Jak wyglądają malowane szafki kuchenne i glazura po roku użytkowania?

Jak wyglądają malowane szafki kuchenne i glazura po roku użytkowania?

Coraz częściej w Waszych mailach do mnie pojawia się pytanie: Jak po roku wygląda moja odnowiona kuchnia? Postanowiłam napisać dla Was post podsumowujący metamorfozę po roku. Cały bilans zysków i strat, abyście, jeśli nie wierzycie w sens takiej metamorfozy, uwierzyli. Najczęściej pytacie mnie: Czy opłaca się malować szafki MDF? Jak wyglądają takie malowane szafki kuchenne i glazura po roku użytkowania? Czy nadal jestem zadowolona z metamorfozy?

Czas odsłonić wszystkie karty i opowiedzieć o tym, jak naprawdę korzysta się z pomalowanej kuchni.

Pokazałam Wam pięknie zrealizowaną metamorfozę. Pani domu, w mojej osobie, w czerwonym fartuszku z uśmiechem nr 5 na twarzy, wspina się na paluszkach, aby wyciągnąć coś z półki. Pięknie. Idylla.

A potem przychodzi rzeczywistość i na scenę wkraczają oni: pogromcy smoków i małe księżniczki, transformersy i kucyki pony, czyli moje urwisy we własnej osobie. Są bezlitośni dla mebli, podłogi, glazury. Zamiast śmiechu słychać mój poirytowany głos: – Czy moglibyście nie walić stołkiem w szafki, bo je niszczycie?

Jak wyglądają moje malowane szafki kuchenne i glazura po roku?

Zastanawiacie się jak wygląda moja kuchnia po roku? Czy jest czego żałować? Zobaczcie sami:

Pomimo usilnych starań dwóch dewastatorów, czy jak wolicie, określenie bardziej poprawne politycznie: małych odkrywców, wygląda to całkiem nieźle.

Jest oczywiście kilka zadrapań, które można dostrzec, gdy naprawdę przyjrzymy się z bliska.

Jak wyglądają malowane szafki kuchenne i glazura po roku

Jak wyglądają malowane szafki kuchenne i glazura po roku

Jak kafelki reagują na sok z buraków, zupę pomidorową tłuszcz i opary z gotowania?

O dziwo, to nie dzieci są sprawcami największej szkody wyrządzonej w kuchni – a ja sama. Akurat tak się złożyło, że wyjechałam na kilkudniową konferencję (a może to było zeszłoroczne Salone del mobile), wracam a moje nowe śliczne kafelki są zachlapane czerwonym barszczem. Mój mąż podczas mojej nieobecności wspaniale zajmował się dzieciakami i postanowił ugotować im zupę. Pochwał w mojej strony nie było końca, mimo, że mój wzrok cały czas skręcał na te nieszczęsne kafelki.

Sama do końca nie ufałam możliwościom farby V33. Tzn. Świetnie się trzyma, świetnie się maluje, szybko wysycha, ale czy sprosta zabrudzeniom, takim jak: ślady po zupie pomidorowej, czy barszczu czerwonym. Pomidorową przetestowałam przed wyjazdem, ale ślady po niej ścierałam ją zaraz po zabrudzeniu. Natomiast barszcz stanowił niewiadomą. Szczególnie, że białe pomalowane kafelki były poplamione barszczem kilka dni.

Trochę spanikowałam przy pierwszym przetarciu gąbką i niestety sięgnęłam po metalowy zmywak. To niestety był koniec dla farby, ale tylko na wypukłych elementach, gdzie od szorowania część farby się starła.

Po roku mogę Wam już powiedzieć, że z malowanych kafelków możemy spokojnie usunąć wszystkie zabrudzenia, o ile nie będziemy używać metalowych zmywaków. Tłuszcz, opary z gotowania, plamy z barszczu czy zupy pomidorowej to nie problem dla malowanej glazury.

