DOMOWA BOGINI - jak sprząta?

Na jesieni stacje telewizyjne przygotowują nową ramówkę. Na Conchita Home też szykują się zmiany. Zaczynam trzy nowe cykle (i nie będą to projekty remontowe, tylko coś zupełnie nowego). Zamiast jednak czekać do jesieni, już dziś zapraszam Was na pierwszy odcinek nowego cyklu. Dwa kolejne pojawią się już wkrótce.  Nie mogłam się wprost doczekać, aby przedstawić Wam nową postać na blogu 
- DOMOWĄ BOGINIĘ. 
Nie jest to ktoś obcy. To moje alter ego. Owszem mam kilka jej cech, ale daleko mi do bogini. Czemu nie mogę stworzyć rzeczywistości w której Domowa Bogini istnieje?
Domową Boginią może stać się każda z Was, to nic trudnego. Jaki jest pierwowzór Domowej Bogini? Kobieta z lat 50. Spełniająca każde zachcianki męża dbająca o siebie i o dom. Nasza współczesna Domowa Bogini również poradzi sobie z domowymi obowiązkami, ale jest też bardziej niezależna i nieco bardziej egoistyczna, bo chce być piękna, w naturalny sposób.



Marzyłam o tym, aby zainteresować się tematyką naturalnych kosmetyków od zawsze. Myślę, że razem z Domową Boginią poznamy niejedną tajemnicę z zeszytu babci. Bo to stamtąd będę czerpać "tajemną wiedzę".
Myślicie, że jesteście w stanie polubić Domową Boginię?

Jak sprząta Domowa Bogini?
Myślę, że te tajemnicę będziemy odkrywać powoli.
Jeśli jednak Domowa Bogini bierze się za sprzątanie, to musi pachnieć w całym domu.
A na koniec nie może zabraknąć kilku przyjemności dla ducha i ciała. W końcu Domowa Bogini musi zadbać również o siebie. 


Nadarzyła się wspaniała okazja ku temu, aby sprawdzić jak sprząta Domowa Bogini. W moje ręce trafiła seria Perfect House firmy BARWA.

Lubię rzeczy w ładnych opakowaniach. Być może mam to po mamie, która często po wyglądzie opakowania decyduje się na zakup tego a nie innego produkt.

Dlaczego nie umilić sobie codziennych obowiązków pracą z produktami pięknie zaprojektowanymi?
Na produkty Barwy zwróciłam uwagę już jakiś czas temu. Na kilku blogach widziałam relacje z ich użytkowania. Doceniłam ładne, eleganckie opakowanie, które pięknie prezentowało się na każdym zdjęciu (na każdym blogu na którym je widziałam prezentowały się przepięknie). Podobał mi się pomysł z nazwaniem serii produktów do czyszczenia KOSMETYKAMI. W jedyne w co nie wierzyłam to to czy naprawdę działają. Do czasu, kiedy sama ich nie spróbowałam. 
A ponieważ dla Domowej Bogini również ważna jest harmonia ducha i cała to chcę powiedzieć, że miałam okazję również wypróbować inne kosmetyki marki Barwa:




Najpierw zabrałam się za testowanie produktu wręcz niezbędnego w moim domu. Płyn do szkła, szyb przy dwójce dzieci jest w użytku po kilka razy dziennie. Wszędzie, na każdej szklanej powierzchni widać odciski ich małych łapek. Po pierwsze, pięknie pachnie. Po testach kosmetyków do pielęgnacji domu ich piękny zapach utrzymywał się przez kilka godzin. Po drugie, jest skuteczny. A po trzecie, słysząc te wszystkie pochwały spodziewacie się pewnie bardzo wygórowanej ceny. Zaskoczę Was. Koszt opakowania to zaledwie 7zł49g. 



Na drugi ogień poszła skórzana kanapa, która również przeżywa ciężkie chwile przez dzieciaki, i znów płyn do skóry sprawdził się lepiej niż dotychczasowy. Na pewno lepiej niż płyn do czyszczenia skór z Ikea. Moja kanapa jest kremowo biała i naprawdę widać na niej wszystko. Miałam wrażenie (choć może to efekt placebo), że po użyciu tego płynu były dłużej czyste niż zazwyczaj (tak samo było z meblami kurzem). Koszt kosmetyku to 17,49zł.



