Design dla dzieci - czy jest nadzieja?

To co chcę Wam dzisiaj napisać chodziło mi po głowie już jakiś czas. To moja obserwacja, jaką poczyniłam odwiedzając, przez ostatnie kilka lat, mniej lub bardziej poważne targi meblarskie i designu. Patrzę na trendy, które targają rynkiem wnętrzarskim, patrzę na małe manufaktury, sklepy z designem czy wielkich producentów i zadaję sobie pytanie: gdzie jest dobry design dla dzieci?



I żeby było jasne: wiem, że dobry design w Polsce jest. Widziałam go, ale...w małej skali. Dla wybranych. Dla osób, które się znają, wiedzą. Dziś post będzie dotykał między innymi tematu dostępności.




Czy dobrym designem są produkty stworzone w małej manufakturze opierające się na własnoręcznie wydrukowanych printach?




Na pewno, ale w małej skali... dostępne dla osób, które na przykład odwiedzają lokalne targi designu. Kto wie, ten wie.
Czy stworzenie autorskiego mebelka ze sklejki, pomalowanie go i sprzedawanie na niedużą skalę jest tylko tym, na co możemy liczyć?

Oczywiście zdarzają się świetne produkty, które zyskują renomę oraz robią karierę za granicą jak na przykład biurka Minko:



Niestety specjalizują się oni tylko w biurkach dla dzieci. A co jeśli chcemy skompletować cały pokój?

Produkowane na małą skalę produkty są dużo droższe niż te wychodzace z wielkich fabryk!

W 2012 roku na Łódź design Festiwal była cała wystawa poświęcona dziecięcemu wzornictwu. Łódź - design dla dzieci



Bardzo się z niej cieszyłam, bo przybliżyła mi tę tematykę. Czy jednak te projekty zrobiły karierę? Czy weszły do masowej produkcji? Myślę, że większość z Was nie ma o nich pojęcia lub omija je szerokim łukiem ze względu na cenę.

Cieszymy się z tych malutkich kropelek w morzu potrzeb!

Cieszmy się bo polski design zdobywa nagrody:

A wiecie, że łóżko Spot Vox w 2015 roku zdobyło prestiżową nagrodę iF DESIGN AWARD 2015?


Zdecydowanie meble Vox idą w dobrą stronę:

źródło: www.meble.vox.pl

Bez wstydu mogłabym użyć ich w swoim projekcie.

źródło: www.meble.vox.pl

Ale Vox również nie unika pomarańczowego - choć w nie tak strasznym wydaniu. Gdyby rozdzielić ten komplet i wziąć powiedzmy łóżko i komodę lub szafę i łóżko a resztę uzupełnić innymi meblami mogłoby być fajnie:

źródło: www.meble.vox.pl
Mam jednak cały czas wrażenie, że to wszystko dzieje się na małą skalę.

O świetnych projektach Vox mamy możliwość jeszcze się jakoś dowiedzieć dzięki reklamom,
Aby jednak wybrać świadomie jednego z twórców tworzących świetny design trzeba się na nim znać. To projektanci, dekoratorzy wnętrz muszą mieć tę wiedzę. Zawsze myślałam, że projektant proszony jest o projekt, żeby mieć pod kontrolą całe wnętrze a teraz już wiem, że jest tak ze względu na wiedzę jaką posiadamy. Wiedzę o produktach.
 
Przysłowiowy Kowalski kupi niestety okropny pomarańczowy lub zielony komplet mebli dziecięcych i dołoży do tego stolik z Ikei z kolekcji Mamut. Zamiast stworzyć pokój z poszczególnych zupełnie różnych elementów kupi komplet: szafa, łóżko i biurko.

Taka jest prawda.

