Poszukiwanie skarbów

Jak to bywa przy remoncie starego mieszkania na każdym kroku można natkać się na niespodziankę. Niektóre są bardzo nieprzyjemne – stan tynków, z których został sam piasek a niektóre zaskakują bardzo pozytywnie. Już na pierwszy rzut oka widzieliśmy, że drzwi wewnętrzne, choć mocno okaleczone będą chlubą tego mieszkania. Pod warstwami starej farby kryje się piękno przedwojennych, solidnych, sosnowych drzwi, które w tle ukrywają historię jak z dreszczowca. Drzwi do salonu np. noszą ślady po siekierze jeszcze z czasów, gdy tuż po wojnie mieszkały tu trzy zupełnie obce rodziny, które nie do końca za sobą przepadały. Wracając do tynków, to w małym pokoju pod jego warstwą odnaleźliśmy słabo załatane miejsce po niewybuchu z drugiej wojny światowej. Z opowieści dziadków wiem, że w ścianie tej tkwiła sporej wielkości bomba – jakie szczęście, że nie wybuchła. Największym zaskoczenie dla nas była jednak wanna – stara żeliwna, odkąd pamiętam zabudowana niezbyt piękną glazurą. Po jej skuciu okazało się, że wanna prezentuje się znakomicie. Po odmalowaniu i odrestaurowaniu będzie główną atrakcją łazienki.

Nie byłabym sobą gdybym w tym poście nie ponarzekała na fachowców (to już niejako tradycja, za którą słono zapłacę, bo żadna ekipa nie będzie chciała ze mną pracować tak ich chwalę w tym blogu). Otóż, gdy w mieszkaniu znajduje się jakakolwiek cenna rzecz jak np. drzwi lub wanna każda grupa fachowców, która wchodzi proponuje żeby to wyrzucić. Zwykle mówią: „Ale tą wannę to chce pani wyrzucić…my wyniesiemy nie ma sprawy”. „Te drzwi to trzeba wyrzucić…tylko będzie się pani z nimi męczyć…teraz taki ładne można kupić w supermarkecie budowlanym”. Fachowcy stali się dla mnie wyznacznikiem rzeczy wartościowych. Gdy tylko słyszę, że coś trzeba wyrzucić od razu wiem, że jest to rzecz cenna. A rzeczy, której bardzo żałuję i jeszcze długo będę żałować to to, że przy wymianie instalacji wodnej nie dopilnowałam hydraulików i panowie wymienili wszystkie cenne miedziane elementy wanny jak: odpływ i jeszcze jeden, którego nie do końca potrafię nazwać (zabezpieczenie przed przelaniem wanny) na najtańsze metalowe.

Mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec skarbów ukrytych w tym mieszkaniu.

Poniżej kilka aranżacji łazienki, które bardzo mi się podobają i pasują do mojej koncepcji łazienki. /zdjęcia pochodzą z gazet/.






Na koniec…chciałbym, aby kiedyś moje buty doczekały się takiej szafki…do tego jednak trzeba mieć garderobę a do garderoby domek….a ja dopiero, co oswoiłam się z myślą o mieszkaniu…tak, więc temat jest bardzo odległy, ale co mi szkodzi marzyć?


Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

5 komentarzy:

  1. Ta,Cochita,posłuchaj tych panów i wywalże te stare rupiecie, a potem leć kup wszystko w Castoramie,a życie stanie się prostsze;)
    Dużo was czeka roboty,ale na pewno wyjdzie pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie! Tak właśnie zamierzałam zrobić! ;) Po co mi rzeczy niepowtarzalne jak mogę mieć nowiutkie fabrycznie wykonane, takie schludne.
    Ps. Przepowiednia się sprawdziła. Panowie od tynków odwołali spotkanie. To dlatego że ich tak oczerniam na blogu ! Jak taka pyskata jestem to teraz sama sobie będę murować!

    OdpowiedzUsuń
  3. Hahaha.Nie zartuj ,ze "panowie fachowcy" odmowili ci pomocy,ze wzgledu na to,co piszesz na blogu! Rany!Krwotoku mozna dostac ze smiechu:-)No to chwytaj sie za kielnie i do roboty!Pozdrawiam cieplo i cierpliwosci zycze.

    OdpowiedzUsuń
  4. ta szafka na buty.... Ech- ja bym chciała miec ja natychmiast u sioebie. Mam domek, mam tzw. wiatrołap z garderobą i miejsce na nią . Marzenie w sumie realne - wykonalne- tylko...hmmmm.... gdyby tak zdolnego pana znaleźć , który sam potrafi podobne dzieło stworzyć...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale szafka ... cudna... a kozaki???
    a kalosze???

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