Nie róbcie z domów szpitali psychiatrycznych–czy mężczyźni nie lubią bieli?

Tak. Dzisiaj będzie o bieli. Wszechogarniającej bieli. Nieskazitelnej. Bezpłciowej? Nijakiej?

Ostatnio miałam bardzo ciekawe doświadczenie. Publikując wpisy na blogu czuję się bezpiecznie, jak wśród przyjaciół. Przyjaciół, którzy zwykle chwalą a jak nie chwalą to nie piszą. Nie byłam dotąd narażona na hejt. Podobno miarą każdego sukcesu bloga jest właśnie posiadanie takiego hejtera. Okazuje się, że publikując wpisy poza blogiem można natknąć się na zgoła inne opinie. Na tyle ciekawe, że poświęcę im cały wpis.

O co chodzi? O BIEL i naszego do niej podejście.

6321a24c41f74e5f7976a582b3859502

źródło:http://decordots.com

Niedawno pokazywałam Wam metamorfozę moje szafki w przedpokoju ----> tutaj. Wpis cieszył się dużą popularnością a szafka na blogu zebrała pochlebne opinie. Zupełnie inaczej zareagował pewien czytelnik, gdy zamieściłam link na pewnym portalu.

Pozwolę sobie zamieścić jego opinie, bo skierowane były bezpośrednio do mnie i traktuję je, jako dialog:

“Powiem szczerze że przed pomalowaniem na biało były ładniejsze. Teraz wyglądają jak szpitalne.“

W sumie trochę racji w tym jest, bo szafki jak się na nie spojrzy bliżej rzeczywiście przypominają takie jak w szpitalu.

SONY DSC

Napisałam:

Co człowiek to opinia :) Mi bardziej podobają się w bieli :) Miło usłyszeć inne zdanie bo na blogu wszyscy słodzą :)

white-on-white-reading-nook

źródło:http://decordots.com

Rzeczywiście warto czasem wystawić się na opinie ludzi, których nie znamy. A to spowodowało dalszą dyskusję:

“Biel nie przekazuje żadnych emocji i jest jak brak życia. Jedyne skojarzenia to szpital, bo tam musi być sterylnie i czysto, oraz korporacja, bo tam nie ma miejsca na indywidualność. Biel to nawet nie kolor, to brak koloru. Myślę że dziecko wychowywane w otoczeniu bieli będzie takie jak to otoczenie. Puste i zimne... nudne i nijakie. Otoczenie dziecka powinno być jak hippisowska moda z lat 60-70. Barwne, różnorodne, przyciągające wzrok i pobudzające wyobraźnię. Inspirujące. A do czego może inspirować biel?
Takie jest moje zdanie, a doświadczenie życiowe mówi mi i żeby unikać ludzi którzy otaczają się pustką :)”

No to kochane scandimaniaczki my PUSTAKAMI jesteśmy po prostu. Inspirujemy się kolorem, który nie istnieje a co najgorsze nasze dzieci będą NUDNE i NIJAKIE. 7bfe4064852e3fa3d12c1234ebff56b5

źródło:

Z jednym musze się zgodzić. Nie popieram urządzania pokoi dziecięcych w całości na biało! Zgadzam się z Korczakiem, który pisał:

“Ilekroć w olejno malowanym na biało pokoju, wśród biało lakierowanych sprzętów, w białej sukience z białymi zabawkami, widzę białe dziecko, doznaję przykrego  uczucia: w tym nie dziecinnym pokoju, a sali chirurgicznej, musi się wychować bezkrwista dusza w anemicznym ciele. “W białym salonie z eklektryczną gruszką w każdym kącie, można dostać epilepsji” – mówi Klaudyna. Może ściślejsze badania dowiodą, że przekarmienie nerwów, tkanek światłem jest równie szkodliwe, jak brak światła w ciemnej suterenie. Mamy dwa wyrazy: swoboda i wolność. Swoboda zda mi się , oznacza posiadanie: rozporządzam swoją osobą. W wolności mamy pierwiastek woli, więc czynu zrodzonego z dążenia. Nasz pokój dziecinny z symetrycznie ustawionemi meblami, nasze wylizane ogrody miejskie, nie są terenem, gdzie może się przejawiać swoboda, ani warsztatem, gdzie znalazłyby narzędzia czynna wola dziecka.

Pokój malago dziecka wyłonił się z kliniki akuszeryjnej, a tej dyktowała przepisy bakteriologia. Baczmy, by strzegąc o bakterji dyfterytu, nie przenieść dziecka w atmosferę przesyconą stęchlizną nudy i bezwoli.”

Korczak Janusz, Jak kochać dziecko. Dziecko w rodzinie.[pisownia oryginalna]

Książka jest z 1929roku. Jak w takim razie ma się do współczesności? Co wiemy o bieli? Że jest modna, że moda na białe wnętrza przyszła do nas ze Skandynawii. Nie znalazłam żadnych informacji o tym, że biel ma negatywny wpływ na zdrowie. Raczej uważa się, że w krajach skandynawskich malowanie na biało wnętrz powoduje, że w domach jest więcej światła co przeciwdziała depresji. Wiadomo przecież, że w tych krajach Skandynawskich jest największy odsetek samobójstw.  Choć ostatnio statystyki bardzo się poprawiły a naukowcy dowiedli, że zła pogoda ma ograniczony wpływ i nie powinna być uznawana jako czynnik samobójczy. Badając psychologię kolorów można między innyumi dowiedzieć się że kolor biały łagodzi emocje, jest dobrym lekarstwem na stres. Jednak zbyt dużo bieli - na przykład wszystkie ściany w tym kolorze - może budzić poczucie osamotnienia i smutku.899f10d343feac0f5e0817d1e9d806d0

źródło:

Podoba Wam się ten pokój dziecięcy? Zapewne tak. Mnie też. Ale nie dlatego że jest biały. Dlatego że meble są piękne, dodatki, kształty.

To jeszcze nie koniec dyskusji.

Napisałam:

To dokładnie słowa mojego męża :) zawsze mi mówi żebym nie robiła z domu wystawy ani szpitala, ale biel w ciemnym wąskim przedpokoju, bez dostępu światła, ma uzasadnienie, proszę mi wierzyć. Jest jaśniej i optymistyczniej jak się wchodzi do domu.

