MAŁY DOMEK PROJEKTANTA

by Kasia Bobocińska

Nie ma to, jak zacząć Nowy Rok od remontu! Zaraz po święcie Trzech Króli, 7 stycznia zaczęliśmy remont małego domku. Projekt ten nazwałam MAŁYM DOMKIEM PROJEKTANTA. Ci, którzy śledzą mój profil na Instagramie, mogą oglądać codzienne relacje z remontu domku. Wszystkie dodaję do zapisanych relacji nazwanych „Remont 2020” oraz „Remont małego domku”, więc jeśli dowiedzieliście się dopiero teraz to śmiało, możecie nadrobić zaległości, zaczynając od zakładki ” Remont 2020″. Pokazuję tam remont małego starego domku od początku, czyli od zdarcia starej podłogi i położenia nowej, wygładzania ścian, montażu listw przysufitowych, montażu schodów na strych itp. To właśnie za pośrednictwem Instagrama zadajecie mi setki pytań o materiały, jakich używam, bo pokazuję tam perełki wyszukane internet i dość nietypowe rozwiązania, jak np. niezwykle klimatyczne żeliwne kratki wentylacyjne czy kontakt mocowany w podłodze. Zapraszam Was do oglądania i obserwowania mojego kanału. Dzisiaj opowiem Wam o naszym małym domku. Jak to się stało, że KUPILIŚMY DWA STARE DOMY, opowiadałam Wam już w podlinkowanym wpisie. 

DLACZEGO KUPILIŚMY DWA STARE DOMY?

Zdecydowaliśmy o zakupie tej nieruchomości właśnie ze względu na pomieszczenia gospodarcze oraz ten Mały domek. Mały, bo ma zaledwie 50 metrów kwadratowych z czego powierzchnia mojego przyszłego biura ma zaledwie 17 metrów kwadratowych. Ot, dodatkowy pokój, którego brakowało w naszym STARYM DOMU.

Dla mnie miał jednak wartość bezcenną. Stanowił wymarzony azyl, w którym wreszcie będę mogła oddzielić grubą kreską życie zawodowe od rodzinnego. Praca w domu? Już nie! Przeprowadzam się do mojego nowego biura! I co najważniejsze będę blisko domu i nie będę traciła czasu na dojazdy! A jak zamarzy mi się rozgrzebanie pracy na środku stołu, rozstawienie aparatów i statywów, to nie będę musiała sprzątać ze stołu, bo trzeba podać obiad lub w popłochu składać sprzęt foto, bo dzieci akurat zapragnęły bawić się w berka! Dom nareszcie będzie domem a nie miejscem pracy. 

JAK NAPRAWDĘ WYGLĄDA PRACA W DOMOWYM BIURZE?

Pracuję w domu od 2014 roku. W tym roku mija sześć lat odkąd postawiłam swoje życie na głowie i postanowiłam zabrać się zawodowo za blogowanie. Bloga piszę już znacznie dłużej, bo od 2008 roku, ale zawodowo, mniej więcej, od końca 2014 roku. Przełomowy był rok 2015, kiedy założyłam własną działalność gospodarczą. Już po kilku latach praca z domu stała się dla mnie męcząca. Nie mogliśmy się po prostu pomieścić w naszym 60-metrowym mieszkaniu. Dwójka dorosłych, dwójka dzieci, oraz firma z mnóstwem gadżetów potrzebnych do robienia sesji. Między innymi z zestawem sprzętu fotograficznego, składającego się z kilku obiektywów, aparatów, lamp oświetleniowych, softballów, parasolek, minimum 4 statywów, blend i Bóg wie czego jeszcze! Do tego jeszcze dochodziły zlecenia, które polegały na przykład na fotografowaniu produktów klienta, które przychodziły w 4 ogromnych pudłach. Produkty należało sfotografować i odesłać. Nie wspomnę już o chwili tuż przed Świętami Bożego Narodzenia, gdzie w moim mieszkaniu w przedpokoju leżało chyba 8 dywanów przywiezionych do sesji. I my tak pięknie ubrani, skakaliśmy po nich, aby dotrzeć do drzwi i pojechać na Wigilię! To właśnie wtedy w mojej głowie powstał plan, aby znaleźć nam stary dom. Nigdy nawet nie brałam pod uwagę budowę własnego. Zawsze miał być to dom Stary z historią! I miał być większy niż 60 metrowe mieszkanie z miejscem zarezerwowanym do realizacji moich pasji! I po półtorarocznych weekendowych poszukiwaniach wreszcie udało nam się znaleźć, to czego szukaliśmy. Codziennie dziękuję Bogu za to szczęście! JAKIE DOMY WIDZIAŁAM? – PODSUMOWANIE POSZUKIWAŃ STAREGO DOMU |NES|

MAŁY DOMEK PROJEKTANTA W MOMENCIE ZAKUPU

Kiedy kupowaliśmy nasz dom, mały domek prezentował się dokładnie tak. Jak widać przez lata spełniał funkcję domku gościnnego, gdy rodzina wpadała w odwiedziny oraz przechowalni wszystkich rzeczy, które nie mieściły się Starym Domu. 