I żeby nie było: pierwszymi meblami jakie ok.8 lat temu kupiłam do swojego nowego mieszkania był właśnie komplet mebli do sypialni od BRW (teraz skutecznie przemalowywany: Czy każde meble można przerobić?)
Nie mówię o Was blogerzy czy pasjonaci designu, nie mówię też o tych co czytają ten czy inne blogi wnętrzarskie. Dzięki temu ze poświęcacie na to czas, zyskujecie tę świadomość, wiedzę, pozwalającą podejmować świadome decyzje zakupowe.
Być może ludzie chcą kupić piękne meble, ale kupno ich w manufakturze wiąże się z koszami.
To znaczy, że nie stać nas na dobry design? (broń Boże,nie powielam stwierdzania "design równa się drogo")
A dlaczego tak się dzieję?
Na zeszłorocznych targach poznańskich znalazłam może jedną firmę, która odświeżyła kolekcję mebelków dla dzieci: Targi w Poznaniu 2015 - meble dla dzieci
Byłam zadowolona, bo znalazłam coś ładnego i produkowano na szeroką skalę. Ale były to meble dla niemowląt. W sektorze mebli młodzieżowych posucha!
Czasami mam wrażenie, że pokój nastolatka, aby był ładny trzeba urządzić meblami dla dorosłego albo zdecydować się na jakieś szkaradztwo w komplecie!
Jeśli w zeszłym roku wydawało mi się, że jest źle to w tym zawiodłam się na pełnej linii:

Targi meblowe w Poznaniu - moje rozczarowania i hity

Mebli dla dzieci i młodzieży nie było w ogóle. Bo po co rozwijać się w tym kierunku?
Nie wypominam tu o małych firmach, mówię o dobrej kolekcji, która ma szansę dotrzeć do mas.
Tu jest całe clou sprawy. Nie neguję designu dziecięcego. Ja wkurzam się na to, że design ten nie jest tak dostępny.
Wielcy producenci nie pokazują się na targach z designem dla dzieci.
W Mediolanie oprócz Cybex'a i HARTÔ właściwie nie działo się nic!- O rosyjskiej firmie kopiującej nieudolnie skandynawski design naprawdę nie warto wspominać. Na świecie też nie dzieje się lepiej.


A teraz jeszcze inny wątek. Co jakiś czas wielcy projektanci są proszeni o stworzenie kolekcji dla dzieci. Co jakiś czas robi się głośno o designie dla dzieci.
Kiedy wielki, światowy projektant ma stworzyć kolekcję dla dzieci jest to wielkim wydarzeniem. Tak było gdy Marcel Wanders przyłożył swoją rękę do kolekcji stworzonej dla Cybex 

Marcel Wanders to klasa sama w sobie.  Ma na swoim kącie 1700 projektów. Jest projektantem wnętrz i grafiki użytkowej. Jego prace nie przestają zadziwiać, szokują nie pozostawiają obojętnym.

Kiedy wielki projektant bierze się za meble dla dzieci zwykle w swoich projektach odwzorowuje swój świat. Świat dorosłych. Mogą być one oderwane od rzeczywistości.

Popatrzcie teraz na jego kolekcję dla Cybex:
















Co sądzicie?
Świat dziecka został wmieszany w świat dorosłego.
Co to oznacza?
Nie mam podziału na strefy. Dziecięca >< Dorosłych.
Po zastanowieniu ma to sens.Wszak posiadając dzieci wiemy jak często wnoszą one w nasze życie swoje zabawki, książki itp. (ciągle walczę z zabawkami w salonie). Być może projektant stwierdził, że jeśli będą one pięknie zaprojektowane to będą mogły współistnieć w świecie dorosłych!

Dobry design jest nagradzany.
Design dla dzieci to nie tylko meble.


Miałam okazję ostatnio używać wózka, który pobił rekord Guinessa. Jak to możliwe? Wózek  GB POCKIT został wpisany do książki Rekordów (2014) jako najbardziej kompaktowa spacerówka. Po złożeniu jest najmniejsza na świecie!


Nazwa Pockit jest bardzo trafiona! Dla mamy która znosi wózek z czwartego piętra to zbawienie!


Tu mój syna zobaczył samochód i porzucił wszystko i udał się pędem rozładowywać akumulator!



Wróćmy jednak do mebli dla dzieci!

Najwięksi producenci mebli w Polsce to (dane 2014):

1) SWEDWOOD Polska (IKEA)
2) Com. 40 limited sp. z o. o. (Comforty)
3) Black Red White
4) Fabryki Mebli Forte
5) Szynaka - Meble sp. z o. o.
.
.
10) Fabryka Mebli Bodzio sp.j.

