Tym razem zabieram was do werandy/ przedsionka, do miejsca, które doceniłam z czasem, mieszkając w starym domu.
Kiedy kilka lat temu przeprowadziliśmy się do starego domu, nie przypuszczałam, że to właśnie to niewielkie pomieszczenie okaże się jednym z najbardziej praktycznych w całym domu.
Weranda jest buforem pomiędzy dworem a częścią mieszkalną. Dzięki niej zimne powietrze i wiatr nie wpadają od razu do wnętrza, a dom jest znacznie bardziej komfortowy. To również pierwsza przestrzeń, którą widzą nasi goście, dlatego w pewnym sensie jest wizytówką całego domu.
Niestety po kilku latach intensywnego użytkowania zaczęła domagać się odświeżenia. Mamy psa, dzieci, a weranda jest miejscem, przez które codziennie przechodzimy niezliczoną ilość razy. Biała boazeria miała już sporo odprysków i zabrudzeń, ściany również nie wyglądały tak dobrze jak kiedyś.
O całej metamorfozie opowiem Wam w kolejnym wpisie. Dzisiaj chciałabym podzielić się jednym praktycznym tipem, który może uratować niejeden remont.




Co zrobić, gdy podczas remontu odpadnie tynk?
Mój remont miał być naprawdę prosty. Wystarczyło odświeżyć ściany i boazerię.
Podczas szpachlowania niewielkich ubytków wydarzyło się jednak coś, czego zupełnie się nie spodziewałam. W jednym miejscu odpadł spory fragment tynku razem z farbą. I nie był to niewielki odprysk, który można zamalować pędzelkiem, ale naprawdę duży ubytek.
Na szczęście sam tynk nie był problemem. W takich sytuacjach świetnie sprawdza się gotowa gładź szpachlowa w niewielkim wiaderku. To produkt, który zawsze warto mieć pod ręką. Wystarczy uzupełnić ubytek, wyrównać powierzchnię, przeszlifować i ściana jest gotowa do malowania.


Problem pojawił się dopiero przy malowaniu
Prawdziwe schody zaczęły się chwilę później.
Sięgnęłam po puszkę z farbą, którą kilka lat wcześniej malowałam werandę. Okazało się, że ponad dwie trzecie jej zawartości całkowicie wyschło. Farba nie nadawała się już do użycia.
Co gorsza, przy tak dużym ubytku i kilkuletniej ścianie samo zamalowanie jednego miejsca nie miałoby sensu. Stara farba z czasem delikatnie zmieniła odcień, więc i tak należało odmalować całą ścianę.
Problem w tym, że tej farby… nie dało się już kupić.


Co zrobić, gdy producent wycofał farbę ze sprzedaży?
Przejrzałam dostępne wzorniki i próbowałam znaleźć coś podobnego. Niestety, bezskutecznie.
Seria farb, której używałam kilka lat wcześniej, została wycofana z produkcji. Mój ulubiony kolor po prostu zniknął z rynku.
I właśnie wtedy przypomniałam sobie o niedawnej wizycie w manufakturze farb i tynków Canadia. Kilka miesięcy wcześniej odwiedziłam ich siedzibę pod Warszawą podczas przygotowań do zupełnie innego projektu. W trakcie rozmowy dowiedziałam się, że potrafią odtworzyć kolor farby na podstawie próbki przesłanej przez klienta. Pomyślałam, że warto spróbować.

Jak odtworzyć kolor starej farby?
Napisałam wiadomość z pytaniem, czy mogę przesłać wieczko od starej puszki z zaschniętą farbą.
Odpowiedź była twierdząca.
Spakowałam wieczko i wysłałam je do analizy. Na jego podstawie specjaliści przygotowali farbę możliwie najwierniej odwzorowującą mój poprzedni kolor.
Kiedy otworzyłam puszkę, byłam naprawdę zaskoczona. Odcień był praktycznie identyczny z tym, który miałam na ścianach.
Dzięki temu mogłam bez problemu dokończyć remont, nie zmieniając całej aranżacji wnętrza.


Mój tip na przyszłość
Jeżeli podczas remontu okaże się, że Wasza ulubiona farba została wycofana ze sprzedaży, nie oznacza to jeszcze, że musicie zmieniać kolor całego pomieszczenia.
Warto poszukać producenta, który potrafi odtworzyć kolor na podstawie próbki. W moim przypadku wystarczyło zwykłe wieczko od starej puszki z resztką zaschniętej farby, aby przygotować nowy produkt niemal idealnie dopasowany do oryginału.
Dla osób, które lubią dopracowane wnętrza i przywiązują się do konkretnych kolorów, to naprawdę ogromne ułatwienie. Sama wiem, ile czasu potrafi zająć znalezienie “tego jedynego” odcienia. Dlatego możliwość jego odtworzenia okazała się dla mnie prawdziwym wybawieniem.
A już w kolejnym wpisie pokażę Wam całą metamorfozę naszej werandy i zdradzę, jak udało się odmienić to wnętrze.




Pozostałe artykuły o werandzie/przedsionku:
wpis powstał przy współpracy z marką Remmers
