WARSAW HOME 2018 – SIŁA DESIGNU

WARSAW HOME 2018 - SIŁA DESIGNU

Relację z tegorocznego Warsaw Home przygotowałam następnego dnia po jego zakończeniu. Była ona bardzo emocjonalna, opierała się na pierwszych wrażeniach i mogła być niesprawiedliwa. W sumie można było ją streścić do jednego zdania: Na targach Warsaw Home nic mnie nie zaskoczyło, jakość prezentacji stoisk znacznie zubożała, choć same targi były zorganizowane na wysokim poziomie.

Kiedy zostawiłam ten tekst na tydzień doszłam do wniosku, że moja opinia jest w gruncie rzeczy niesprawiedliwa, bo zawiodłam się na ekspozycjach związanych z dekoracjami i meblami (w większości przypadków brakowało inspirujących aranżacji) a natomiast strefa łazienek i kuchni była zaaranżowana na najwyższym światowym poziomie i momentami miałam wrażenie, że jestem w Mediolanie.

Zanim pokażę Wam co zainspirowało mnie w tym roku, przyjrzyjmy się bliżej samym targom i znajdźmy przyczynę takiego stanu rzeczy.

Najpierw o samych targach

To była już 3 edycja targów Warsaw Home. W porównaniu z zeszłym rokiem mogliśmy obcować ze świetnym designem o jeden dzień dłużej, bo targi wydłużyły się do 4 dni (4-7.10). Zwiększono też powierzchnię wystawienniczą z 3 hali (D, E, F) do 5 (B, C, D, E, F). Pomimo tego rozmachu targi były zorganizowane na dobrym wysokim poziomie, ale…

mi czegoś zabrakło.

Nie zrozumcie mnie źle, nadal twierdzę, że Warsaw Home są bezkonkurencyjne i to najlepsza tego typu impreza w kraju. Kiedy jest się tu pierwszy raz z pewnością zaskakują poziomem. Problem w tym, że ja byłam tu też w zeszłym roku i to tamte targi zrobiły na mnie większe wrażenie. W tym roku udało się rozwinąć imprezę i utrzymać jej dobry poziom, ale bez zaskoczeń. Być  może ja liczyłam na jeszcze więcej.

Pamiętacie zeszłoroczną edycję, kiedy piałam z zachwytu nad targami Warsaw Home? —> Warszawa kontra Łódź, czyli relacja z WARSAW HOME EXPO i Łódź design Festival

Polecam Wam ten artykuł, bo pięknie prezentuje różnice, jakie łatwo można dostrzec pomiędzy Warsaw Home a innymi tego typu imprezami!

WARSZAWA KONTRA ŁÓDŹ, CZYLI RELACJA Z WARSAW HOME EXPO I ŁÓDŹ DESIGN FESTIVAL

W tym roku miał miejsce rebranding marki i zmiana logo targów

To, co rzeczywiście zasługuje na uwagę to to, że organizatorzy dbają o prestiż wydarzenia. Wiele marek biorących udział w zeszłorocznej edycji zrezygnowała z udziału ze względu na zbyt wysokie ceny stoisk. Przykładowo, jeśli za stoisko o tej samej powierzchni w zeszłym roku wystawca zapłacił 8000 zł to w tym roku była już to kwota 25000 zł! Ogromna przepaść prawda? Dlatego część marek, które w zeszłym roku zrobiły przepiękne stoiska, warte fotografowania i z ogromnym budżetem przeznaczonym na prezentację produktów, albo w ogóle nie przyjechały (Archdziło, tęsknię za tobą), albo pojawiły się w kooperacji z innym markami, wykupując stoisko wspólnie na spółkę  (Homebook na przykład wypełniony był pięknymi meblami VOX, które w ogóle nie miało w tym roku własnego stoiska), albo znacząco obcięły budżet na budowę i dekorację stoiska, skupiając się tylko i wyłącznie na zrobieniu tak zwanej wystawki produktów (po zachwycającym w zeszłym roku stoisku Milo Home zostało tylko wspomnienie).

Wiem, wiem cudownie, aby Warszawa Home były drugim Mediolanem, ale czy polskie firmy stać na takie przedsięwzięcie. Podobnie sprawa ma się z kosztem biletów. W przedsprzedaży bilety na dwa dni: sobotę i niedzielę można było kupić za 50 zł a na czwartek i piątek za 100 zł. Potem ceny wzrosły odpowiednio: za sobotę i niedzielę do 100 zł i czwartek i piątek do 180 zł, aby ostatecznie zakończyć się na kwocie 280 zł za te dwa dni. W końcowej sprzedaży w bilety na sobotę i niedzielę kosztowały 120 zł a za jeden dzień sobotę lub niedzielę po 70 zł. Jak widać organizatorzy chcieli uniknąć przypadkowych odwiedzających. Można było kupić bilety za 50 zł, ale trzeba było to zrobić wcześniej. Na duże ceny biletów zwróciliście mi zresztą uwagę przy poprzedniej edycji. Dla porównania, karnet na wszystkie dni Łódź Design Festival kosztował 50 zł a pojedyncze bilety 10/15 zł.

