DIY- kalendarz adwentowy 2016

Nic nie jest tak idealne, jak by się mogło wydawać, przyglądając się temu z drugiej strony ekranu. Ostatnio złapałam się na tym, że coś jest nie tak, skoro pod koniec listopada ja na spotkanie umawiam się w połowie stycznia. Powinnam napisać, że mój dom jest już wysprzątany na Święta a ja w radosnym oczekiwaniu na nie, celebruję każdy moment. Prawda jest jednak zgoła inna. Jeszcze sporo pracy przede mną, choć czuję, że doby mi nie wystarcza a wszystko dzieje się u mnie na ostatnią chwilę. 
Całe szczęście tegoroczny kalendarz był gotowy tuż przed powrotem dzieci do domu. Udało się, pierwszy prezent już odpakowany. Oczywiście, nic nie byłoby możliwe bez wsparcia męża, który widząc jak uwijam się przed godziną zero, wziął sprawy w swoje ręce i dzięki temu razem poszło nam znacznie szybciej. Dziękuję Ci za to i cieszę się, że powoli zaczynasz odkrywać w sobie zdolności manualne. I uwierzcie mi,  nie wiem czemu, do głowy przychodzi mi tylko ten  tekst z reklamy Milki: "Świstak siedzi i zawija je w sreberka." Tak samo my siedzieliśmy do późna i zawijaliśmy te rolki papieru toaletowego. Bo tegoroczny kalendarz powstał na bazie recyclingu starych opakowań po lekach i 16 rolek papieru toaletowego.


Od jakiegoś czasu odkładałam rolki, bo coś tak czułam, że prędzej, czy później mi się przydadzą. Myślałam, żeby zrobić taki oto garaż (link -klik), ale jak się okazało przydały mi się, kiedy na ostatnią chwilę próbowałam znaleźć pomysł na kalendarz adwentowy. Ważne, że się udało, ważne że dzieci, które już dwa tygodnie pytały w kółko "kiedy? i kiedy?" mogą teraz odliczać czas do Świąt. Cieszę się bardzo, że to dla nich zrobiliśmy, bo to nie tylko dekoracja, rzecz którą można się pochwalić na blogu. To przede wszystkim tradycja, którą wprowadziliśmy, którą kontynuujemy tak, aby nawet tak małe dzieci miały piękne wspomnienia ze swojego dzieciństwa. Wspomnienia oczekiwania, odpakowywania małych podarków oraz radosnego oczekiwania na Święta. Ważne, żeby tworzyć te wspomnienia, tę tradycję i przede wszystkim wprowadzać ich w ideę Świąt. Duchową. Ważne, aby ten moment był czymś ważnym niż obdarowywaniem. Staramy się opowiadać im o tym na co i dlaczego czekamy.  To mówiąc patetycznie, chwile zatrzymane w czasie, kiedy mamy dla siebie czas, kiedy dzieci się cieszą a my możemy to wykorzystać, aby je czegoś nauczyć. Ktoś wspomniał, aby w kalendarzu znalazły się krótkie zdania, czy sentencje - to świetny pomysł, myślę, że za rok na pewno z niego skorzystam. Na razie musi wystarczyć kolorowa książeczka o Świętach. Postaram się, aby tegoroczny kalendarz był też nagrodą dla dzieci za pomoc w przygotowywaniu Świąt. Zadań będzie kilka: ubranie choinki, wspólne kolędowanie, robienie pierników, czy najmniej przyjemne, porządkowanie zabawek.

Wiecie, że początki kalendarza adwentowego sięgają XIX wieku a dokładnie 1851 i miał on za zadanie wzmacniać radość oczekiwania na Boże Narodzenie. Celebrowano go na różne sposoby: wieszając w domu obrazki związane ze Świętami, skreślania jednej kreski narysowanej na drzwiach czy zapalania jednej z 24 Świec *początkowo kalendarz zaczynał się od 13 dnia miesiąca. Podobno pierwszy słodki kalendarz powstał w Niemczech w odpowiedzi na ciągle powtarzające się pytanie pewnego chłopca: "Kiedy będą Święta?"*lata mijają a nic się nie zmienia i najbardziej Świąt nie mogą doczekać się najmłodsi. 