1

“Twój mąż ma rację. Życie to nie korporacja. Pomyśl o dziecku... wolisz żeby miało otwarty umysł artysty czy analityczny umysł urzędnika? Wszystko czym otaczasz dziecko ma wpływ na jego umysł.
Przypomnij sobie czym się zachwycałaś jako dziecko i co działało ci na wyobraźnie? Zagracone mieszkanie babci (czy kogokolwiek kto takie miał) z mnóstwem bibelotów, obrazków, kolorów czy zimna biała poczekalnia u dentysty? Jakie ilustracje w książkach cię pochłaniały? Te barwne z mnóstwem szczegółów i ukrytych znaczeń czy proste zimne grafiki?
U mnie w rodzinie np. na choince wieszało się "śmieci". Słodycze, papierowe zabawki które sami robiliśmy, malowane szyszki, nawet małe zabawki (głownie pluszaki ale nie tylko) z naszych szuflad, które też miały święta. Siedzieliśmy i
wymyślaliśmy sobie historie co te zabawki robią w nocy. Mimo że choinka wyglądała jak śmietnik, to była magiczna i tej magii której nigdy nie zapomnę. Jak widzę w rodzinach znajomych tzw. "choinki korporacyjne" - jednokolorowe, dekorowane "pod linijkę" nudne i nijakie to żal mi dzieci.
Białe meble i puste przestrzenie nie mają magii. Dzieci wychowywane bez magii też jej nie będą miały. Ty zresztą też nie :)
A ciemny korytarz też może być jasny i magiczny w innych kolorach, może z dodatkową lampka albo listwą LED.
Teraz nastała taka straszne smutna moda na sterylne białe albo szare wnętrza, jak by nie miały być one dla ludzi ale dla iPhonow, tabletów i komputerów. Nie zachęcają do żadnej aktywności poza stukaniem w klawisze... Takie martwe i bezduszne... Ale to tylko moje zdanie.”

Czy nie oznacza to, że mężczyźni nie lubią całych białych wnętrz? Mój mąż naprawdę zawsze powtarza, że źle czuje się gdy jest zbyt biało.  Mówi:

“To jest przerażające. Wszystko się zlewa. Nie ma punktu odniesienia. Biały odbija bardzo dużo światła. Wiesz dlaczego na Antarktydzie wszyscy chodzą w białych okularach? Bo inaczej mieliby zapalenie spojówek.”

Jakie wnętrza skandynawskie podobają mi się najbardziej?

Na pewno nie w 100% białe. Musi tam być odrobina koloru. Zresztą przy tej liczbie kolorowych zabawek w moim domu nie będzie nigdy w pełni biało. Mam dębową podłogę i w ciepłym odcieniu i daleko jej do bieli. Ostatnio szaleję na punkcie granatu. Z dawnego zamiłowania do stylu prowansalskiego dużo rzeczy mam w odcieniach kremowych.

67faa2b32cddcbd38b2e0baef68fd4ab

źródło:

Uważajmy więc na biel. Nie podążajmy ślepo za modą i jeśli już nie możemy się opanować i jesteśmy zafascynowani bielą to nie róbmy tego naszym dzieciom. Niech w pokojach dziecięcych będzie odrobina koloru. Nawet jeśli maiłaby być to połączenie bieli, czerni czy żółci.

Teraz na wiosnę postarajcie się o trochę koloru w Waszych wnętrzach. 3c9f215c22f8a2adbc16733ef1678a82

źródło:

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

68 komentarzy:

  1. Oooo, pojechałaś ;) Zaczynasz o hejcie, a proszę, jaka kulturalna i rozwijająca dyskusja. Fajnie, że się komuś chciało tak wyczerpująco przedstawić swoje argumenty.
    Osobiście lubię światło, przestrzeń i białe wnętrza, mąż odwrotnie - wolałby zagracone, przytulne kąciki. Trudniej o kompromis, choć to ważniejsze, niż w internetowej wymianie poglądów. O jednym jestem przekonana: wystudiowane, monochromatyczne i pod linijkę wnętrza ładnie wyglądają na zdjęciu, ale nie można żyć w scenografii wykoncypowanej przez jakiegoś projektanta lub ściśle według zdjęć czy modnych blogów ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama przegrałam walkę o minimalizm skandynawski z wszechogarniającą toną zabawek :) a tak na poważnie u mnie eklektyzm w pełni czyli trochę tego, trochę tego :)

      Usuń
  2. Pokój dziecka NIGDY nie będzie w 100% biały. Może po wystylizowaniu do sesji, pochowaniu wyróżniających się kolorem zabawek i sprzętów - owszem. Przez 10 minut. Przecież dzieciaki mają kolorowe puzzle, zabawki, książki, przybory plastyczne, kolorowe przedszkola, place zabaw, kolorowe jedzenie na talerzach, kolorowe ubrania, itp. itd. Nie sądzę, żeby można było je spaczyć białymi ścianami i meblami. Bez przesady. Pokoik to tylko mały wycinek ich wielkiego i barwnego świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Dzieciaki zawsze wyciągają swoje zabawki, które są bardzo kolorowe bo takimi lubią się bawić. Mamy jednego białego misia ale nie cieszy się zbytnim powodzeniem u dzieciaków.

      Usuń
  3. Biel jak najbardziej tak - sama mam wszystkie ściany i drzwi przemalowane na biało. Ale właśnie dzięki dodatkom i to kolorowym dodatkom mieszkanie nabiera charakteru. Nie wyobrażam sobie żyć w absolutnej bieli - z tego też względu nie zdecydujemy się raczej na białą podłogę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wychowałam się w "białym domu" :D ściany białe, bo mama uważała, że to elegancki i praktyczny kolor.
    Nie jestem pustym i nijakim człowiekiem :P
    kreatywność mama rozbudzała - jestem architektem, więc biel nie niszczy życia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ile czasu dziecko spędza w pokoju? Pół dnia spędza w szkole i tam najbardziej się rozwija...wiosną i latem wolny czas na zewnątrz. Ile czasu dziecko musiałoby spędzić w białym sterylnym wnętrzu, aby to miało jakikolwiek wpływ na jego rozwój, psychikę? Zgadzam się z przedmówczynią, że dziecko ma tyle kolorowych zabawek, że byłoby niemożliwym stworzyć mu zupełnie biała przestrzeń. Nie mówiąc już o tym, że otacza je równie kolorowy świat. Tak jakby biały kolor był największym problemem w rozwoju dziecka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na jednym ze zdjęć nawet zabawki były białe :)

