PROJEKT ŁAZIENKA: renowacja wanny

PROJEKT ŁAZIENKA: renowacja wanny

Odkąd pamiętam w moim mieszkaniu była wanna żeliwna. Mój tata w trakcie Świąt i uroczystości rodzinnych lubi przywoływać historię o tym, że nasza rodzina po wojnie jako pierwsza miała wannę w kamienicy i że kiedyś stała ona w kuchni i na Boże Narodzenie moczyły się w niej karpie. Wspomina też o tym, że w tamtych czasach wanna to był rarytas, a o dobrze wyposażonej łazience można było zapomnieć. Do tego stopnia, że w rodzinie nadal krąży „legenda” o tym, jak nasz sąsiad ukradł nam balię ze strychu. Lubię tę wannę ogromnie. Przeżywam strasznie fakt, że najprawdopodobniej nie będę mogła jej zabrać do starego domu, a nowi najemcy mieszkania mogą nie docenić jej atutów. Uwielbiam się w niej kąpać. Nagrzewa się wolno i początkowo czuć w niej nieprzyjemny chłód, ale później zapewnia ciepełko i niesamowity komfort kąpieli. Nie do porównania z plastikiem nawet najlepszej jakości. I ten klimat zanurzania się w wannie sprzed pół wieku! Cierpię, że będę musiała się z nią rozstać. Kto udźwignie ten ciężar z 4 piętra, kto byłby w stanie ją przetransportować? Nie ma szans.

Kiedyś wanna wyglądała nieco lepiej. Podczas remontu fachowcy z administracji ukradli z niej mosiężne odpływy! Od tego czasu nie byłam w stanie znaleźć dla niej niczego godnego, aby przykryć wystające dziury po odpływie. Kiedyś próbowałam zamówić mosiężny odpływ, ale pon wziął na wymiar mój sprzęt plus zaliczkę 50 zł i zniknął bez wieści. Od 10 lat się nie odezwał 🙂

W 2008 roku skorzystałam z usługi renowacji wanny: Wanna jak nowa! Za kilkugodzinną prace zapłaciłam około 500zł. Efekt wart był zainwestowanych pieniążków. Nigdy nie sądziłam, że ta wanna będzie jeszcze tak błyszczeć. Minęło prawie 10 lat i w trakcie obecnego remontu łazienki trzeba było znów pomyśleć o jej renowacji. Tym razem postanowiłam jednak zrobić to sama.

Tak wyglądałam moja łazienka w zeszłym roku, kiedy startowała metamorfoza. Niby lubiłam te płytki,a le brakowało mi w niej świeżości. Długo wzbraniałam się przed zmianami, ale w końcu powiedziałam: Dość! Na pierwszy ogień poszły drzwi: Antracytowe drzwi oraz glazura: Malowanie glazury.

Wanna od strony zewnętrznej pokryta została 10 lat temu masą szpachlową z włókna szklanego do latania kadłubów statków a później pomalowana zwykłą farbą akrylową, która obecnie nieco zżółkła.

Nogi pomimo posmarowania ich pastą do wyrobów żeliwnych zaczynały znów rdzewieć (więcej o tym produkcie we wpisie z 2009 roku – Wykańczamy). Tak jak wspominałam wcześniej, wanna straszyła pustym otworem po odpływie.

Wiedziałam, że ponowna renowacja wanny jest koniecznością. Całe szczęście dokładnie obserwowałam jak to robili fachowcy w 2008 roku. Nie jest to wcale takie trudne. Poprowadzę Was krok po kroku:

1. CZYSZCZENIE

Dokładnie umyj i oczyść wannę z kamienia. Użyłam do tego płynu przeciw kamieniowi, proszku do czyszczenia oraz stalowej wełny.

2. SZLIFOWANIE

Tam, gdzie detergenty nie dawały rady, użyłam papieru ściernego. W 2008 roku wanna została dokładnie wyszlifowana za pomocą papieru ściernego, a nawet za pomocą szlifierki. Fachowcy wcale nie oszczędzali mojej emalii. A tak na dobrą sprawę przecież ścieramy kamień, a nie emalię.

3. MALOWANIE

Do uzupełnienia odprysków i pomalowania zewnętrznej ściany wanny użyła dwuskładnikowej Emalii do ceramiki sanitarnej V33. To dzięki odkryciu tego produktu zdecydowałam się na remont wanny.

