Dywan za grosze, czyli praktyczny trik na szybką metamorfozę wnętrza

by Kasia Bobocińska

Czy można mieć efekt dekoracyjnego dywanu za kilkadziesiąt złotych? I czy materiał, który zwykle kojarzymy z wycieraczką, może wyglądać dobrze we wnętrzu?

Postanowiłam to sprawdzić na własnej skórze.

Podczas ostatniej metamorfozy naszego przedsionka szukałam rozwiązania, które będzie nie tylko dekoracyjne, ale przede wszystkim praktyczne. To miejsce jest mocno eksploatowane: mamy dzieci, psa, a dodatkowo jest to pierwsza przestrzeń po wejściu do domu, do której trafia wszystko, co przynosimy z zewnątrz.

Klasyczny dywan w takim miejscu? Piękny, ale nie zawsze najbardziej praktyczny. Dlatego tym razem postanowiłam sprawdzić wycieraczkę PCV, która wyglądem przypomina dekoracyjny dywan.

I właśnie dlatego nazywam ją dywanem za grosze.

Wycieraczka PCV zamiast dywanu, skąd ten pomysł?

Wycieraczki PCV od pewnego czasu coraz częściej pojawiają się w aranżacjach wnętrz. Nie przypominają już klasycznych, gumowych wycieraczek, które znamy sprzed lat.

Dostępne są w wielu wzorach, kolorach i rozmiarach. Mogą imitować płytki, patchwork, ornamenty, wzory vintage, geometryczne desenie, a nawet klasyczne dywany.

To właśnie ich wygląd zwrócił moją uwagę.

Zależało mi na czymś, co wizualnie ociepli przedsionek, ale jednocześnie będzie odporne na codzienne użytkowanie. W przypadku zwykłego dywanu musiałabym liczyć się z tym, że szybko pojawią się na nim ślady po butach, piasku czy psich łapach.

Wycieraczka PCV wydawała się więc ciekawą alternatywą.

Dlaczego wybrałam wycieraczkę PCV?

Największą zaletą takiego rozwiązania jest dla mnie łatwość utrzymania w czystości.

PCV nie chłonie zabrudzeń tak jak tradycyjne włókna. Jeśli coś się rozleje, wystarczy przetrzeć powierzchnię. Jeśli przyniesiemy na butach błoto albo piasek, również nie ma wielkiego problemu z wyczyszczeniem podłoża.

A właśnie tego potrzebuję w przedsionku.

To nie jest reprezentacyjny salon, w którym dywan leży w miejscu, gdzie praktycznie nikt po nim nie chodzi. Tutaj każdego dnia odbywa się prawdziwe życie.

Czy taka wycieraczka sprawdzi się tylko w przedpokoju?

Zdecydowanie nie.

To rozwiązanie można wykorzystać również w innych miejscach, w których chcemy mieć dekoracyjną powierzchnię łatwą do czyszczenia.

Może sprawdzić się między innymi:

  • w kuchni, przed szafkami lub wyspą,
  • pod stołem,
  • w korytarzu,
  • przy wyjściu na taras,
  • w wiatrołapie,
  • w pralni,
  • w pokoju dziecięcym,
  • na zadaszonym balkonie czy tarasie.

W kuchni szczególnie podoba mi się ten pomysł. Zamiast klasycznego tekstylnego chodnika możemy zastosować wzorzystą matę PCV, którą łatwo wyczyścimy po gotowaniu.

Na co zwrócić uwagę przed zakupem?

Jeżeli chcecie wypróbować takie rozwiązanie u siebie, zwróciłabym uwagę na kilka rzeczy.

Po pierwsze – rozmiar.
Wycieraczka powinna być dopasowana do miejsca. Zbyt mała może wyglądać przypadkowo, a zbyt duża przytłoczyć niewielkie wnętrze.

Po drugie – wzór.
Im bardziej dekoracyjny wzór, tym łatwiej uzyskać efekt przypominający prawdziwy dywan. Warto jednak dopasować go do całej aranżacji.

Po trzecie – grubość i wykończenie.
Cienka mata może być bardzo praktyczna, ale warto sprawdzić, czy nie będzie się przesuwać i zawijać na krawędziach.

Po czwarte – sposób czyszczenia.
Przed zakupem warto sprawdzić zalecenia producenta dotyczące środków czyszczących. Nie każda powierzchnia PCV lubi agresywne detergenty.

Wycieraczka PCV czy prawdziwy dywan?

Nie powiedziałabym, że wycieraczka PCV całkowicie zastąpi prawdziwy dywan.

Jeżeli zależy nam na miękkości, przyjemnej fakturze i luksusowym wyglądzie, klasyczny dywan nadal będzie bezkonkurencyjny.

Ale jeżeli szukamy dekoracyjnego, niedrogiego i przede wszystkim praktycznego rozwiązania do mocno eksploatowanej przestrzeni, wycieraczka PCV naprawdę zasługuje na uwagę.

Dla mnie w przedsionku okazała się bardzo sensownym kompromisem. Mam wzór, który wizualnie ociepla wnętrze, a jednocześnie powierzchnię mogę po prostu przetrzeć, kiedy pojawią się zabrudzenia.

