Jak jesienią rozświetlić wnętrza?

Jest taki czas w roku, kiedy wyjątkowo boleśnie odczuwamy zderzenie z rzeczywistością - JESIEŃ. Ma też piękne momenty, o których warto pamiętać, kiedy budzimy się rano a za oknem siąpi deszcz i jest prawie tak ciemno, jak wieczorem.  To dobry moment, żeby porozmawiać o świetle, tak potrzebnym do codziennego funkcjonowania. Świetle, które sprawia, że w optymizmem zaczynamy każdy dzień. Dziś opowiem Wam o świetle we wnętrzach, jego funkcji i rodzajach.


Wiedzieliście, że jest taki rodzaj oświetlenia jak rozpraszające? Ja dotąd intuicyjnie skupiałam się na świetle głównym i funkcjonalnym, gdzieś tam z tyłu głowy mając światło rozpraszające - choć słowo rozpraszać zawsze będzie kojarzyć się z rozpraszaniem uwagi mojego męża, kiedy próbuje coś zrobić a ja radośnie trajkocze mu nad głową. Może zamiast rozpraszającego lepiej używać bardziej trafnego tłumaczenia słowa mood, czyli nastrojowe.
Jak wygląda u Was sprawa z oświetleniem nastrojowym? Czy światło w Waszym domu pomaga kreować odpowiednie strefy? Czy macie prawidłowo rozplanowane oświetlenie?
Dziś mam dla Was proste ćwiczenie pozwalające szybko przekonać się, jak wygląda sprawa z oświetleniem Waszego wnętrza.




Zobaczcie, tak wygląda mój salon. Urządzany pięć lat temu. Obecnie wymagający szybkiej metamorfozy. Mam w nim zaledwie dwa typy oświetlenia: główne i nastrojowe (o zgrozo, po prostu szewc bez butów chodzi).
Dwie zasady dotyczące lamp: łączyć różne rodzaje w jednym pomieszczeniu (żyrandole,lampy stojące,wiszące...) i rozmieszczać je w całym wnętrzu, aby otoczyć się światłem. Ideał to siedem punktów świetlnych w pomieszczeniu o powierzchni 30m2, pięć w pomieszczeniu o powierzchni 20m2 (zawsze liczba nieparzysta). Pozostaje tylko wybrać ładną lampę i dobrać do niej odpowiedni abażur. - India Mahdavi
No właśnie. Według Indii Mahdavi powinnam mieć w nim przynajmniej 5 lamp. Wliczając 2 kinkiety miałam zaledwie 3 punkty świetlne. Mój salon gwałtownie domagał się doświetlenia.



Równomierne rozplanowanie oświetlenia ma ogromny wpływ na sposób naszego funkcjonowania. To właśnie za pomocą światła jesteśmy w stanie rozdzielić poszczególne strefy we wnętrzu. Załóżmy, że mamy salon z kuchnią i jadalnią - każdą z tych stref możemy rozdzielić za pomocą oświetlenia.

PLANOWANIE STREF
Rozplanujmy wspólnie oświetlenie. Wcześniej wspomniałam Wam o 2 typach oświetlenia, jakie mamy we wnętrzach, pamiętacie jakich? Jeśli nie, to nie martwcie się, teraz wymienię je wszystkie. We wnętrzach oświetlenie dzielimy na:
- główne, to lampy sufitowe, których zadaniem jest równomierne oświetlenie całego pomieszczenia, aby móc wykonywać w nim podstawowe czynności. Na ogół to jedna lub dwie lampy umieszczone na środku każdej z głównych stref,
- funkcjonalne, tam gdzie potrzebujemy dość mocnego światła do wykonywania codziennych czynności, a światło główne jest niewystarczające np. oświetlenie biurka.
- rozpraszające/nastrojowe ma za zadanie wyeksponować ciekawe elementy we wnętrzu, podkreślić je za pomocą światła oraz stworzyć nastrój we wnętrzu. Takie oświetlenie dodatkowo pełni jeszcze jedną funkcję - optycznie powiększa wnętrze.

A teraz spróbujmy wspólnie sprawdzić, jakie typy oświetlenia macie w Waszych wnętrzach? Zobaczcie, to jest plan mojego salonu. Za pomocą okręgów zakreśliłam 3 typy oświetlenia (jedno a konto, bo oświetlenie funkcjonalne jeszcze w moim salonie nie występuje).