źródło: BIZNES meble.pl

A tak wyglądają meble młodzieżowe z dwóch salonów  meblowych. Miałam pokazać ich więcej, ale po tych dwóch stwierdziłam, że jest to niepotrzebne. I tak wyglądają tak samo.


źródło:agatameble.pl meble-forte.eu ;

Te wszystkie meble wyglądają w zasadzie bardzo podobnie. Trudno wyróżnić producenta. Szaro - beżowa całość z wstawkami bardziej kontrastowych kolorach. Jednak nie chodzi tu o kolorystykę a bardziej o kształt. Właściwie niczym się nie różniący.

Tam przynajmniej kolory były stonowane czego nie można powiedzieć o kompozycji poniżej:

źródło: www.tadex-meble.pl

Skąd zamiłowanie do pomarańczowego? Podobno kolor pomarańczowy symbolizuje młodość, nowoczesność, otwartość oraz radość i chyba tym sugerowali się producenci tych mebli a przede wszystkim stylista przygotowujący tę sesję.
 
A mogłoby być tak:
Inspirację od francuskiej firmy HARTÔ przywiozłam z tegorocznych targów w Mediolanie.




 

źródło: www.hartodesign.fr/

Ta marka nie jest dostępna w Polsce.  Chcę Wam tylko pokazać, że się da i że można robić inne kształty. 

Myślę, że wiele osób poszukujących mebli do urządzenia pokoju nastolatka czuje się zagubionych i zniechęconych ofertą jaką jest ogólnie dostępna. I nic dziwnego, że chyba najbardziej popularnym moim tekstem w tym temacie jest: Jak urządzić pokój nastolatka i jakich błędów unikać?

Po dotarciu do tego miejsca możecie mnie zapytać: 
Kasia czego ty właściwie chcesz?

Chcę, żeby piękne meble dziecięce trafiły do salonów ogólnopolskiej dystrybucji.
Tak, aby osoba chcąca kupić meble do pokoju dziecięcego, młodzieżowego i mieszkająca w małej miejscowości i nie znająca się na designie mogła mieć wybór. Widzieliście planszę z dwóch dużych sklepów powyżej. Nie mówcie mi, że jest dobrze.
Design dziecięcy od lat traktowany jest po macoszemu!
Chcę, aby duże firmy korzystały z naszej wiedzy. Czerpały z tego co możemy im dać
Marzę o tym, że jakaś firma meblowa zrobi taki krok jak Meble Rust, zapraszając do stworzenia kolekcji historyka designu.  A przecież równie dobrze mogą to być projektanci, architekci czy blogerzy.Brak fajnego designu dziecięcego w Poznaniu w tym roku mówi sam za siebie. 
Pokazuje, że nam na tym nie zależy.

I chciałoby się zapytać czemu tak się dzieje? Spróbuję zgłębić rynek meblarski w Polsce. Być może uda mi się dowiedzieć od samych producentów. Temat jest na pewno wart uwagi!

Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required





Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

19 komentarzy:

  1. Do urządzania pokoju młodzieżowego jeszcze mi daleko (po przeczytaniu) na szczęście ;) Myślę, że taki przeciętny Kowalski, nie wierzy, że może mieć dobry pomysł na wystrój i kupuje taki gotowy komplet, bo przecież jak taka firma to skomponowała, to musi być dobrze - inna część ludzi patrząc na to wie, że dobrze nie jest! Ja specjalnie na designie się nie znam, aczkolwiek gust mam (chyba) ;) W tamtym roku meblowałam pokój dzieci miało być praktycznie, ładnie i w przystępnej cenie - skończyło się na ikea - ale każde łóżko, meble na ubrania, półka na zabawki oraz stolik z krzesełkami są z innej 'parafii' :) Nie lubię kompletów! Jednak uważam, że całość powinna ze sobą współgrać :) O dodatki zadbałam sama, by pokój był troszkę nietuzinkowy :)
    Nie wiedziałam, że łóżko VOX zdobyło nagrodę i to prestiżową - meble z tej serii mi się podobają :)
    I na koniec, czemu tak się dzieje? Bo człowiek wchodzi do sklepu, kupuje (czasem) cokolwiek i wychodzi (tych jest chyba najwięcej). Ten z nutką pomysłowości - dodaje coś od siebie, sam składa komplet, z różnych serii, a ambitny robi wszystko po swojemu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tylko że niestety meble vox do najtańszych też nie należą i myślę, że dlatego większość z nas kupuje w Ikei lub w innych sklepach meblowych. Chociaż pomysły mają bardzo fajne. Sama miałam ochotę na kilka mebli od nich, ale skończyło się na brw. Po prostu za cenę jednej komody z vox w brw miałam cały komplet ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak zdaję sobie z tego sprawę! Powinnam to dopisać! Dlatego były tylko przykładem dobrego designu a problem z dobrze zaprojektowanymi meblami jest nierozwiązany.

