Kolor roku 2026: Cloud Dancer

by Kasia Bobocińska

Na ten moment czekamy co roku jak na pierwszą gwiazdkę w Wigilię. Kolor roku Pantone ma w sobie coś wyjątkowego i od lat działa jak sygnał otwierający nowy sezon w świecie designu. Wprowadza nas na nowe tory, wskazuje kierunki i delikatnie podpowiada, jakimi drogami będziemy podążać w nadchodzącym roku. Choć dziś kolorów roku jest bardzo wiele i każda marka chce mieć swój własny typ (kolor roku Benjamin Moore), a czasem nawet kilka jak w przypadku Duluxa, to jednak wciąż istnieje jeden autorytet, na którego branża czeka najbardziej. Tym autorytetem jest Pantone. Poznajcie tegoroczny kolor roku wytypowany przez Instytut Pantone i przekonajcie się co o nim sadzę!

Kolor roku Pantone - oczekiwania a rzeczywistość

Po pięknych chłodnych błękitach i granatach Duluxa oraz po nastrojowym kolorze Siluette od Benjamin Moore, oczekiwania wobec Pantone były ogromne. To marka, która przez lata miała autentyczny wpływ na decyzje zakupowe, wybory producentów i na to, co chcemy mieć w naszych domach. Wielu z nas kupowało dodatki, elektronikę, tekstylia, a nawet paznokcie w kolorze roku. Producenci odważnie wprowadzali nowości inspirowane tym wyborem. Tak wyglądała ta tradycja aż do teraz.

W tym roku Pantone mnie rozczarował. I nie tylko mnie, ale też sporą część branży. Reakcje, które zobaczyłam w internecie, były bardzo wymowne. Wypalane wzorniki Pantone, lawina komentarzy poddających wybór w wątpliwość, ludzie stukający się w czoło i pełne emocji dyskusje wśród projektantów oraz miłośników kolorów. Tego rodzaju zamieszania nie było już dawno.

Trendy kolorystyczne zawsze traktujemy jako punkt wyjścia do rozmowy o tej części projektowania wnętrz, która dotyczy barw, atmosfery, nastroju i nasycenia. W tym sensie wybór Cloud Dancer na pewno będzie pobudzał dyskusję i to jest w porządku. Jednak sama idea uczynienia z bieli koloru roku jest dla mnie po prostu niezrozumiała. Nie pierwszy raz zresztą. W 2015 roku, kiedy Benjamin Moore ogłosił SIMPLY WHITE OC-117,  jako kolor roku 2016, miałam identyczne poczucie rozgoryczenia i opisałam to dokładnie w artykule, do którego również Was odsyłam, ponieważ wiele argumentów powraca dzisiaj niemal w tej samej formie.

Teraz pora przejść do analizy koloru roku Pantone 2026.

Kolor roku Pantone - Cloud Dancer

Tegorocznym kolorem Pantone jest Cloud Dancer, czyli tancerz w chmurach. Sama nazwa brzmi pięknie, wręcz poetycko. Jest w niej lekkość, romantyzm i delikatność, która mogłaby obiecywać naprawdę ciekawy kierunek. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy spojrzymy na sam kolor. Bo Cloud Dancer to po prostu biel. I o ile nazwy potrafią nas wzruszać, inspirować albo przynajmniej zaciekawić, o tyle kolor roku powinien nieść ze sobą coś więcej. Powinien być wyzwaniem, impulsem, zachętą do eksperymentów. Powinien być rozpoznawalny na zdjęciu z daleka. A dziś, gdy słyszę Cloud Dancer, czuję wyłącznie rozczarowanie.

Przez lata kolory roku Pantone były kontrowersyjne, budziły emocje, czasem zachwycały, czasem burzyły krew w żyłach. Ale zawsze były jakieś. Każdy projektant wnętrz doskonale wiedział, że może pokazać inspirację, stworzyć stylizację, przygotować moodboard i będzie oczywiste, że chodzi o kolor roku. Dzisiaj staję przed pytaniem, które jest dla mnie jako projektantki wręcz absurdalne. Jak mam pokazać inspirację z kolorem białym? Jak opowiadać o tym, jakie barwy się z nim komponują, skoro odpowiedź jest banalnie prosta i zna ją każdy laik: z bielą pasuje absolutnie wszystko. Biel jest tłem, bazą, fundamentem, który pozwala innym kolorom wybrzmieć. Nie wnosi niczego nowego, nie prowokuje, nie inspiruje. Trudno na jej podstawie zbudować opowieść, która niesie świeżość i ekscytację.