Dużym plusem tegorocznej edycji było poprawienie oznaczenia hal. Nawet ja, osoba, która potrafi pomylić wyjście z metra i zgubić się na stacji, z której korzysta bardzo często, wystarczy, że spojrzałam w górę i mogłam ocenić, w którą stronę należy iść, żeby dotrzeć do np. hali F czy E. Łatwo było mi odnaleźć właściwy kierunek, a tego brakowało mi w zeszłym roku. Jedyne co jeszcze bym zasugerowała to lepsze oznaczenie stoisk lub pokuszenie się o jakieś naklejki na ziemi, przy jakim stoisku akurat jesteśmy, bo przy tak dużej liczbie wystawców, po wszystkich halach poruszam się z mapą. Wtedy mogę odwiedzić wszystkie marki, które akurat w danej hali sobie zaplanowałam. Pamiętam, że aby dotrzeć w wyznaczone miejsce musiałam się nieźle postarać.

Kolejna sprawa to dojazd. Być może miałam szczęście, ale zarówno w piątek, jak i czwartek nie miałam większych problemów z dojazdem na targi. Oczywiście były to dni B2B, więc być może ruch był mniejszy, jednak na pewno nie stałam w korku kilkanaście minut. Wypełniony, po brzegi autobus spod dworca Centralnego dowoził odwiedzających w równo 30 minut! Za zorganizowanie sprawnego i szybkiego transportu na targi należą się organizatorom oklaski.

Skoro już wiecie jak prezentowały się w tym roku same targi Warsaw Home, to przyjrzyjmy się więc temu co szczególnie warto wyróżnić w tym roku. Zdecydowanie muszę Wam opowiedzieć o tegorocznym Blog Tour oraz możliwości poznania takich gwiazd designu jak Maciej Zień czy Dorota Koziara.

#BlogTour2018

Blog Tour to spacer po Warsaw Home i odwiedzenie 8 marek, które zaprosiły blogerów wnętrzarskich, aby pokazać im nowości jakie zostały przygotowane na tegoroczne targi. Wśród marek, które zaprosiły nas na spotkania były: NOTI/BALMA, ROSENTHAL/Versace, Homebook, FARGOTEX/Almi Decor, Tubądzin, Muraspec, Barlinek, Franke. Razem świętowaliśmy jubileusze, urodziny i spotykaliśmy się z największymi gwiazdami designu. Aż na dwóch stoiskach swoje projekty prezentowali nam Maciej Zień i Dorota Koziara, która objęła stanowisko dyrektora artystycznego w Almi Decor. Emocji nie zabrakło, a na każdym stoisku zaskoczyło mnie coś innego. Tych, których nie mogło być z nami zapraszam na szybki Tour po odwiedzonych stoiskach. Poczujcie się jakbyście byli tam ze mną!

Balma/Noti

Pierwsze stoisko jakie odwiedziliśmy podczas tegorocznego Blog Tour to przestrzeń zaaranżowana przez Galerię Noti. Na co zwróciłam uwagę? Na fantastyczną toaletkę o zaokrąglonych kształtach oraz meble z motywem lastryko (wszystko w zgodzie z trendami 10 trendów prosto z Pinterest).

Rosenthal

Rosenthal to oczywiście klasa sama w sobie a w połączeniu z Versace jest po prostu zachwycający. Uwielbiam podziwiać ich nowe kolekcje odwiedzając targi w Mediolanie (Salone del Mobile) i Frankfurcie (Ambiene). Niektóre z tych przedmiotów to prawdziwe dzieła sztuki. Tegoroczne stoisko marki maiło upamiętniać  25 lat lat współpracy pomiędzy Rosenthal a Versace.

Oczywiście największą popularnością wśród blogerek cieszyła się suknia Jennifer Lopez zaprojektowana przez Versace na rozdanie nagród Grammy w 2000 roku. Kolorystycznie pięknie pasowała do mojej sukni 🙂

Homebook

Homebook zaskoczył nas przede wszystkim przepysznym poczęstunkiem, obłędnym katalogiem i merytorycznym wykładem na temat SEO. Razem świętowaliśmy 5-lecie Homebook na polskim rynku. Co mogę powiedzieć, było mi tam tak dobrze, że nie chciałam opuszczać tej wygodnej i przytulnej przestrzeni. Dodatkowo dopieszczona przepysznymi smakołykami oraz słowami prowadzącego wykład o SEO, że mam dobrze zaprojektowaną i spójną markę, wręcz rozpływałam się z radości. Dziękuję Homebook za świetne przyjęcie! Razem z meblami Vox udało Wam się stworzyć atmosferę przytulnego domu.

