraz nie tylko prosi o telefon, ale także potrafi mi go niepostrzeżenie „ukraść”. Edukacja domowa i trzymanie dzieci w zamknięciu wymagało u nas sporego zaangażowania. Każdego dnia walczyliśmy z dziećmi oJ to by telewizor włączany był o jak najpóźniejszej porze. Nawet gdybyśmy radykalnie podeszli do tematu i wyrzucili telewizor przez okno to i tak podczas edukacji domowej większość lekcji była na telewizorze lub komputerze. Taki dzień gier to kilka godzin bez telewizora i innych elektronicznych zabaw. Dzieciom i mnie potrzebny był taki detox. 

Related Posts