Bordo a burgund – czy to ten sam kolor?

by Kasia Bobocińska

Dziś wracamy do tematu koloru bordowego.  Nie bez powodu, bo to absolutny hit tegorocznej jesieni, a wszystko wskazuje na to, że pozostanie z nami także w czasie zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia.
Już teraz widzę oczami wyobraźni, że bordowe dekoracje coraz częściej pojawiać się będą na choinkach, w stołowych aranżacjach czy zimowych dodatkach do wnętrz. Dlatego pomyślałam, że to świetny moment, żeby raz na zawsze uporządkować temat różnic między kolorem bordowym a burgundowym. Bo przyznajcie sami, jak często używamy tych nazw zamiennie, myśląc, że to jeden i ten sam kolor?
A tymczasem… to nie do końca prawda.

Dziś pokażę Wam, czym naprawdę różni się bordo od burgundu, skąd pochodzą te barwy i dlaczego, mimo że są do siebie podobne, tworzą zupełnie inny nastrój we wnętrzu.

Na blogu możecie już przeczytać wcześniejsze wpisy dotyczące koloru russet: Kolor Russet we wnętrzach Czym właściwie jest kolor russet? To mocne połączenie czerwieni i brązu, zdecydowanie bliższe brązowi, niż klasyczne bordo. Można powiedzieć, że russet to kolejny etap dodawania brązu do czerwieni, taki naturalny krok dalej, który wychodzi właśnie od bordowego i przesuwa się w stronę cieplejszych, bardziej ziemistych tonów.

Jak już wspominałam we wcześniejszych wpisach, russet to jeden z najmodniejszych kolorów tego sezonu i pojawia się zarówno w modzie, jak i we wnętrzach. Znajdziecie też na blogu wpis o tym, z czym łączyć kolor bordowy, bo to temat, który absolutnie skradł moje serce.

A dziś przychodzę do Was z kontynuacją tego kolorystycznego cyklu.
Porozmawiajmy o tym, jakie są różnice między kolorem bordowym a burgundowym, bo choć często używamy tych nazw zamiennie, to tak naprawdę opisują dwa różne odcienie.
Zastanowimy się też, skąd wzięły się te nazwy – „burgundowy” i „bordowy” – bo obie mają swoje piękne korzenie we Francji i… w winie. 

Burgund to nie bordo

Warto tu wspomnieć o pewnym ciekawym (i, muszę przyznać, nieco zaskakującym) zjawisku.
W artykule Vogue Polska z 9 października pt. „Burgund, czyli bordowy – najbardziej luksusowy kolor sezonu” autorka używaj tych nazw zamiennie, jakby kolor burgundowy i bordowy były dokładnie tym samym odcieniem.
A to przecież nieprawda.

To dwa zupełnie różne kolory, choć rzeczywiście do siebie zbliżone.
Szczerze mówiąc, aż dziwi mnie, że nawet w takim źródle jak Vogue zabrakło tego rozróżnienia.
Bo jeśli mówimy o kolorach,  zwłaszcza w kontekście mody czy designu , to precyzja ma znaczenie.

👉 Bordowy to odcień, który powstaje z połączenia czerwieni i brązu i ma w sobie głębię, jest bardziej przygaszony, spokojniejszy, elegancki, ciepły.
👉 Burgundowy natomiast to połączenie czerwieni z fioletem,  kolor bardziej nasycony, chłodniejszy, z nutą tajemniczości i królewskiego charakteru.

Oba są piękne, oba są luksusowe, ale nie są tym samym.
I naprawdę warto to rozróżniać, zwłaszcza gdy mówimy o trendach kolorystycznych, o modzie czy aranżacji wnętrz, gdzie te niuanse decydują o odbiorze całej stylizacji.

Podobnie, pamiętam, roztrząsałam się już kiedyś nad różnicą pomiędzy kolorem miętowym a pistacjowym.
Na pierwszy rzut oka wydają się niemal identyczne, ale tak naprawdę to dwa zupełnie różne odcienie, jeden wyraźnie bardziej zielony, a drugi bardziej niebieski.

I dokładnie tak samo jest w przypadku burgundu i bordo.
Z daleka mogą wydawać się tym samym kolorem, ale gdy przyjrzymy się bliżej, widać, że mają zupełnie inne temperatury i nasycenie.
Mam wrażenie, że im częściej o tym mówimy, tym bardziej uczymy się nawzajem rozróżniać, nazywać i świadomie wybierać kolory, zamiast wrzucać je wszystkie do jednego worka.

