Mój nowy pomocnik kuchenny pojawił się w samą porę!

Mój nowy pomocnik kuchenny pojawił się w samą porę!

Mój nowy pomocnik kuchenny pojawił się w samą porę. Ze wszystkich prac kuchennych najbardziej lubię przygotowywać desery. Niestety półtora roku temu mój prezent ślubny – prosty, polski mikser kuchenny –  nie wytrzymał tempa przygotowań świątecznych i kompletnie się spalił. Naprawiać się go nie opłacało, bo koszt naprawy przewyższał cenę nowego. Z drugiej strony kupować coś taniego i zawodnego na chwilę też nie wchodziło w grę. W końcu przygotowywanie potraw świątecznych dokończyłam zwykłym blenderem, męcząc się niemiłosiernie, szczególnie przy przygotowywaniu sernika, a zakup nowego sprzętu został odłożony na później. I tak nierozwiązana sprawa ciągnęła się od kilkunastu miesięcy, aż w końcu przed Wielkanocą powiedziałam “dość” i znalazłam nowego kuchennego przyjaciela. Zobaczcie co potrafi mój nowy pomocnik kuchenny!

Z doświadczenia wiem, że rozwiązania na chwilę zupełnie się nie sprawdzają! Coś co jest tanie w rzeczywistości z perspektywy kilkunastu lat okazuje się skarbonką, bo zamiast jednego porządnego sprzętu musimy kupić kilka tańszych. Nasi znajomi, którzy brali ślub rok po nas, nadal cieszą się ze swojego niezawodnego robota kuchennego, a po naszym tanim ślad dawno zaginął. Dlatego przy wyborze nowego wielofunkcyjnego robota kuchennego nie sugerowałam się ceną, ale jakością wykonania, niezawodnością i przede wszystkim mnogością funkcji!

Z moim nowym przyjacielem kuchennym polubiliśmy się od pierwszego wejrzenia. Dlaczego? Bo sprawił, że mogę teraz bez przeszkód wykonywać potrawy, na które zawsze brakowało mi czasu. Od dziecka uwielbiam wszelkie makarony, pierogi, naleśniki i placki. Mogłabym zrezygnować całkowicie z ziemniaków na rzecz ryżu, kaszy czy makaronu. Tak już mam. O ile przygotowanie potrawy z makaronu, ryżu, czy zrobienie naleśników nie stanowiło dla mnie problemu, to przygotowanie placków ziemniaczanych wydawało się mi zbyt czasochłonne. Obranie ziemniaków było szybkie, ale tarcie ich na tarce zawsze w moim przypadku kończyło się uszczerbkiem na zdrowiu. Dzięki wielofunkcyjnemu robotowi Kohersen Mycook przygotowanie placków zajmuje mi mniej niż 5 minut! Moich ukochanych placków ziemniaczanych! Efekt jest taki, ze w 3  trymestrze ciąży zajadam się nimi na okrągło. Choć nie wiem, czy to nie jest właśnie jedna z tych typowych zachcianek ciążowych!

Wystarczy obrane ziemniaki i cebulę włożyć do metalowego pojemnika i nacisnąć przez kilka sekund funkcję “turbo”. Do tego dodać jajko, sól, pieprz i mogę delektować się moją ulubioną zachcianką ciążową!

A wiecie co jest najlepsze? Sprzątanie. Jedyne co muszę zrobić, to dokładnie opłukać i wytrzeć metalowy pojemnik i po chwili jest już ponownie gotowy do użycia. Przy dokładniejszym myciu trzeba uważać na metalowe ostrza, bo są bardzo ostre i można się nimi niechcący skaleczyć. Warto opłukać pojemnik zaraz po użyciu, bo jak zaschnie, to jego czyszczenie już nie będzie takie przyjemne.

Oczywiście robot kuchenny Kohersen ma znacznie więcej funkcji niż tylko siekanie i mielenie. Wystarczy założyć na niego motylek i już doskonale radzi sobie z ubijaniem białek, śmietany czy przygotowywaniem ciasta na pączki.

W zestawie mamy też specjalny pojemnik do gotowania na parze. A że marka do każdego robota dodaje książkę kucharską ze specjalnie przygotowanymi przepisami, to można spróbować nowych potraw i nowych smaków. Szczególnie po tak niezdrowej diecie, opartej na plackach ziemniaczanych 😉

Jeśli chcemy ugotować coś na parze, wystarczy że włożymy do robota specjalny koszyczek

W te Święta przygotowanie ciast było banalnie proste. Wszystko robiłam właściwie w jednym pojemniku.

Potem gotowe ciasto wystarczyło tylko przelać do foremki i wstawić do piekarnika.

Z kolei dzieci pokochały mój koktajl czekoladowy na bazie jogurtu, banana i płatków owsianych oraz kakao.

Tak się cieszę, że kolejny przyjaciel kuchenny dołączył do naszej rodziny! Szczególnie teraz, kiedy każda pomoc jest na wagę złota! A tyle jeszcze wyzwań przed nim! Już sobie wyobrażam jak przydatny będzie, kiedy będę przygotowywać wszystkie te przeciery i paki dla niemowlaka oraz przejdę na niskokaloryczną, zdrową dietę, która zapewni mojemu dzidziusiowi zdrowy sen, bez przypadłości żołądkowych. Dziękuję Kohersen, że się u nas pojawiłeś i pozwoliłeś mi zaoszczędzić sporo czasu, który teraz mogę wykorzystywać na przykład na prace w ogrodzie, czy przygotowywanie WRESZCIE torby do szpitala!

Udostępnij