      Usuń
  6. Ciekawy i merytoryczny głos w dyskusji. Nie powinnam w sumie swojego zabierać z uwagi na brak potomstwa, ale mogę cichutko odnieść się do bieli- nie przepadam za takimi wnętrzami, ani stylem skandynawskim. Z tymże, chyba nic w tym złego? Tj. nie wszystkim podobają się bruneci, tak ja lubię otaczać się kolorami. I to samo się tyczy zapewne wnętrz dla maluchów. Jeśli dziecko lubi fuksję, niech pokój będzie nasycony, a jeśli dobrze się czuje w skandynawskim pokoju- to też wspaniale. Wyobraźnie pobudzamy czasem, który poświęcamy sobie wzajemnie, jego jakością. Pomieszczenia to tylko tło. pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. To ja się przyznam bez bicia, że często nie piszę jak mam odmienne zdanie. Kulturalna wymiana zdań (jak w pokazanym poście) może być bardzo interesująca, ale jakoś zawsze mam obawy, że mogę zostać źle zrozumiana (normalne w internecie). Zgadzam się prawie w pełni z Twoim rozmówcą, poza tezą o nijakości i nudzie. Chciałabym napisać więcej, ale wyszedł by z tego komentarz o rozmiarze Twojego posta:)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Haha o rany, grubo niektórzy pojechali! :) Gratuluję stoickiego spokoju i merytorycznych odpowiedzi - my by się chyba nie chciało dyskutować :) Wiem, że poza światem blogowym biel nie jest aż tak uwielbiana - często spotykam się z takimi opiniami i nie potrafię pojąć :) Jeśli chodzi o pokój dla dzieci - bardzo podoba mi się zdjęcie z jedną ścianą pokrytą czarnymi kropkami - znalazło się ono i u mnie na blogu pośród dziecięcych inspiracji. Dziecięce zabawki, plakaty, rysunki wnoszą mnóstwo koloru, chaosu i fantazji. Wg mnie doskonałym tłem dla tego całego bauaganu jest właśnie biel - wzbogacona tu i tam kolorowymi akcentami. Lubie takie wnętrza - chaos kontrolowany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też to zdjęcie najbardziej się podoba bo jest kimpromisem dla obu stron. Jest biało, jest kolorowo!

      Usuń
  9. Uważam, że biel to najlepszy kolor baza. Gdy ściany są białe można bawić się kolorami zmieniając tkaniny i dodatki zgodnie z porami roku,
    albo tak jak nam się podoba. Takie metamorfozy są bardzo tanie i szybkie do wykonania bez zbędnych remontów. A kolory niestety szybko się nudzą. Wiem co mówię, ponieważ mam dwa pokoje jeden pomalowany na różowo, jeden na fioletowo i zaledwie po 3 latach nie mogę na te ściany patrzeć. I myślę, że przy najbliższej okazji ściany te pójdą pod pędzel i oczywiście pomaluję je na biało, ale nie dlatego, że jest taka moda, tylko dlatego, że mi się tak podoba. A kolorami będę bawić się dodając odpowiednie narzuty, poduszki czy zasłony. Jak przyjdzie mi ochota na żółty- uszyję żółte dodatki, jak na turkusowy - uszyję turkusowe dodatki...

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajny wpis.Moj Opornil na nasz bialy korytarz gdy zobaczyk efekt pracy powiedzial"szpital"wiec cos w tym byc musi...

    OdpowiedzUsuń
  11. Z dziećmi i z kolorami to nie jest wcale taka oczywista sprawa. Nie szłabym w kierunku, że im więcej kolorów tym lepiej. Wszystko zależy od etapu rozwoju dziecka, od jego charakteru, temperamentu itd. Są różne obszary rozwoju - poznawczy, umysłowy, emocjonalno - społeczny i fizyczny. Fakt, że dla rozwoju poznawczego różnorodność kolorów jest potrzebna, ale dziecko w pokoju także odpoczywa, a mieszanina kolorów na ścianach, półkach i dywanie niekoniecznie musi temu dobrze służyć. Dla dzieci we wczesnej fazie rozwoju wręcz wskazane jest otoczenie w spokojniejszych odcieniach. Kolejna rzecz, temperament dziecka, dziecko nadpobudliwe nie będzie w stanie odrobić lekcji, skupić się na czytaniu w bardzo kolorowym pomieszczeniu, pełnym różnych przedmiotów, ze względu na ogromną ilość bodźców. Można by teraz przytoczyć masę badań na ten temat, ale grunt to zdrowy rozsądek i zadbanie o to, aby naszemu dziecku nie zabrakło naszej miłości, uwagi i zainteresowania, a także kolorowych, rozbudzających wyobraźnię i twórczość zabawek. Ten mały człowiek i tak z wiekiem sam zadecyduje, jaki kolor ścian chce mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. hmmm mam malutkie mieszkanie i nie wyobrażam sobie innego koloru na ścianach niż bieli. Ale dywan jest kolorowy, do tego 2 fotele "ludwikowskie" obite zielonym w paski materiałem, meble w brązie holenderskie:) Także nudno nie jest.
    Za rok przeprowadzamy się do domu i tam czeka na nas 170 metrów, kiedy rozmawiam z mężem on nie wyobraża sobie innego koloru niż biel:) (troszkę mnie zaskoczył, bo liczyłam że sypialnie zrobie w mięcie, lub delikatnym błękicie- i tak też bedzie). I na pewno bedzie duuuużo bieli, okna są w brązie, podłoga dębowa tez w brązie. Więc ta biel dla mnie jest tylko podkładem, tłem dla innych kolorowych elementów naszego mieszkania :)
    Acha biel jest bardzo funkcjonalna, nie widać brudu:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Przyznam szczerze, że poczułam się urażona. Lubię biel i to bardzo i nie czuję bym była nudna i nijaka! Zgadzam się, że nie każdemu musi się ona podobać ale żeby takie słowa? Ja nigdy nie powiedziałam, że ludzie których mieszkania, przypominają stragany wiejskie na dożynkach, że są gorsi i nic sobą nie reprezentują. Biel na pozór wcale nie jest łatwym KOLOREM, bo to jest kolor! Nie uważam też by była szpitalna, bo w szpitalach jej jak na lekarstwo. Myślę, że osoba, która tak atakuje innych, bo lubią biel ma problemy emocjonalne a może po prostu jest zazdrosna, złośliwa, sfrustrowana bo jej w życiu nie wyszło?? Proponuję trochę więcej dystansu a jeśli się coś nie podoba, to owszem wyrazić swoje zdanie ale nie obrażać innych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No popatrz teraz dopiero doczytałam, że to na jakimś portalu hihi No co za cholera, tak mi ciśnienie podniosła, że szok ;P Podziwiam Cię, że tak ze stoickim spokojem podeszłaś, bo ja bym zrównała z ziemią ale ja to nerwus jestem :))))

      Usuń
    2. No ja też się wkurzyłam a potem ochłonęłam i napisałam wpis. To cytaty z wypowiedzi internauty. Na pewno faceta i na pewno starszego. Ja zrozumiałam, że pan się ze mną nie zaprzyjaźni bo lubię biel więc jestem Pusta!!! Wiem, że dziewczyny z blogosfery lubią biel i nie obrażałabym ich gdy przychodzą do mojego Conchita home. To tak jakby zaprosić gości do domu i ich obrażać :) buziaki kochana i nie chciałam Cię zdenerwować tylko przedstawić punkt w dyskusji

      Usuń
    3. Mój mąż jest facetem i chyba już starszym i to on mnie namówił do bieli :) Dla niego zmieniłam mieszkanie z kolorowego na takie, jak teraz i nie żałuję!