      Usuń
  3. Kasiu! Dziękuję Ci bardzo, że poruszyłaś ten temat! Pozwolisz, że dam swój wywód w tym temacie :)
    Wprawdzie moje dziecko jeszcze jest w tym wieku, że nawet nie wie co to meble i design, ale już się zastanawiam, co zrobię jak przyjdzie mi urządzać pokój nastolatki (tzn.NIE! Nie zastanawiam się, bo przecież mam to szczęście, że mogę zrobić designerskie meble sama, więc akurat u mnie to nie problem :)). Ale przyznaję, że oferta mebli dziecięcych na rynku woła o pomstę do nieba. Wiecznie to samo, te same kształty, kolory, okucia. Tandeta i BLE!
    Można mieć fajne, oryginalne meble - np. na zamówienie od rękodzielnika, który bardzo chętnie przemaluje te zwykłe sieciówkowe. Zgadzam się z tym, że wiąże się to z kosztami, ale nie do końca...
    Polaków coraz częściej stać na design, i coraz częściej nie zadowalają się zwyczajnym, najtańszym meblem, wolą dopłacić, żeby mieć coś innego, np. dopasowanego do zainteresowań młodego chłopaka czy dziewczyny. Przykładowo płacąc za Ikeowską komodę 350zł - komodę, która stoi w blisko połowie polskich domów, można dopłacić te 500-600zł i mieć niepowtarzalny mebel np. w stylu loft czy też z mapą świata, jeśli właściciel lubi podróże. Dla jednych to dużo, dla innych warte zapłacenia. Jeśli do tego trafi się używany mebel, którego ktoś pozbywa się za grosze (takie komody na olx można kupić prawie za darmo) to już w ogóle nie ma o czym mówić, bo designerska komoda będzie tylko 300-350 zł droższa od tej zwyczajnej. Nie mówię tu o cenach mebli designerskich oferowanych przez duże firmy, jeśli już takie znajdziemy to to nie są koszty tego rzędu, a dwu- lub trzykrotnie wyższe, więc wtedy można pomarzyć.
    Nie piszę tego, bo akurat zajmuję się stylizacją mebli, ale dlatego, że jest to temat który od zawsze mnie nurtuje i po prostu mam okazję napisać co o tym myślę. Dotyczy to wszystkich mebli, nie tylko tych dla nastolatków. Marzy mi się, aby coraz więcej Polaków zaczęło patrzeć na design, styl i jakość, a nie tylko na cenę, bo wtedy 3/4 polskich domów będzie wyglądać tak samo. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja chciałbym aby stworzyć prostą kolekcję mebli, w oparciu o proste materiały i piękne kształty, która będzie dostępna w sklepach typu Bodzio, Agata i innych regionalnych salonach tak aby osoby mieszkające w oddaleniu od wielkich miast również miały do nich dostęp i miały inny wybór niż Ikea czy ceniący się VOX.

