STARY DOM: MOJE TYMCZASOWE BIURO

STARY DOM: MOJE TYMCZASOWE BIURO

Wszystko dobre szybko się kończy. Piękne wakacje mieliśmy w tym roku. Pełne słońca i nowych przeżyć. Pełne nowych znajomości i pierwszych wakacyjnych przyjaźni naszych dzieci. Pełne pięknych wspomnień na resztę roku. Wakacje były dokładnie takie, jakie powinny być. Choć krótkie, dały mi sporo wytchnienia i siły do pracy na resztę roku. A będzie nam ona potrzebna, bo już niedługo czekają nas nowe wyzwania. Wczoraj obchodziliśmy z mężem 10 rocznicę ślubu! Nawet nie wiem, kiedy to zleciało! Za oknem jest już ciemno, a ja myślę sobie, jak pięknie nam się to wszystko ułożyło. Dzieci nam rosną jak na drożdżach. Są coraz bardziej samodzielne. Dzięki nowym przyjaźniom podczas naszego wyjazdu te wakacje były zupełnie inne niż w zeszłych latach. Mieliśmy znacznie więcej „oddechu” od dzieci. A już myślałam, że wakacje z dziećmi zmienią się na zawsze w szkołę przetrwania dla rodziców. A tu niespodzianka! Dzieci znikały na cały dzień a my czytaliśmy, czytaliśmy, czytaliśmy. Zabrałam na wakacje małą bibliotekę tak byłam spragniona czytania. I podczas tak krótkiego urlopu udało mi się przeczytać kilka książek! Teraz czas wracać do pracy a skoro o pracy mowa to postanowiłam Wam pokazać moje tymczasowe biuro.

Od samego początku kupując dom zakładaliśmy, że moje biuro będzie w drugim starym domu stojącym w bezpośrednim sąsiedztwie pierwszego. Pamiętacie wpis —-> |KUPILIŚMY NIE JEDEN A DWA STARE DOMY?|

Niestety remont domu tak się przedłużył, że adaptację budynku i przystosowanie go roli domowego biura musieliśmy przełożyć na jesień. A mój mąż wykazał się wielką „wielkodusznością”, wpuszczając mnie na chwilę do domu z pracą biurową! Kiedy kupowaliśmy dom, miał jeden warunek: nie przynoś pracy do domu. Mieliśmy umowę, że po to kupujemy dwa domy, a nie jeden, że choć moja praca jest typową pracą domową, mały domek ma stać się moim biurem, a stary dom ma być wreszcie domem. Specyfika mojej pracy polega na tym, że ciężko mi rozgraniczyć dwie sfery życia: dom i pracę. Dlatego mały domek ma mi pomóc w zachowaniu balansu pomiędzy „byciem w pracy” a byciem w domu.

TYMCZASOWE BIURO

Szukając odpowiedniego biurka do jadalni, mój wybór padł na markę dobrze mi znaną i docenianą za jakość wykonania swoich produktów, czyli na borcas.eu. Wybrałam z ich oferty malutkie biurko Vogel. Zależało mi na tym, żeby biurko mieściło się idealnie pod oknem o wymiarach: 168 cm x 168 cm a dokładnie zasłaniało wnękę na kaloryfer o szerokości 110 cm. Dlatego wybrałam biurko o szerokości 100 cm i głębokości zaledwie 50 cm. I wiecie co? Pomimo niewielkich rozmiarów, pracuje mi się na nim świetnie. Wydawało mi się, że nie pomieszczę się na tak małej powierzchni biurka a mam na nim więcej miejsca niż na poprzednio. Zaskakująco mam tego miejsca w sam raz. Dlaczego? Bo go nie zagracam. Niewielkich wielkości biurko zmusza do dyscypliny, która mówiąc szczerze, wyszła mi na dobre.

Praktyczne przegródki bardzo pomagają w organizacji szuflady. W moim poprzednim biurku nie miałam takich luksusów i po pewnym czasie szuflada pełna była rzeczy odkładanych na później. Do tego stopnia, że po pewnym czasie z trudem można ją było otworzyć. Stała się moją szufladą wstydu. W nowym biurku na razie udaje mi się zachować względny porządek. Na jak długo? Tego nie wiem 😉

Biurko Vogel urzekło mnie tym, że jest takie malutkie i zgrabne. Nie narzuca stylu we wnętrzu, ale nie pozwala o sobie zapomnieć. Nie stosuje krzykliwych środków wyrazu a w sposób bardzo subtelny zaznacza swoją obecność. To biurko jest tak piękna kobieta, która nie musi zakładać czerwonej szminki ani szpilek, żeby wszyscy wzdychali na jej widok.

Wybrałam drewniane biurko Vogel w wykończeniu: dąb bielony z białym nogami. Zdecydowałam się na mniejszy rozmiar o długości 1000mm i szerokości 500mm i wysokości 770mm i jak dla mnie jest idealny i nie zaburza przestrzeni jadalni w której jednaki główną rolę ma grać stół (North, również z kolekcji Amsterdam). Biureczko jest przepiękne a co najważniejsze solidnie wykonane, z dbałością o każdy szczegół oraz niezwykle stabilne dzięki specjalnie dostosowanym, regulowanym nóżkom. Warto też zwrócić uwagę na przepiękną strukturę drewna idealnie podkreśloną dzięki pobieleniu.