      Usuń
    4. Beti a mi się wydaje, że to Twoja wypowiedź jest atakiem, nie tego faceta. Powiedział swoje zdanie. Po prostu. On tak myśli. Dlaczego ludzie na blogach odmienne zdanie uważają za hejt?? Nie mogę tego pojąć. Pewnie w życiu realnym, jako Twój znajomy nie miałby odwagi Ci tego wszystkiego powiedzieć, ale na miłość Boską nie rzucił tekstem w stylu : 'biały jest dla pustaków'. Ubrał swoją wypowiedź w kulturalne słowa, a że pogląd inny....no cóż...każdy jest inny..
      Ania

      Usuń
    5. Nikt tu nikogo hejterem nie nazwał. Napisałam, że opinia znaleziona na innym portalu była na tyle ciekawa że poświęciłam mu wpis: "Okazuje się, że publikując wpisy poza blogiem można natknąć się na zgoła inne opinie. Na tyle ciekawe, że poświęcę im cały wpis."

      Usuń
  14. Mieszkania w odcieniach bieli (ewentualnie beżów, szarości) podobają mi się na zdjęciach (np. na blogach ;-)), ja kocham kolor i nie wyobrażam sobie mieszkać w takim - powiedzmy to śmiało - trochę nudnym, usypiającym wnętrzu. Dzieciństwo przypadło mi na "bure" czasy, więc teraz nadrabiam ;-)
    Moje dzieci mają najbardziej kolorowy pokój, bo ma służyć głównie do zabawy (zresztą wszystkiego nie można pochować w pudłach, jak pochowam, to nie będą się tym bawić). Jeśli miałaby zaistnieć biel, to jedynie jako tło i to przy starszych dzieciach, żeby co miesiąc nie malować ścian ;-) Problem jest też z zabawkami - malutkim można kupić ręcznie robione, stonowane, wyjątkowe i słodkie (o ile kogoś stać :-/) ale jak dziecko pójdzie do przedszkola, do koleżanki, będzie marzyło o kolorowych klockach, samochodzikach, laleczkach i kucykach (kolorowych!). A jak się zgodzimy kupić mega kolorowe klocki to pewnie zechcemy je wepchnąć do jakiegoś pudła - i tu trochę klops, bo np. moje dziecko swoje budowle chce trzymać na wierzchu i podziwiać, lego też nie chce chować do koszyczków... Myślę że najważniejsze stworzyć pokój, w którym dzieciom będzie przyjemnie i tym się głównie sugeruję, a nie tym co mi się podoba na blogach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Drażni mnie określenie "dziecinny" do określenia pokoju. Dziecięcy! Do diaska! Taka dygresyjka ;-))) Biel może stanowić świetne tło do barwnych dodatków. U siebie w domu biały kolor na ścianach mam w sypialni. Dzięki temu zabiegowi ten pokój stał się najjaśniejszym w całym domu. A co do pokoju dziecięcego, biel to nic złego. Duże powierzchnie białe: ściany mebelki, a reszta kolorowa: naklejki ścienne, lampki, zabawki, rysunki, obrazki. Pokój będzie tętnił życiem. Z inspiracji dziecięcych pierwszy i drugi pokój bardzo ładny, ale w życiu nie urządziłabym tak pokoiku dla dziecka. Natomiast pozostałe inspiracje dziecięce aż porażają pozytywną energią! Jednak nie należy przesadzić z kolorami, bo dziecko stale będzie pobudzone, a najczęściej pokoiki są wielofunkcyjne: do zabawy i wypoczynku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tam gdzie użyto dziecinny to cyyat z książki Korczaka z 1929 roku i zachowałam oryginalną pisownię. Już się przestraszyłam, że to ja popełniłam ten błąd.

      Usuń
  16. Od paru dni siedzę chora w swoim niewykończonym mieszkaniu z białymi ścianami i drzwiami i białą kuchnią (ale na szczęście, nie białą podłogą:)), i przyznaję, nie jestem w najlepszej formie, nie mogę sobie znaleźć miejsca. Ale nie zrzucam odpowiedzialności na wszechogarniającą biel, ale na brak szafy i rzeczy piętrzące się na podłodze, a przede wszystkim na brak wygodnej kanapy, krzesła, fotela, gdzie mogłabym oprzeć głowę. Nie mogę się doczekać oparcia dla karku w równym stopniu, co wprowadzenia w końcu koloru :)

    Na razie cieszę się, że wybraliśmy biel, ale wiem, że długo tak nie wytrzymam i za jakiś czas pojawi się gdzieś tapeta, albo pomaluję kawałek ściany :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Niedawno odkryłam biel, jestem w niej teraz zakochana, z jakimś opóźnionym zapłonem ( choć lepiej późno niż wcale ;D) zauważyłam potencjał tego koloru, albo braku koloru ;) Mimo wszystko dla mnie biel zawsze pozostanie tłem i odniesieniem i nie podobają mi się całe białe pokoje dziecięce, sama potrzebuje kolorowych akcentów, a co dopiero dziecko ;) Często szukam inspiracji na południu Europy, a tak kolory grają pierwsze skrzypce. Biel jest dla mnie pięknym początkiem, ale z pewnością nie końcem.
    Pozdrawiam
    Pastelowa Kropka
    Ps. Mój mąż w przeciwieństwie do Twojego zawsze namawiał i namawia mnie do bieli ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój mąż orzestrzega mnie przed bielą a tata nie może bez niej żyć. Ot, mężczyźni :)