      Usuń
  4. Ha Kasia to pokój Franka u mnie też ma pomarańczowe akcenty...no a tak na poważnie myślę, że u mnie połączenie zieleni i pomarańczu nie wygląda tak źle jak na wizualizacji mebli vox ;-). Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie kupowałaś meble? Vox? Zaraz idę szukać tej realizacji u Ciebie i na pewno się nią zachwycę! A post wale nie jest przeciwko kolorowi pomarańczowemu ;) Bardziej o polskich meblach młodzieżowych :)

      Usuń
    2. Ola, Ty masz przepiękną ciemno zieloną ścianę i koralowe dodatki! Ale mnie nastraszyłaś! Pięknie jest! A swoją drogą zauważyłaś że coraz więcej blogerek maluje ściany na ciemnozielono? To bardzo dobrze! Mediolan pełny zieleni a teraz Polska nam się zazieleni.

      Usuń
    3. Ha...no u mnie dziecko wyznacza trendy w swoim pokoju...o tą ciemną zieleń to już dawno marudził ;-)...Kasiu noo taki żarcik, nie zdecydowałabym się na meble w tym kolorze ;-)

      Usuń
  5. Masz rację, że w tym temacie są ogromne braki, ale chciałabym zauważyć, że wiele ludzi myśli jeszcze tak jak dawniej, czyli kupić meblościankę, komplet pasujących do siebie takich samych mebli- i ta sprawa nie odnosi się tylko do strefy dziecięcego lub nastolatka pokoju. Jeszcze w Polsce mało jest ludzi, którzy chcą inaczej...Uważam, że z tego powodu więksi producenci po prostu boją się zaryzykować i odświeżyć swój asortyment oraz dać mu design-owego polotu. To co jest się sprzedaje dla przeciętnego pana Kowalskiego i już...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogromnie ciekawy post! I masz rację, póki co to wszystko dzieje się na zbyt małą skalę, zbyt trudno dostępne i ceny też często przekraczają możliwości przeciętnego "Kowalskiego". Ja osobiście jestem też zwolenniczką w pokojach dziecięcych mebli wcale nie stricte dziecięcych. Bardzo podobają mi się na przykład stare kredensy, komody umiejscowione w tej dziecięcej przestrzeni. Można z nimi poszaleć, pomalować je na jakiś kolor, tak, że będą stanowiły wspaniała dekorację. To samo dotyczy łózek, biurek itd. Ale to wszystko wymaga czasu i ogromnego zaangażowania. A niestety z "gotowcami" bywa problem i tu wracamy do meritum...:/ Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja np. uwielbiam motywy loftowe (metalowe szafki :D) w pokojach dla starszych dzieciaków. Myślę o czymś takim pod kątem dorastającego syna...

      Usuń
  7. Bosh, nawet mi nie mów... Obrzydliwe są te bryły szaf czy mebli dla dzieci czy nastolatków - właśnie tak: BRYŁY - odnoszę wrażenie, że ciężkie to, toporne, kojarzy mi się z meblościankami... Nijak z dziecięcą delikatnością czy lekkością. Dlatego kiedy szukam czegoś do pokoju dzieciaków, zawsze kończę w Ikei - najtaniej i najciekawiej. Cudowne są firmy skandynawskie z meblami dla najmłodszych, ale takie 3 tysiące za łóżeczko ze szczebelkami (bez możliwości późniejszej przemiany w normalne łóżeczko, ba! nawet szczebelków poluzować się nie da) to dla mnie przesada. A jeśli nie przesada (bo przecież projekt, materiały itp. kosztują), to nie stać mnie na to, po prostu. Szukam więc albo w Ikei, albo ostatnio coraz bardziej na olx itp. :P Łoooowca okazji... Ale jak napisałaś: typowy Kowalski tak nie zrobi, bo przecież żeby coś znaleźć na olx, trzeba poświęcić czas (czasem duuuużo czasu). Po drugie, trzeba wiedzieć, czego się szuka (mieć wizję). Po trzecie, mieć (Znowu!) czas, żeby mebel oporządzić, uczynić swym własnym, poddać metamorfozie.

    Hahaha, a wiesz, że pomarańczowy wyszedł mi w pokoju Jaśka? :D Zupełnie przypadkowo w sumie na niego postawiłam, dobierając dodatki. Nie wiem - może przez tę energetyczność?