W pewnym sensie czuję, jakbym została pozbawiona swojej roli. Od lat tworzyłam inspiracje, interpretacje, analizy, zestawienia trendów. Pokazywałam, jak pracować z różnymi tonami, jak je łączyć, jak wprowadzać kolor roku do wnętrz. A dziś? Dziś kolor roku to biały. I owszem, mogłabym zamknąć oczy i powiedzieć: „z bielą połączysz wszystko”. Ale to nie jest analiza. To nie jest merytoryka. To nie jest to, czego oczekujemy od kreatywnej branży ani od Instytutu Pantone.

Tym bardziej że dopiero co uwolniliśmy się od skrajnej bieli i szarości, jakie dominowały w czasach skandynawskiej prostoty. Potem przyszło japandi, boho i fala kolorów ziemi, które przyniosły nam spokój, ciepło, naturalność. Ludzie wymieniali białe kuchnie na bardziej przytulne, bardziej kolorowe, bardziej ich własne. I oto teraz Pantone chce nam powiedzieć, że powinniśmy wrócić do tego, od czego uciekaliśmy przez lata. Znów malować mieszkania na biało. Znów zanurzyć się w chłodzie, który tak długo dominował we wnętrzach.

Zastanawiam się więc, do czego to prowadzi i jaka idea stoi za takim wyborem. Niestety odpowiedź jest bardziej przyziemna, niż moglibyśmy sobie życzyć. W tle stoją względy marketingowe. Pantone współpracuje z markami, które w swojej identyfikacji kolorystycznej używają głównie bieli. W tym roku postanowiono więc pójść im na rękę. Biel nie była jeszcze kolorem roku, a skoro można zadowolić partnerów biznesowych, to dlaczego nie. Problem w tym, że ta decyzja stoi w sprzeczności z tym, czym Pantone zawsze był. Wyszło na to, że Pantone się sprzedał. Tak zwyczajnie i tak boleśnie.

Analiza koloru roku Pantone 2026: Cloud Dancer

Cloud Dancer to kolor, który w teorii ma symbolizować lekkość, świeżość i eteryczność, ale w praktyce jest po prostu bielą. I o ile sama nazwa potrafi wzbudzić zachwyt, o tyle realne zastosowanie tego koloru we wnętrzach rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. Biel towarzyszy nam zawsze. Jest obecna w każdym domu, w każdej aranżacji i w każdym stylu, bo pełni funkcję neutralnej bazy, na której budujemy całą resztę. Pantone proponuje nam powrót do białej kartki, którą już tak długo znaliśmy.

Wybór Cloud Dancer na kolor roku 2026 stawia branżę wnętrzarską w dość nietypowej sytuacji. Z jednej strony biel jest kolorem absolutnie uniwersalnym, który towarzyszy nam od zawsze. Z drugiej strony trudno mówić tu o inspiracji czy kierunku rozwoju, bo Pantone nie wskazał nam żadnej nowej drogi. Kolor roku od lat był czymś w rodzaju przewodnika, sygnałem, w którym kierunku zmierzają nastroje estetyczne, co będzie pojawiać się w projektach, produktach, materiałach, a nawet w kulturze wizualnej. Teraz otrzymujemy coś, co nie napędza zmian, nie otwiera nowych możliwości i nie pobudza wyobraźni. W praktyce oznacza to, że projektanci, dekoratorzy i styliści będą musieli szukać inspiracji gdzie indziej: w trendach materiałowych, strukturach, detalach, rzemiośle, mniej oczywistych zestawieniach kolorystycznych. Bo sam kolor niczego nie wnosi. Wielu profesjonalistów poczuje, że zostali pozostawieni sami sobie, bez wyraźnego kierunku czy punktu wyjścia do rozmowy o trendach. W tym sensie Cloud Dancer nie jest „kolorem roku”, lecz raczej pustą kartką. A pusta kartka bywa trudniejsza niż najbardziej wymagający odcień. Paradoksalnie jednak może to także skłonić branżę do większej kreatywności, która nie będzie oparta na gotowym wskazaniu, lecz na samodzielnym odnajdywaniu nowych ścieżek. Być może ucieczka Pantone w neutralność stanie się pretekstem do jeszcze odważniejszych działań projektantów, którzy w naturalny sposób zaczną podążać za kolorami ziemi, głębokimi tonami, ekspresyjnymi barwami i strukturami, które od kilku sezonów naprawdę rezonują z ludźmi. Wnętrza będą więc rozwijać się dalej, ale nie dzięki Pantone  a raczej pomimo tego wyboru.