  • Zanim zaprałam się za malowanie powierzchnia wanny została gruntownie umyta, a następnie odtłuszczona.
  • Do malowania ubytków wanny użyłam Emalii do ceramiki sanitarnej firmy V33, w kolorze białym
  • Przed rozpoczęciem pracy należy założyć gumowe rękawiczki.
  • Pojemnik z farbą składał się z 2 części. Do ich wymieszania musiałam przygotować trzeci do którego wlałam oba składniki. Posłużył mi do tego pojemnik po lodach.
  • Za pomocą drewnianego mieszadełka mieszamy oba składniki ze sobą przez ok. 5 minut.
  • Uwaga, emalia jest stosunkowa rzadka, dlatego malując ją trzeba uważać: a) na podłogę, b) na zacieki

  • Po wlaniu składników trzeba je dokładnie wymieszać.
  • Najlepiej pracować przy otwartym oknie, gdyż farba śmierdzi okrutnie.
  • Musimy pamiętać, ze emalię po wymieszaniu trzeba zużyć w ciągu 12h

  • Za pomocą pędzla pomalowałam wszystkie odpryski emalii na brzegach wanny.

  • Następnie pomalowałam jej zewnętrzną powierzchnię. Nie malowałam wanny w środku, gdyż była w dobrym stanie. Wanna nabrała połysku, oraz stała się znów biała.
  • Emalia schnie szybko (ok. 4h), ale pomieszczenie oraz cały dom musza być dokładnie wywietrzone, gdyż zapach chemikaliów utrzymuje się dość długo.
  • Farba całkowicie wyschnie po 24h.

4. WOSKOWANIE I POLEROWANIE

Na koniec coś, co również podpatrzyłam podczas remontu 10 lat temu. Aby zabezpieczyć wannę przed zabrudzeniami użyłam wosku do kadłuba statków. Nie znałam nazwy tamtego produktu sprzed lat ale poprze allegro zamówiłam podobny produkt. Kiedy wanna była dokładnie umyta z pozostałości szlifowania, wytarłam ją do sucha a następnie za pomocą szmatki nałożyłam na nią wosk.

5. EFEKT KOŃCOWY

Puste dziury w wannie zastąpione zostały pięknym chromowanym drenażem odpływowym Novoterm.

Nadal nie mogę przyzwyczaić się do luksusu jaki odczuwam używając naszej nowej baterii wannowej Grohe Grandera. Nie wiem jak ja dotąd mogłam korzystać z czegoś tak topornego i brzydkiego. Teraz każda kąpiel dzieci to zabawa z nowa baterią. Ode tez cieszą się z tego zakupu. Dziś zlały mnie od stóp do głów uruchamiając prysznic kiedy wąż był zamocowany na baterii.

Z kolei dla mnie odkąd mamy nową baterię każda kąpiel jest luksusem. I te połączenie złota ze srebrem – obłęd!

Przepiękne nogi do wanny KERRA NOVOTERM od dawna były moim marzeniem! Tak jak napisałam Wam w poprzednim poście o metamorfozie łazienki, są one naszym wspólnym prezentem od Mikołaja (już widzę te oburzenie w oczach męża, który zapewne powiedziałby, że on nic nie ma wspólnego z tym wyborem).

To już koniec metamorfozy łazienki, co nie oznacza, że jest to sesja końcowa. Jeszcze kinkiet i lustro powinny wrócić na swoje miejsce i mogę otwierać szampana 😉 Żartuję oczywiście. Po prostu cieszę się , że to już koniec, bo teraz mogę w 100% skupić się na starym domu.

Jak widzicie, nie poskąpiłam tej łazience koloru, choć wszystko skupiało się wokół jednej gamy kolorystycznej: antracyt, błękit, biel, granat, oraz złoto i srebro w dodatkach. Myślę, że ta łazienka jest inna niż inne. Nie ma drugiej takiej podłogi jak moja: Ręcznie malowana podłoga. Farba strukturalna na suficie to tez mój eksperymentalny pomysł: Malowany sufit.

Ogromnie mnie cieszy moja nowa „stara” wanna! A Wam jak się podoba?

Udostępnij