NEVER ENDING STORY: Stary dom w Milanówku

NEVER ENDING STORY: Stary dom w Milanówku

Z czym kojarzy mi się Milanówek? Z krówkami i pięknymi starymi domami. Zawsze wydawało mi się, że jeśli mam kupić stary dom, to tylko w Milanówku. Widziałam nawet kilka obiecujących nieruchomości, ale zawsze było coś nie tak. A to wystraszyły nas zbyt duże koszty remontu, bo dom w zasadzie nadawał się do rozbiórki, albo zupełnie zatracony charakter starych wnętrz, albo niebotyczna cena od której robiło mi się zimno. Zawsze coś! Jednak to właśnie od Milanówka wszystko się zaczęło. To tam oglądałam stary dworek podczas pierwszego dnia poszukiwań domu. Historię o jego właścicielu, który w zasadzie nie chciał go sprzedać, przeczytacie tutaj — > Poszukiwania starego domu.  Darzę Milanówek ogromnym sentymentem.

Stary dom w Milanówku

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć trochę o mojej wycieczce do Milanówka. Jak wiecie założyłam grupę na Facebook’u W starym domu! i to właśnie poprzez grupę poznałam Ulę. Jej niezwykła historia o kupnie starego domu, jego samodzielnym remoncie sprawiła, że zapragnęłam ją poznać bliżej. Już tydzień po opublikowaniu jej posta siedziałam w pociągu do Milanówka, aby poznać osobę podobną do mnie i lubiącą stare domy. A co napisała Ula, że stwierdziłam „rzucam wszystko i jadę”? :

Dziękuję za przyjęcie do grupy. Myślałam, że tylko ja mam takie „głupie pomysły i dziwne zamiłowania” (jak twierdzą wszyscy wokół mnie). Ale jak widać nie jestem sama! 😀 i od razu mi lepiej. Nie mając środków finansowych, będąc sama i nie mogąc liczyć na niczyją pomoc, marzyłam o własnym domu, tzn. szukałam raczej taniej działki, na której kiedyś miał stanąć mój dom…….. ale życie bywa nieracjonalne…. i tak  to dom mnie znalazł. Stary, drewniany, stuletni, mały, zimny,  nieukładny, pod opieką twardej ręki konserwatora, na który oczywiście nie było mnie stać (szczególnie, że właściciel już  w pierwszym tygodniu od wystawienie go na sprzedaż podniósł cenę o 1/3 pierwotnej). Na zdjęciach w ogłoszeniu wyglądał  zdecydowanie lepiej, na żywo – rudera. Za tą cenę i w takim stanie to odpada. A gdyby tak zmienić lokalizację kuchni i łazienki, przenieść schody, połączyć przestrzeń po schodach z sienią – powstanie piękny salon i wspaniała przestrzeń. Dzwonię. Podobno jest małżeństwo, które już złożyło papiery o kredyt, ale chcą negocjować cenę. Mija tydzień kolejny, dzwonie znowu – jeszcze nie podpisali umowy, kwestia ceny – chcą kupić po starej cenie. Mija kolejny tydzień, niby przypadkiem piszę smsa do pośrednika – czy już sprzedany, dzwoni – tak, jestem zainteresowana, jak tylko bank przyzna mi kredyt. Przyznał (oczywiście tylko na zakup, na remont już się nie dało) ……..

Przyznacie,  historia jak z filmu i bohaterka niezwykła. Zobaczmy tą jak to mówi Ula „ruderkę”, choć dla mnie jest to piękny stary drewniany dom z dużym potencjałem:

Piękna drewniana konstrukcja została wybudowana w 1923 roku przez miejscowych cieśli dla pewnego krawca z Warszawy (Hieronima Powiertowskiego). Od imienia żony krawca Henryki pochodzi nazwa domu: „Henrysin” lub „Henrysina Chata”. Szkoda, że czasy kiedy mężczyźni nazywali domy na cześć kobiet, które kochali, dawno minęły. Uważam, że był to piękny zwyczaj. Podobnie jak nadawanie nazw domom oraz umieszczanie tabliczek z datą. A może słyszeliście o jakimś współczesnym przypadku, że ktoś nadał imię/nazwę swojemu domostwu?

Trochę historii..

