W tym poście nie zobaczycie wielkiej metamorfozy, a jedynie konieczne działania, które pozwolą mi uratować – a właściwie odnowić – stary dach.
Mimo że dla Was może to wyglądać jak mały krok, dla mnie ta metamorfoza ma ogromne znaczenie. Pozwala mi przykryć przestrzeń, pod którą w niedalekiej przyszłości chcę zbudować naszą kuchnię pod chmurką. Ten dach to dla mnie działanie strategiczne – czegoś takiego tu po prostu brakowało.
Ze starego dachu zostały tylko przegniłe deski. Usunęliśmy je, żeby zrobić miejsce na nowe. A że odeskowanie trzeba dobrze zabezpieczyć – i ja, i Remmers się tym zajmiemy!
Przy okazji mam zamiar przetestować dwa produkty tej marki. Dzięki temu Wy będziecie mogli łatwiej wybrać najlepszy dla siebie produkt, który zapewni Waszemu drewnu trwałą ochronę na długie lata.
Odnowiłam płot. Teraz dach. Kolejny etap to coś zrobić z podłogą, bo na razie – nie wygląda zbyt obiecująco. Ale wszystko po kolei!
Stary dach i płot – tak wyglądało to miejsce przed metamorfozą
Nasz dach właściwie przestał istnieć. Nie tylko nie spełniał już swojej funkcji, ale wręcz stanowił zagrożenie dla każdego, kto znajdował się pod nim. Deski były całkowicie przegniłe – trzeba było je jak najszybciej usunąć.
Na dachu kiedyś leżała blacha, która – delikatnie mówiąc – nie prezentowała się najlepiej. Jej pozostałości możecie zobaczyć poniżej.
Wiedziałam, że zanim będę mogła się nią zająć, najpierw muszę stworzyć odpowiednią, zabezpieczoną konstrukcję. I właśnie o tym opowiem Ci w pierwszym kroku.


Krok 1: Demontaż – przygotowanie przestrzeni pod remont dachu i płotu
Najpierw zdjęłam blachę. Potem, zanim usunęłam poprzeczne deski, przygotowałam już nowe – ale o tym opowiem Ci za chwilę.
Jedną z poprzecznych desek musiałam usunąć – i właściwie sama się złamała w pół. Druga została, bo to właśnie dzięki niej cała konstrukcja nadal się trzymała – utrzymywała w pionie zarówno płot, jak i mały płotek. Nie mogłam ryzykować, że wszystko się rozpadnie, więc zostawiłam ją na swoim miejscu.
Gdy to było już zabezpieczone, mogłam zabrać się za renowację desek i malowanie.

Krok 2: Szlifowanie i przygotowanie drewna przed malowaniem i impregnacją
Już w zeszłym roku zamówiłam w tartaku dwie deski o długości 275 cm i grubości 4 cm. A ponieważ były to po prostu dwa podobne materiały, wpadłam na pomysł, żeby przetestować dwa produkty marki Remmers, z których już wcześniej korzystałam.

Zanim jednak mogłam przejść do samego testowania, musiałam odpowiednio przygotować deski. Przeleżały całą zimę w garażu, więc wiadomo – trzeba je było najpierw dobrze przygotować: zeszlifować, wyczyścić, pozbyć się drobnych zabrudzeń i nierówności.


