Metamorfoza sypialni w starym domu

by Kasia Bobocińska

Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami metamorfozą naszej sypialni. Przez ostatnie lata często zmieniałam w niej dodatki, tworząc aranżacje w różnych kolorach, dopasowane do pór roku (Kolorowa sypialnia w stylu biophilic design, Kremowa sypialnia, Moja pastelowa sypialnia, Stary dom: sypialnia –finał!). Niestety, z czasem zaczęły być widoczne pęknięcia na ścianach, a miejscami farba uległa zabrudzeniu. Zamiast kolejnych kosmetycznych poprawek, sypialnia wymagała gruntownego remontu. Przy tej okazji postanowiłam wprowadzić kilka funkcjonalnych zmian. Wszystkie szczegóły znajdziecie w dzisiejszym wpisie!

Sypialnia przed metamorfozą

Uwielbiam spędzać czas w mojej sypialni, dlatego bardzo zależało mi na tym, aby ta przestrzeń była w pełni funkcjonalna, przytulna i zachęcała do spędzania w niej długich jesiennych i zimowych wieczorów. To właśnie pierwsze wnętrze w naszym starym domu, w którym się absolutnie zakochałam. Światło, które wpada popołudniami, ogrzewa całą przestrzeń i robi na mnie ogromne wrażenie. Kiedyś zastanawiałam się, dlaczego wybraliśmy ten dom – to właśnie urok tej sypialni przesądził o naszej decyzji.

Niestety, przez ostatnie sześć lat stan ścian nieco się pogorszył i wymagały one odświeżenia. Biel przestała być biała, a na ścianach pojawiły się przebarwienia. 

W rogach, gdzie najprawdopodobniej dochodzi do większych wahań temperatury zimą, ściany popękały.

Sypialnia metamorfoza -usuwanie ubytków

Remont sypialni zaczynam od, moim zdaniem, najmniej przyjemnej części, czyli od łatania dziur. O ile samo nakładanie szpachli jest całkiem przyjemne, to szlifowanie zdecydowanie mniej, głównie ze względu na wszechobecny pył, którego niestety nie da się uniknąć. Tym razem jednak po raz pierwszy użyłem polimerowej szpachli wzmocnionej włóknami Greinplast, która znacznie ułatwiła mi pracę.

Powiem Wam szczerze – szpachla miała idealną konsystencję, przypominającą plastelinę. Nie wysychała od razu, nie była za rzadka i nie spadała ze szpachelki. Była po prostu idealna, a co najważniejsze, świetnie rozprowadzała się po ścianie. Dzięki temu szlifowania było naprawdę bardzo mało. Oczywiście, zanim przystąpiłem do szpachlowania, musiałem pogłębić ubytki tam, gdzie ściana popękała, bo to standardowa procedura, żeby później szpachla dobrze wypełniła te miejsca.

Po zaszpachlowaniu ścian nie można zapomnieć o bardzo ważnym etapie, jakim jest zagruntowanie powierzchni, które zostały naruszone. Przed malowaniem warto zastosować grunt głęboko penetrujący, aby zwiększyć przyczepność farby oraz dodatkowo zabezpieczyć te miejsca. Gruntowanie to kluczowy krok, który zapewnia lepsze wykończenie i trwałość malowanej powierzchni.

Sypialnia metamorfoza -testowanie farb

Szpachlowanie skończone, wszystko zabezpieczone, więc jesteśmy gotowi do malowania! Po raz pierwszy będę testować farby polskiej marki Greinplast. Nigdy wcześniej nie miałam okazji z nich korzystać, a firma oferuje zarówno farby ceramiczne, jak i lateksowe. Zdecydowałam się na dwa gotowe kolory z kolekcji Greinplast Elegance: FWK03 Bawełniana mgła oraz FWK53 Migdałowe szaleństwo, którymi pomalowałam sypialnię. Dodatkowo zamówiłam też farbę ceramiczną z mieszalnika, żeby idealnie dopasować kolor do wnętrza.

Docelowo skończyło się na tym, że dwa kolory z palety Greinplast Elegance tak mi się spodobały, że jeden z nich wykorzystałam na dwie ściany i sufit, a drugi na ścianę z listwami. Zabrakło mi już przestrzeni, żeby przetestować trzeci kolor, ale na pewno wykorzystam go przy innej metamorfozie.

W palecie barw Greinplast Elegance znajduje się 60 pięknych, gotowych kolorów farb lateksowych. Zanim zdecydowałam się na wybór idealnych odcieni, najpierw przejrzałam wzornik. Wybrałam kilka kolorów, które mnie zainteresowały, i zamówiłam próbki, aby przetestować je bezpośrednio na ścianie. W ten sposób udało mi się wybrać swoją “złotą trójkę” kolorów.

Choć miałam te trzy ulubione odcienie, długo nie mogłam się zdecydować, który konkretnie wybrać do pomalowania ścian. Ostatecznie zaufałam intuicji i stwierdziłam, że nie będę malować trzech ścian na trzy różne kolory. Postawiłam na ujednolicenie i wybrałam jeden główny kolor oraz drugi, który idealnie uzupełnia ścianę za łóżkiem. To był strzał w dziesiątkę!

Jakość farby Greinplast Elegance totalnie mnie zaskoczyła, a szczególnie jej matowe wykończenie. Tak głębokiego matu dawno nie widziałam! Wiele farb nazywa się matowymi, ale w rzeczywistości mają bardziej satynowe wykończenie. Tymczasem tutaj mamy głęboko matową powierzchnię, która świetnie pochłania światło. Efekt w sypialni jest powalający – ściany wyglądają, jakby były otulone miękką, matową powłoką, co dodatkowo podnosi komfort przebywania w tym pomieszczeniu.