Dlaczego Cloud Dancer wywołał największą burzę od lat?

Reakcja na Cloud Dancer pokazuje, jak ważny dla branży był dotychczas kolor roku Pantone. Nigdy wcześniej nie widzieliśmy tak ostrej krytyki, ironii, memów, komentarzy pełnych frustracji, a nawet symbolicznych gestów w postaci palenia wzorników Pantone na Instagramie. Ludzie z branży: projektanci, fotografowie, styliści, producenci farb, poczuli, że ktoś z ich środowiska odebrał im narzędzie, z którym pracowali od lat. Cloud Dancer nie jest kontrowersyjny dlatego, że jest trudny, krzykliwy czy szokujący. Jest kontrowersyjny właśnie dlatego, że jest niczym. Nie niesie opowieści, nie ma charakteru, nie ma w nim odwagi. Wybór bieli nie tylko zawiódł oczekiwania, uderzył w sedno tego, czym kolor roku miał być: impulsem twórczym, komunikatem o kierunku zmian, historią do opowiedzenia.  Z trendsettera stał się graczem ulegającym presji partnerów biznesowych. W efekcie branża poczuła gniew, rozczarowanie, a jednocześnie… energię do dyskusji, jakiej dawno nie było. Ten kolor, mimo swojej absolutnej neutralności, uruchomił emocje większe niż najbardziej ekstrawaganckie odcienie z poprzednich lat. Stał się symbolem nie tyle estetyki 2026, co kryzysu zaufania wobec marki Pantone. I paradoksalnie to właśnie ta burza a nie sam kolor zapisze się w historii.

Najbardziej bawi mnie to, w jaki sposób część osób ze świata designu próbuje przyjąć Cloud Dancer z pełnym, wręcz przesadnym zaangażowaniem. Bez cienia kontrowersji, bez własnej opinii, bez emocji. Po prostu powtarzają, że „pokażą wam, z czym łączyć Cloud Dancer”, „zobaczycie dodatki do wnętrz w kolorze Cloud Dancer”, „zrobię moodboard w kolorze Cloud Dancer”. W normalnych okolicznościach to wszystko miałoby sens. Ale teraz? Tworzyć moodboard z bieli? Prezentować dodatki w bieli? Wymieniać kolory, które do niej pasują? Przecież to działanie, które nijak nie wnosi niczego nowego. Czuję się, jakbyśmy cofnęli się o 10 lat i przeglądali katalogi z czasów, kiedy biel zalewała każde mieszkanie od wejścia po ostatni zakamarek.

I mówiąc szczerze: Jak mam pokazać wam, jak łączyć biel z innymi kolorami? Przecież biel łączy się absolutnie ze wszystkim. To nie jest odkrycie, to nie jest trend, to nie jest inspiracja. Wybór Pantone postawił nas, ludzi pracujących z kolorem w bardzo nietypowej i wręcz absurdalnej sytuacji. Kolor roku, który niczego nie zmienia? Kolor, który nie wnosi świeżości, nie budzi kreatywności, nie otwiera nowych drzwi? To nie jest wybór, to jak ogłoszenie… braku wyboru.

I tu pojawia się pytanie: po co? Po co ogłaszać kolor, który wkurzył tyle osób, rozczarował branżę, wzbudził poczucie zawodu i kompletny brak inspiracji? No chyba że Pantone działa w myśl zasady „nieważne jak mówią, ważne, żeby mówili”. I wtedy – przyznaję – udało się. Cloud Dancer wywołał więcej zamieszania niż niejedna odważna decyzja z poprzednich lat. To zamieszanie przypomina mi moment, kiedy na Oscarach zamieniono czerwony dywan na szampański. Cały świat nagle zaczął o tym mówić, zastanawiać się, komentować. I może o to właśnie chodziło Pantone: żebyśmy dyskutowali, burzyli się i żyli tym tematem.