Fargotex/Almi Decor

Tutaj zaczynamy nasze spotkania z gwiazdami 🙂 To była ogromna przyjemność spotkać samego Macieja Zienia, który opowiadał nam o tym, jak powstała jego kolekcja dywanów dla Carpet Decor oraz o tym, jak wygląda czasami praca projektanta. Dowiedziałam się, na przykład co zainspirowało go do zainteresowania się wzorem skarabeusza, którego możemy podziwiać na jednym z dywanów oraz o tym, jak kiedyś musiał zrezygnować całej kolekcji, bo ktoś inny wykorzystał przed nim jej motyw główny. Pomimo tych całych achów i ochów z powodu spotkania osobiście Macieja Zienia, nie mogę sobie odmówić własnych przemyśleń na temat zaprojektowanej przez niego kolekcji. Nieco później dowiecie się, że Maciej Zień wraz z Tubądzin zaprojektował nową kolekcję płyt wielkoformatowych ze wzorem marmuru. Tutaj na dywanach mamy również wzór marmuru. Pierwsze co powiedziałam do Macieja Zienia to to, że chce ubrać cały dom w wzór marmuru! Co za dużo to niezdrowo.

WARSAW HOME

O ile dywan ze skarabeuszem, ze względu na kolorystykę i piękny kobaltowy kolor spodobał mi się bardzo, to jako projektant mam wątpliwości do dywanów z żyłkami marmuru. Są ciemne i w mało którym wnętrzu się sprawdzą. Wydaje mi się, że bardziej „zasmucą” swoim wzorem przestrzeń, niż ja ożywią. Oczywiście ja jestem wzrokowcem i mogę się mylić. Nie wiedziałam jeszcze zdjęć z żadnej realizacji. Chętnie zobaczę i zmienię zdanie. Patrzę na nie z punktu widzenia projektanta i po prostu stwierdzam, że ciężko mi my było umieścić je w jakimś projekcie. Za to skarabeusza widzę już oczami wyobraźni w pięknie zaaranżowanym wnętrzu, w którym nie brakuje elegancji, ale też kolorów.

Kolejnym miłym spotkaniem była możliwość wysłuchania Doroty Koziary, która objęła stanowisko dyrektora artystycznego w Almi Decor. Te Almi Decor, które jeszcze kilka lat temu wycofywało swoje salony sprzedaży ze wszystkich większych galerii. Po złej passie przyszedł nowy inwestor (Fargotex Group), nowy dyrektor i nowe pomysły i mogę śmiało powiedzieć, że warto przyjrzeć się bliżej Almi Decor.  Szczególnie, że możemy kupić tu projekty samej Doroty Koziary oraz posiadać produkt stworzony z tkanin projektowanych na przykład przez Designers Guild. Widać, że marce zależy na tym, żeby wyróżniać się jakością! Ja trzymam kciuki, bo sama kiedyś kupowałam obsesyjnie przepiękne dekoracje świąteczne Almi Decor i byłam największą fanką ich stylu i jakości!

WARSAW HOME

Barlinek

W Barlinku było jak zwykle kreatywnie. Dlaczego? Bo mogliśmy głosować na podłogi, które najbardziej nam się podobały. To ciekawe doświadczenie pokazujące jak przedstawiają się gusty w polskiej blogosferze. Najwięcej, bo aż 13 głosów zdobyła podłoga w naturalnym, ciepłym odcieniu drewna.

A tu podłogi, które zyskały największe uznanie. Czy widzicie jak kształtują się gusta blogosfery wnętrzarskiej? Trochę szarości, sporo naturalnych ciepłych odcieni drewna i co ważne, dwa naprawdę ciemne odcienie drewna.

Muraspec

Kolejną ciekawą markę jaką mieliśmy okazję odwiedzić było Muraspec i ich niezwykły świat tapet do którego nas zaprosili.