ROMANTYCZNOŚĆ

Zawsze marzyłam o takim zakątku. Dopiero podczas realizacji projektu jadalni, kiedy jako jeden z jej elementów wybrałam małe biureczko, które postawiłam pod oknem, uświadomiłam sobie do czego zmierzam. Takie biurko pod oknem zawsze było moim marzeniem. Niczym z powieści Jane Austen. Nigdy nie podejrzewałam siebie o taki romantyzm. A jednak ujawnił się on zupełnie niespodziewanie podczas aranżacji starego domu.

Znam markę borcas nie od dziś. Oprócz biurka w naszej jadalni z kolekcji Oslo pojawił się też stół North oraz regał bakke, który miałam okazję prezentować Wam we wpisie:

JEDEN REGAŁ W CZTERECH RÓŻNYCH STYLACH

A w projekcie letniego pokoju dziecięcego prezentowałam biurko Elg:

BIURKO W STYLU SKANDYNAWSKIM CZY VINTAGE?

Nie miałam żadnych wątpliwości, że w projekcie starego domu będzie mi towarzyszyć ta dobrze mi znana i lubiana marka! Wiem, że robią meble nie tylko piękne, ale też wytrzymałe.

Moim zdaniem delikatne i subtelne biurko Vogel idealnie wpasowało się w przestrzeń jadalni. Dzięki temu, że wybrałam wykończenie w kolorze bielonego dębu nie zlewa się z ciepłym, bursztynowym odcieniem parapetu tylko wyróżnia się na jego tle. Pasuje za to idealnie do białej witryny.

KOMPOZYCJA JADALNI

Całości kompozycji dopełniają moje ukochane zasłony uszyte na specjalne zamówienie w salonie Decodore. Absolutnie obłędny materiał od Designers Guild Fabric Aubriet (FDG2559-01) całkowicie skradł mi serce i uważam ze prezentuje się fantastycznie w jadalni. Dzięki niemu jadalnia nie jest już tylko biało-granatowo-drewniana a pojawiły się w niej też inne zdecydowane kolory 🙂 Zamiast wzorzystej tapety zdecydowałam się na kolor i wzór w postaci tkaniny. Pikanterii dodaje tkanina w kolorze maganta.

Przyznaję bez bicia, że patrząc na mój kącik biurowy mam w głowie kadry z adaptacji powieści Jane Austen. Teraz kusi mnie jeszcze szezlong, aby wypoczywać niczym madame Récamier z portretu Jacques Louis David (1800 rok).

Oczywiście w nowoczesnej formie.

Vogel to po niemiecku ptak. Biurko swoją konstrukcją przypomina trochę skrzydło ptaka. Pomimo swoich ściętych kantów i nietypowego kształtu jest bardzo stabilne. Projektanci borcas pomyśleli też o wszystkich tych, którzy muszą zmagać się z nierówną podłogą i biurka vogel wyposażyli w specjalne  stópki, które pozwalają wypoziomować mebel do komfortowego użytku. Co najważniejsze sama regulacja jest bardzo prosta, szybka i do jej wykonania nie potrzeba żadnych narzędzi. Ufff, mogę odechnąć z ulgą, bo wiecie jak to jest z podłogami w starym domu…

Wraz z zakupem biurka Vogel w prezencie otrzymałam upominek w postaci higrometru z kolekcji Amsterdam. To mała dębowa kostka, w której umieszczono chrobotka. Higrometr bada wilgotność powietrza w naszym domu i wskazuje, czy jest ono dobre dla naszego zdrowia. Gdy porost stanie się szorstki oznacza to, że powietrze w którym przebywamy jest za suche. Idealna wilgotność powietrza zarówno dla porostu, jak i człowieka to 40-60%. Gdy chrobotek jest miękki mamy pewność, że powietrze które go otacza jest dobre dla zdrowia.

Bardzo się cieszę, że postawiłam na swoim podczas naszych małżeńskich starć o krzesła i do biurka postanowiłam wybrać krzesło A-1411 Fameg. Przepięknie komponuje się z nowoczesnym biurkiem Vogel, a jego tapicerka pasuje jednocześnie do zasłon oraz do granatowych drzwi dwuskrzydłowych.

Taki widok za oknem kusi i skłania do zadumy. Nic dziwnego, że po naszej gwałtownej przeprowadzce do starego domu, pracuje mi się tu zupełnie inaczej. Może ciut mniej efektywniej, bo jednak często „zawieszam się” spoglądając w okno, ale znacznie bardziej przyjemnie. Zresztą pomimo sporej pracy jaką wkładamy w remont naszego starego domku, ogród sprawia, że łatwo jest nam się zregenerować. Pełno nowych pomysłów rodzi się w mojej głowie, gdy tak sobie dumam wpatrzona w ogród a zeszyt z pomysłami na przyszły rok pęka w szwach 🙂

TYMCZASOWE BIURO

Jak Wam się podoba moje tymczasowe biuro?

Obecnie trwa promocja i  wszystkie biurka borcas.eu są tańsze o 10%. Gdybyście jednak nie zdążyli z niej skorzystać lub wpadł Wam w oko inny produkt tej marki, to przygotowaliśmy dla Was kod zniżkowy 10% na wszystkie produkty:

Do kącika biurowego wybrałam:

Zasłony uszyte na wymiar w salonie www.decodore.pl

Tkanina w kwiaty to: Designers Guild Fabric Aubriet FDG2559-01

Orba, którą doszyto do zasłon po bokach zasłony: Designers Guild Orba Fabrics FDG2268/39

Biurko dębowe – borcas Vogel

Krzesło – A-1411 Fameg

higrometr z kolekcji Amsterdam – borcas

lampa Bankers– Markslojd

Zapraszam:
Udostępnij