      Usuń
  18. A ja się zastanawiam po co ten kolorowy świat? Po to, żeby potem wyrosła osoba tak mało tolerancyjna dla gustu innych ludzi! Żyjemy w świecie, w którym każdy ma na szczęście możliwość wyboru. Czasami nawet mnogość propozycji utrudnia ten wybór! Cieszmy się tym a nie wmawiajmy komuś, że tylko my mamy rację. O gustach się podobno nie dyskutuje tylko je szanuje. Nawet jeśli skrajnie odbiegają od naszych. I nie ma tu znaczenia czy mówimy o bieli, ognistej czerwieni czy pastelowych wnętrzach. Ja urządzałam swoje pierwsze mieszkanie w czasach, kiedy w sklepach nie było nic. Wiem jaki to luksus mieć wybór! Od barku koloru po papuzie barwy! Przeszłam przez różne fazy mojego gustu. Od kwiecistych tapet, przez wnętrza w afrykańskim stylu z pomarańczowymi ścianami, po obecną monochromatyczną wersję. I na tym etapie życia ta kolorystyka odpowiada mi najbardziej. Nie martwię się, że moje mieszkanie nie zainspiruje mojego wnuka :) To ja mam go inspirować i zaciekawiać światem, a nie kolor moich ścian i mebli. Pstrokacizna z czasów mojego dzieciństwa raczej nie kojarzy mi się pozytywnie. Czy dzieci wychowywane we wnętrzach pełnych pasteli i różowości wyrosną na zdziecinniałych i zniewieściałych dorosłych? A Czy ta osoba była ostatnio w szpitalu? Bo ja bywam i bieli tam jak na lekarstwo! Dominuje raczej zieleń.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój tata na przykład nie uznaje innego koloru na ścianie niż biały bo ma dość kolorów po mieszkaniu w kolorowym domu gdzie przedpokój był różowy, kuchnia zielona a łazienka żółta a wszystko dobrane z ograniczonej palety kolorów PRL.

      Usuń
  19. Kasiu moja mama zawsze powtarzała, że w domu powinny być ciepłe kolory, żółty, pomarańczowy...I w takim domu się wychowałam. Teraz na te kolory nie mogę patrzeć. U siebie postawiłam na odcienie szarości i fiolety. Tylko kuchnia została biała. Po 2 latach przemalowałabym wszystko. Przedpokój jest za ciemny, sypialnia wyszła w majtkowym różu. Pokój dziewczynek przemalowałam obecnie na jasny szary, a w kuchni dodaje teraz czarne akcenty. Myślę,że biel jest bardzo dobrą podstawą, ale nie powinna górować, ponieważ faktycznie jest zimna, "szpitalna". Myślę,że o tym jak jest w domu nie powinna dyktować moda, tylko własne przekonania :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ja uważam ze biel jest pięknym tłem. I jesli ktos ma bogata osobowśc to tej bieli potrzebuje jako swojego tła ;)) czyli jestem przeciwnego zdania niz pani która pisałao byciu pustym i nijakim.. swoja drogą biel jest pieknym tłem dla innych kolorów i uważam ja za swietna baze do pokoju dzieciecego. jakby nie było zabawki są super kolorowe.. i takei zabawki na kolorowych scianach i meblach gubią sie i jesk kakofonia wzorów i kolorów.. i to moim zdaniem tez nie jest dobre.. o ! ;) a ja mam biało i w dodatkach niebiesko czerwono i wcale nie czuje sie pusta i nie czuje ze moj biały dom jest pusty.. bo jestesmy w nim MY ja, moj maz i syn..i jestesmy na tyle kolorowi ze wszelkie braki kolorwych scian nadrabiamy :D pozdrawiam wszystkich miłosników bieli :D ps. biel jest lepsza niz te wszystkie bezpieczne buro beżowe wnętrza polskich domów..jak na nie patrze deprecha murowana.. a biel dodaje swiatła ..a swiatło to lekarstwo na depresję :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza to facet pisał. Zresztą po pokazaniu mu tego posta skończyło się na wyzwiskach i totalnym braku kultury więc szkoda gadać!

      Usuń
  21. Co do białych ścian to ze 30 lat temu moja Mama wnerwiwszy się na wszystkie kolory świata zarządziła malowanie mieszkania na biało. I przyznam, że wówczas poczułam oddech, przestrzeń, a wszystkie meble, przedmioty, tekstylia nabrały zupełnie innego wymiaru. Nadal uważam, że biel jest doskonałym tłem do wszystkich kolorów w mieszkaniu i daje dużą swobodę w jego aranżacji. I praktycznie przez te wszystkie lata moje wszystkie mieszkania miały białe ściany.

    Ściany w kolorze zobowiązują i jeśli nie ma się pomysłu na mieszkanie to najczęściej wychodzi efekt mniej więcej taki jak na zdjęciach z biur nieruchomości. Chociaż dzięki intensywnemu rozwojowi wnętrzarstwa (magazyny i blogi) sfera świadomości wnętrzarskiej znacznie się rozszerzyła przynajmniej w ciągu ostatnich 10 lat.

    Z drugiej strony jak oglądam mieszkania na blogach mam wrażenie, że część z nich jest jakby odciśnięta przez kalkę, jakby właścicielom owych wnętrz brakowało indywidualizmu i własnej osobowości.

    Białe meble na białych ścianach to też fajna sprawa, biel w różnym oświetleniu ma różne odcienie, poza tym z reguły w mieszkaniu jest mnóstwo kolorowych dodatków, więc z tą sterylnością i szpitalnością nie przesadzałabym.

    Dla mnie biel jest świetna również w dziecięcych pokojach, w których zazwyczaj jest dużo kolorowych zabawek, książek i innych rzeczy.
    Biel w eklektycznych wnętrzach jest nawet wskazana. Choć nie ukrywam, że chodzą za mną jakieś przybrudzone kolory (pominę moją czarną kuchnię, ale czerń to ponoć nowa biel :)

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahaha widać Renata , że myślimy podobnie :D:D

      Usuń
    2. Didam jeszcze że dzieciaki i tak zaopiekują się białymi ścianami i zrobią z nich kolorowe obrazy :)) zwróćcie uwagę że na jednym ze zdjęć wszystko było białe. WSZYSTKO! Nawet zabawki.