Nieużywane stołki barowe, kartony po AGD, kredens pełny zapasów, kuchenka mikrofalowa czy stara zamrażarka. 

Po wyprowadzce byłych właścicieli, ze sprzętów pozostawianych w małym domku został już tylko stary kredens! Na tyle ciężki, że nie mogliśmy sobie poradzić z jego wyniesieniem! 

Wkrótce potem okazało się, że w łazience w domku jest jakaś awaria i cieknie woda. To własnie dlatego na jednej ze ścian zaczął odpadać tynk. 

OSOBLIWA ŁAZIENKA W MAŁYM DOMKU

Łazienka w Małym domku jest na tyle osobliwa, ze zasługuje na oddzielny rozdział! Po pierwsze jest mała! Po drugie była prysznicem, a dokładnie: została usytuowana pod prysznicem! Jak to działało? Wyciągało się baterię umywalkową i brało prysznic. W ziemi zamontowany był odpływ.

Nic więc dziwnego, że całe wnętrze łazienki było pokryte czarną pleśnią! Ten próg oddzielający łazienkę od przedpokoju, te stare drzwi prysznicowe. Wszystko wywoływało moje dreszcze!

Dlatego zanim jeszcze przyszli nasi fachowcy i zabrali się za właściwy remont, poprosiłam męża, żeby zrównał łazienkę z ziemią!

W takim stanie czekała na pojawienie się w naszym domu ekipy remontowej! Woda w małym domku została odłączona, bo inaczej domek byłby zalany. Znalezienie usterki, zajęło moim fachowcom cały dzień i skończyło się wykopaniem w łazience dołu na głębokość ponad metra. O kolejnych etapach remontu napiszę, Wam jednak trochę później!

MAŁY DOMEK – WARSZTAT

Przez cały zeszły rok Mały domek służył mi za warsztat. Piłowaliśmy w nim, szlifowaliśmy drewno, dlatego ściany pokryte w nim były pyłem. 

Kończąc remont Starego domu, doprowadziliśmy do Małego domku prąd oraz rury do podłączenia grzejników. W 2019 roku zdecydowałam o wymianie całej elektryki w Małym domu i założeniu oddzielnej skrzynki z bezpiecznikami. Wreszcie wszystkie kontakty zyskały uziemienie! Na środku pokoju wypuściłam kabel pod kontakt w podłodze.

REMONT STAREGO DOMKU CZAS START!

7 stycznia wystartował wreszcie remont Małego domku! Ze względu na specyfikę projektu nazwałam go MAŁYM DOMKIEM PROJEKTANTA. Może jest niewielki, ale sprawdzi się świetnie 

Pierwszym etapem remontu było zerwanie starej podłogi z desek. Było to niestety konieczne, gdyż deski z 1/3 domku posłużyły do położenia podłogi w pokoju chłopaków: DZIENNIK REMONTU #4: RENOWACJA STAREJ PODŁOGI

Remontując pokój chłopców zdecydowałam się zatrzymać starą podłogę. Niestety w momencie jej przekładania na drugą stronę okazało się, że brakuje sporo desek. Nowych desek nie chcieliśmy mieszać ze starymi, więc częściowo rozebraliśmy podłogę w Małym domku biorąc do pokoju chłopaków równie stare deski.

Co zrobić z podłogą?

Długo zastanawialiśmy się co zrobić z podłogą?

Składała się ona ze starych desek, położonych na legarach a pod nią był piach. Kiedy domek był użytkowany, na deski położono najtańsze panele podłogowe. Pozbyliśmy się ich w trybie ekspresowym. 

Opcji było kilka. W końcu postanowiliśmy ocieplić ją styropianem i położyć na to „chudziaka”, czyli cienką betonową wylewkę. Aby ogrzać domek na ścianach powiesiliśmy grzejniki, które podłączyliśmy do głównego systemu ogrzewania.

Następne etapy remontu poznacie w kolejnych wpisach. Opowiem Wam więcej o samym projekcie, kolorystyce oraz materiałach użytych do jego realizacji.  Aby być na bieżąco śledźcie mój profil na Instagramie

Mam nadzieję, że Was choć trochę zaciekawiłam i z zainteresowaniem będziecie zaglądać tutaj, aby śledzić remont Małego domku. Uwielbiam takie metamorfozy, bo wtedy najlepiej widać ogrom prac włożony w jej przygotowanie. Zaglądajcie też do Starego Domu, bo również tam przygotowałam pełno projektów DIY, które mogą Was zainteresować. 

Related Posts