Z całym szacunkiem, dzisiejsze dziennikarstwo oparte na gotowych generowanych treściach, takich jak ChatGPT, jest często pozbawione emocji, autentycznej reakcji i indywidualnego spojrzenia. Nikt się nie dziwi, nikt nie zaskakuje, nikt nie wyraża swoich prawdziwych odczuć. Zamiast tego pojawiają się artykuły w stylu „z czym łączyć Cloud Dancer” albo „jak wykorzystać Cloud Dancer we wnętrzach w tym sezonie”. To wszystko brzmi logicznie i poprawnie, ale jest kompletnie odarte z emocji, z kontrowersji i z refleksji nad sensem tego wyboru.

Dla mnie Cloud Dancer nie jest tylko kolorem, to przykład, jak łatwo można przyjąć coś bezrefleksyjnie, bez krytyki, bez pasji. I właśnie dlatego piszę o tym na blogu. Bo chcę, żeby w świecie designu wciąż było miejsce na emocje, wątpliwości i własne spojrzenie, a nie tylko na powielanie instrukcji i gotowych schematów.

Jak Pantone interpretuje Cloud Dancer?

Według Pantone kolor Cloud Dancer ma symbolizować „New Beginning”, czyli nowy początek, świeży start, jakbyśmy wymazywali wszystko i zaczynali od czystej, białej kartki, na której napiszemy naszą historię. I o ile sama idea świeżego startu brzmi pięknie, o tyle trudno mi zrozumieć, dlaczego akurat w 2026 roku mamy zaczynać od zera. Dlaczego wybór koloru roku miałby oznaczać tak radykalne „resetowanie” wnętrz, stylu i estetyki?

Jeszcze dziwniejsze wydaje się tłumaczenie powiązania bieli z lekkością, chmurami i ulotnością. Bo Cloud Dancer to przecież nie żadna delikatna, świetlista barwa,  to biel znana wszystkim z lat dominacji w stylu skandynawskim. Biała, chłodna, przewidywalna, czasem wręcz przybrudzona biel, którą mamy w kuchniach, łazienkach i salonach od dekad. Interpretacja Pantone wydaje się więc oderwana od rzeczywistości i praktyki projektowej. Biorąc pod uwagę to, co działo się w ostatnich latach od naturalnych kolorów ziemi, przez przytulne wnętrza w tonacji japandi i boho, taka „lekka, nowa karta” w formie bieli nie tylko nie inspiruje, ale wręcz wywołuje poczucie cofania się w czasie.

Dla mnie Cloud Dancer w tym kontekście nie jest ani nowym początkiem, ani świeżym startem. Jest raczej powrotem do neutralności, która od dawna była obecna w naszych domach, i symbolicznym gestem, który trudno traktować jako rzeczywistą inspirację.

“Podobnie jak czyste płótno, Cloud Dancer symbolizuje nasze pragnienie nowego początku. Zrzucając warstwy przestarzałego myślenia, otwieramy drzwi na nowe podejścia. Ten eteryczny, biały odcień – PANTONE 11-4201 Cloud Dancer – tworzy przestrzeń dla kreatywności, pozwalając naszej wyobraźni unosić się swobodnie, aby mogły pojawić się nowe spostrzeżenia i odważne idee, które następnie nabiorą kształtu.”

Cloud Dancer to primer a nie kolor

Bardzo często w sieci pojawia się pytanie, czy Cloud Dancer to rzeczywiście nowy, ekscytujący kolor, czy raczej primer – czyli baza pod inną farbę. I trudno się dziwić takim wątpliwościom. W praktyce, przy remoncie domu, biel kupujemy na hektolitry. Malujemy ściany na biało, bo to najprostszy punkt wyjścia do dalszych działań, później dodajemy tapety, meble, akcenty kolorystyczne. Dlatego szacunek do bieli w kontekście farby użytkowej nie jest tak duży. Nie da się sprzedać białej farby jako czegoś ekskluzywnego. Owszem, wśród projektantów istnieje mnóstwo odcieni off-white, każdy ma swoje ulubione tony, które stosuje w różnych projektach. To prawda.