Czy jest to duża przeszkoda? Nie. Wystarczy mieć w słoiczku resztki farby, które zostały po malowaniu i gdy pojawią się właśnie takie sytuacje szybko podmalować.

Co się zużyło/zmieniło po roku?

Tak jak mogliście zauważyć na zdjęciach w niektórych miejscach, szczególnie narażonych na zarysowania, w okolicach uchwytów można dostrzec rysy.

Jak czyścic, jak użytkować, czy farba się nie ściera?

Kafelki można czyścić za pomocą detergentów, ale za pomocą gąbki a nie metalowego zmywaka. Ściera się tylko w miejscach wypukłych (np. na ozdobnym dekorze). Ostatnio użyłam do ich czyszczenia mopa parowego i nic się z nimi nie stało.

Jak pamiętacie remont kuchni wyniósł nas w całości 2927,99zł, z czego na malowanie kafelków i szafek wydaliśmy: 385zł. A skoro tak to wydając niecałe 400zł i mając zupełnie odmienioną kuchnię wszystkie efekty uboczne jestem w stanie zaakceptować.

Mam nadzieję, że ten post okaże się dla Was pomocny! Ja niezmiernie się cieszę, że go napisałam, bo mam nadzieję rozwiałam obawy tych , którzy bali się podjąć decyzję o malowaniu glazury lub szafek. Drogie panie, pokażcie ten post mężom a wtedy już bez oporów przystąpią do Waszych metamorfoz! Powodzenia!Trzymam kciuki. Poniżej trzy Ważne linki:

Jak malować glazurę?

Jak malować szafki kuchenne?

Jak stworzyć ozdobne szprosy do szafek górnych?

Udostępnij

  • Ja właśnie kończę malowanie łazienki (dziś ostatni dzień malowania – hurra!) i mimo kilku uwag w kierunku farby czy w ogóle remontowania na własną rękę (część problemów wynikła z naszej winy, część z winy głupich czy może raczej nietrafionych pomysłów poprzednich właścicieli, część to problemy ze strony materiałów) jestem zdecydowanie ZA takimi metamorfozami 🙂 Nie ma co nie przeprowadzać remontu tylko dlatego, że ktoś ma jakieś tam wątpliwości, boi się – trzeba być dzielnym! 😀 A potem można cieszyć się śliczną kuchnią albo łazienką 😀

  • Adriana Czubak

    Kasia! Mega dziekuję Ci za ten artykul. Ja od 3 lat mam https://uploads.disquscdn.com/images/ad52ea8ef6296a57f9c95d310a928f4f6aba398b34d298fad5f20e770219a76b.jpg biala kuchnia i strasznie wieje nuda! Pragnę aby cos w niej zmienic dodac kolor! Mysle ze po scandynawskim boooomie wiele czytelniczek bedzie uwazalo Twoj post za pomocny 🙂 pozdrawiam 🙂

    • Adriana Czubak

      Ps. Myslisz ze u mnie szary tez by sie sprawdzil? 🙂 w salonie dominuja beze i biele nie wiem czy by pasowal na szafkach..

      • conchita

        Jak najbardziej! Zawsze można użyć szaro beżowego, czyli koloru „bawełna”.

  • Bardzo przydatny post, dla Tych wszystkich, którzy zastanawiają się czy warto! 🙂

  • A mnie wkurzają takie pytania typu czy opłaca się malować. Wystarczy troszkę pomyśleć i wiadomo że powłoka z farby nie będzie tak idealnie wytrzymała jak płytka czy płyta meblowa to tak oczywiste przecież. Ale jest świetnym wyjściem gdy akurat nie mamy budżetu na remont kuchni a obecna straszy – jak moja miętowo różowa 😂 za niewielkie pieniądze zyskujemy czas i nie omijamy kuchni szerokim łukiem, nie musimy przez najbliższe kilka czy kilkanaście miesięcy wstydzić się jej przed gośćmi. A w moim przypadku będzie sprawdzianem czy płytki w ciemnym kolorze to moja tylko zachcianka czy faktycznie będzie miłość