Projekt LAUNDRY ROOM (pralnia) przed i po

by Kasia Bobocińska

Kiedy kupowaliśmy nasz stary dom, bardzo spodobał mi się jego układ. Nie każdy stary dom jaki oglądaliśmy a było ich ponad 20 (klik) miał dobry układ pomieszczeń. Czasami jego zakup wiązałby się z dobudową piętra, totalną przebudową w celu powiększenia kuchni czy salonu, natomiast tren był dla mnie perfekcyjny.   Miał odpowiednią liczbę pokoi (nasza sypialnia, dwa pokoje dziecięce dzielone na 2, więc w sumie cztery) dużą liczbę łazienek i ogólnie sporo powierzchni do przechowywania. Miał też przytulną kotłownię, którą po zakończeniu remontu przez długi czas pozostawiliśmy niewykończoną. Kotłownia miała przejść metamorfozę i mienić się w  LAUNDRY ROOM, czyli pralnię i pomieszczenie gospodarcze w jednym. To jeden z tych projektów w starym domu, które niestety rozciągnęliśmy do maksimum, dlatego z tym większą przyjemnością zapraszam Was na finał metamorfozy! 

PROJEKT LAUNDRY ROOM

Kotłownia miała przejść wielką metamorfozę. Kiedyś byłoby to nie do pomyślenia, żeby łączyć kotłownię z pralnią, szczególnie w czasach, gdy używano do tego węgla, czy innych niezbyt czystych produktów opałowych.  Całe szczęście wraz z rozpoczęciem remontu pomyśleliśmy o wymianie kotła gazowego, który miał lata świetności dawno za sobą. Był natomiast na gaz, więc i tak nie był to „brudny” system grzewczy. Marzyło mi się wnętrze jak z amerykańskich LAUNDRY ROOM, ale nie chciałam zbyt dużo inwestować w to wnętrze. Chciałam na pewno wykorzystać aż 5 metrów przestrzeni (niektóre małe łazienki, są takiej wielkości). Popatrzcie jak kiedyś wyglądało to wnętrze, za czasów byłych włascicieli:

WNĘTRZE PRZED METAMORFOZĄ

5 metrów przestrzeni gospodarczej! Super! Muszę ją wykorzystać do maksimum. Oczywiście, wystarczyło wstawić piec z całym asortymentem i podłączeniami (0,8×0,8m), pralkę (0,6×0,6m) oraz stację filtrującą wodę (0,45×0,6m) żeby wolnej przestrzeni zostało o około 1,5 metra mniej. Do tego trzeba było zachować ciąg komunikacyjny a na ścianach pełno było rur, więc rozbudowa na ścianach też nie była taka prosta. 

Więc w sumie miejsca nie zostało już wiele, ale miałam plan, aby wstawić do kotłownio – pralni stare szafki kuchenne ze starej kuchni w starym domu:

Choć były właściciel zabrał część starych szafek, kiedy okazało się, ze tak naprawdę nie chcemy zachować starej kuchni i będziemy ja rozbierać. To co zostało początkowo miało być wykorzystane w garażu, ale mój mąż nie wykazał zbytniego zainteresowania tematem, więc najzwyczajniej w świecie mu te szafki podkradłam.  Kto nie pilnuje, ten nie ma!

Po zdjęciu starych piecyków elektrycznych i zrobienia tu nowej elektryki z wykorzystaniem siły, która była tu doprowadzona, kotłowania prezentowała się tak.

Jeszcze, kiedy dom był w remoncie, zbiliśmy tu płytki, aby wyrzucić je do kontenera. Dlatego podłoga w kotłowni wygladała, bardzo bardz źle.

INSPIRACJE I PROJEKT

Oczywiście oczami wyobraźni dokładnie wiedziałam, jak chciałabym żeby wyglądała pralnia. Patrzyłam zazdrośnie na te wszystkie koszyczki, buteleczki , drewniane wieszaki etc.:

Pralnia, czyli każda pralka może być piękna

Insta Deco: sposób na pralnię

Photo: Bjorn Wallender

Wiedziałam też, że oprócz wyglądu muszę zadbać o funkcję, dlatego zgłębiłam temat projektowania pralni od A do Z:

Jak dobrze zaprojektować pralnię? PROJEKT LAUNDRY ROOM – tutaj jest dokładnie wszystko co powinniście wiedzieć o projektowaniu pralni, z ergonomią, wymiarami i organizacją włącznie.

NOWA PODŁOGA

Musieliśmy pospieszyć się z wymianą podłogi, bo nowy kocił był już do nas w drodze a nasz podłoga prezentowała się tak:

Na potrzeby skucia grubej warstwy kleju kupiliśmy nawet nowy sprzęt, który okazał się tak feralny, że nie dotrzymał nawet do końca prac. Koniec końców Rafał kuł podłogę ręcznie klnąc na wszystko i wszystkich! To był jeden z trudniejszych momentów, podczas remontu domu. Kiedy warstwy podłogi zostały już wyrównane, na całość wylaliśmy wylewkę samopoziomującą.