Jednak Cloud Dancer odbiega od wcześniejszej tradycji kolorów Pantone. Wcześniejsze wybory były unikatowe, trudne do odwzorowania, czasem niemal niepowtarzalne, trudne do zamówienia z mieszalnika w oparciu o system NCS.  Cloud Dancer jest zupełnie inny. Ten odcień można łatwo zamówić w hektolitrach, kupić na wiadra i w prosty sposób użyć w dowolnym wnętrzu. I właśnie tu pojawia się problem: trudno stworzyć z niego wyrazisty efekt, trudno pokazać go jako modny element, trudno, by ktokolwiek powiedział „wow, to jest kolor roku”. W praktyce Cloud Dancer zlewa się z tym, co mieliśmy od lat, z bielą, która była obecna w naszych wnętrzach jeszcze przed czasami stylu skandynawskiego, w najprostszych i najpowszechniejszych wariantach.

Dlatego, mimo że Pantone interpretuje Cloud Dancer jako „nowy początek” i „świeży start”, dla praktyków wnętrz oznacza to w dużej mierze problem. Jak wyróżnić się tym kolorem? Jak stworzyć przestrzeń, która faktycznie komunikuje trend? W tym sensie Cloud Dancer jest kolorem przewidywalnym, neutralnym i praktycznie niewyróżniającym się wśród setek innych białych powierzchni. W praktyce trudno być „modnym” dzięki Cloud Dancer, bo efekt końcowy będzie wyglądał niemal tak samo, jak klasyczna biel sprzed kilku lat.

Mam wrażenie, że Pantone zrobił wszystkich w konia. Najbardziej rozbawiają mnie gadżety w sklepie Pantone: kup gadżet w „kolorze roku” i co dostajesz? Biały kubek, biały notes, białą zawieszkę. Naprawdę super. Niesamowicie ekscytujące. Naprawdę trudno nie uśmiechnąć się z ironią, patrząc na te produkty, które w teorii miałyby celebrować „nowy początek”, „świeży start” i „Cloud Dancer”. W praktyce są po prostu… białe.

Palety towarzyszące Cloud Dancer

Tradycyjnie, oprócz koloru roku Cloud Dancer, Pantone przygotował siedem palet towarzyszących, które mają ułatwić wykorzystanie tego odcienia we wnętrzach. W poprzednich latach taki wybór miał naprawdę sens, dawał wyraźne wskazówki i kierunki aranżacyjne. W tym roku jednak sytuacja jest inna, do bieli pasuje przecież absolutnie wszystko, więc palety mogły obejmować praktycznie dowolne kolory, a ich dobór stał się znacznie mniej wyrazisty i inspirujący.

1. Powdered Pastels – pudrowe pastele

Pierwsza paleta, Powdered Pastels, łączy kolor roku Cloud Dancer z delikatnymi, subtelnymi pastelami. Wśród odcieni znajdują się pastelowy szary, różowy, niebieski, brzoskwiniowy, zielony, fioletowy oraz żółty. To zestawienie pastelowych barw z neutralną bielą tworzy harmonijną i przyjemną dla oka paletę, która wprowadza subtelne zmiany tonacji i pozwala na łagodne eksperymenty kolorystyczne we wnętrzach. Pudrowe pastele doskonale komponują się z Cloud Dancer, podkreślając jego lekkość, a jednocześnie wprowadzając delikatne akcenty i niuanse, które ożywiają przestrzeń, nie przytłaczając jej nadmiarem koloru.

Powdered Pastels

2.Take a Break – zrób sobie przerwę

Druga paleta towarzysząca kolorowi roku Pantone to typowo jesienne zestawienie, w którym dominują  ciepłe, kojące odcienie przywodzące na myśl jesienny spacer: różne tony brązów, ochra, rdzawy pomarańcz, beż, barwa suchych liści oraz przygaszone, naturalne kolory ziemi.

