DIY: Tania i Łatwa Zabudowa Śmietnika z Palet – Zero Waste w Ogrodzie

by Kasia Bobocińska

W tym roku moje ogrodowe działania zaplanowałam dużo wcześniej niż zwykle. I co najważniejsze – krok po kroku realizuję każdy z punktów. Jeśli śledzicie mój profil, to wiecie, że jednym z pierwszych zadań było odnowienie starego płotu. To był dopiero początek!

Kolejny punkt na liście? Kosze na śmieci.
A dokładnie – coś z nimi zrobić, bo jak są, każdy widzi: nadal działają, ale wyglądają… no cóż – fatalnie. Stoją sobie tuż przy bramie i pierwsze, co rzuca się w oczy po wejściu na posesję, to właśnie one. A przecież ogród ma cieszyć oko, prawda?

Zamiast inwestować w nowe pojemniki, postanowiłam sprytnie je ukryć – tak, żeby wyglądały schludnie i pasowały do stylu ogrodu. Jednym z ważniejszych założeń tego projektu, było stworzenie estetycznej zabudowy śmietników. Zależało mi na rozwiązaniu, które:

  • będzie estetyczne i schludne,

  • wykorzysta materiały z recyklingu (zero waste!),

  • i pozwoli mi przetestować nowy produkt do drewna, który miałam na oku od jakiegoś czasu.

Dziś pokażę Wam, jak krok po kroku wykonałam zabudowę śmietników z palet, co było potrzebne i dlaczego jestem zachwycona efektem.

Kosze na śmieci - jak to wyglądało na początku

Jak to wyglądało przed metamorfozą? Nie ma się co czarować – nasze śmietniki spełniają swoją funkcję, ale estetyką zdecydowanie nie grzeszą. Pewnie należałoby je w końcu wymienić, ale szczerze mówiąc, nie spodziewam się po nowych pojemnikach jakiegoś wybitnego designu. Kosz to kosz.

Stoją tuż przy wejściu, więc to pierwsze, co widzą goście. I – szczerze mówiąc – ja sama też mam ich już serdecznie dość.
Ale skoro wciąż działają, to po co je wyrzucać? Zatem rozwiązanie? Zabudować!

Do tego:

  • nie chciałam wydawać ani złotówki na drewno,

  • miałam pod ręką kilka starych palet i pozostałości z projektu płotu,

  • i… planowałam przetestować nowy kolor lazury HK-Lazur 3w1+ od marki Remmers – tym razem w pięknym odcieniu palisander.

Materiały, których użyłam – zero waste!

Cały projekt wykonałam z materiałów, które już miałam w domu i ogrodzie, co było zgodne z moją zasadą „zero waste”.

🔧 Oto, czego dokładnie użyłam:

  • 2 duże palety,

  • 2 małe półpalety,

  • elementy starego płotu

  • ok. 2,5 litra lazury do drewna HK-Lazur 3w1+ Remmers, kolor: palisander,

  • wkręty do drewna, dużo gwoździ,

  • wkrętarka, piła do przycinania desek na wymiar,

  • szlifierka – do wygładzenia drewna przed malowaniem,

  • pędzel malarski – do aplikacji lazury.

  •  zawiasy, uchwyty, zamknięcie

Jak powstała zabudowa śmietnika z palet?

Zanim przystąpiłam do testów lazury, a nawet zanim zabrałam się za cięcie czy montaż – czekał mnie żmudny i czasochłonny proces przygotowania drewna. I muszę to napisać szczerze: to był najtrudniejszy etap całego projektu.

Rozbiórka palet

Zamiast kupować nowe deski (co byłoby znacznie prostsze), zdecydowałam się wykorzystać stare palety – zgodnie z zasadą zero waste. Miałam ich sporo nagromadzonych w ogrodzie i wiedziałam, że muszę w końcu coś z nimi zrobić.

Ale… rozkładanie palet to nie jest przyjemna praca.

  • Trzeba było wyciągać dziesiątki gwoździ,

  • wybijać deski z konstrukcji (często bardzo mocno zespolone),

  • nosić rękawiczki, a i tak dorobiłam się kilku drzazg i skaleczeń,

  • i co najważniejsze – poświęcić kilka dni, bo każda deska wymagała cierpliwości.