Szybka i tania metamorfoza bez remontu

Jedną z rzeczy, które najbardziej podobają mi się w wycieraczkach PCV, jest to, że pozwalają bardzo szybko i niewielkim kosztem odmienić wygląd przestrzeni.

Nie trzeba wymieniać podłogi, malować ścian czy przeprowadzać większego remontu. Wystarczy położyć wzorzystą powierzchnię w odpowiednim miejscu i nagle wnętrze zyskuje zupełnie inny charakter.

To szczególnie ciekawa opcja wtedy, kiedy mamy podłogę, którą bardzo lubimy, ale jednocześnie w konkretnym miejscu potrzebujemy dodatkowego zabezpieczenia.

Drewno w kuchni i praktyczna powierzchnia pod stopami

Wyobraźcie sobie na przykład kuchnię z piękną drewnianą podłogą. Drewno wygląda świetnie, ale przy zlewie, zmywarce czy kuchence jesteśmy przecież nieustannie narażeni na zachlapania, okruszki i różnego rodzaju zabrudzenia.

Dlatego tak często widzimy w kuchniach niewielkie dywaniki – właśnie w tych najbardziej narażonych na zabrudzenia miejscach.

Problem z klasycznym dywanikiem jest jednak taki, że kiedy się zabrudzi, trzeba go wyprać.

Wycieraczka PCV daje nam tutaj sporą przewagę. Jest płaska, łatwa do przetarcia i nie wymaga prania. Jeśli coś się rozleje albo zabrudzimy ją podczas gotowania, po prostu ją czyścimy.

To samo rozwiązanie możemy zastosować przy drewnianej podłodze w przedpokoju, jadalni czy wiatrołapie, wszędzie tam, gdzie chcemy zabezpieczyć fragment podłogi, ale nie chcemy zasłaniać jej całej.

Trzeba jednak pamiętać - to nie jest prawdziwy dywan

Jest jednak jedna rzecz, o której trzeba pamiętać.

Wycieraczka PCV może wyglądać jak dywan, ale nie pełni wszystkich jego funkcji.

Jeżeli chcemy wykorzystać ją jako klasyczną wycieraczkę przy drzwiach, musimy mieć świadomość, że nie wytrzemy w nią butów tak jak w tradycyjną wycieraczkę z włókien. Jej powierzchnia jest płaska i pełni przede wszystkim funkcję dekoracyjną oraz ochronną.

Oczywiście możemy na niej postawić mokre lub zabłocone buty i zabezpieczyć w ten sposób podłogę, ale nie będzie ona zbierała brudu z podeszwy w taki sposób jak klasyczna wycieraczka.

Dla mnie nie jest to jednak wada – po prostu trzeba mieć świadomość, do czego właściwie jej używamy.

W moim przypadku najważniejsza jest dekoracja i ochrona podłogi, a nie zastąpienie tradycyjnej wycieraczki wejściowej.

Możesz dopasować wzór do swojego wnętrza

Kolejną rzeczą, która bardzo mi się podoba, jest możliwość wykorzystania wzoru jako elementu aranżacji.

Oczywiście na rynku znajdziemy mnóstwo gotowych wzorów – od klasycznych ornamentów, przez geometryczne desenie, aż po motywy przypominające płytki czy tradycyjne dywany.

Ale możliwości są znacznie większe.

W przypadku niektórych firm można również zamówić powierzchnię z indywidualnym nadrukiem. Jeśli więc mamy w kuchni konkretny wzór płytek i chcielibyśmy powtórzyć go na macie, warto poszukać producenta, który oferuje taką usługę.

Możemy w ten sposób stworzyć rozwiązanie naprawdę dopasowane do naszego wnętrza – zarówno pod względem kolorystycznym, jak i wzorniczym.

I właśnie to uważam za ogromną zaletę. Taki „dywan” nie musi być przypadkowym dodatkiem. Może stać się świadomie zaprojektowanym elementem aranżacji.

Duży efekt za niewielkie pieniądze

No i dochodzimy do tego, co dla mnie jest jednym z największych plusów tego rozwiązania – ceny.

Wycieraczka PCV jest zdecydowanie tańsza niż dobrej jakości dywan. A mimo to potrafi naprawdę mocno wpłynąć na wygląd wnętrza.

Możemy dzięki niej dodać kolor, wzór, kontrast albo po prostu wizualnie wydzielić konkretną strefę.

I właśnie dlatego traktuję ją jako jeden z tych małych trików wnętrzarskich, które lubię najbardziej.

Nie wymagają dużego budżetu, nie wymagają remontu, można je wprowadzić praktycznie od ręki, a efekt potrafi być naprawdę spektakularny.

Jeśli więc macie w domu miejsce, które wydaje Wam się trochę zbyt nudne, albo podłogę, którą chcecie zabezpieczyć przed codziennym użytkowaniem, ale jednocześnie nie chcecie przykrywać jej klasycznym dywanem – wycieraczka PCV może być naprawdę ciekawym rozwiązaniem.

wpis powstał przy współpracy z marką Remmers

Related Posts