„Zrób sobie przerwę” to zaproszenie do odpoczynku i sięgnięcia po kolory, które poprawiają nam nastrój. Cloud Dancer w tej palecie delikatnie równoważy intensywne jesienne barwy, zachęcając do eksperymentowania z różnorodnymi tonami, od musującej różowej lemoniady, przez papaję i karmel, po krem kakaowy. W zestawieniu pojawiają się także akcenty nawiązujące do mango oraz mojito, tworząc radosną, otulającą paletę pełną ciepła i przyjemnych skojarzeń.

Take a Break

3. Atmospheric – atmosferyczny

Trzecia paleta Pantone została zbudowana z odcieni inspirowanych niebem i światłem. Znajdziemy w niej jasny błękit, pastelowy błękit z nutą fioletu, miękką zieleń, nieco ciemniejszy morski odcień niebieskiego oraz żółty przywodzący na myśl rozproszone światło słoneczne.

Atmosferyczny Cloud Dancer unosi nas na wyżyny, gdzie przejrzysta biel przebija się przez szare chmury, odsłaniając czyste i rześkie błękity. W filtrowanym świetle słonecznym kolory wodnych głębin emanują subtelnymi tonami zieleni i akwamaryny. Cała paleta przywołuje poczucie świeżości, lekkości i przestrzeni, jakby wnętrze otwierało się na powietrze i światło.

Atmospheric

4. Comfort Zone – strefa komfortu

Czwarta paleta, zabiera nas w świat kolorów, które doskonale znamy i które od kilku sezonów cieszą się ogromną popularnością. Znajdziemy tu całą gamę ciepłych, otulających barw: czekoladowe brązy, odcienie bordo, lila i fioletowe róże, subtelne szarości, delikatny koral, kremowe beże oraz brzoskwinie. To kolory, które naturalnie budują atmosferę spokoju i przytulności.

Comfort Zone odpowiada na potrzebę posiadania miejsca, w którym można się zatrzymać, wyłączyć i naprawdę odpocząć. Neutralne, organiczne odcienie otaczające Cloud Dancer tworzą przestrzeń inkluzywną, miękką i kojącą. W połączeniu z bielą kolor roku staje się tłem podkreślającym przyjemne, domowe ciepło tej palety, dając poczucie bezpieczeństwa i emocjonalnego komfortu.

5. Tropic Tonalities – tropikalne tonalności

Piąta paleta, to kolory jaskrawe, odblaskowe, sygnalizacyjne, ostrzegawcze, czyli takie, które natychmiast przyciągają wzrok. W palecie dominują intensywne żółcie, neonowa zieleń przypominająca kolor sportowych tkanin, jaskrawy błękit, wyrazisty fiolet, energetyczny pomarańcz oraz malinowo-czerwony akcent.

Tropic Tonalities czerpie inspirację z tropików, z miejsc, gdzie natura nie boi się koloru. Turkusowe oceany, soczyste cytrusy, rozświetlone słońcem kwiaty i egzotyczne ptaki tworzą obraz pełen dynamiki i radosnej energii. 

6. LIGHT & SHADOW

Szósta paleta to kompozycja, w której Cloud Dancer łączy się z gamą stonowanych, przygaszonych kolorów. W palecie znajdziemy różne odcienie szarości, brązowo-szary ton, benzynowy zielono-niebieski kolor, głęboki fiolet, przybrudzony żółty wpadający w szarość, a także zgaszoną zieleń, łagodny pistacjowy oraz chłodny niebieski.

Light and Shadow tworzy atmosferę balansującą między jasnością a cieniem. Cloud Dancer z gracją wtapia się w tę subtelną gamę, pozwalając kolorom miękko przechodzić w siebie, jak światło przenikające półmrok. Efektem jest neutralny, spokojny kontrast, idealny dla wnętrz, które mają emanować harmonią, ciszą i lekką tajemniczością.

LIGHT & SHADOW

7. GLAMOUR & GLEAM – Glamour & Blask

Ostatnia paleta, Glamour and Gleam, stanowi wyraźny kontrast do subtelnej neutralności Cloud Dancer. To zestawienie pełne wyrazistych i nasyconych kolorów, które przyciągają wzrok i dodają wnętrzom dramatyzmu. W palecie pojawiają się głęboka czerń, intensywna czerwień, morska zieleń w tonacji butelkowej, zgniła zieleń khaki, ciemnoszary odcień oraz malinowo-bordowy. W połączeniu z bielą te barwy zyskują jeszcze większą siłę wyrazu. Czarna zieleń w zestawieniu z bielą zyskuje kontrast, a zmysłową czerwień podkreślają akcenty w odcieniach starego wina. Lśniący turkus, metaliczny grafit, mieniąca się szarość i srebrzyste, satynowe wykończenia dopełniają całość, tworząc paletę, która jest zarówno elegancka, jak i dynamiczna. Glamour and Gleam pokazuje, jak z odważnych barw można stworzyć wnętrza pełne charakteru i głębi, w których neutralny Cloud Dancer staje się tłem dla intensywnych, bogatych tonów.