      Usuń
  22. Białe wnetrza są przepiękne , ale jednak z kroplą kolorów czy to pastelowych czy mocnych jaskrawszych są bardziej wyraziste.Zresztą jest tyle cudnych kolorowych dodatków na rynku to po co się ograniczać , ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja uważam i jest to też kwestia doświadczenia, że nigdy we wnętrzach nie będzie TYLKO bieli. Zawsze jest jakiś dodatek kolorów, faktur, materiałów, który fajnie wypełnia tę biel. Biel jest doskonałym podstawowym kolorem we wnętrzach bo pozwala na dużo wariacji kolorystycznych i na elastyczność w zmianie dodatków. Ja też słyszę czasem od mojego partnera, że biel jest szpitalna. Dobra, ale sama biel. A nigdy nie ma samej bieli. A już na pewno nie w pokoju dziecięcym gdzie jest masa zabawek, książeczek, klocków, mat, dywaników itp

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham biel... w domu robi się bardzo jasno, dzięki kolorze białym i zawsze można dobrać dodatki o każdym odcieniu:)
    śliczne inspiracje!
    moc uścisków

    OdpowiedzUsuń
  25. bardzo ciekawy post,dający do myślenia :) za bielą jestem całym sercem ale widzę ten kolor jako bazę,jestem za białymi ścianami i meblami ale lubię też czerń,szarość,odrobinę różu..i myślę,że nie ma idealnie białych domów,w każdym choćby w dziecięcych zabawkach czy kuchennych dodatkach znajdzie się trochę koloru więc bycie nudnym ani nam ani naszym dzieciom nie grozi :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Wreszcie ktoś poruszył ten temat:P Lubię biel, czerń, szarości, ale nie wszędzie wokoło:) Podoba mi się ten trend, który zauważyłam, że powolutku, nieśmiało próbuje się przedrzeć przez wszem obecną biel, a mianowicie przesycenie kolorami (ostatnie zdjęcie z tego postu).
    Dzięki za ten post! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja u siebie miałam bardzo intensywne kolory w domu i białe meble, na początku bardzo nam domownikom podobał się kontrast, jaki powstał , jednak po 3 latach zaczęły wszystkich męczyć te kolory. Przemalowaliśmy prawie cały dom na biało (po za sypialnią i przedpokojem) i teraz czujemy, że oddychamy:) Kolor występuje w kwiatach, poduszkach, czy obiciach mebli. Jeżeli chodzi o pokój synka to jedną ścianę ma turkusową, a na niej wiszą białe literki. Tak jak niektóre z Was pisały ma tyle kolorowych zabawek, że pokój nie jest w żadnym przypadku szpitalny, wręcz odwrotnie biel ścian i mebli podkreśla kolory zabawek. Zapraszam do mnie w zakładce wnętrza można porównać te same pomieszczenia w kolorach i bieli. Pozdrawiam aga

    OdpowiedzUsuń
  28. No to się porobiło. Taki hejt przeciw białemu. Nie zamierzam się tym przejmować, nie wszystkim podoba się to samo. Biel traktuję jako bazę do aranżacji. Mam nastrój na kolor dokładam kolorowe akcenty, potrzebuję wyciszenia kolory znikają. Czyż nie jest to zaletą bieli ??? Gdy urządzałam dom przed wprowadzką wszystkie pokoje były w kolorach, nie chciałam bieli bo uważałam ją za zimną i nieprzytulną. Teraz po latach doświadczeń wiem, że to nie kolor decyduje o przytulności wnętrza, ale towarzyszące mu dodatki.
    Pozdrawiam i z radością dołączam do grona obserwatorów :))

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziewczyny zamieściłam post na wykopie i odezwał się cytowany prelegent. Na moją wypowiedź zareagował bardzo nerwowo nazywając mnie UWAGA: hipokrytką i pustakiem :)
    http://www.wykop.pl/link/2439461/conchita-home-nie-robcie-z-domow-szpitali-psychiatrycznych-czy-mezczyzni/
    a myślałam, że będzie kulturalnie :)
    A i jeszcze oskarżył, że usuwam posty w obronie koloru.

    OdpowiedzUsuń
  30. Ciekawy post:)
    Biel mnie uspokaja, ogólnie preferuję jasne wnętrza. Od dziecka tak już mam. Białe wnętrza zawsze można ocieplić kolorowymi dodatkami. Kilka lat temu była moda na kolorowe pomieszczenia i każdy przysłowiowy Kowalski brał pędzel w dłoń i malował, malował na wszystkimi kolorami tęczy. :))))

    OdpowiedzUsuń
  31. Uwielbiam styl skandynawski, ale w pokoju dziecka musi być kolorowo :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Bardzo podoba mi się Twój post. Ja już od jakiegoś czasu "walczę" o kolor w naszych wnętrzach. Czasem aż przeraża mnie to, jak bezmyślnie można podążać za modą. Nie mam nic do stylu skandynawskiego- ale brak umiaru jest zły- niezależnie czy mamy do czynienia z bielą czy kolorem. Jakiś czas temu miałam wrażenie,że wszyscy wszystko malują na biało. Każdy biedy mebel był pokrywany białą powłoką i naprawdę czasem zastanawiałam się, czy właścicielce tego mebla naprawdę odpowiada taki styl, czy podąża za nim bo "jest" modny.
    Wydaje mi się,że w przypadku dzieci, należy dać im możliwość wyboru. U nas przez długi okres czasu ściany służyły jako "tablica". Młoda rysowała, malowała - nie byle jak z przypadku- ale starała się udekorować swoją przestrzeń. Kiedy chciała zielone poduszki i żółty koc -nie wpadałam w panikę ;). Biały dziecięcy pokój to jedno, drugie to wszechobecny oczoje.... róż w połączeniu (o matko i córko) z fioletem- tak ostrym,że oczy mrużyć ;))
    Tak więc przesada w żadnym kierunku nie jest dobra.
    Ja osobiście nie lubię białych wnętrz i zostawiam je Skandynawom z ich ciemnymi i długimi wieczorami i pogodą która mnie zniechęca ;)
    Rozumiem też,że są osoby które lubią i dobrze się czują w takim otoczeniu. Wtedy wszystko gra, gorzej jeśli ten "styl" to tylko wynik mody :). Wtedy zachęcałabym do eksperymentów i do zabawy swoim wnętrzem :D a dzieciom pozwoliłabym na dowolność kolorystyczną-podsuwając oczywiście "gustowne" przykłady ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja kocham biel i jasny szary ale z kolorem....:)))) Muszą być kolorowe dodatki bo inaczej się duszę....ale z tym dziecięcym dałaś mi do myślenia...chyba szary kosz z zabawkami zamienienie na jakiś kolorowy....ale łożka będą kolorowymi wyspami:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mi biel we wnętrzach nie przeszkadza, bo nawet biel może być ciekawa jeśli ma się na nią jakiś pomysł;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za ten męski głos w dyskusji.

