Jak powiesić galerię zdjęć na klatce schodowej?

by Kasia Bobocińska

Niedawno dzieliłam się z Wami historią metamorfozy mojej klatki schodowej. Jednym z najważniejszych elementów tej przemiany było stworzenie galerii ściennej. Przyznajmy szczerze – powieszenie obrazów czy zdjęć właśnie na ścianie wzdłuż schodów to nie lada wyzwanie. Pomysłów na takie aranżacje jest naprawdę wiele, ale warto zastanowić się, który najlepiej pasuje do konkretnego układu schodów i samej ściany. To nie jest zwykła, prosta płaszczyzna – tutaj liczy się zarówno kształt schodów, jak i ściany oraz efekt, który chcemy uzyskać.

Opcji jest sporo.  Możemy zdecydować się na uporządkowaną, symetryczną kompozycję albo na bardziej swobodny, pozornie chaotyczny układ. Wszystko zależy od naszych preferencji. Jedno jest jednak pewne: do stworzenia galerii ściennej trzeba się dobrze przygotować i wszystko zaplanować. Przypadkowe działanie w stylu „powieszę, jak popadnie” zwykle kończy się chaosem. A przecież chodzi o to, by klatka schodowa stała się wyjątkowym miejscem – elegancką wizytówką domu, przestrzenią pełną wspomnień i pięknych kadrów, a nie wizualnym bałaganem. Wiszące ramki na zdjęcia mogą być piękną dekoracją i pamiątką lub szpecić przestrzeń, do której za ich udziałem wdarł się chaos. 

Planowanie galerii ściennej

Najpierw zamówiłam ramki na zdjęcia. Wybrałam jednokolorowe, wszystkie w tym samym rozmiarze 50×50 cm, aby uzyskać spójną, harmonijną całość. Myślę, że właśnie taka ramka na zdjęcia, w konsekwentnej formie sprawdzi się najlepiej na klatce schodowej, która z natury nie daje nam możliwości ustawienia mebli czy dodatków. To ściana staje się tutaj głównym polem do popisu i właśnie ona może nadać charakter całej przestrzeni.

Zacznijmy więc od początku – od przygotowań do tej metamorfozy i pierwszych kroków, które pozwoliły mi zaplanować własną galerię ścienną.

Krok pierwszy
Każda ramka na zdjęcia dotarła do mnie w kartonowym opakowaniu  i właśnie to opakowanie okazało się niezwykle przydatne. Do tego potrzebne będą jeszcze: taśma dwustronna, ołówek i oczywiście wiertarka. Dzięki nim możemy w prosty i estetyczny sposób zaplanować układ galerii na ścianie.

Co robię? Z pudełka po ramce wycinam kwadrat o dokładnie takich wymiarach jak sama ramka. Na tylnej ściance ramki zaznaczam ołówkiem miejsce, w którym znajduje się zaczep, a następnie robię w kartonie małą dziurkę. Dzięki temu wiem dokładnie, w którym punkcie ściany trzeba będzie wywiercić otwór na uchwyt. Tak w sposób precyzyjny mogę rozmieścić ramki wiszące na zdjęcia.

Tak naprawdę działamy tutaj dwutorowo. Po pierwsze, dzięki kartonowym szablonom mamy wizualizację w skali 1:1 i możemy od razu zobaczyć, jak cała galeria będzie się prezentować. Po drugie, te same szablony służą nam do wyznaczenia punktów pod wiercenie.

Kartony przyklejam do ściany taśmą dwustronną. To rozwiązanie jest wygodne,  taśma dobrze trzyma, a jednocześnie bez problemu odchodzi od tynku, nie niszcząc ściany. Dzięki temu możemy swobodnie testować różne układy, przesuwać elementy i ocenić efekt końcowy zanim chwycimy za wiertarkę. To rozwiązanie sprawdzi się również, gdy planujemy obrazy do przedpokoju.

Jeżeli mamy już wcześniej zaplanowaną koncepcję galerii, to ten sposób sprawdza się świetnie, bo od razu widać, czy układ jest spójny i czy wszystko pasuje do kształtu schodów.

W kolejnym kroku porozmawiamy o tym, jakie układy ramek najlepiej komponują się z linią schodów.

