PROJEKT LETNI POKÓJ DZIECIĘCY #3: jak pozbyć się rys na ścianie?

Pokazywałam Wam już podłogę w LETNIM POKOJU DZIECIĘCYM - projekcie, który właśnie przygotowuję oraz pomysł na pomalowanie ścian. Dziś pokażę Wam już konkretne rozwiązania. Niestety zanim mogłam zabrać się za twórcze działania musiałam zadbać o podstawy. Będzie to wpis bardziej remontowy niż dekoracyjny, ale nie martwcie się niedługo zobaczycie aż nadto dekoracji. Już nie mogę się doczekać, żeby Wam  je pokazać. Mogę zdradzić, że na pewno zobaczycie przepiękną pościel od Evencki, mapę od Maptu oraz poduszkę gwiazdkę od Mon Tissu.
Póki co musimy się uporać z jednym bardzo ważnym problemem- pękniętą ścianą.
 

Zmagam się z takimi problemami od lat, bo mieszkając w starej kamienicy. Niestety pod wpływem osiadania budynku czy innych czynników, co kilka - kilkanaście lat pęka nam sufit wzdłuż belek stropowych. Teraz po 8 latach od remontu zaczęło to już znów wyłazić i znów muszę o to zadbać. Na razie jednak skupmy się na pokoju dziecięcym i okropnej szczelinie, ba nawet całym rozstępie, które możemy zobaczyć na ścianie po prawej stronie od drzwi.
Dzisiejszy tytuł posta brzm: jak naprawić pęknięcie na ścianie? Zaczynamy. 



Jak widzicie ta "rysa" była bardzo pokaźnych rozmiarów. 


Na mojej prywatnej akademii YouTube znalazłam specjalny materiał i widziałam, że będę potrzebować taśmy z włókna szklanego.  


Jej montaż nie jest taki prosty. Aby ją założyć trzeba pogłębić szczelinę na szerokość taśmy.


Tak to wygląda po przyklejaniu taśmy.



Następnie trzeba rozprowadzić szpachlę. Ja akurat miałam pod ręką Cekol C-45, ale może być dowolna.



Starannie rozprowadzamy szpachlę na całej powierzchni szczeliny.


Oprócz szczeliny musiałam też walczyć z odparzonym tynkiem.


Kiedy szpachla już wyschnie, najlepiej następnego dnia czas na szlifowanie. Wybrałam kostkę o grubości 180 marki Blue Dolphin.





I zabrałam się do szlifowania. 


Po chwili cały pokój był w pyle.  Wtedy przypomniałam sobie, że mam do wypróbowania coś z czego jeszcze nigdy nie korzystałam - zbieracz pyłu. Niezwykle przydatny, gdy chcemy zrobić coś na szybko i niekoniecznie chcemy mieć cały pokój w białym pyle.



Powiedzmy, że macie do zaszpachlowania dziurę po kołku na którym wisiał obrazek. Ja zwykle po wyschnięciu szpachli ścierałam ją papierem ściernym a następnie tańcowałam z mokrą ściereczką, żeby usunąć pył z monitora, telewizora i wszystkich sprzętów na których momentalnie osiadł. 



A czym jest zbieracz pyłu? Bardzo prostą konstrukcją: gąbką i kostką do ścierania. 



Myślałam, że to nie zadziała. A jednak się myliłam - działa. Naprawdę się nie kurzy a pył zostaje na gąbce. 



Kiedy już ściana była wyszlifowana zabrałam się za malowanie. 



Na pierwszy ogień oczywiście kolor śnieżnobiały a kiedy farba wyschnie zabrałam się za wzory. 


Zanim jednak wałek dotknął ściany, wszystkie rzeczy jak okna, framugi drzwi musiały być odpowiednio zabezpieczone za pomocą taśm Blue Dolphin.


Niedługo pokażę kolejną odsłonę "Letniego pokoju". Już się sprężam, bo lato minie a pokój nie powstanie. Jak zwróciliście może uwagę w wakacje pracuję trochę lżej, bo posty ukazują się co dwa dni a nie co drugi dzień. Taki stan rzeczy będzie do końca sierpnia a od września znów ruszam z szybszym tempem. Zmuszam się trochę do tego, bo przywykłam do tego rytmu publikowania. Odpoczywać też człowiek musi się nauczyć. Uwierzcie mi, że to wcale nie takie proste. 


Dziękuję marce Blue Dolphin za pomoc w realizacji projektu!

Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required





Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

5 komentarzy:

  1. Oj Kasiu Ty jak błyskawica ;-)...strasznie jestem ciekawa efektów. Buziaki ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) zajmę się z tym po powrocie z SeeBloggers :)

      Usuń
  2. Słuchaj, skoro problemy z pękającą ścianą pojawią się tak często nie martwicie się, że coś jest nie tak z kondycją budynku?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To budynek z 1936 roku :) Konstrukcja jest przedwojenna ale czas robi swoje! Całe szczęście właśnie rusza remont fundamentów.

      Usuń
  3. /refreszing.pl/
    No tego zbieracza pyłu nie znałam- jaki prosty i świetny patent! Taśmy znamy aż za dobrze, podczas remontu, nawet ona nie była w stanie uratować naszych dziurawych ścian. Więc w postaci siatki, położona została niczym bandaż na całe ściany. Bardzo przydatna instrukcja ! <3

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