Kolory, które wybrałam, są również rewelacyjne – to delikatna, rozbielona, ciepła biel Bawełnianej mgły oraz piękny kawowo-beżowy odcień Migdałowego szaleństwa. Jest podobny do poprzedniego koloru, ale ten wpada bardziej w fioletowo-szarość, co nadaje wnętrzu wyjątkowego charakteru.

Sztukaterie i dodatki

Dopełnieniem aranżacji sypialni były różnego rodzaju dodatki w postaci sztukaterii. Zależało mi na tym, aby uzyskać jednolity, elegancki efekt, dlatego zdecydowałam się na drewnianą sztukaterię, którą przykleiłam klejem montażowym do drzwi oraz skandynawskiego biurka, tak aby nadać im bardziej “dworski” charakter.  Po naklejeniu pomalowałam całe drzwi oraz biurko tą samą farbą, którą malowałam ściany, czyli Bawełnianą mgła. Dzięki temu zarówno ściana, drzwi, jak i biurko miały ten sam kolor i to samo matowe wykończenie.

Na ścianie za łóżkiem położyłam grubsze listwy sztukateryjne (LNG-09) o szerokości 2 cm oraz piękne zdobione narożniki (LNG-09-1) oraz łącznik (LNG-09-2). Postawiłam na styl retro z nietypowym wykończeniem, czyli pięknymi narożnikami i łącznikiem na górnej części listwy. Dzięki temu całość nabrała bardziej klasycznego, wręcz pałacowego charakteru, który świetnie równoważy nowoczesne elementy wystroju. Listwy, które wybrałam, były od firmy Tapetujemy.pl, i naprawdę zachwyciły mnie swoim wyglądem.

Dzięki temu, że zdecydowałam się na montaż narożników, nie musiałam przycinać listew pod kątem 45 stopni, co zwykle stanowi spory problem. 

Gdy listwy sztukateryjne były już zamontowane i uzupełnione akrylem, nadszedł czas na ich malowanie. Do tego celu wybrałam kolejny odcień od Greinplast – przepiękny beżowo-szary kolor, który ma cudownie matowe wykończenie. Idealnie wkomponował się w stylistykę sypialni, dodając jej elegancji. Kolor ten nosi nazwę “Migdałowe Szaleństwo” – już sama nazwa sprawiła, że od razu miałam na niego ochotę! To była świetna decyzja, bo efekt końcowy jest wprost zachwycający.

Wymiana oświetlenia w sypialni

Na zakończenie metamorfozy mojej sypialni postanowiłam wymienić oświetlenie. Zdecydowałam się na montaż dwóch pięknych, mosiężnych kinkietów Natalie ll od marki Novodworski, które powiesiłam po obu stronach łóżka. Pasują one idealnie do klasycznego stylu wnętrza. Nie chciałam jednak zbyt mocno kłuć ścian, dlatego poprosiłam męża, żeby doprowadził prąd bezpośrednio z gniazdka. Zamiast podłączać kinkiety do włączników, wybrałam specjalne żarówki smart, które można sterować za pomocą aplikacji na telefonie. Dzięki temu uniknęliśmy dodatkowego kucia.

Powstały przy instalacji niewielki rowek udało mi się szybko zaszpachlować za pomocą polimerowej szpachli Greinplast, a po pomalowaniu ściany nie było widać żadnych śladów prac – to ogromny plus tej szpachli, którą z pewnością wpisuję na moją listę codziennych, niezastąpionych narzędzi.

Po wyschnięciu farby zamontowałam kinkiety, a także wymieniłam oświetlenie górne. Zdecydowałam się na lekki, ażurowy plafon (FORM) pokryty tkaniną, który – jak stwierdziła moja córka – wygląda jak przepyszna beza! Jego stylistyka świetnie komponuje się z beżowo-złotą kolorystyką sypialni, a nowy plafon jest zdecydowanie bardziej dopasowany do ciepłego wystroju niż poprzedni, srebrny model.

Finał metamorfozy spypialni

Jak podoba Wam się nowa odsłona  i aranżacja sypialni? Ja jestem pod ogromnym wrażeniem! Bardzo podoba mi się zarówno kolorystyka, jak i funkcjonalność, w tym nowe oświetlenie górne oraz kinkiety, dzięki którym mogę łatwo kontrolować  natężenie światła z poziomu łóżka. Są one podłączone do systemu smart, którym steruję za pomocą telefonu. 

Duży plafon do sypialni FORM

Kontroluję zarówno barwę światła, jak i i poziom jego natężenia.  Planuję jeszcze  dokupić głośnik z Alexą, aby dodatkowo sterować oświetleniem głosem. Teraz mogę zmieniać natężenie i barwę światła – do czytania ustawiam inne oświetlenie, a do innych aktywności mogę je rozjaśniać. Jestem bardzo zadowolona, bo nigdy nie było mi tak wygodnie.!

Kinkiet Natalie ll mosiężny

Moja sypialnia jest niezwykle wygodna i funkcjonalna, uwielbiam spędzać w niej wieczory. Kolorystyka doskonale sprzyja relaksowi – dokładnie o taki efekt mi chodziło. Już sam widok tego wnętrza sprawia, że czuję się odprężona. Jedynym “problemem” jest to, że czuję się tam tak dobrze, że rano naprawdę nie mam ochoty z niej wychodzić! Ot taki urok jesieni oraz przytulnie urządzonego wnętrza, chce się tam spędzać czas.

Wpis powstał we współpracy z marką Greinplast

Related Posts