AKCJA BALKON: moja nowa podłoga

AKCJA BALKON: moja nowa podłoga
Trochę minęło od ostatniego posta balkonowego  —-> Czterech przyjaciół do zadań specjalnych.
Pisałam Wam ostatnio, że zwolniłam trochę tempo i uczę się wypoczywać. Co to oznacza? W praktyce mniej piszę a więcej robię 🙂 Czekają w kolejce posty a w tym najnowszy z cyklu AKCJA BALKON. Zapraszam do mojej oazy, gdzie rosną pyszne warzywa, owoce a pod krzaczkami mieszkają nasi “przyjaciele”. To też mały ogród moich dzieci, gdzie mogą posmakować warzyw prosto z krzaczka. Gdzie uczą się trochę botaniki. Wspominałam o przyjaciołach. Każdy pajączek czy biedronka mają swoje imię. Muszę Wam powiedzieć, że to naprawdę wspaniałe obserwować moje maluchy i ich relacje z nowymi “przyjaciółmi”. Jestem taka z nich dumna, że potrafią się cieszyć pięknem natury i nie ma u nich od razu reakcji obronnej. Długo musiałam uczyć mojego najmłodszego, że robaczek nie będzie się już z nim bawił, gdy przygniecie go nóżką. To też lekcja dla mnie – tej, która w dzieciństwie panicznie bała się owadów!
Nasz mały świat zmienił się ostatnio za sprawą nowej podłogi. Był to warunek konieczny, bo dzieci codziennie rano wybiegały na balkon sprawdzać co wyrosło. Oczywiście boso. Nie byłam z tego zadowolona. Raz, że podłoga była zimna a dwa, że często po nocnym deszczu lądowały na pupie, ślizgając się na niej. 

Czasami nie zdążyły wysuszyć włosów po kąpieli a już były na balkonie.

Zdecydowałam się położyć na balkonie podłogę od Gumi Taras. A tak wyglądał balkon przed zmianą:

O tym, jak proste położenie jest tej podłogi, możecie przeczytać na wielu blogach wnętrzarskich. To nie jest mit. Bez dzieciaków na głowie można to zrobić w godzinę. Oczywiście ja opisuję a za położenie odpowiadał mój mąż. Niestety ja byłam odpowiedzialna za projekt (musiałam to napisać bo mąż kazał mi się kajać jeśli chcę, żeby mi pomógł przy kolejnych projektach). Zaprojektowałam go łatwo na stronie gumitaras.pl. Na podstawie tego projektu realizowane jest zamówienie dlatego warto się przyłożyć do niego.

Robiąc projekt nie uwzględniłam słupków od barierki (to z tego powodu mam się kajać), co spowodowało, że mój mąż myślał, że będzie musiał coś docinać, zmieniać i modyfikować. A okazało się, że wystarczyło zmienić ułożenie dwóch ostatnich rzędów i wyszło pięknie. Bez docinania! Ha! I o co tyle krzyku?

Podłogę montuje się na takie wciski (gumowe łączniki). 

Patrzymy sobie na projekt i wybieramy odpowiedniej długości deskę (każda paczka jest dokładnie oznaczona) a następnie montujemy za pomocą łącznika. Na projekcie niestandardowe deski oznaczone są kolorami:

Wyszła pięknie. Nic dodać, nic ująć!
Co rano dzieciaki gnają do naszego ogrodu boso, sprawdzając czy coś nowego urosło.

Uwielbiam drewno! Uwielbiam go dotykać, uwielbiam jego zapach. Coś we mnie siedzi chyba z pradziadka stolarza! 

Warzywa, które sprawiają nam tyle przyjemności pochodzą z “Twoja plantacja” Leroy Merlin.

Nasza jedyna truskawka jest obiektem westchnień wielu.

Każdy chciałby ją zjeść. Na razie bronię jej własną piersią. Obawiam się jednak, że jak wrócę z mojej morskiej eskapady (w weekend jestem na SeeBloggers) może już jej nie być.

Ponieważ dzieciaki na taras wynoszą zabawki postanowiłam na naszą piękną podłogę położyć malutki dywanik Miami do zabaw od Barcelona Concept Store :

Dzięki niemu małe zabawki nie wpadają między deski.

Więcej produktów Barcelona Concept pokazywałam Wam we wpisie: Zaprojektuj swój balkon.

A tak wygląda balkon po zmianach:

Jak Wam się podoba podłoga? Jest różnica, prawda? Jaki koszt? 500zł!

A dywanik ma też dodatkowe zastosowanie. Wczoraj mój mąż wróciwszy z pracy znalazł mnie na balkonie, gdy łapałam trochę opalenizny przed moim weekendowymi eskapadami. Idealny do opalania! 

Życzę Wam miłego weekendu. Taksówka już czeka! Gdynio przybywam! Ciekawe kogo spotkam na warsztatach, które poprowadzę na SeeBloggers! Może kogoś z Was?

Za pomoc w realizacji dziękuję marce Gumi taras.

Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required
Adres e-mail *

Udostępnij