      Usuń
  35. Mój kolega ma całe mieszkanie urządzone na biało. Dla mnie wygląda fajnie, ale większość naszych wspólnych znajomych wyraża opinie na temat tego mieszkanka takie właśnie: szpital, przychodnia :)

    OdpowiedzUsuń
  36. biel jest piękna, ale trzeba ją przełamać jakimś innym kolorem lub fantazyjnym kształtem!

    OdpowiedzUsuń
  37. Ja również lubię białe, skandynawskie wnętrza, ale takie w których dodatki są kolorowe. Biel to bardzo dobre tło, baza do któej można dorzucić każdy kolor. podobnie z czarnymi ścianami :-)

    www.dekoland.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  38. Czuję się trochę wywołana do tablicy z tymi pokoikami dziecięcymi - zajmuję się projektowaniem przestrzeni dla dzieci już od jakiegoś czasu. I rzeczywiście biel i jej odcienie to oczywisty wybór na bazę. Kolory we wnętrzu i tak i tak się pojawią - tak jak już część zauważyła - w postaci tkanin, narzut, poduch, dywaników, obrazków i oczywiście zabawek. Światło też bardzo zmienia tę biel, łamie ją na wiele sposobów. Biała baza jest świetnym podkładem do każdego koloru, dzięki niej wnętrze można zmieniać w zależności od nastroju, etapu na którym jest nasze dziecko, jego zainteresowań. Świetnie łączy się z szarością czy różnymi odcieniami drewna. Szczególnie to ostatnie połączenie zdecydowanie ociepla wnętrze i na pewno nie jest ono sterylne. Jako mama dwóch córek staram się wprowadzać kolory do ich wnętrza ale wybieram kilka barw, które ze sobą fajnie współgrają, np. mięta+bakłażan albo turkus+miodowy albo ciepły szary+brudny róż etc. I zawsze upewniam, że moje dziewczyny lubią te kolory, choć przyznam szczerze, że nie proponuję im rozwiązań, których sama nie akceptuję ;-) Zatem jestem na tak jeśli chodzi o wykorzystanie bieli we wnętrzu, z akcentami kolorystycznymi w takim natężeniu, w jaki czujemy się najlepiej :-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja niestety nie dorobilam sie jeszcze hejtera, musze sie chyba bardziej postarac :-) przede wszystkim mysle, ze za bardzo oczekujemy opinii innych ludzi odnosnie tego, co robimy w naszych mieszkaniach a tak naprawde to guzik powinno to nas obchodzic. Jesli ktos chce miec wszystko w bieli, ok, jesli ktos dobrze sie czuje w otoczeniu ostrych kolorow, tez ok. Styl skandynawski nie jest wyznacznikiem, mysle, ze gdyby skuteczny marketing ze Skandynawii nie wypral nam mozgow dalej kazda z nas malowalaby dzieciece pokoiki na rozowo badz niebiesko, zgodnie z plcia oczywiscie :-) jestem pewna, ze nikomu nie przyszloby do glowy przemalowywanie mebli lub nawet wymiana calkiem dobrej kuchni po to tylko, zeby byla biala I po skandynawsku. Tak skupiamy sie na tej bieli, tak ja holubimy, ze juz niestety zapominamy o tym, ze wnetrze zyskuje nie wtedy kiedy wszystkue meble sa biale, bo co z tego skoro sa z plyty wiorowej, ale kiedy sa solidne, porzadne I niebanalne. Powtorze sie, ale po latach blogowania wnetrza skandynawskie w wydaniu rodzimym kojarza mi sie tylko I wylacznie z kopiowaniem.

    OdpowiedzUsuń
  40. Nie no z tym zdaniem o ludziach,którzy lubią białe wnętrza,ze są puści-to jakieś przegięcie.
    Po pierwsze-każdy ma prawo do własnego zdania na dany temat :) Ale to nie znaczy że można za inny pogląd kogoś "gnoić" !
    Po drugie- biel ,tak samo jak czerń i szarości to ostatnimi laty bardzo popularne kolory (jak biel może nie być kolorem? ) Fakt,że wszędzie ich pełno- większość z nas je lubi i chciałoby mieć wszystko w bieli :)) Ale skoro tak się nam to podoba to urządzamy nasze cztery kąty tak jak nam się podoba-nie dlatego,ze to jest modne .
    Po trzecie- mój mąż też nie jest zwolennikiem białych wnętrz ;p Ja to bym z chęcią mogła mieć białe meble ale nie możemy w tej kwestii dojść do kompromisu ;/ Pozostaje mi zadowolić się białymi dodatkami ;p
    Po czwarte- ja nie urządziłabym dziecku pokoju w jednej barwie,kolor być musi i już ale to jest moje zdanie a każdy niech sobie urządza wnętrze jak chce :)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  41. Biale sciany sa swietnym tlem dla kolorow. Na szczescie dla mnie, moj mąż tez lubi ten kolor. Cale mieszkanie jest biale ale juz nie dyway, zaslony i nie wszystkie meble.
    Wszyscy ktozy nas odwiedzaja bardzo dobrze sie tutaj czuja i odnajdują. No i oczywiscie my tez:) A jesli komus sie nie podoba, to juz jego sprawa;)

    OdpowiedzUsuń
  42. Ja, Monika z Polki w Szwecji też mieszkam na biało, a nie jestem pustym i smutnym człowiekiem, co możesz zobaczyć na moim blogu. Ale faktycznie, tę moją dominującą w domu biel złamałam w wielu miejscach innym kolorem (w kuchni mam blaty z czereśniowego drzewa a tapetę kolorową i kolorowe dodatki, w salonie grafitowy dywan, kolorowe poduchy, barwne obrazy na ścianach, w gabinecie morze kolorowych książek, w sypialni beż i złoto...) Jednak biel dominuje ;-)
    Gdybym miała dziecko, na pewno miałoby w pokoju kolorowo i radośnie, i przede wszystkim bałagan, świadczący o tym, że dziecko żyje pełną piersią i dobrze się bawi.
    Pozdrawiam,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  43. Wg mnie w ogóle rozwala podstawowe założenie, że wnętrze w jakimś kolorze / jakichś kolorach (obojętnie jakich, mam tu na myśli wyłącznie kolor, jako jedyne kryterium) jest nudne, nieciekawe czy niegustowne. Moim zdaniem wnętrze, niezależnie od koloru, może być nijakie i paskudne, albo piękne i inspirujące. I nie sam kolor o tym decyduje, a wszystkie czynniki, które tworzą klimat: począwszy od samej architektury i otoczenia, poprzez meble, dodatki, dekoracje, rzeczy użytkowe i osobiste, elementy eksponowane z przyczyn sentymentalnych - po osobowość gospodarzy. tych dorosłych i tych małoletnich, ale również tych ogoniastych na czterech łapach :)

    I tego pojęcia "szpitalności" jakoś zupełnie nie rozumiem. Ale może autorzy tych skojarzeń mają to szczęście, że nie musieli w ostatnim czasie bywać w szpitalach, czy to w roli pacjentów czy odwiedzających. Przyznam, że tak, zwracałam uwagę na szpitalne kolory w ostatnim czasie. Biel? Wolne żarty! Wszystkie odcienie bezpłciowych budyni i bure podłogi. A jeśli już "biel" to taka paskudna kremowa olejna. I raczej w detalach, jak szafki przy łóżku (choć i te najczęściej jakieś paskudne, okleinowane w kolorze nijakim).