A Wy jak oceniacie tegoroczny kolor roku? Czy podoba Wam się Cloud Dancer czy może macie zupełnie inne odczucia? Zachęcam Was również do zapoznania się z wcześniejszymi wpisami o kolorach roku, które przygotowałam, poniżej znajdziecie zestawienie wszystkich artykułów. Dajcie znać w komentarzach, czy zgadzacie się z moją opinią, czy macie zupełnie inne zdanie na temat tegorocznego wyboru Pantone. Wasza perspektywa jest dla mnie niezwykle cenna. Jeśli tak jak ja kochacie kolory i śledzicie trendy wnętrzarskie, polecam również zajrzeć do Trendbooka, zestawienia trendów, które przygotowałam po wizycie w Mediolanie. Pisząc go, spodziewałam się błękitów i szarości jako kierunków kolorystycznych, więc wybór bieli okazał się dla mnie dużym zaskoczeniem.

Więcej o kolorach roku i trendach kolorystycznych przeczytasz we wpisach:

Zapisz się na newsletter i pobierz  darmowy e-book KOLRY ROKU 2025 a wkrótce do Twojej skrzynki trafi świeżutki e-book kolory 2026! Również za darmo!

Czas na trendy we wnętrzach

Jeśli interesujesz się trendami, to mam dla Ciebie coś naprawdę wyjątkowego. Stworzyłam specjalny trendbook, który odpowiada dokładnie na pytanie, co będzie modne w 2026 i 2027 roku. To zestawienie trendów, które dopiero zaczynają pojawiać się w świecie projektowania i nie są jeszcze popularne w Polsce. Dzięki temu masz przewagę i wyprzedzasz to, co dopiero zobaczymy w sklepach.

W środku znajdziesz dziewięć kluczowych kierunków kolorystycznych i wnętrzarskich, opisanych jasno i konkretnie. To bardzo praktyczna pomoc, która pozwoli Ci świadomie planować zmiany w domu i dobierać rozwiązania zgodne z tym, co rzeczywiście będzie na czasie.

Oprócz tego otrzymujesz ode mnie dodatkowe materiały, które uzupełniają cały pakiet. Kolory roku 2025, trendy w oświetleniu i trendy w drewnie, a także mini e book dotyczący nadchodzących inspiracji. To wszystko razem daje Ci pełny obraz nadchodzących zmian i pewność, że wchodzisz w kolejny rok projektowy przygotowany na wszystkie nowości, jakie pojawią się we wnętrzach.

Jeśli interesujesz się trendami i chcesz poznać najnowsze inspiracje przywiezione z największych targów wnętrzarskich w europie to przygotowałam dla Was specjalny e-book.

Co znajdziesz w TREND BOOKu?:

✔️9 kluczowych trendów 2026/2027 – jasno i konkretnie omówione
✔️Ponad 100 profesjonalnych zdjęć aranżacji z całego świata
✔️Gotowe palety kolorystyczne (NCS) do wykorzystania w projektach
✔️Przegląd materiałów, faktur i stylów, które zdominują wnętrza
✔️Eksperckie komentarze i case studies
✔️Dostęp do zamkniętej grupy dla profesjonalistów
✔️BONUS 1: e-book „KOLORY 2025” – przewodnik po trendach kolorystycznych (gratis!)
✔️BONUS 2: e-book „TRENDY W OŚWIETLENIU” – co będzie modne we wnętrzach (gratis!)
✔️BONUS 3: Mini e-book „TRENDY W DREWNIE” – najnowsze wykończenia i struktury, które pokochają Twoi klienci!

Pobierz darmowy e-book o Trendach w drewnie:

Related Posts