STREFA DESIGNU na Seebloggers

by Kasia Bobocińska
Właśnie wróciłam z nad morza. Za mną  weekend pełen wrażeń. 

Tegoroczne SeeBloggers *(dla niewtajemniczonych to największa konferencja dla twórców internetowych – ponad 1000 osób, 70 prelegentów i 9 stref tematycznych a w tym roku po raz pierwszy DESIGN) było dla mnie wyjątkowe i z pewnością przełomowe. Mogłam sprawdzić się w zupełnie innej roli, wcześniej mi nie znanej. Dzięki uprzejmości organizatorów (Ania, Jakub – dziękuje) i naszej kochanej szefowej strefy Pani dyrektor miałam okazję pierwszy raz podzielić się z Wami moją wiedzą na warsztatach z Praktycznego projektowania wnętrz.  Oczywiście pierwsze moje zdanie powinno brzmieć „nie będę Was oszukiwać nie da się nauczyć projektowania wnętrz w 2 godziny”, ale da się zrobić kilka rzeczy, które pobudzą Waszą kreatywność i sprawią, że intuicyjnie zaczniecie dokonywać wyborów rzeczy, które Wam się podobają i pasują do Waszego wnętrza. I to był punkt wyjścia całych warsztatów. Pobudzenie kreatywności i intuicyjne projektowanie wnętrz.

Prowadzenie warsztatów w tej tematyce było dla mnie zupełną nowością.  I wiecie co? – podobało mi się!  Miałam wspaniałą grupę, która wykazała się dużą kreatywnością: blogerzy (i nie tylko) potrafią!  Co ciekawe dziewczyny (i jeden chłopak rodzynek) w większości nie byli związani z branżą wnętrzarską oprócz (Jasmin home, Pozytywne wnętrza – mówię tu związaniu zawodowym, bo dużo z nas z nas działa z pasji) – jestem dumna z mojej grupy. Tak wspaniale reagowała ma powierzone im zadania.  

Wykazała się naprawdę wielką kreatywnością.  Mam nadzieję, że poczuliście tę interakcję, bo ja dzięki Waszej energii naładowałam akumulatory. Brawo Wy! To przez Was marzę sobie, że kiedyś jak już kupię stary dom, koniecznie z piwnicą, którą z czasem przerobię na studio. A w tym studio będę organizować weekendowe warsztaty z projektowania wnętrz.  O wiele dłuższe i jeszcze bardziej merytoryczne, bo będzie na to znacznie więcej czasu. Marzę sobie, bo wielokrotnie się okazywało, że wystarczy wypowiedzieć głośno marzenia (lub jak w tym przypadku je napisać), aby się sprawdziły.

A co było na warsztatach? 

Kilka anegdot o tym jak stałam się Conchitą i o tym jak niewiele mam wspólnego z „miss Wurst”. Trochę o oszustwie, które zmieniło moje całe życie – gdyby pewien człowiek mnie nie oszukał, pewnie nigdy nie zaczęłabym się uczyć projektowania wnętrz. Dzięki pewnemu „inwestorowi”, który chciał abym za darmo zrobiła mu projekt 150 metrowego domu, zyskałam więcej niż przypuszczałam. 
Od 2015 roku zaczęłam projektować wnętrza dla czytelników. Rozwiązując problemy aranżacyjne i rozwijając studio projektowe.

Opowiedziałam o książkach, które znajdują się w mojej bibliotece Designu oraz o programach, które są na tyle proste, że można bez problemu z nich skorzystać. Choćby po to, by zrobić prosty projekt wnętrza i rozplanować właściwie meble oraz sprawdzić czy do siebie pasują. WIEM już jak potrzebna jest Wam taka wiedza. 
Niedługo pojawią się na blogu 3 posty, które mam nadzieje będą dla Was pomocne. Obiecuje konkrety i bez wymówek, że nie mamy wystarczająco czasu. Polecałam Wam też moich ulubionych projektantów wnętrz w tym Paolę Navone czy nasza koleżankę po fachu Magdalenę Sobulę.
Pojawiło się też kilka zasad projektowania wnętrz. 
Potem zabraliśmy się za zadania pozwalające poćwiczyć trochę kreatywność.

Daliście mi mnóstwo energii za, którą bardzo dziękuję. Wasze zadania wcale nie były łatwe – np. zaprojektowanie pokoju dla trójki dzieci w różnym wieku o powierzchni zaledwie 16mkw. Poradziliście sobie z nim wspaniale!

W tegorocznej strefie designu na Seeblogers mogliście uczestniczyć w warsztatach o wnętrzach biurowych Agnieszki, fotografowaniu wnętrz Karoliny oraz DIY Doroty. Nie wiem jak Wy, ale ja chętnie widziałabym więcej designu na wszelkich konferencjach.
Mam apetyt na więcej!

Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required
Adres e-mail *

Related Posts