Po niezwykle udanej i satysfakcjonującej metamorfozie jadalni (Wielka metamorfoza małym kosztem: jadalnia) postanowiłam pójść za ciosem i zabrać się za kolejne wnętrze w moim domu. Tym razem padło na przestrzeń, którą do tej pory trochę zaniedbałam – klatkę schodową.
Dlaczego postanowiłam odnowić klatkę schodową?
Dlaczego remont klatki schodowej był dla mnie tak ważny? To miejsce wyjątkowo newralgiczne – pełni rolę ciągu komunikacyjnego, więc jest używane codziennie i przez wszystkich domowników. Do tego dochodzi fakt, że mieszkamy w starym domu, a co za tym idzie, same schody mają dość specyficzny kształt. No i… przy trójce dzieci ta przestrzeń była, delikatnie mówiąc, notorycznie „ozdabiana” ketchupem, brudnymi rączkami czy innymi niespodziankami, które na ścianach pojawiały się praktycznie codziennie.


Cel tej metamorfozy był więc podwójny:
poprawa wizualna, żeby klatka schodowa wreszcie cieszyła oko,
znalezienie praktycznego rozwiązania, które pozwoli mi nie irytować się za każdym razem, gdy idę na górę i widzę nowe plamy na ścianach.
Dlatego postawiłam na sprawdzoną farbę, która spełnia wszystkie moje oczekiwania: łatwo się nią maluje, daje piękne wykończenie, a przede wszystkim tworzy powłokę odporną na szorowanie i zabrudzenia. Wybór padł na Valspar Premium Ściany & Sufity, po którą sięgnęłam już nie pierwszy raz i z którą mam same dobre doświadczenia.





Pierwszy krok: wybór kolorów
Pierwszym krokiem w tej metamorfozie było przejrzenie wzornika kolorów Valspar.
Taki wzornik mam zawsze pod ręką jako projektantka, bo często zabieram go do klientów. Co ważne, dokładnie ten sam można znaleźć w Castoramie i bez problemu wypożyczyć.
Tym razem, zanim wybrałam się do sklepu, przejrzałam wzornik w domu i sprawdziłam, które odcienie najlepiej pasowałyby do naszej klatki schodowej. Potem pojechałam do Castoramy, żeby jeszcze na spokojnie obejrzeć próbki ColorChip. I wiecie co? Kolor, który wpadł mi w oko w domu, okazał się tym wymarzonym także na żywo.

Moim celem było takie odcięcie kolorystyczne ściany, żeby na wysokości dziecięcych rączek znalazł się ciemniejszy odcień. Postawiłam na Moonglow (R18B)– piękny fioletowo-szary kolor, a wyżej wybrałam delikatny, kremowy odcień, Soft Wool (W1E). Razem stworzyły duet w klimacie lody jagodowo-waniliowe – i naprawdę tak właśnie wygląda teraz nasza klatka schodowa. Ten zestaw świetnie komponuje się z brązem drewnianych schodów. Drewnem zajmę się w kolejnym etapie, ale już teraz całość prezentuje się fantastycznie.

Trochę poszłam na całość – w poprzednich metamorfozach byłam bardziej ostrożna i zamawiałam próbki, a tutaj od razu zamówiłam farbę w wybranym kolorze. Nie ukrywam – gdy zaczęłam malować, miałam moment niepewności. Kolor wydawał się mocno różowy, a mój syn od razu skomentował, że jest „bardzo dziewczyński”. Kilka osób doradzało mi, żeby zostać przy dotychczasowym zielonym… Ale ja czułam, że chcę zmiany i postanowiłam zaufać procesowi.


I wiecie co? Następnego dnia kolor wyglądał już idealnie! Wnętrze nabrało zupełnie innego charakteru i poczułam, że była to strzał w dziesiątkę. A gdyby jednak coś mi nie pasowało, Valspar daje specjalną gwarancję koloru – jeśli odcień nie spełnia oczekiwań, można wymienić farbę na inny i odzyskać pieniądze za pierwszy wybór. To ogromny komfort, bo daje przestrzeń do eksperymentów i odwagi w wyborze.
Malowanie boazerii
Ogromną zaletą farb Valspar® zamawianych z mieszalnika jest to, że możemy otrzymać dokładnie ten sam kolor w różnych wariantach – do ścian, do kuchni, łazienki (Valspar® Premium Kuchnia & Łazienka) czy nawet do drewna i metalu (Valspar® Premium Drewno & Metal).
To naprawdę wygodne rozwiązanie, bo nie muszę już szukać farby „podobnej” do ściennej, żeby pomalować np. boazerię. Teraz mogę zamówić farbę w tym samym, identycznym odcieniu i mieć pewność, że cała przestrzeń będzie spójna kolorystycznie.
Dzięki temu moja jagodowo-waniliowa aranżacja na klatce schodowej może płynnie przechodzić na inne elementy wnętrza, bez kompromisów i różnic w odcieniach.


Gwarancja koloru Valspar
Valspar® LOVE YOUR COLOUR – GWARANCJA KOLORU to program stworzony po to, by każdy miał pewność wyboru. To proste, jeśli kolor, który wybrałeś, nie spełnia Twoich marzeń, kup kolejny, a za pierwszy otrzymasz zwrot pieniędzy. Dzięki temu możesz śmiało eksperymentować, bez ryzyka i z pełnym spokojem, że ostatecznie znajdziesz ten wymarzony odcień.


