Wanna w pokoju...

Pamiętacie mój pierwszy post, napisałam wtedy: Naszym celem jest wprowadzenie się tam do końca roku. Patrząc jednak na postępy prac remontowych mogę nazwać siebie optymistką :) zobaczymy”. Było to we wrześniu. Mamy kwiecień a remont cały czas trwa. Pod koniec grudnia mięliśmy rozgrzebane tynki i zero szans na wprowadzenie! Teraz cały czas nie potrafię odpowiedzieć na pytanie „Kiedy się wprowadzicie”? Mimo że każdego miesiąca coś robimy w mieszkaniu to i tak prace posuwają się bardzo powoli. Musimy wymienić okna i wycyklinować podłogi, choć nie wiem czy uda się ja uratować po tym jak czuło zajęli się nią panowie robiący nam tynki. W niektórych miejscach klepka popękała, jest cała biała od pyłu, cementu, wapna! Przy okazji kładzenia glazury pan tym się zajmujący zdjął kilka klepek. Okazało się, że podłoga położona jest na deskach a one na legarach. Niestety podczas kładzenia tynków i zrywania starych podłoga była dość mocno obciążona i w niektórych miejscach deski pod nią zostały uszkodzone. W niektórych miejscach podłoga znacznie się ugina (może to grozić jej zapadnięciem w przyszłości). Musimy podjąć decyzję czy wymienić podłogę (koszt ok. 150zł za metr) czy tez ją wyremontować (zdjąć, usztywnić podłoże, ponownie ułożyć i wycyklinować za ok. 100zł za metr). Decyzja jest trudna, bo nie wiem czy chcę pozbyć się czegoś, co ma ponad 70lat. Jednak przy tak małej różnicy cenowej remont wydaje się mało opłacalny.

Obiecane pierwsze zdjęcia Lawendowa łazienka i beżowy klozet. Jeszcze bez fugi, gdyż za namowa glazurnika położymy ja na sam koniec jak skończą się wszystkie inne prace remontowe.

A oto „szokujące” zdjęcia bałaganu w pokoju no i wanny. Wanna musi zostać poddana renowacji. Znalazłam firmę, która za ok. 500 zł pokryje ją nową powłoką. Muszę jednak poczekać jak skończą się wszystkie „brudne” prace w domu ponieważ nowa powłoka może zostać zanieczyszczona.

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

2 komentarze:

  1. Już jest duży postęp w tym twoim remoncie :) Płytki w łazience, w toalecie, pokój też już niemal pod malowanie. I naprawdę bardzo fajny jest ten odcień płytek w łazience. Przyznam, że jak zaczynaliśmy swój remont w styczniu to też się łudziłam, że pójdzie szybciej niż idzie. Dobrze, że przynajmniej nie mieszkacie w tym wszystkim tak jak my :) ale ja też już nie odpowiadam na pytanie: "To kiedy koniec remontu?"
    Co do fug w łazience to nam też tak radzono, żeby je robić już na końcu brudnych prac. Powodzenia i wytrwałości życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. pamiętam jak dziś remont własnego mieszkanie ( kilka lat wstecz ) . W założeniu mieliśmy wymienić okna i kaloryfery. A jak zabraliśmy się za remont to skończyło się na tym że wyburzyliśmy wszystkie ściany działowe ( były bardzo krzywe ) , zerwaliśmy posadzkę i wylaliśmy nową ( bo pod parkietem była słoma :), potem była wymiana instalacji elektrycznej z aluminiowej na miedzianą a na koniec wymiana rur kanalizacyjnych w łazience.
    I tym sposobem remont trwał pół roku a jak się wprowadziliśmy nie było żadnego mebla ale byliśmy tak zniecierpliwieni i zmęczeni remontem że i w ogóle nam to nie przeszkadzało, cieszyliśmy się jak dzieci że mamy własny kąt...
    więc głowa do góry, będzie dobrze:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