Zdecydowanie szybciej poszłoby z nowym drewnem, ale cieszę się, że wybrałam tę drogę. Dzięki temu:

  • nie musiałam inwestować w materiały,

  • odzyskałam przestrzeń w ogrodzie (palety przestały zalegać),

  • i miałam pełną kontrolę nad wymiarami i wyborem desek.

Deski po rozbiórce były bardzo surowe – czasem nawet pęknięte lub wygięte. W niektórych przypadkach nie nadawały się do użytku – co jest ważną lekcją: zawsze miejcie więcej palet niż potrzeba.

  • Każdą deskę szlifowałam, by pozbyć się drzazg i wygładzić powierzchnię przed malowaniem.

  • Niektóre musiałam przyciąć, inne całkowicie odrzucić.

To była fizyczna, ręczna praca – ale w efekcie otrzymałam dobrze przygotowany materiał.

Kiedy drewno było już gotowe, zaczęła się prawdziwa zabawa – budowa!
Deseczki przycinałam na wymiar 60 cm, a z dwóch zbitych razem tworzyłam boczne „słupki”, do których potem mocowałam kolejne elementy.

Dysponowałam też kantówkami ze starego płotu – i je właśnie wykorzystałam jako cztery główne słupy nośne całej konstrukcji. W ten sposób powstała szkieletowa forma zabudowy.

Drzwiczki 

Po bokach przybiłam deseczki w układzie poziomym. A następnie zbudowałam ramy pod drzwiczki, przycinając deski pod kątem 45 stopni – tak, jak robi się klasyczne ramki.

  • Drzwiczki miały również 60 cm szerokości,

  • Osadziłam je na czterech zawiasach (dwa na każdą stronę),

  • Zamocowałam też ładne uchwyty i – to ważne – drzwiczki otwierają się na boki, by można było wysuwać kosze na odbiór śmieci.

Praktyczne rozwiązanie: podnoszona góra

Chciałam, żeby wrzucanie śmieci było szybkie i wygodne, więc zbudowałam też górną klapę otwieraną na zawiasach skrzyniowych.

  • Użyłam do tego starych, ozdobnych płotków, które idealnie pasowały szerokością (dokładnie 60 cm!).

  • Przykręciłam je do ramy, a na górze dodałam stoper – dzięki któremu klapa może być wygodnie otwarta podczas wrzucania odpadów.

  • Całość dopełniają metalowe uchwyty do podnoszenia.

Zdecydowanie zwiększyło to funkcjonalność konstrukcji:
Nie trzeba wysuwać koszy, by wrzucić worek.

Produkt do impregnacji drewna

Kiedy drewno było już pocięte na deski, przyszedł czas na najprzyjemniejszy i najbardziej ulubiony przeze mnie element całej metamorfozy – a mianowicie: zabrałam się za malowanie.

I tutaj chciałabym Wam opowiedzieć więcej o produkcie, którego użyłam. Warto wspomnieć o kilku cechach, które zdecydowanie wyróżniają go na polskim rynku. Świetnie sprawdza się przy tego typu metamorfozach – zarówno przy pracy z surowym drewnem, jak i z drewnem pochodzącym z recyklingu (Zero Waste).

Sprawdza się również wtedy, gdy nanosimy warstwę produktu na drewno wcześniej już malowane – tak jak w przypadku mojego płotu, gdzie zależało mi na odświeżeniu powierzchni.

Zdecydowałam się użyć HK-Lazury 3w1 PLUS od Remmersa – produktu klasy premium do ochrony drewna, który poznałam przy okazji renowacji płotu (tam używałam koloru heban).

Tym razem sięgnęłam po kolor palisander – ciepły, elegancki i bardzo naturalny. Idealnie wpasował się w kolorystykę ogrodu i nadał całości bardziej designerski wygląd.

Co wyróżnia HK-Lazurę 3w1+?

  • 3 w 1: pełni funkcję gruntu, impregnatu i lazury wykończeniowej – wszystko w jednym produkcie!

  • 6-krotna ochrona drewna przed: wilgocią, promieniowaniem UV, sinizną, pleśnią, glonami, owadami i zgnilizną,

  • Nanotechnologia – tworzy powłokę hydrofobową, która nie dopuszcza wilgoci do wnętrza drewna, ale pozwala jej “oddychać”,

  • Nowoczesne żywice hybrydowe – zapewniają trwałość i wyjątkową przyczepność,

  • Szybkoschnąca formuła – można malować dwie warstwy jednego dnia,

  • Matowe wykończenie – bez smug, jak w produktach meblarskich,

  • Niższa zawartość LZO – bardziej przyjazna dla środowiska.