Tubądzin

Tubądzin to znów spotkanie z Maciejem Zieniem oraz Dorotą Koziarą i znów niesamowite nowe kolekcje. Która zrobiła na mnie największe wrażenie? Kolekcje zaprojektowane przez Macieja Zienia miałam okazję podziwiać jeszcze w fazie produkcji, kiedy w czerwcu odwiedziliśmy fabrykę Tubądzin (Trendy w łazience 2018, czyli najmodniejsze rodzaje płytek). Zrobiły one na mnie ogromne wrażenie. Porównywałam je trochę do marmurowych płytek Monolith Pietrasanta, bo obie mają wzór marmuru. Jednak płytki Zienia, to coś więcej niż marmur. To naprawdę płytki wielkoformatowe (w przypadku Pietrasanta możemy układać wzór także w mniejszych formatach np. 80×80) a Specchio Carrara marmurowe wzory zaprojektowane przez Macieja Zienia, nabierają charakteru, gdy są duże. Dopiero wtedy widać wzór rozlewający się po ścianie (zdjęcie po lewe):

Mi ogromnie spodobała się szara łazienka z przepięknymi złotymi dodatkami:

Franke

Jeśli chodzi o prezentacje stoisk kuchennych to marki zaprezentowały się naprawdę świetnie. Było gotowanie na żywo, były cudowne zapachy unoszące się w powietrzu, były gwiazdy, były nowe technologie. Momentami czułam się jak na EuroCucina. Franke na spotkanie z blogerami przygotował masę atrakcji. Zaczęliśmy od kosztowania świeżej przefiltrowanej wody, dzięki użyciu filtra zintegrowanego z baterią:

Następnie mogliśmy podziwiać szlagierowy produkt Franke, czyli zlewozmywak stanowiący centrum operacyjne w kuchni:

Nowinką techniczną na pewno okazała się dla mnie płyta zintegrowana z okapem:

Podobały mi się też nowe kolory baterii kuchennych, teraz wreszcie już wiem czym rożni się kolorystycznie chrom od niklu:

Ogromne wrażenie zrobiły na mnie również kolorowe okapy Smart Deco oraz pofalowane z kolekcji Impress (te z kolei dostępne są w 6 kolorach):

Całość spotkania uświetnił pyszny poczęstunek oraz konkurs z wiedzy o Franke, gdzie do wygrania były Garnki. Jak widzicie, humory nam dopisywały:

Oczywiście to tylko część tego, co mogłam podziwiać na Warsaw Home. Zapraszam Was na wybrane „perełki”, które wpadły mi w oko podczas kolejnych dwóch dni targów:

Co jeszcze wpadło mi w oko?

Dominika Rostocka

Dużym zaskoczeniem okazało się dla mnie stoisko przygotowane przez projektantkę Dominikę Rostocką. Początkowo nie wróżyłam mu sukcesu, bo wykonawcy mieli opóźnienie i cały pierwszy dzień targów, zamiast witać odwiedzających było jeszcze tworzone, ale jak tam weszłam drugiego dnia, to zdecydowanie zapomniałam o tej wpadce organizacyjnej. Wow, wow, wow! Tak powinno robić się stoiska! Nie wiem, czy to nie najlepsze stoisko targów Warsaw Home 2018:

Wonderwall Studio

Piękne wzory tapet od razu przyciągnęły moją uwagę!

Windsor & CO.

Harvey Maria

Tutaj moją uwagę zwróciły piękne wzory podłóg winylowych. Znakomita alternatywa dla płytek.

TON

Zwróciłam szczególną uwagę na kolorystykę oraz lampy.

SWALLOW’S Tail

Vestfrost

Ciekawe produkty retro w granicach cenowych 5000 zł, zarówno lodówka jak i kuchenka, jak i okap. Warta rozważenia alternatywa dla Smeg. Choć pewni gdybym miała wydać 5000 zł na Vestfrost a 6000 zł na Smeg to wybrałabym tą drugą.

RAW DECOR

Ćmielów, Chodzież, Lubiana

Baster & Punch

Eleganckie uchwyty londyńskiej marki Baster & Punch skradły mi serce.

Atelier 1925

Kolejne kompletne wnętrze w niesamowitym klimacie art deco! Cała przestrzeń zrobiła na mnie ogromne wrażenie.

Tom Dixon/Nika Zupanc

Gwiazdami tegorocznej edycji Warsaw Home byli miedzy innymi Tom Dixon oraz Nika Zupenc.

Davis Fabrics

Ciekawy sposób na prezentację tkanin – projekt stoiska Gaszyniec Studio.

Warsaw Home to też dobry czas na odwiedziny u zaprzyjaźnionych firm.

Decodore zaprezentowało piękną kolekcję pościeli oraz dywany:

Plankton dla domu

Pomimo kilku rozczarowań, jestem zadowolona z tegorocznej edycji Warsaw Home i z niecierpliwością czekam na przyszły rok. Zarezerwujcie sobie w kalendarzu daty 3-6.10.2019 i widzimy się w Warszawie. Ja już nie mogę się doczekać!

Zdjęcia z Blog Tour: Karolina Grabowska, Kaboompics

Udostępnij