W zeszłym roku mój kalendarz adwentowy (klik) był na naturalnej bazie - szary papier pakowy plus ozdoby w kolorze czerwieni. W tym roku zaplanowałam, że moje Święta będą złote. Kupiłam już wszelkie możliwe dodatki w tym kolorze, więc postanowiłam być konsekwentna.
Jak z mało ekskluzywnego materiału, jaką jest niewątpliwie rolka papieru toaletowego, wyczarować coś "na bogato"? Lubię takie wyzwania. Bardzo się cieszę, że miałam w domu farby w sprayu Śnieżki. Dzięki temu udało mi się częściowo przemalować rolki, częściowo zakleiłam je złotym papierem prążkowanym. Niestety taki papier jest dość drogi i kosztuje ośmiokrotnie drożej niż zwyczajny. I na to jest oczywiście sposób. Wystarczy zwykły szary papier prążkowany, czy tektura falista i złota farba w sprayu.

Do mojego kalendarza adwentowego potrzebowałam:
- 16 rolek po papierze toaletowym
- 8 pudełek po lekach
- złoty papier prążkowany (lub papier w innym kolorze plus złoty spray)
- czarny papier do pakowania
- złote wstążeczki w różnych rozmiarach
- gwiazdki z papieru z tego wzory PDF (klik)


Cztery rolki papieru spryskałam czarnym lakierem Śnieżki.


Postarałam się też o ozdoby w postaci gwiazdek, do których doczepiłam numerki. Gwiazdki pokryłam złotym lakierem metalicznym.


Na szczycie kalendarza umocowałam gwiazdkę ze wstążki:



Kalendarz prezentuje się tak:
Zależało mi na blasku, glamour i odrobinie stylu art deco.


Mam nadzieję, że Wam się choć trochę podoba.


Ogromnie dziękuję marce Śnieżka, dzięki której mogę realizować swoje projekty. Nawet, kiedy pomysł wpadnie mi w środku nocy, mam farby, dzięki którym mogę je szybko wcielić w życie.

Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required





Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

15 komentarzy:

  1. Czary się zadziały :-) Przepych i blask bije z tego kalendarza Kasiu! :-*
    A u mnie tylko stara rama i worki jutowe na słodycze... ;p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ładnie wyszło! Uwielbiam ideę recyclingu, ale muszę Ci przyznać, że gdybyś nie powiedziała, z czego są zrobione, to nigdy bym nie zgadła, że to taki śmieciuszkowy projekt :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo fajny eko pomysł :). Uwielbiam przetwarzanie, a u Ciebie wyszło gustownie.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny :-)
    zapraszam do mnie też z kartonem walczyłam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niesamowite! Fajnie jak by jeszcze na każdy dzień w paczuszce czekał jakiś smakołyk :) ale nie wiem czy to by się z farbą nie wykluczało.

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie wyszło :) bardzo elegancko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oryginalny! :D A rolki papiery wyszły cudownie po pomalowaniu! Cyfry są piękne - faktycznie art deco :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na bogato:) fajny pomysł na nadanie kalenfarzowi kształtu choinki

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawy bardzo pomysł, chociaż u nas sprawdzają się świąteczne skarpety :) Przy okazji chciałabym Cię zaprosić do wzięcia udziału w konkursie u mnie na blogu. Nagrodą jest pufa firmy Wajnert Meble.

    OdpowiedzUsuń
  10. czarno złoty też wygląda przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  11. super się prezentuje...
    nie doszukałam się, jak jest przymocowane go ściany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przeźroczyste haczyki :) ta sama technologia co w zeszłym roku: http://www.conchitahome.pl/2015/12/diy-kalendarz-adwentowy.html

      Usuń
  12. Super wyszło :). Pochwalam recykling:) Cieszę się, że podtrzymujesz piękne Świąteczne tradycje. To bardzo ważne by przekazać o co chodzi w oczekiwaniu na Święta :).
    Dołączam się do pytania wcześniej. Jak ten kalendarz jest przymocowany do ściany??

    www.mylittleplanet15.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na przeźroczyste haczyki :) Zobacz jak to robiłam w zeszłym roku: http://www.conchitahome.pl/2015/12/diy-kalendarz-adwentowy.html

      Usuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