Zadanie 1:

A teraz Wy zróbcie sobie mały test. Weźcie sobie kartkę papieru i narysujcie kształt wnętrza, w którym chcecie rozplanować oświetlenie. Narysujcie meble oraz zaznaczcie wszystkie punkty świetlne, jakie macie w swoich wnętrzach. Następnie zaznaczcie dużym okręgiem oświetlenie główne, mniejszym oświetlenie funkcjonalne i najmniejszym nastrojowe. Czy teraz widzicie, jakie strefy w waszych wnętrzach są zupełnie niedoświetlone? Zastanówcie się, co robicie w tych niedoświetlonych strefach? Może jakieś ważne czynności? Może macie lampę podłogową, którą można ewentualnie przesuwać? A może warto pomyśleć o doświetleniu tego kąta? Zresztą, zróbcie to #poswojemu.

ROZPLANUJMY OŚWIETLENIE 

Właściwe rozplanowanie oświetlenia we wnętrzu to niezwykle ważna rzecz. Kiedy nasz dom jest jeszcze tylko na papierze, to wystarczy, że zaufamy specjaliście, który pomoże nam dobrać odpowiednie oświetlenie do wnętrz lub po prostu usiądziemy i wyobrazimy sobie, jakie czynności będziemy wykonywać w tym wnętrzu i gdzie będziemy potrzebować światła. 

Gdy jednak adaptujemy już zastane wnętrze do naszych potrzeb sprawa jest nieco trudniejsza. Całe szczęście są już rozwiązania, które pozwalają to zrobić bez kucia, ale o tym dowiecie się w następnym punkcie. 

Zadanie 2: 
Jak się do tego zabrać? Spróbujcie rozplanować oświetlenie według poniższych czterech punktów:
  1. Zastanówmy się nad funkcją tego wnętrza i naszą w nim aktywnością. To oczywiste, że inaczej rozplanujemy oświetlenie w sypialni a inaczej w kuchni. W sypialni większe znaczenie będzie miało oświetlenie nastrojowe oraz funkcjonalne (np. przy łóżku) a znacznie mniejsze oświetlenie główne. W zasadzie, to możemy z niego zrezygnować. W kuchni natomiast bardzo ważne jest oświetlenie stref roboczych (blatu roboczego, zlewu, kuchenki) a więc kluczowe znaczenie będzie miało oświetlenie funkcjonalne. 
  2. Następnie robimy to, co już trenowaliśmy. Zaznaczamy pola świateł (jeśli zastanawiacie się jakiej wielkości mają być promienie, to rysunek ma być odręczny i prezentować, mniej więcej, zasięg światła, jaki daje dany punkt świetlny). 
  3. Skoro już tyle wiemy o naszym wnętrzu, to czeka nas to, co najprzyjemniejsze. Wybieramy rodzaj lamp. To, co nam się najbardziej podoba i co będzie pasować do stylu naszego wnętrza. 
  4. I na koniec najważniejsze - wybieramy żarówki. To bardzo ważny punkt, bo żarówki mają różną moc i przede wszystkim generują rożne światło (o różnej barwie). Do sypialni wybierzemy raczej żarówki o miękkim, ciepłym świetle (2800, 3000K) a do pracy przydadzą nam się te o wartości Kelwinów zbliżonej najbardziej do światła dziennego (ok. 5000K). 
JAK DOŚWIETLIĆ WNĘTRZA?
Teraz w ofercie oświetlenia Ikea są lampy pozwalające doświetlić wnętrza bez kucia. Kiedy w 2011 roku wymyśliłam, że w końcu urządzam salon i przenoszę do niego telewizor (tak, jako młode małżeństwo mieliśmy urządzony zaledwie jeden pokój - sypialnię), wymyśliłam, że z puszki elektrycznej pociągnę kable i zrobię dwa kinkiety, po obu stronach telewizora. Było kucie, był pył i była całodzienna ciężka praca (dzięki tato), aby zrobić dwa dodatkowe punkty świetlne. Teraz mogłabym, po prostu zaczepić kinkiety i podłączyć je do kontaktu:

  1. Reflektor ścienny HEKTAR, 59,99zł, Ikea
  2. Reflektor z klamrą RANARP, 79,99zł, Ikea
  3. Reflektor na klipsie VARV, 149zł, Ikea
  4. Reflektor JANSJÖ, 39,99zł, Ikea
A żeby uzyskać efekty światła nastrojowego możemy użyć świec, lub podświetlić wnętrza naszych szaf, witrynek, kredensów:

  1. Oświetlenie szafki MAGLEHULT, 69zł, Ikea
  2. Kabel zasilający ANSLUTA, 15zł, Ikea
  3. Oświetlenie regałowe, FORMAT, 59zł, Ikea
  4. Oświetlenie regałowe, LINDSHULT, 59zł, Ikea

Zobaczcie inne przykłady rozplanowania oświetlenia.

Salon - 3 typy oświetlenia (2 główne, 1 funkcjonalne - lampa stojąca obok kanapy i nastrojowe - świece).


Ten salon znajdziecie na stronie 15 tegorocznego katalogu Ikea. Otwórzcie katalog lub zobaczcie je online tutaj

Kuchnia - trzy typy oświetlenia (nadblatowe, kinkiety - funkcjonalne, główne - oraz nastrojowe i funkcjonalne jednocześnie - kinkiety). Światła jest dużo - to dobrze przy ciemnej kuchni.



Tę kuchnię znajdziecie na stronie 55 tegorocznego katalogu Ikea. Otwórzcie katalog lub zobaczcie je online tutaj

W tym salonie również wykorzystano wszystkie typy oświetlenia. Umiecie już rozpoznać, które są które?


Ten salon znajdziecie na stronie 105 tegorocznego katalogu Ikea. Otwórzcie katalog lub zobaczcie je online tutaj.


Tę sypialnię znajdziecie na stronie 133 tegorocznego katalogu Ikea. Otwórzcie katalog lub zobaczcie je online tutaj.

NIE ZA DROGO?
Już widzę zwątpienie na waszych twarzach. Taaa, kogo na to stać?Czy taka rozrzutność w oświetleniu nie będzie generować zbyt dużych kosztów? W czasach żarówek LED-owych, które zużywają 85% mniej energii a ich żywotność jest 10 razy dłuższa możemy chyba pozwolić sobie na większą rozrzutność dla poprawy własnego samopoczucia? Naprawdę chcemy siedzieć w ciemnych wnętrzach, pogrążeni w smutku? Ja szykując #jesiennezmiany - stawiam na światło! 

MÓJ SALON




Ponieważ w moim salonie brakowało oświetlenia funkcjonalnego pojawił się w nim nowy bohater. Lampa RANARP, która ma pełnić w nim dwie funkcje. Dbać o światło w domowym biurze i być lampą do czytania na kanapie. Jednym słowem funkcjonalność.
Przypomniała mi się historia lampy Anglepoise, dużej lampy podłogowej przypominającej kształtem lampę biurową. Oto, co napisał o niej sam Deyan Sudjic w swojej książce Język rzeczy:
"To lampa funkcjonalna, która swoim użytkownikom składa obietnicę związku uczuciowego. Jej obecność na biurku jest jednoznacznym przejawem skupienia i twórczego wysiłku"- Deyan Sudjic, Język rzeczy
Także moja funkcjonalna lampa jest również obietnicą przyjemności, jakie mnie czekają na kanapie, z książką oczywiście.

Jak to ładnie brzmi.
Niech to będzie moje hasło na jesień :)



Obietnica przyjemności - długie jesienne wieczory z książką... relaks, ciepło, przytulność...

Nie zapominajmy też o pracy:
"Włączenie lampy kreślarskiej i ustawienie jej we właściwej pozycji to dosłowny sygnał, że przystąpiliśmy do pracy. Można to porównać z otwarciem okiennic w sklepie lub uniesieniem kurtyny w teatrze. Angażujemy w to wszystkie nasze zmysły, słuch a nawet dotyk. "Pstryknięcie" włącznika jest jak zawieszenie na drzwiach napisu "Nie przeszkadzać" - Deyan Sudjic, Język rzeczy
Światło i trendy w oświetleniu to obecnie najszybciej zmieniająca się branża w dekoracji i wyposażeniu wnętrz.
Branża, która pozwala jeszcze zaskakiwać!
Projektanci oświetlenia prześcigają się w pomysłach a to wywołuje największe emocje, zaskakuje i zachwyca.