Dopiero wtedy – tak przygotowane – prezentowały się idealnie do przeprowadzenia testów. Drewno było suche, gładkie i gotowe do przyjęcia lazury. Mogłam więc rozpocząć porównanie dwóch produktów Remmers – i właśnie o tym będzie kolejna część wpisu.
Krok 3: Impregnacja drewna i test dwóch produktów Remmers – który sprawdził się lepiej?
W tym roku po raz pierwszy zaczęłam używać produktu Impregnat Lazurujący HK Lazura 3w1 plus marki Remmers. Wykorzystałam go do malowania płotu (na ten temat możecie przeczytać w osobnym wpisie – serdecznie zapraszam! Remont płotu? Tak, ale z efektem, którego się nie spodziewałam!). Już wtedy wiedziałam, jak dobrze się sprawdza, jak się go nakłada i jak wygląda po wyschnięciu.
Jednocześnie w garażu miałam jeszcze klasyczną wersję, czyli po prostu Impregnat Lazurujący HK Lazura 3w1 – tę „tradycyjną”, jak ją nazywam. To starszy produkt z oferty Remmersa, który wcześniej także wykorzystywałam do renowacji płotu.
Miałam więc:
dwa produkty tej samej marki,
tę samą kolorystykę (heban),
dwie identyczne deski,
więc stwierdziłam, że to idealny moment na test porównawczy.
Interesowało mnie, jakie są między nimi różnice – z punktu widzenia przyszłych projektów ogrodowych. Chciałam dokładnie sprawdzić:
jaki jest czas schnięcia obu produktów,
jak zmienia się kolor po pierwszej i drugiej warstwie,
jak wygląda wykończenie powierzchni – czy jest matowe, satynowe, czy może z połyskiem,
jak wygląda wydajność,
i czy w którymś przypadku trzeba nakładać trzecią warstwę.
Każdy krok wykonywałam z zegarkiem w ręku, żebyście mogli dostać konkretne i praktyczne informacje. Dzięki temu łatwiej będzie Wam podjąć świadomą decyzję, który produkt wybrać – w zależności od projektu, czasu, warunków pracy i efektu, na jakim Wam zależy.
Oba produkty świetnie się sprawdziły. Nadają się do stosowania na zewnątrz, są trwałe, dają bardzo dobrą ochronę drewna i mają świetne opinie – zresztą nie bez powodu.
Ale właśnie dzięki takim testom łatwiej zobaczyć, który z nich lepiej sprawdzi się w konkretnym zastosowaniu – bo każdy projekt ma swoje wymagania.


Bo jeśli robimy coś dużego, jak np. płot, gdzie trzeba zdejmować dużo desek, malować z obu stron i potem znowu je zakładać – to lepiej mieć produkt, który nie schnie zbyt długo. A jeśli tylko podmalowujemy coś na szybko, to czas schnięcia nie ma aż takiego znaczenia. To też wpływa na organizację pracy. Oba produkty dają świetną ochronę przed warunkami atmosferycznymi, ale można je stosować świadomie – w zależności od potrzeb.

Dla porządku:
HK-Lazura tradycyjna to produkt rozpuszczalnikowy.
HK-Lazura Plus ma znacznie obniżoną zawartość rozpuszczalników, co też warto wziąć pod uwagę.
Impregnat Lazurujący HK Lazura 3w1 vs Impregnat lazurujący HK-Lazura 3w1 [plus]– test i porównanie efektów malowania
Ponieważ dobrze poznałam już Impregnat Lazurujący HK Lazura 3w1 (plus), od razu mogłam wyciągnąć wnioski na temat jej zalet. W tym produkcie zastosowano super formułę 3 w 1: impregnat, powłokę gruntującą i lazurę w jednym, co daje lepszą ochronę drewna przed wilgocią oraz promieniowaniem UV. Produkt schnie bardzo szybko – można nałożyć dwie warstwy w ciągu jednego dnia. Dodatkowo, zawiera mniejszą ilość rozpuszczalników, co jest dużym plusem dla środowiska.


Impregnat lazurujący HK-Lazura 3w1 [plus]
Zaczęłam od pomalowania pierwszej deski właśnie tym produktem, którego używałam wcześniej do malowania płotu – czyli Impregnat lazurujący HK-Lazur 3 w 1 [plus].
Produkt ten:
zabezpiecza drewno przed wilgocią i promieniowaniem UV,
działa impregnująco, wysycając drewno i chroniąc je przed wilgocią,
ma powłokę przepuszczającą parę wodną, dzięki czemu wilgoć może się ulatniać,
działa hydrofobizująco – mokre powierzchnie szybko wysychają,
chroni drewno przed czynnikami atmosferycznymi, zapobiegając powstawaniu sinizny, pleśni i glonów.
Podłoże, które malowałam, było dokładnie oczyszczone i wolne od pyłu – co jest niezwykle ważne dla dobrego efektu.

Malowanie odbywało się w temperaturze około 20°C, pędzlem, zgodnie z kierunkiem włókien drewna. Przed użyciem dokładnie wymieszałam produkt.
Producent zaleca, żeby kolejną warstwę nakładać po 2–3 godzinach, jednak u mnie powłoka była sucha w dotyku już po około 30 minutach. Po tym czasie można było spokojnie przejechać ręką bez obaw o zabrudzenia.