Na tak przygotowaną podłogę kładzenie płytek Tubądzin Pietrasanta było już prawdziwą przyjemnością 🙂

Rafał zrobił wszystko sam, poszło mu szybko i był zadowolony z efektu.

WYMIANA KOTŁA ORAZ MONTAŻ STACJI FILTRUJĄCEJ WODĘ

Jednym z ważniejszych momentów remontu kotłowni, jeśli nie najważniejszym była wymiana kotła na nowy.

Stary kocioł, z 1997 roku, nie posiadał sprawnego sterownika. Mogliśmy nim sterować ustalając poziom grzania na “I”, “II” lub “III”. Dodatkowo do sytemu nie mogliśmy podłączyć ogrzewania podłogowego, które położyliśmy w kuchni, biało czarnej łazience i wc, przez co, te pomieszczenia nie były w ogóle ogrzewane. Grzejniki w salonie i jadalni nie dawały sobie rady i nie mogły ogrzać całego parteru, skoro w kuchni łazienkach był ziąb.  Koniec końców kocioł grzał na max a my w całym domu mieliśmy temperaturę 14 stopni. Podgrzewaliśmy się dodatkowo elektrycznymi grzejnikami generując kolejne rachunki za prąd w wysokości 800 zł. Po wymianie kotła, nadal korzystamy z najdroższego paliwa na rynku, ale jest one spalane w sposób ekonomiczny a po uruchomieniu ogrzewania podłogowego w całym domu mamy przyjemne ciepło. 

Może nie udało nam się znacząco obniżyć kosztów ogrzewania starego domu, bo nadal drżymy za każdym razem, gdy w skrzynce leży rachunek za gaz, ale na pewno w domu jest znacznie cieplej. Podłączenie systemu ogrzewania podłogowego – znacząco wyrównało temperatury w całym domu. Dom stał się przytulny i ciepły a nie zimny, ze strefami, które nie były w ogóle podgrzewane, jak kuchnia, czy duża łazienka. 

Wymieniliśmy w niej kocioł gazowy na najnowszy model Viessman Vitodens 200-W (o naszym kotle powstał filmik nagrany w naszym domu tutaj) oraz wprowadziliśmy nowoczesne rozwiązania oczyszczające wodę Aquahome.  Więcej o tym jak możecie oszczędzać wodę przeczytacie we wpisie:

JAK ZAOSZCZĘDZIĆ KILKASET ZŁOTYCH NA WODZIE? MOJA DOMOWA STACJA FILTRUJĄC

JAK ZASTĄPIĆ PŁYTKI FARBĄ?

Kolejną rewolucją, jaką zastosowaliśmy w kotłowni, było pomalowanie ścian za pomocą farby z Hydrobarierą.  Hydro-bariera V33 to wodoodporna farba do wnętrz, która chroni ściany przed działaniem wody, jest bezwonna, bardzo trwała i łatwo się ją aplikuje. To tak, jakby przenieść lamperię z farby olejnej w XXI wiek, zachowując jej wszystkie właściwości na ścianie a jednocześnie usuwając jej wszystkie wady: uciążliwą aplikację, nieprzyjemną woń, pracochłonne czyszczenie narzędzi po jej aplikacji, zbytni połysk. Więcej przeczytacie we wpisie: HYDRO-BARIERA – JAK ZASTĄPIĆ PŁYTKI FARBĄ?

Do pomalowania ścian w kotłowni użyliśmy farb w 3 różnych kolorach: beż, biały, kryształ górski. Zobaczcie jak zmieniły się ściany w kotłowni:

MALOWANIE SZAFEK KUCHENNYCH

Całe cle metamorfozy stanowiło przemalowanie starych szafek kuchennych na nowy kolor. W szybkich metamorfozach pokazałam Wam jak rozprawiłam sie z szafką wiszącą: SZYBKIE PROJEKTY: MALOWANIE SZAFKI KUCHENNEJ

Natomiast dziś krok po kroku pokaże Wam jak przebiegały kolejne etapy metamorfozy szafek:

KROK 1

Dokładnie umyj szafkę zarówno wewnątrz jak i zewnątrz. Użyj środków, których zwykle używasz do usuwania tłuszczu, np. płynu do mycia naczyń. Ja szczególnie upodobałam sobie proszek do czyszczenia kuchni, który rozprawiał się z tłuszczem bezlitośnie. Do tego zmywak kuchenny oraz stare pieluch tetrowe wytarcia szafki do sucha i możemy przejść do kolejnego etapu metamorfozy!

KROK 2

Odkręć uchwyty. Jak widzicie szafki, które poddawałam metamorfozie były na wysoki połysk, dlatego ważne było, żeby dokładnie zeszlifować je papierem ściernym, aby przed malowaniem były bardziej matowe. 

KROK 3

Krok trzeci to przygotowanie farby V33 RENOWACJA KUCHNIA I MEBLE KUCHENNE, czyli do większego opakowania wlanie małej saszetki płynem i dokładne jej wymieszanie.