Ciekawą wzmianką o starym domu Uli jest fakt, że dzieciństwo spędził tam sługa Boży Franciszek Jerzy Powiertowski. Więcej o bracie Franciszku przeczytacie tutaj (klik)

Ja przytoczę tylko kilka słów o jego dzieciństwie:

Franciszek urodził się 3 grudnia 1917 roku w Warszawie. Od piątego roku życia Jerzy, nazywany po prostu Jurkiem, zamieszkał wraz z matką i dwoma braćmi, Hieronimem i Wojciechem, w Milanówku. W 1925 roku dołączył jeszcze do nich najmłodszy brat – Jan Antoni. W Milanówku Jerzy rozpoczął edukację szkolną. Najpierw uczęszczał do sześcioklasowej prywatnej szkoły p. Suchońskiej, a następnie do Prywatnego Gimnazjum Koedukacyjnego. Tam też, w 1928 roku, mając prawie jedenaście lat, przystąpił do Pierwszej Komunii św.

Rodzice i bracia byli zaskoczeni jego decyzją wstąpienia do Zakonu, ponieważ nigdy wcześniej nie wspominał o takiej możliwości, ale znając jego ideały oraz konsekwentne dążenie do realizacji wyznaczonych sobie celów, odnieśli się do niej ze zrozumieniem. Ojciec, żartując i biorąc pod uwagę jego umiejętności krawieckie, stwierdził, że będzie w klasztorze łatał habity, co Jerzy przypomniał mu później w jednym ze swoich listów z Czernej.Podczas pobytu w nowicjacie ofiarował się za swoją rodzinę mieszkającą w Warszawie, prosząc Boga, aby wszyscy przetrwali szczęśliwie czas wojny. Zginął zastrzelony przez hitlerowców 24 sierpnia 1944 roku w siedleckim lesie, kilka kilometrów od Czernej. Jego proces beatyfikacyjny, wraz z grupą innych męczenników, rozpoczął się 17 września 2003 roku.

źródło: http://www.karmel.pl

Nikt z rodziny Franciszka nie zginął podczas wojny i Powstania Warszawskiego! Jego rodzina mocno wierzyła, że to za sprawą jego wiary i wstawiennictwu u Boga.

A to Ula, która trzyma w rękach żyrandol, który chce uratować. Pomyślcie, jak duża musiała być jej determinacja, że zdecydowała się kupić dom o 1/3 cenę wyższą niż początkowa! Od razu spytałam ją, czy naprawdę nie próbowała negocjować? Odpowiedziała: nie. Tylko dlatego, że zgodziła się na wyższą cenę mogła kupić tę nieruchomość. Po prostu przelicytowała to małżeństwo, które nie miało zdolności kredytowej.

Ula to pani inżynier. I to ją zgubiło. Podobnie mnie, dekoratora wnętrz, niejednokrotnie zachwycało mnie w starych domach wyobrażenie o ich przyszłym wyglądzie. Wchodząc do domu od razu planowałam, co gdzie urządzę i jak zagospodaruje przestrzeń. Podobnie Ula, która początkowo była sceptyczna zarówno do układu domu, jak i do ceny, ale później ze względu na własną wyobraźnię przestrzenną przekonała samą siebie: „A gdyby tak zmienić lokalizację kuchni i łazienki, przenieść schody, połączyć przestrzeń po schodach z sienią – powstanie piękny salon i wspaniała przestrzeń”. A skoro tylko wyobrazimy sobie naszą przyszłość w oglądanym przez nas domu, to już przepadliśmy.

I tako to Ula ratuje kawałek pięknej historii Milanówka.

stary dom

Remont musi przebiegać w ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków, a to wcale nie jest łatwe. Ula chce dostosować dom do własnych potrzeb a konserwator, aby najlepiej mieszkała w skansenie.

Namawiam Ulę, aby koniecznie wystąpiła o dotację na remont zabytkowych domów. W Milanówku pełni jest domów wyremontowanych w ramach tego programu. Przed każdą taką nieruchomością stoi tabliczka informacyjna. Skoro remontujemy kawałek historii, to warto wystąpić o pomoc.