Sztukateria - odcięcie koloru
Kolejnym wyzwaniem technicznym, z którym musiałam się zmierzyć po raz pierwszy, było zrobienie listwy sztukateryjnej dopasowanej do kształtu schodów. A że schody w starym domu są dosyć nietypowe, to zadanie wcale nie było takie proste.
Chciałam, żeby listwa odcinała ścianę mniej więcej na wysokości, gdzie barierka schodów zaczyna gwałtownie iść w górę. Najpierw przyłożyłam listwę w tym miejscu, zaznaczyłam na ścianie pionową linię, która stała się moim punktem odniesienia. Potem przyłożyłam listwę równolegle do schodów, odrysowałam tę linię na niej i zaznaczyłam miejsce cięcia. Tak samo zrobiłam z listwą, która szła do góry. Dzięki temu miałam dwa kawałki idealnie przygotowane, żeby spotkały się w jednym punkcie.




Brzmi skomplikowanie? Może i tak, ale w praktyce wyszło bardzo intuicyjnie. Najpierw sprawdziłam metodę na dwóch małych kawałkach listwy i ku mojemu zaskoczeniu, zadziałało świetnie. Potem już bez wahania wzięłam docelowe elementy, przycięłam je piłą i przykleiłam na ścianę.
Byłam z siebie niesamowicie dumna, bo wymyśliłam ten sposób sama, bez podglądania filmików na YouTubie. A gdy pokazałam efekt mężowi, usłyszałam tylko: „No i co w tym odkrywczego, tak się to właśnie robi” . Ale dla mnie to było ogromne zwycięstwo, bo zrobiłam to samodzielnie, intuicyjnie i od początku do końca.
Efekt końcowy? Listwy pięknie podkreślają charakter tej przestrzeni i idealnie wpisują się w klimat starego domu, pasując do pozostałych sztukaterii na ścianach.

Idealny wybór farby, dla trudnych powierzchni
Jeśli chodzi o Valspar Premium, którą malowałam, to muszę przyznać – praca z tą farbą to czysta przyjemność. Pięknie kryje, a do tego podczas malowania dokładnie widać pod światło, które fragmenty są już pokryte, a które jeszcze nie. To ogromne ułatwienie.
Najbardziej zachwyciło mnie jednak matowe wykończenie. Poprzednia farba miała delikatny połysk, a tutaj efekt jest zupełnie inny – ściana wygląda elegancko, przytulnie, wręcz „otulona” subtelnym matem.
Samo malowanie przebiegało lekko i bezproblemowo – farba ma idealną konsystencję, nie robi smug, nie zostawia zacieków i nie wymaga miliona poprawek. A efekt końcowy? Dokładnie taki, jak sobie wymarzyłam: piękne „lody jagodowo-waniliowe” na ścianach, które nadały klatce schodowej zupełnie nowy charakter.

Przy trójce dzieci i codziennym ruchu na klatce schodowej potrzebowałam farby, która nie tylko będzie pięknie wyglądała, ale też zniesie codzienne „testy życia”. Dlatego sięgnęłam po Valspar® Premium Ściany & Sufity z technologią Life-Kind®.
To farba hipoalergiczna, bezpieczna zarówno dla dzieci, jak i dla zwierząt domowych, a przy tym spełnia najbardziej rygorystyczne normy dotyczące LZO. W praktyce oznacza to, że mogę malować spokojnie, wiedząc, że wybieram coś zdrowego i bezpiecznego dla naszej rodziny.
Najważniejsze jednak, że farba świetnie radzi sobie w miejscach, które są szczególnie narażone na zabrudzenia. Plamy z dziecięcych rączek znikają po chwili, a ściany wciąż wyglądają jak świeżo pomalowane. Do tego szybkoschnąca, wodorozcieńczalna formuła sprawiła, że samo malowanie było lekkie, przyjemne i bez zacieków.
Dzięki temu nasza „jagodowo-waniliowa” przestrzeń zyskała nie tylko piękny kolor, ale i praktyczną ochronę na lata.
Sentymentalna galeria
Kiedy wnętrze było już pomalowane, postanowiłam dodać mu jeszcze bardziej osobistego charakteru. Na ścianach zawisły piękne ramki 50×50 cm, w których umieściłam zdjęcia w formacie 30×30. To kadry pełne wspomnień – chwile, kiedy dzieci były malutkie, kiedy stawiały swoje pierwsze kroki, a także kilka kadrów z naszych rodzinnych wakacji. Dzięki temu codzienna droga po schodach stała się dla nas małą podróżą sentymentalną.
Całość dopełniła drobna, ale ważna zmiana – wymieniłam stary kontakt na elegancki, ceramiczny, który świetnie wpisuje się w klimat starego domu.
Efekt końcowy? Jest pięknie, klasycznie i wyjątkowo. Moja jagodowo-waniliowa przestrzeń w połączeniu z rodzinnymi wspomnieniami sprawia, że zupełnie inaczej patrzę na tę klatkę schodową. Z przyjemnością przemierzam ją góra–dół – zatrzymując wzrok na zdjęciach i ciesząc się, że zwykła przestrzeń zyskała tak niezwykły charakter.


Efekt końcowy metamorfozy
Dzięki farbie Valspar® Premium nasza klatka schodowa zyskała zupełnie nowy charakter – teraz jest nie tylko elegancka, ale też odporna na codzienne życie z dziećmi.