Bo w końcu kolor ma znaczenie,  zarówno w modzie, jak i we wnętrzach.

Bordowy hit sezonu

Nie da się ukryć, że kolor bordowy zagościł u nas na dobre.
Bordowy to prawdziwy hit sezonu,  wyznacza granicę między tym, co kończy się w tym roku, a tym, co dopiero nadchodzi. To elegancka, stonowana wersja czerwieni, która dodaje energii, klasy i pewności siebie.
W modzie jest synonimem stylu, a we wnętrzach – symbolem luksusu i wyrafinowania.

Wystarczy zestawić go z odpowiednimi materiałami: welurem, zamszem, grubymi tkaninami, by wnętrze nabrało głębi i przytulnej elegancji.
W sypialni czy w salonie bordo sprawdzi się doskonale – doda nastroju, ciepła i charakteru.
To także kolor, który idealnie wpisze się w świąteczne stylizacje.
Zamiast klasycznej czerwieni, możemy sięgnąć po jej szlachetniejszą wersję: bordo, które cudownie komponuje się z zielenią choinki, złotymi dodatkami i ciepłym światłem świec.

A jeśli marzy nam się wnętrze z nieco większym pazurem sięgamy po burgund.
To jego bardziej ekspresyjny, lekko fioletowy kuzyn, który w połączeniu z brązem lub odcieniem russet tworzy wyjątkowo głębokie, pełne emocji kompozycje.

Oba kolory są piękne.
Oba mają w sobie moc, klasę i duszę.
A ja mam przeczucie, że to właśnie bordo i burgund zostaną z nami na dłużej, zarówno w modzie, jak i w naszych wnętrzach.

To, co zdecydowanie łączy te dwa kolory, bordo i burgund, to fakt, że oba wywodzą się z tak zwanej palety winnych odcieni.
Nie bez powodu ich nazwy pochodzą od francuskich regionów winiarskich: Bordeaux i Burgundy (Burgundia).
To właśnie tamtejsze wina zainspirowały nazwy barw, które dziś kojarzymy z elegancją, głębią i klasą.

Kolor Bordeaux (bordowy) może mieć różne tonacje od nieco jaśniejszych po naprawdę głębokie, nasycone odcienie.
Zawsze jednak zachowuje w sobie pewne ciepło, bo ma w składzie więcej żółci i brązu.
To dlatego nie mówi się o „chłodnym bordo” – jeśli tonacja robi się chłodniejsza, przechodzi już w stronę burgundu.

Z kolei burgund ma w sobie więcej purpury i fioletu, przez co odbieramy go jako barwę chłodniejszą, bardziej tajemniczą i głęboką.
To kolor, który często określa się jako szlachetny, królewski, idealny do wnętrz o wyrafinowanym, eleganckim charakterze.

Pomiędzy nimi znajduje się jeszcze odcień, który potocznie nazywamy buraczkowym, to taka jaśniejsza, nieco bardziej świeża tonacja, balansująca właśnie między ciepłem bordo a chłodem burgundu.

Choć bordo i burgund często bywają mylone, każdy z nich ma swój niepowtarzalny charakter i temperaturę. Oba jednak łączy jedno – ponadczasowa elegancja, która sprawia, że zawsze wyglądają luksusowo, niezależnie od tego, czy pojawią się w modzie, czy we wnętrzach. Mam nadzieję, że pomogłam i nie będziecie już mylić się w nazewnictwie tych kolorów. 

Jeśli interesujesz się trendami i chcesz poznać najnowsze inspiracje przywiezione z największych targów wnętrzarskich w europie to przygotowałam dla Was specjalny e-book.

Co znajdziesz w TREND BOOKu?:

✔️9 kluczowych trendów 2026/2027 – jasno i konkretnie omówione
✔️Ponad 100 profesjonalnych zdjęć aranżacji z całego świata
✔️Gotowe palety kolorystyczne (NCS) do wykorzystania w projektach
✔️Przegląd materiałów, faktur i stylów, które zdominują wnętrza
✔️Eksperckie komentarze i case studies
✔️Dostęp do zamkniętej grupy dla profesjonalistów
✔️BONUS 1: e-book „KOLORY 2025” – przewodnik po trendach kolorystycznych (gratis!)
✔️BONUS 2: e-book „TRENDY W OŚWIETLENIU” – co będzie modne we wnętrzach (gratis!)
✔️BONUS 3: Mini e-book „TRENDY W DREWNIE” – najnowsze wykończenia i struktury, które pokochają Twoi klienci!

Pobierz darmowy e-book o Trendach w drewnie:

Related Posts