Szybko i przyjemnie czyściło się również meble. Koszt produktu to 14,49zł.



A na koniec kuchnia, która postarała się "specjalnie ubrudzić"  zdjęć (lub inaczej zaprosić do przygotowania śniadania męża i zobaczyć co zostawi). Za produkt do czyszczenia kuchni zapłacimy 11,99zł.





Kolekcja kosmetyków z serii Perfect House firmy BARWA jest bardzo bogata. Znajdziemy w niej wymieniane już wcześniej płyn do szkła, do skóry, do mebli, do kuchni, ale także do podłogi, łazienki, do zmywania naczyń, drewnianej podłogi, 

Była praca, teraz czas na przyjemności.
Tak jak Wam napisałam wcześniej, zawsze bardzo chciałam wypróbować domowe sposoby na pielęgnację urody. Dziś sposób bardzo prosty składający się z zaledwie dwóch sadników: cytryny i miodu. Po intensywnym sprzątaniu moje dłonie zasłużyły na relaks. Zrobiłam dla nich maseczkę z miodu i cytryny, Mód naturalnie je wygładził a cytryna zlikwidowała przebarwienia i nieco rozjaśniła skórę. A Wy jakie macie domowe sposoby na pielęgnację skóry? Może nauczyłyście się czegoś od Waszych babć?




Już niedługo kolejny post o Domowej Bogini. Ciekawi co jeszcze ją czeka?

Może zaciekawi Was fakt jak z budowlańca zmieniła się w Domową Boginię?

A dla tych z Was, które same chce stać się Domową Boginią mała niespodzianka. Na Instagramie dziś w południe czeka na was konkurs z zestawem kosmetyków BARWA do wygrania.



A tymczasem Domowa Bogini zapracowała na chwilę relaksu.

Dziękuję marce BARWA za możliwość przetestowania kosmetyków do wnętrz.

Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required





Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

23 komentarze:

  1. Świetny cykl się zapowiada! Będę śledzić z przyjemnością! Pozdrawiam Natalia

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe, czy uda ci sieę mnie zaskoczyć, bo jestem w takim wieku, że wydaje mi się, że wszystko wiem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To może mi pomożesz? Cenne porady bardzo wskazane. Mi został tylko zeszyt po babci i internet. Ten cykl to będzie duża nauka dla mnie :) Chciałabym się nauczyć też kiedyś ziołolecznictwa. Marzy mi się, że mój Ziołowy Zaułek będzie kiedyś pełen ziół zasuszonych w odpowiednim momencie i wykorzystywanych do leczenia rodziny w okresie przeziębień i innych chorób.

      Usuń

    2. Jeśli chcesz, możesz podesłać tematy na fb, albo maila, to okaże się czy mam coś w zanadrzu.

      Usuń
  3. Kasia masz wszelkie predyspozycje do bycia boginią...ta przebojowość aż bije po oczach ;-). Buziaki ;-)...Cykl bardzo mi się podoba...ciekawa jestem co tam Conchita jeszcze wymyśliła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj widzę że nie nie usiedzisz na miejscu:) Ciągle jakieś zaskoczenia:) Cykl zapowiada się ciekawie i sama z ciekawości podpytam mamę o zeszyt z przepisami gospodyni domowej prowadzony kiedyś przez moja babcię. Ciekawe czy się zachował! Wiem ze zapisywała tam różne ciekawoski, od przepisów kulinarnych po recepty na usuwanie plam, skuteczne porządki itp... W dzisiejszych czasach musi to być pasjonująca lektura:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam jeszcze mamy z wycinkami z gazet :)