Aby uzyskać trwały i estetyczny efekt:

  • Nakładaj lazurę pędzlem, zgodnie z kierunkiem włókien drewna.

  • Zawsze stosuj dwie warstwy – dla pełnej ochrony.

  • Unikaj malowania w pełnym słońcu i przy dużej wilgotności.

  • Zapewnij dobrą wentylację – to pomoże szybciej odparować resztki rozpuszczalników.

Ile schnie lazura?

  • W optymalnych warunkach (20°C, 65% wilgotności): ok. 12 godzin.

Ile schnie lazura?

  • W optymalnych warunkach (20°C, 65% wilgotności): ok. 12 godzin.

Czas na montaż

Kiedy deski były już pomalowane – a umówmy się, że malowanie z dwóch stron, w dwóch warstwach, zajmuje trochę czasu – myślałam, że wszystkie żmudne etapy mam już za sobą. Przecież wyciągnęłam gwoździe z palet, oszlifowałam każdą deskę, przycięłam ją i pomalowałam dwa razy.

A tu okazało się, że nie! Trzeba jeszcze wbić setki gwoździ i dokręcić setki śrubek, montując wszystko to, co wcześniej przygotowałam.

To również zajęło sporo czasu, ale – muszę przyznać – było to bardzo, bardzo satysfakcjonujące.

Podczas pracy odpalałam sobie fajny audiobook, żeby nie słuchać tylko stukania młotka – i naprawdę bardzo miło spędzałam czas. Uwielbiam takie prace w ogrodzie, gdzie mogę jednocześnie wykonywać prace fizyczne, a z drugiej strony przyswajać ciekawe treści dzięki audiobookom.

DIY krok po kroku – jak powstała zabudowa?

  1. Pomiar przestrzeni – określiłam dokładne wymiary, żeby dopasować palety.

  2. Przycinanie palet i desek – dostosowałam wszystkie elementy do projektu.

  3. Szlifowanie – drewno zostało dokładnie oszlifowane szlifierką.

  4. Malowanie – nałożyłam dwie warstwy HK-Lazury pędzlem, zgodnie z włóknami drewna.

  5. Montaż – skręcanie i zbijanie desek gwoździami i wkrętami.

  6. Finalne poprawki – wygładzenie brzegów, dokręcenie ruchomych części.

Finał metamorfozy

Po wielu dniach pracy, kilku drzazgach, dziesiątkach wbitych gwoździ, litrach lazury i niejednym kubku kawy mogę z dumą powiedzieć: udało się! Zabudowa śmietnika z palet została ukończona.

Projekt, który z początku wydawał się prosty, okazał się wymagający i czasochłonny, ale jednocześnie dający ogromną satysfakcję. Zrobienie wszystkiego od podstaw – od rozbiórki palet, przez szlifowanie, docinanie, malowanie, aż po skręcanie całej konstrukcji – pozwoliło mi w pełni docenić każdy etap tej metamorfozy.

Najbardziej cieszy mnie to, że wykorzystałam materiały z odzysku. Palety, resztki starych płotków, pozostałości po innych projektach – wszystko znalazło tu nowe życie. To świetny przykład na to, że Zero Waste i estetyka mogą iść w parze.

Dzięki impregnatowi HK-Lasur 3w1 PLUS od Remmersa całość nie tylko pięknie wygląda, ale przede wszystkim jest zabezpieczona na długie lata. Kolor palisander prezentuje się elegancko, a matowe wykończenie nadaje konstrukcji szlachetności.

Zabudowa jest estetyczna, funkcjonalna i ekologiczna. Łączy w sobie praktyczność (łatwy dostęp do koszy), estetykę (ciemne drewno, symetria) i świadomy styl Zero Waste. Może nie jest idealnie „gładka” jak fabryczna wersja, ale właśnie to sprawia, że ma swój unikalny urok i ogrodowy charakter. Idealnie sprawdzi się w naturalistycznych, wiejskich lub eko-ogrodach.

Wpis powstał przy współpracy z marką Remmers

Related Posts