Czas schnięcia i wykończenie powierzchni
Produkt schnie naprawdę szybko – już po około 30 minutach powłoka była sucha w dotyku. To świetna wiadomość, bo pozwala na szybkie nakładanie kolejnych warstw i sprawia, że praca idzie sprawniej.
Po wyschnięciu powierzchnia ma przyjemne, delikatne satynowe wybarwienie – nie jest całkowicie matowa, co nadaje drewnu naturalny i estetyczny wygląd. Po pierwszej warstwie produkt ładnie wniknął w strukturę drewna, działając jak podkład. Dzięki temu druga warstwa lazury 3 w 1 nakłada się łatwo i równomiernie, zapewniając trwałą ochronę.



Hk-Lasur 3 w 1
Kiedy pierwsza deska była już pomalowana i schła, zabrałam się od razu za malowanie drugiej. Na pierwszy rzut oka zauważyłam, że produkt wydawał się trochę rzadszy i bardziej wsiąkał w drewno. Nie miało to jednak wpływu na jego wydajność – po prostu dawał wrażenie, jakby był bardziej podobny do bejcy, która wnika głębiej w powierzchnię i nie tworzy od razu błyszczącej warstwy.


Pomalowałam więc tę deskę i musiałam zdecydowanie dłużej czekać na wyschnięcie – czas schnięcia wyniósł około 2,5 godziny. To jednak nie oznacza, że od razu skreślam Impregnat lazurujący HK-Lazura 3w1, bo ma swoje zalety, o których opowiem za chwilę.

Różnica jest widoczna: produkt bardziej wnika i dłużej schnie. To zdecydowanie odróżnia jedną lazurę od drugiej.
Zauważyłam też, że po dwóch warstwach to właśnie Impregnat lazurujący HK-Lazura 3 w 1 tradycyjna daje ciemniejsze wybarwienie. W przypadku Impregnatu lazurującego HK-Lazura 3w1 [plus] potrzebowałam nałożenia trzeciej warstwy, żeby uzyskać pełne krycie i intensywność koloru.


Zarówno Impregnat Lazurujący HK Lazura 3w1, jak i Impregnat lazurujący HK-Lazura 3w1 [plus] dają niemal identyczny efekt kolorystyczny po wyschnięciu.
Jednak podczas malowania czuć różnicę – Impregnat lazurujący HK-Lazura 3w1 [plus] ma lekko fioletowy odcień, który nie pojawia się w tradycyjnej wersji. Ta druga ma kolor czarny, który wnika głęboko w drewno i daje wrażenie bardziej klasycznego wykończenia.

Jak wyglądało to czasowo? Dokładne porównanie schnięcia
Postanowiłam podejść do testów bardzo dokładnie, z zegarkiem w ręku:
14:14 – zaczęłam malowanie pierwszej deski produktem – Impregnatem lazurującym HK-Lazura 3w1 [plus]
14:24 – zakończyłam malowanie tej deski
14:28 – rozpoczęłam malowanie drugiej deski, tym razem Impregnatem Lazurującym HK Lazura 3w1
17:00 – nałożyłam drugą warstwę obu produktów
18:00 – powierzchnia pomalowana Impregnatem lazurującym HK-Lazura 3w1 [plus] była już całkowicie sucha, natomiast Impregnatem lazurującym HK-Lazura wciąż była wilgotna
18:04 – nałożyłam trzecią warstwę Impregnatu Lazurującego HK Lazura 3w1 [plus]
18:35 – trzecia warstwa pomalowana Impregnatem Lazurującym HK Lazura 3w1 [plus] była sucha, podczas gdy tradycyjna lazura nadal nie wyschła
Podsumowując:
Impregnat lazurujący HK-Lazura 3w1 [plus] – czas schnięcia: do 30 minut
Impregnat Lazurujący HK Lazura 3w1 – czas schnięcia: ok. 2,5 godziny
To wyraźna różnica, którą warto wziąć pod uwagę, szczególnie przy projektach, gdzie liczy się czas i możliwość pracy warstwa po warstwie w ciągu jednego dnia.