    Nie, nie jest dobrze. I już wzdycham, myśląc o tym, że mi Jaśko dorasta i że trzeba będzie kombinować z pokojem. Znowu stanie na Ikei albo - jak się wkurzę porządnie (co mi daje kopa i motywację :P) - zrobię mu biurko ze sklejki, bo coraz poważniej o tym myślę. Olka - jesteś inspiracją ;D

    Kasia, przypomniałaś mi, że chciałam swego czasu zrobić sobie tablicę na Pintereście z propozycjami pokój dla nastolatków. Twój post o tym czytałam i miałam podobne odczucia. I chciałam naocznie, osobiście sprawdzić, czy faktycznie jest mało inspirujących zdjęć - i jest mało, jak wpiszesz "oklepaną" frazę... Chciałam podjąć wyzwanie i poszukać... Trza w końcu, trza ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. O tak przyznaję rację,że ubogo jest w tym temacie. Ale tak naprawdę to dostrzegłam ten problem dopiero po rozmowach z innymi rodzicami, którzy niekoniecznie tak jak ja maniakalnie dokonują sami przeróbek mebli i żadne braki w asortymencie dziecięcym mi nie straszne. Ja w moich brzdącach buduję poczucie estetyki już od najmłodszych lat i efekty są widoczne:)Warto skłonić się ku najmłodszym, bo przecież oni później będą tworzyli otaczający nas świat. Więc jeśli chcemy na starość otaczać się pięknymi rzeczami warto pokazać dzieciakom -nastolatkom piękny, wysmakowany design .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się z tym zgadzam. Nie każdy ma zdolności lub chęci do przeróbek. Cieszę się, że macie podobne zdanie, bo pisząc ten post bałam się, że może się spotkać z niezrozumieniem.

      Usuń
  9. Braki w tej dziedzinie są ogromne, na szczęście kreatywność wielu matek nadrabia tę lukę i dzięki temu dzieciaki mogą mieć piękne, nietuzinkowe przestrzenie do nauki i zabawy. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kiedy patrzę na te wszystkie piękne rzeczy,trochę mi żal że moje dzieci dorosły:)))Ja musiałam trochę pokombinować żeby urządzić dziecinne pokoje:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudowne wszytskie wystroje i akcesoria <3 żałuję że nie mam komu kupić tak pięknych dekoracji albo mebelków..

    http://wooho11.blogspot.com - Zapraszam <3 Jeśli Ci się spodoba - zaobserwuj :* Na pewno się odzwdzięcze :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja chętnie odpowiem na to pytanie. Dlaczego jest jak jest. Projektowaniem wnętrz , w tym również mebli zajmuję się zawodowo. Jakieś 8 lat temu, gdy zostałam mamą zaczęłam coraz częściej pochylać się nad dziecięcym designem. Zaprojektowałam 3 zestawy mebli. ( jak na tamte czasy :)myślę,że były dość fajne, teraz może zaprojektowałabym wszystko zupełnie inaczej :)ale to inna historia). Założyłam sklepik internetowy, aby je sprzedawać, cieszyły się zainteresowaniem , nawet mediów, ale niestety taka mała produkcja okazała się zbyt kosztowna i tzw przeciętnego Kowalskiego nie było stać na te meble. Próbowałam więc zainteresować polskich producentów moimi projektami, chyba nie muszę dodawać,że bez efektu. Myślę,że wciąż wśród naszych producentów za mała jest świadomość tego ,że taki mebel ( szczególnie dziecięcy) powinien być po prostu dobrze zaprojektowany i to przez nieprzypadkową osobę. Nie chce tu teraz powiedzieć ,ze tylko ja byłam w stanie zbawić świat polskiego dziecięcego designu :)i moją pomocą wzgardzono.:)... Absolutnie...Ale na przykład słyszałam ,że tak dziękują za propozycje współpracy ,ale mają już projektanta zatrudnionego na etat. A później człowiek widzi produkt tej współpracy i zastanawia się o co chodzi. A chodzi wiadomo o co . O to by było jak najtaniej i to już od samego procesu projektowego po produkt końcowy. Wydawałoby się ,że takich rzeczy już nie trzeba tłumaczyć , a jednak : dobry projekt jest podstawą sukcesu.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