    A biel we wnętrzu porządkuje chaos. Zwłaszcza, jeśli jest to pracownia, kuchnia czy pokój dziecięcy, gdzie zazwyczaj goszczą nieokiełznane kolory i neutralne tło bardzo się przydaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo rozsądny głos w dyskusji. Podobnie jak wnętrze nie może być określane jako nudne bo jest w jakimś kolorze tak i nazywanie człowieka pustym bo otacza się wybranymi kolorami jest również bezpodstawne.

      Usuń
  44. Moje dzieci przebywają pół dnia w szkole , przedszkolu. Tam nasycenie i różnowrodność barw jest tak ogromna , że aż boli głowa. Przychodzą do domu i ida odpocząć do spokojnych i stonowanych pomieszczeń gdzie mogą się wyciszyć.
    Ja też po remoncie pokoju synka miałam anonima, który walczył słownie z moim monochromatycznym pokojem. Białę ściany, białe meble to nie jedyne przedmioty w pokoju dziecka. Zabawki , książki, różnokolorowe. Kredki, farby, nie ograniczam kolorów. Nie maluję trawy na biało, nie wyrywam kartek z kolorowymi obrazkami. Tyle kolorów nasz otacza na każdym kroku, że w dom jest miejscem wyciszjącym. Ale nawet te bardzo białe wnętrza mają swoje kolory, bo kwiaty, bo odcienie bieli, bo drewno z odcieniami.
    Poza tym jak pokazujemy fragment pokoju np. b&w to słysze głosy, dodaj kolor, a ja nie chcę dodac koloru, bo obok mam ścinę z pomarańczowej cegły, z czerwonej cegły, mam ciepłą brązową podłogę, mam zielone kwiaty, ma niebieskie miski itp. , czerwoną kanapę w biurze męża. Oceniają nas fragmentarycznie, a często zdjęcia są stylizowane.
    Można pisac i pisać, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  45. Dla nie biel jest tylko punktem wyjścia...jest bazą do wprowadzenia ulubionego koloru :)...
    Zresztą mam tak bogate wnętrze, że nawet przy sterylnej bieli nie grozi mi "wyjałowienie" :)

    OdpowiedzUsuń
  46. To ja będę tym głosem sprzeciwu wobec wszechobecnej w blogosferze bieli. Niedługo czeka mnie urządzanie mieszkania od zera i zaczęłam rozglądać się po blogach w poszukiwaniu pomysłów. Problem w tym, że szczerze nienawidzę białych ścian, szarego i granatu. W moim domu rodzinnym były białe ściany, które zawsze nie podobały mi się i marzyłam o co najmniej delikatnym błękicie, ale też o limonce z fioletem. Dla mnie biała podłoga odpada ze względów praktycznych. Rozumiem rozświetlanie wnętrza w ten sposób i uważam, że to ogromna zaleta bieli, zwłaszcza w miniaturowych mieszkaniach z wielkiej płyty. Zgadzam się, że w obecnym zabieganym świecie stonowane mieszkania dają odpocząć i najprostszym sposobem jest monochromatyczny wystrój. Mimo to postanowiłam, że w mieszkaniu białe będą tylko sufity i armatura. Dlaczego? Ponieważ zimno i brak emocji, które mają w sobie wymienione kolory, psują mi nastrój.

    Czy znacie jakieś blogi, które prezentują wnętrza bez bieli, ale też nie pstrokate?

    Najbardziej lubiym z narzeczonym ciepłe kolory. Z drugiej strony wiem, że wysycone ciepłe bawy mogą przytłoczyć, a ciemne meble dodają wnętrzu nadmiarnej powagi. Nadmiar kolorów irytuje tak samo jak ich brak ;) Indyjskie ciemne meble i nasycenie kolorów wyglądają pięknie w herbaciarni, ale z wąskiego mieszkania zrobią ciemyn zaułek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj do moich tygodni kolorów. Jest już 11 odcinków. Chyba napiszę niedługo posta o wnętrzach dla osób, które nie przepadają za bielą, szarością czy granatem. Sporo inspiracji przywiozłam z Mediolanu. Dziękuję za pomysł. Postaram się coś wyszukać dla miłośników kolorów. Napisz proszę jakie kolory lubisz najbardziej to postaram się coś znaleźć. Co myślisz o zieleni?

      Usuń
  47. Moje nowe nieduże mieszkanie miało być białe, a królować mial ciemny stuletni stół. Potem chciałam aby biała stolarka odrobinę odcinala się od koloru ścian, a podłoga była jak wybielone woda morską kawałki drewna. Zrobiłam neutralne wnetrza ze ścianami w kolorze taupe (futerko kreta), do którego pasuje chyba wszystko - w zależności od potrzeb mogę dodać wszystko pt. czerwień albo fiolet albo granat etc. - np w tekstyliach. Lubię zmieniać i Jest super.

    OdpowiedzUsuń
  48. Dzień dobry :) Bardzo ciekawy wpis. Uwielbiam biel, wymarzyła mi się w pokoju a niezbyt mnie stać na wielkie zmiany i tym sposobem trafiłam tutaj :) I mam taką jedną uwagę, otóż żyję już na świecie jakiś czas i jeszcze nigdy w życiu nie spotkałam się z kolorem białym w szpitalu, przychodni czy innym miejscu związanym ze służbą zdrowia. Dominują niebieski, zielony, kremowy. Z sal operacyjnych pamiętam stal i obrzydliwe zielone kafle. Nawet ubrania personelu szpitala nie są już białe. Nie rozumiem więc tego porównania. Pozdrawiam :) W poniedziałek zabieram się do pracy :) Marta.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to już być może wpływ amerykańskiej kultury, bo często szpital psychiatryczny kojarzony jest z takimi białymi pokojami bez klamek: http://pl.depositphotos.com/73418675/stock-photo-white-mental-hospital-room-interior.html

      Usuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