      Usuń
  5. Mi daleko do domowej bogini, ale popatrzę, poczytam, może się zaskoczę :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Boska pachnąca piękna Domowa Boginia
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Znów same zachwyty! Cenę pani podała a o małej pojemności kosmetyków nawet nie wspomniała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pojemność kosmetyków doskonale widać na zdjęciu a cena wydaje mi się nieduża w porównaniu z kosmetykami "w brązowej butelce". Kiedyś pisałam o mydle za 50zł choć regularna cena za takie kosmetyki zaczyna się od 100zł. http://www.conchitahome.pl/2014/12/trendy-dekoracja-azienki-brazowe-butelki.html Co do reklamowania i zachwytów to czułam się tak samo, gdy czytałam takie posty na blogach innych blogerek. Nie wierzyłam. Lubie polecać rzeczy dobrej jakości i niestety wtedy zachwytu nie uda mi się okiełznać. Kto mnie zna ten wie, że lubię okazywać nadmierny optymizm. Może niedługo się "zmuszę"i zacznę pisać przygnębiające teksty dla wybranych :) A póki co proszę zarazić się moim optymizmem

      Usuń
  8. Nigdy nie zwróciłam uwagi na te kosmetyki! Mówisz, że dobre? Cif do okien 0,75ml kosztuje 20zł,a za 500ml 7,50zł to chyba nie jest wygórowana cena? ale ludzie jak nie mają się do czego przyczepić to zawsze znajdą sposób! Kasia świetny cykl. Pozdrawiam Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawie wyglądają te produkty, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie mam po babci żadnej takiej wiedzy, która od razu by mi przyszła do głowy. Raczej wszystko co wiem to już raczej z Internetu...

    OdpowiedzUsuń
  11. Te buteleczki wyglądają jak kosmetyki, a nie środki czystości :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kasiu w czerwieni, bieli i czerni jest Ci jednakowo do twarzy! Bogini czy modelka?? :-) :-*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotka, nie kpij :P Nie taki przekaz miałam na myśli Babo!

      Usuń
    2. Gdzie tu kpina?? Kochana w każdym kolorze Ci dobrze, a że jesteś wysoka to chyba wychodzi, że modelka :-)
      Barwą się i ja zachwycam :)))

      Usuń
  13. Boszzzzzz...... Kasia, a mnie przeraziło jedno: kobieta z lat 50. Spełnia każde zachcianki męża, dba o siebie i dom..... i to ma być ta bogini? Przecież mamy XXI wiek i kobieta w cywilizowanym świecie stoi znacznie wyżej niż płyn do mycia okien czy garów.
    Zdecydowanie mówię NIE, nawet gdyby te wszystkie kosmetyki do mycia i czyszczenia były ósmym cudem świata. Nie mam zamiaru być taką boginią :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Renata, ale od samego początku napisałam że współczesna bogini jest bardziej niezależna i egoistyczna. Dlaczego lata 50? Bo to młodość mojej babci i to od niej chcę podkradać przepisy na domowe kosmetyki. Wydaje mi się że większość osób źle odczytało moje słowa. Prawdopodobnie połowa z Was pomyślała no tej Kaśce to się zupełnie w głowie poprzewracało, bo uważa się za Boginię. Po pierwsze Boginie to postać fikcyjna, po drugie dokładnie wiemy co kryło się za sztucznym uśmiechem pań z reklam domowych kosmetyków z lat 50. Smutek, samotność, podporządkowanie mężowi itp. Poza tym taka perfekcyjna pani domu była wyjątkowo irytująca. Dlatego to taki niedościgły "wzór" sobie wybrałam. Wbrew pozorom wiesz jak zapewne wygląda mój dom z dójką dzieci w wakacje? Renata nie bierz tego aż tak poważnie. Chodziło mi o zabawę z formatem perfekcyjnej pani domu :)

      Usuń
  14. Cena za podane środki czystości jest dość wysoka. 7,49 zł za opakowanie 450 - 500 ml to dość dużo, zważając na to, że są to środki gotowe do użycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Markowe i reklamowane w TV środki są znacznie droższe. Proszę spojrzeć na aspekt wizualny. Co z tego że Państwa środek jest tańszy. Zawsze można kupić taniej jak np mydło w saszetce do uzupełnienia lub w jakimś baniaku. Czy jednak taki środek można nazwać kosmetykiem i używać z przyjemnością. A jak się go nieopatrznie zostawi na szafce to nie wstyd przed gośćmi, bo może być jednocześnie dekoracją. moim zdaniem za luksusowy środek warto zapłacić jeszcze więcej. Zachodnie mydła do rąk kosztują znacznie więcej a ceny zaczynają się od 50zł wzwyż!

      Usuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