Oczywiście teoria to jedno a my i tak aranżujemy dom #poswojemu, i to jest w tym wszystkim najpiękniejsze.

Ważne jest to, aby pamiętać jak ważne jest w naszym życiu światło, jak potrafi nas uszczęśliwiać i jak w prosty sposób możemy sprawić sobie radość. 

Parę drobnych zmian i już zafundowaliśmy sobie...

...obietnicę przyjemności.

Życzę Wam takich dobrych, przyjemnych, ciepłych zmian na jesień.



Więcej informacji, o tym, jak wprowadzić światło do wnętrza znajdziecie tutaj.

Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required





Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

24 komentarze:

  1. Cześć Kasiu świetny post, bardzo, bardzo przydatny. Nie miałam bladego pojęcia o zasadach oświetlenia. Oj braki mam ogromne. Pora działać. Zachęciłaś mnie :). Pozdrawiam Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc. Działaj!

      Usuń
  2. Świetny post! Ale się pani na wszystkim zna! Nie miałam o tym pojęcia. Zaraz się biorę za planowanie oświetlenia w naszym salonie. Pozdrawiam Natalia

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurza twarz! Właśnie opisałaś bardzo dosłownie i jasno to, co sama podejrzewałam i czułam, ale brakowało mi... drogowskazu? Mam zaledwie dwa (2!) punkty oświetleniowe w pokoju dziennym - porażka! (ach, nie, teraz spojrzałam w kierunku cottonków - ok, są 3. Co nie zmienia faktu, że wciąż za mało, a kąt ze stołem, przy którym jemy a ja pracuję na komputerze, jest najbardziej oddalony od okna, więc jest najciemniej...) Nie mówiąc o łazience, gdzie ktoś kiedyś wymyślił okropny system oświetlenia punktowego - nie ma żadnej lampy głównej, jedynie 4 małe żarówki doświetlające miejsce nad umywalką i... wejściem (sic!). Światło rozproszone, być może nastojowe, choć akurat tutaj to rozproszone pasuje bardziej... Była jeszcze mała lampka z mikro światłem nad pralką, ale obecnie... nie działa. Prawdopodobnie zerwały się kable w ścianie, ale nikt bez kucia nie chce nic wyrokować, naprawić się niby nie da, a kuć nie chcemy, bo to oznaczałoby totalny remont... Właśnie myślę o metamorfozie tego wnętrza i zmianie oświetlenia, ale prawdopodobnie będzie musiało zostać jak jest... zobaczymy ;) Obecnie jestem nabuzowana, zdeterminowana po 6 latach znoszenia łazienki, która mi zupełnie nie odpowiada. Zamówiłam już kolaż do niej - skoro więc inwestuję w dekoracje, metaforfoza być musi ;D

    Do pokoju synka kupiłam niedawno JANSJÖ właśnie - byśmy mogli czytać wieczorem w łóżku :)


    Chyba muszę poszukać wreszcie jakiejś lampy stojącej, podobnej do Twojej... Albo czegoś, co mi oświetli blat roboczy na stole w pokoju dziennym ;D

    Dziękuję za wszystkie wskazówki!

    OdpowiedzUsuń
  4. Duża ilość punktów świetlnych od razu rzuciła mi się w oczy w Skandynawii. Jak tylko na zewnątrz robiło się szaro (czyli czasami przez cały dzień), we wnętrzach zapalano lampy. I nie tylko we wnętrzach - także przed domem większość osób ma zamontowane różne lampy. Od razu przytulniej się robi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny post. Przydatny z nutką fantazji :) Dla mnie światło jest bardzo ważnym elementem pokoju. W każdym kącie i nad stołem. Lubię też świece, które dają malutkie światełka :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny wpis, co myślisz o takich rozwiązaniach jak MILIGHT, Philph HUE?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że temat oświetlenia to temat rzeka i rzeczywiście dopiero teraz uświadomiłam sobie, że nie wspomniałam o tym (choć miałam to w planach), jak ważne jest też korzystanie z różnych regulacji oświetlenia. Ale to może być świetny pomysł na kolejny wpis, prawda?