Planowanie galerii ściennej - układy

Najważniejszym elementem przy tworzeniu galerii ściennej,  niezależnie od tego, czy w salonie, na klatce schodowej czy w innej części domu, jest wyznaczenie osi, według których będziemy równać ramki. W moim przypadku najlepszym rozwiązaniem okazało się poprowadzenie linii równoległej do biegu schodów. To właśnie ona wyznaczyła mi swoistą „lamperię”, czyli dolną granicę, względem której zawiesiłam obrazy. Ramki na zdjęcia wiszące w ten sposób zapewniły mi harmonijną aranżację bez zbędnego chaosu.

Układ schodkowy

Zdecydowałam się na układ schodkowy: wysokość ramek była ściśle powiązana z wysokością poszczególnych stopni. Wraz z tym, jak schody wznosiły się ku górze, stopniowo unosiła się także dolna krawędź ramek. Dzięki temu całość tworzyła harmonijny, rytmiczny układ.

Oczywiście to tylko jedna z opcji. Ramki można również rozmieszczać względem siebie, tworząc bardziej geometryczny i niezależny od linii schodów układ. Wszystko zależy od efektu, jaki chcemy osiągnąć.

Innym ciekawym pomysłem jest wyznaczenie wspólnej osi, na przykład górnej krawędzi ramek i powieszenie wszystkich elementów właśnie wzdłuż niej. Następnie wolne przestrzenie można uzupełnić mniejszymi ramkami, które dopełnią kompozycję. Taki sposób sprawdza się szczególnie wtedy, gdy mamy ramki o różnych rozmiarach. Wyznaczając jeden poziom odniesienia, zyskujemy harmonijną i uporządkowaną galerię, mimo że poszczególne obrazy różnią się wielkością.

3 sposoby na powieszenie galerii zdjęć:
  1. Układ prostopadły – ramki tworzą względem siebie proste linie pionowe i poziome, ale nie muszą być wyrównane ani do górnej, ani do dolnej krawędzi. Dzięki temu całość wygląda dynamicznie, ale wciąż zachowuje porządek.
  2. Układ równoległy środkowy – tutaj nie równa się ramek ani górą, ani dołem. Kluczem jest oś środka – np. dół ramek z górnego rzędu wyznacza linię, która równoległa jest do góry ramek z rzędu dolnego. Dzięki temu powstaje harmonijna, „środkowa” linia prowadząca wzrok.
  3. Układ schodkowy – idealny na klatce schodowej. Dolna (lub górna) krawędź ramek podąża za biegiem schodów, tworząc efekt rytmu i ciągłości.

Stworzenie galerii ściennej na klatce schodowej to wyzwanie, które wymaga planu i odrobiny cierpliwości, ale efekt naprawdę potrafi zachwycić. Podstawą wszystkiego jest wybór odpowiednich ramek – to one nadają całości charakter, rytm i spójność.

Ja zdecydowałam się na ramki kwadratowe 50×50 cm, w minimalistycznym czarnym wykończeniu od Wallfluent. Wykonane z trwałego tworzywa, lekkie, a jednocześnie bardzo solidne, świetnie sprawdzają się na ścianie. Ich prosty design nie odciąga uwagi od zdjęć czy grafik, ale jednocześnie wprowadza do wnętrza elegancję i porządek. Każda ramka ma dodatkowo dołączoną grafikę autorstwa Alicji Kocurek, piękny gratis, który sprawia, że nawet pusta ramka prezentuje się ciekawie.

Uważam, że wybór ramek to absolutny punkt wyjścia do stworzenia udanej aranżacji. To od nich zależy, czy galeria będzie wyglądała spójnie i harmonijnie. Oczywiście nie musicie ograniczać się do ramek kwadratowych – świetnie sprawdzą się także prostokątne, w innych kolorach czy stylach. Ja jednak od dawna marzyłam o jednolitych, czarnych kwadratach i właśnie taki wybór pozwolił mi uzyskać efekt, na którym mi zależało.

A kiedy ramki są już wybrane, pozostaje tylko zabawa układem: schodkowy, centralny czy prostopadły. Każdy z nich może wyglądać świetnie, jeśli tylko dobrze zaplanujemy linie odniesienia.

Klatka schodowa zyskała zupełnie nowy charakter i z niepozornego przejścia stała się prawdziwą wizytówką domu i miejscem, które przyciąga wzrok a przede wszystkim przywołuje nostalgiczne wspomnienia, chwil które udało się złapać za pomocą migawki aparatu. 

Related Posts