KROK 4

To dokładnie pomalowanie drzwi szafki z każdej strony. Każde drzwiczki pomalowałam przynajmniej dwa razy. Zanim to jednak uczynimy warto za pomocą szpachli do drewna zakleić stare otwory po uchwytach. Ja tego nie zrobiłam od razu i musiałam nadrabiać przy drugiej warstwie farby. 

To by było tyle jeśli chodzi o malowanie , ale to jeszcze nie koniec pracy. Jednym z moich pomysłów było na przykład przerobienie szafki z dwoma szufladami na szafkę do przechowywania dwóch koszy na pranie. Okazuje się, że do mojej szafki idealnie mieściły się dwa kosze z IKEA FILUR. Wystarczył tylko zdemontować jedną szufladę i za pomocą łączników połączyć dwa fronty szuflady plus jeden element maskujący. Dzięki czemu powstało cargo z dwoma koszami na pranie.

To jeszcze nie koniec moich pomysłów na modernizację szafek. Ono pralki postawiłam dwie szafki wiszące 30 łącząc je ze sobą aby ich głębokość wynosiła ponad 60 cm. Wycięłam w nich otwory, aby całkowicie ukryć podłączenie pralki i wszystkie zaworki. dwie półki, które przestały mi być mi potrzebne (podłączenie pralki zabrały trochę miejsca) przykręciłam od spodu szafki, aby drzwi nie szurały po podłodze. 

Podczas każdego etapu modernizacji kotłowni towarzyszył mi Julek, który uwielbiał chować się w szafkach. 

Wspominałam Wam o przerobieniu szafki z szufladami w cargo i tutaj możecie zobaczyć jak to wygląda po otwarciu. Z kolei nieduże cargo (szafka po lewej stronie) też zostało pozbawione półek, oprócz jednej, na której stanął koszt dopasowany wymiarami do szafki (udało nam się go kupić w Leroy Merlin).

Oprócz pojemnych szafek nie mniej ważne było miejsce na dokonywanie drobnych napraw czy poprawek krawieckich, dlatego na szafki położyliśmy półkę sosnową, którą kupiliśmy w supermarkecie budowlanym. Nie jest to drewno, które nadaje się na blaty, bo jest zbyt miękkie, ale w budżetowej pralni jest idealne. 

Dzięki temu, że w pralni mamy ten kawałek blatu, to mam w końcu miejsce np. na postawienie maszyny do szycia. Mogę też zostawić jakiś projekt nieskończony i wiem, ze nie wpadnie tu zaraz tabun dzieci i zacznie mi coś przestawiać i zmieniać.  

SZYBKIE METAMORFOZY

A jeśli chodzi o projekty, to starałam się, aby pralnia była miejscem jak najbardziej funkcjonalnym dlatego stworzyłam szybkie DIY w postaci organizera gospodarczego, na który trzymamy taśmy, śrubokręty oraz wszystkie potrzebne rzeczy, które chcemy mieć pod ręką: SZYBKIE DIY: ORGANIZER GOSPODARCZY

SZYBKIE METAMORFOZY

A tak prezentuje się nasza pralnia po metamorfozie. Jestem przeszczęśliwa, że mamy w domu dodatkowe miejsce do przechowywania. Cieszę się z rozwiązań, jakie tu wprowadziliśmy. Cieszę się, ze jest tu czysto i schludnie. Cieszę się, że pomimo, ze do dyspozycji mieliśmy stare szafki „po kimś” udało je się dopasować do naszych potrzeb. Pewnie gdybym zamawiała je sama to miałyby inne wymiary i inne wyposażenie.

Zobaczcie jak pięknie prezentuje się biała płytka Pietrasanta . Jej wzór idealnie współgra z szarością szafek.

Na koniec zwróćcie uwagę na wąską szafkę po lewej stronie, z drzwiami rattanowymi. Tą szafkę zrobiliśmy od zera. Przykręciliśmy drzwiczki do płyty meblowej, dzięki czemu stworzyliśmy idealną szafkę do przechowywania deski do prasowania, szczotek, czy mopa! Wymarzoną szafkę, bo nigdzie te rzeczy mi się nie mieściły.

Co sądzicie o tej metamorfozie? Ja jestem bardzo zadowolona z dużej ilości miejsca do przechowywania. Mam też aż trzy kosze na pranie schowane w szafkach, więc znacząco poprawiłam organizację w domu. Mam miejsce do pracy i do tworzenia drobnych rzeczy. W pomieszczeniu jest ciepło i przytulnie w przeciwieństwie do nieogrzewanego garażu czy warsztatu. Jest wreszcie miejsce, gdzie możemy coś przykręcić, przewiercić, zszyć, przykleić. To tutaj rozpakowuję i pakuję paczki. Tutaj segreguje pranie. Dopiero, gdy stworzyliśmy to miejsce, to przekonaliśmy się jak bardzo było ono potrzebne. 

Related Posts