Renowacja blachy dachowej – praktycznie, oszczędnie i efektownie!
Kiedy deski spokojnie schły, ja zabrałam się za… blachę! Tak, postanowiłam dać drugie życie starym arkuszom, które znalazłam. Przyznam szczerze – na nowe pokrycie dachowe po prostu mnie teraz nie stać. Ale czy to znaczy, że ma być byle jak? Absolutnie nie!

Znalazłam trzy arkusze blachy i postanowiłam je odświeżyć i pomalować. Na górę wybrałam piękny, szary odcień, a od spodu klasyczną biel – dzięki temu wewnątrz będzie jasno, lekko i wpadać będzie mnóstwo światła.


Do malowania białej warstwy użyłam mojej ulubionej farby silnie kryjącej Remmers w kolorze białym (RAL 9016)** 3600) – to silnie klejąca farba, którą znacie już pewnie z innych moich projektów. Sprawdza się świetnie również na metalowych powierzchniach, więc idealnie nadała się do blachy dachowej. Jednak przed jej zastosowaniem, ze względu na właściwości antykorozyjne, konieczne było użycie podkładu. Użyłam podkładu w sprayu stosowanego do zabezpieczania elementów karoserii samochodu.

Montaż konstrukcji dachowej
Kiedy wszystkie elementy były już przygotowane i gotowe do montażu, przyszedł czas na kluczowy etap – złożenie konstrukcji dachowej. Tu nieocenioną pomocą okazał się mój mąż, który z pełnym zaangażowaniem zajął się skręcaniem i stabilizacją drewnianych elementów.

Dzięki jego precyzyjnej pracy wszystkie części zostały solidnie połączone i dokładnie pospinane, co zapewniło stabilność całej konstrukcji. Każdy element był dopasowany tak, aby całość była nie tylko wytrzymała, ale też estetyczna.


Gdy konstrukcja była już stabilna i gotowa, mogliśmy przystąpić do kolejnego etapu – położenia przygotowanych wcześniej biało-szarych arkuszy blachy.


Podsumowanie: dwa produkty Remmers, dwa różne podejścia - jeden cel: skuteczna ochrona drewna
Ten projekt był nie tylko koniecznym krokiem w stronę stworzenia naszej wymarzonej kuchni pod chmurką, ale też świetną okazją do przetestowania dwóch produktów marki Remmers – Impregnat lazurujący HK-Lazura 3w1 [plus] i Impregnat Lazurujący HK Lazura 3w1. Każdy z nich okazał się świetnym wyborem, ale różnił się pod kilkoma istotnymi względami, które mogą mieć znaczenie przy wyborze produktu do konkretnego projektu.
✅ Impregnat lazurujący HK-Lazura 3w1 [plus]– szybkość, nowoczesna formuła i wygoda
To lazura 3 w 1 – impregnat, powłoka gruntująca i lazura w jednym.
Czas schnięcia: do 30 minut – co pozwalało mi bez problemu nałożyć trzy warstwy w jeden dzień.
Ma efekt hydrofobizujący – powierzchnia szybko wysycha po kontakcie z wodą.
Matowo-satynowe wykończenie, które wygląda estetycznie i elegancko.
Idealna do projektów, w których czas ma znaczenie – np. remont na ostatnią chwilę, zmienna pogoda, krótki urlop remontowy.
✅ Impregnat Lazurujący HK Lazura 3w1 (tradycyjna) – głębia koloru i klasyczna ochrona
Tradycyjna formuła, która bardziej wnika w drewno – przypomina nieco bejcę.
Dłuższy czas schnięcia (ok. 2,5 godziny) pozwala na wolniejsze i dokładniejsze nakładanie.
Efekt końcowy: ciemniejsze, głębsze wybarwienie, które może być idealne np. do altanek, tarasów, czy mebli ogrodowych, gdzie nie spieszymy się z kolejną warstwą.
Sprawdza się wszędzie tam, gdzie liczy się solidność i klasyczna ochrona, a niekoniecznie szybkość.

Po wszystkich testach, przygotowaniach i montażu mogę z czystym sercem powiedzieć: jestem zachwycona.
Zabezpieczone deski wyglądają pięknie – kolory są głębokie, powierzchnia jednolita, a ochrona drewna na najwyższym poziomie. Na dachu pojawiła się odnowiona blacha – z zewnątrz w eleganckim szarym kolorze, a od środka – biel, która optycznie rozjaśnia całą przestrzeń.



Post powstał przy współpracy z marką Remmers