Przypadek

O kupnie tego domu zadecydował przypadek. Dom pisany był Uli i koniec. Żadne przeciwieństwa losu, konkurencja w postaci pary, która wystąpiła o kredyt, nie miały znaczenia. Wystarczyły dwie wizyty w starym domu i sprawy potoczyły się błyskawicznie.

Podobnie było z zakupem mojej nieruchomości, o której wkrótce Wam napiszę. Ofertę kuna domu złożyłam po 6 dniach odkąd oferta ukazała się na rynku sprzedaży nieruchomości. Umowę przedwstępną podpisywałam tydzień po tym jak dom zobaczyła cała rodzina, tylko dlatego że 5 dni pomiędzy byłam w Mediolanie. Potem sprawy potoczyły się błyskawicznie. Oczywiście, jak to zwykle bywa przy kupnie nieruchomości zgodziłam się na kilka kompromisów. Dom nie jest idealny. Mankamentem jest na pewno lokalizacja. Coś za coś, kochani? Jeśli pytacie mnie czy kupiłam swój „wymarzony dom” to trudno mi odpowiedzieć. Kupiłam dom, który spełnia część moich wymagań. Podoba mi się wizualnie, kocham ogród, który go otacza, ale … zawsze jest jakieś „ale”.

stary dom

A to kuchnia, którą o mały włos nie zabrałam od Uli. Gdyby tylko panowie nie wycieli z niej środka, byłaby moja 🙂

Może Wy też macie jakieś ciekawe historie związane ze starymi domami. Zapraszam Was na grupę W starym domu. Dzielcie się nimi. To właśnie po to chciałam stworzyć miejsce w sieci, które łączy pasjonatów starych domów. Jest nas niewielu i często jesteśmy zupełnie niezrozumiani przez otoczenie dążące do nowoczesności. Tak jak Ula, której działania były uznane powszechnie za „szaleństwo” a ona tylko zaufała swojej intuicji i podjęła decyzję o kupnie starego domu. Chętnie odwiedzę pasjonatów starych domów, jeśli będziecie chcieli. Uwierzcie mi, spotkanie drugiej osoby z tą samą pasją powoduje, że już po sekundzie czujemy się jakbyśmy znali się zawsze, bo mamy wspólny temat, bo coś nas łączy. Chcę otaczać się takimi ludźmi, chcę Was poznać. Jeśli nie chcecie kontaktować się ze mną przez fb lub komentarze zapraszam do napisania maila: conchitahome.blog@gmail.com.

Wszystkich zainteresowanych tematyką starych domów zapraszam do grupy: W starym domu!

Udostępnij

  • Małgorzata Kotwica

    Ale Wam zazdroszczę! Kocham stare domy, stare meble, ale muszę się zadowolić wizytami w takich domach (głównie babć, cioć itp.) Też marzyłam o starym domu, ale koszty mnie przerosły – stanęło więc na budowie nowego domku – który mamy trochę „postarzyc”, ale no cóż, dalej to będzie nowy dom (choć ze sporą ilością starych mebli, których jakoś nikt oprócz mnie w mojej rodzinie nie chce).

    Kasiu, gdzie mieści się Twój dom?:)

  • Usmiechnięta

    Nie mam starego domu, mam nowo wybudowany ale z działka na której stoi wiąże się spora historia rodzinna. Na pewno gdzieś środku będzie miał datę powstania (może na drzwiach metalowych do wiatrołapu?). Udało mi się żeby nr ulicy przy którym stoi był ten sam co wcześnie, strasznie się z tego cieszę. Właśnie poszukuje zdjęci w Muzeum przedstawiający piękny dom który tu wcześniej stał (a który został bezprawnie zburzony). Chciałabym na któreś ścianie w domu umieścić zdjęcie osoby dzięki którym ta działką i stary dom znalazł się w posiadaniu naszej rodziny (grób tej pani odwiedzamy regularnie), chciałabym też zdjęcie starego domu aby się tam znalazło, i jeszcze parę innych wspomnień.
    I mimo że dom jest nowy, to ma charakter starej kamienicy na zewnątrz a wewnątrz mam nadzieję ze też mi się uda go stworzyć:)

  • Izabela K.

    Cieszę się, że udało Ci się wreszcie kupić stary dom 🙂 Nie ukrywam, że nie mogę się doczekać wpisów związanych z tym tematem.