      Usuń
  7. Nie wiedziałam, że jestem podświadomie znawcą oświetlania wnętrz :-). Mam w ponad 20 m2 pokoju 5 punktów świetlnych głównych i funkcjonalnych i 3 nastrojowe:-). A i tak ciągle mi mało i zamierzam jeszcze mieć 2 kinkiety oświetlające obrazki :-). Ja po prostu kocham światło i w zimie musi być jasno. Jeśli chodzi o funkcjonalne światło to zaobserwowałam to podczas mojego wyjazdu do Szwajcarii. Pokoje na wynajem w agroturystyce były tam urządzone funkcjonalnie do bólu. Wszystko było pod ręką na swoim miejscu, żeby nie wykonywać niepotrzebnych ruchów. Dlatego u mnie jest światło nad stołem, światło biurkowe, przy fotelu do czytania i przy kanapie dla gości którzy czasem muszą tam się przespać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, super! Jesteś panią ekspert! ja ciągle mam tylko 4, licząc dwa kinkiety, ale sobie będę z moją lampą podłogową wędrować :)

      Usuń
  8. Poproszę więcej zdjęć Twoich na blogu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, co za dużo, to niezdrowo, ale dzięki! :) ps. czekam na serię ubranek dla Barbie w Twoim wykonaniu :)

      Usuń
  9. Łohoo, nie jest źle - na 20 metrach mam lampę na środku (od czapy wisi tam, gdzie była zaplanowana, ale stół i tak co chwilę przesuwamy więc chyba dobrze, że nie próbowaliśmy wyznaczyć właściwego miejsca) - już po ponad roku od przeprowadzki zgarnęliśmy używany ikeowski klosz i nie musimy oglądać żarówki, lampę stojącą Hektar, 2 lampy nad półwyspem kuchennym (od kilku tygodni Ranarp, wcześniej żarówki) i, najważniejsze, oświetlenie podszafkowe w aneksie (przy nim zresztą w tej chwili siedzę). Wydawałoby się, że to oświetlenie funkcjonalne, ale u mnie ono pełni wszystkie funkcje - może nawet zastąpić świece w czasie romantycznej kolacji:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Krzesło,co to za krzesło różowe?przesłodkie:) Z góry serdeczne dziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To krzesło opisywałam tutaj: http://www.conchitahome.pl/2016/10/jakie-krzeso-wybrac-do-czi.html. Pozdrawiam

      Usuń
  11. Dzięki Kasia! Właśnie pędzę dziś do Ikea po jakiś fajny lampiszon. :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Co racja to racja.. przy tak okropnej pogodzie warto stworzyć sobie iluzję słoneczka i ciepełka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. A ja myślałam że tylko ja się jaram katalogami Ikea i tylko ja z radością je przeglądam i czerpię inspirację !
    Ps w salonie mam 3 źródła światła, w sypialni 6 - o losie! teraz zdałam sobie z tego sprawę! w kuchni 3 :) nie jest tak źle!

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobry artykuł, właśnie tak się zwraca uwagę na rzeczy "drugorzędne", mowa o świetle, co wcale nie jest tą drugorzędna rzeczą. Dodatkowym plusem jest to, że różne kreacje lamp itp, służą fajną ozdobą pomieszczeń.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jak mi się podoba ten patent z zaznaczaniem w katalogu źródeł światła! Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, a faktycznie oświetlenie "robi wnętrze" Super wpis Kasia! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak zwykle, dużo informacji. Co do śżwietlenia wnętrz, od paru lat panuje wielkie zamieszanie. Wyszły z użycia żarówki i teraz dokładnie nie wiadomo co używać?
    Nie wiem, gdzie można zakupić takie lampy, pracujące w technologii LED?
    Sprawa jest na prawdę krytyczna, bo w sklepach nic nie można znaleźć. W końcu, w wyniku totalnej desperacji zdecydowałem się sam zbudować światło LEDowe. Nietety, nikomu się to nie podoba, z wyjątkiem mnie. Nie wiem co teraz zrobić, nie wiem gdzie szukać porady? Szkoda że nie ma możliwości dodawania zdjęć do komentarzy.

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie się podoba Pani sukienka. Można wiedzieć co to za firma?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