AKCJA BALKON: ziołowo - warzywny ogródek

Kiedy balkon jest jeszcze nieskończony (no, co się zabiorę za gipsowanie murków to pada!) a mnie tak strasznie cieszy nowe hobby- pielęgnacja domowego ogródka, więc zabrałam się za przesadzanie oraz sadzenie ziół. Pisałam Wam ostatnio  o trendach polegających na coraz to większym zainteresowaniu miejskim ogrodnictwem (Trendy: ogród na dachu). Staramy się przenieść na nasze balkony choć cząstkę sielankowego, wiejskiego życia (przynajmniej w rozumieniu mieszczuchów, bo życie na wsi, o czym należy pamiętać, często dalekie jest od sielanki). A jest to teraz znacznie łatwiejsze niż kiedyś, bo mamy do dyspozycji wiele odmian, które nadają się idealnie do uprawy na balkonie. O tym, że mówimy już o trendzie świadczy wysyp zdjęć i postów opisujących Wasze przydomowe ogródki.



Tak, dobrze przeczytaliście - podczas akcji balkonowej po raz pierwszy zmierzyłam się z murowaniem i nawet udało mi się pięknie zarzucać cement na ścianę. Takim precyzyjnych chlapnięciem jak murarze. Ile ja się filmików instruktażowych naoglądałam na YouTube to nawet nie zdajecie sobie sprawy. YouTube to Uniwersytet XXI wieku! Można na nim nauczyć się prawie wszystkiego. Na relację jeszcze przyjdzie czas. Póki co zobaczcie efekt before:


Ogrodnictwo to dla mnie zupełna nowość. Na razie wszystkiego się uczę od podstaw. Wydawało mi się, że się do tego nie nadaję, ale od czasu, kiedy w marcu postanowiłam: robię domowy ogródek, to nie to nie ja mam na sumieniu pierwszą jego "ofiarę".

Podczas mojego wyjazdu do Mediolanu mąż ususzył mi ulubioną roślinkę - Kocankę włoską "curry". Musiałam kupić sobie nową. Jest nie tylko śliczna, ale ma nieziemski aromat!


Okazało się, że kwiaty i zioła, które kupiłam jeszcze w kwietniu, dawno już wyrosły ze swoich doniczek. Bo ten post miał się w ogóle ukazać przed 20 maja, czyli sezonem, kiedy nasze roślinki mogą być wystawione na stałe na balkonie, bo nie grożą im już chłody związane z Zimnymi Ogrodnikami. Trzeba było się nimi zaopiekować, aby nie skończyły jak nieszczęsna Kocanka!

Pamiętacie wpis o narzędziach ogrodniczych? Narzędzia ogrodnicze DIY Nie mogłam się powstrzymać, żeby ich nie użyć przy przesadzaniu kwiatów.




A skoro malowałam narzędzia to czemu nie pomalować ze Śnieżką od razu kilku doniczek. Będą pasowały kolorystycznie.


Do pomalowania doniczki użyłam farby o kolorze: ncs s 2005-b80y





Ale post miał być o kwiatach a nie o doniczkach. Chciałam Wam jednak pokazać, że doniczki, które Wam się nie podobają zawsze możecie przemalować a farba akrylowa całkiem nieźle sprawdza się na ceramice. Początki są trudne, bo doniczka jest śliska, ale przy drugiej warstwie jest już znacznie lepiej.




A tu przemalowana na niebiesko doniczka zyskała nowego mieszkańca:



Dziś jednak miało być przede wszystkim o warzywach i ziołach. Skąd pomysł na taki ogródek? 



Podczas konferencji prasowej Leroy Merlin w szklarniach SGGW wystąpiła Marta Warda
i opowiedziała o swoich doświadczeniem z domowym ogródkiem. O tym, jak uczy swoje dzieci pielęgnacji roślin. O tym, jak ogrodnictwo stało się ich wspólną pasją.



Pomyślałam - ja też tak chce! I zaczęłam swój pomysł realizować. To była ta motywacja, jakiej potrzebowałam, aby zabrać się w tym roku za swój balkon. To było to, co sprawiło, że do codziennych rytuałów dopisałam codzienną pielęgnację i podlewanie kwiatków.




Oczywiście dzieciaki są jeszcze za małe i na razie mogę pomarzyć o wspólnej pielęgnacji kwiatów. Nie dajcie się zwieść. Im chodziło tylko o to, aby rozsypać tę ziemię na naszym białym dywanie. Warto jednak próbować zaciekawić ich tym tematem. Jak? Niech się przyglądają jak mama to robi. Naśladują. Lusia ma swoją konewkę, którą podlewa ze mną kwiatki, a Gabryś...no cóż, urwał jeden z czterech listków jakie miał mój bakłażan.
Moja Mięta pomarańczowa w całej okazałości:

 osłonka Modern Korek Belldeco


Zobaczcie jak wyrosła Stewia - słodzik:

 osłonka Nero Belldeco

A to Ziele długowieczności:



W domowym ogródku posadziłam też kilka ziół i warzyw:




Posadziłam nasiona: rzodkiewek, lawendy lekarskiej, bazylii, majeranku, tymianku oraz mięty pieprzowej. Zgadnijcie które pierwsze wzeszły? Tak, bazylia, tego się spodziewałam. Jako druga wzeszła rzodkiewka.




 osłonki Modern "karton" prostokąt oraz Garden green Belldeco

W moim przydomowym ogródku mam warzywa, owoce jadalne oraz zioła i kwiatki dekoracyjne. Rosną w nim:
- Mięta pomarańczowa
-Stewia - słodzik
-Bakłażan
-Zioło długowieczności
-Szczypiorek
-Papryka capsicium annum
-Pomidor balconi yellow
-Truskawka
-Jabłonka 

Samodzielnie wyhodowane zioła  i warzywa urozmaicą moją kuchnię, wszak są to rośliny jadalne, które można dodawać do mięs, np. z grilla lub drinków (o zgrozo). Nie mogę się już doczekać pierwszych wyhodowanych: truskawek, rzodkiewek, pomidorków, papryczek, bakłażana czy jabłek.
Nie  zrażając się, będę starć się zarażać moje dzieciaki ogrodnictwem. Wszak zawsze pamiętam jak moja babcia mówiła o swojej działce "kocham ten kawałek ziemi", bo nie ma nic piękniejszego niż posiadanie takiego małego skrawka ziemi na Ziemi. Moje postępy z ogrodnictwa będę relacjonować na bieżąco Instagamie, więc podglądajcie.

W poście użyte zostały doniczki Belldeco
z kolekcji:

Modern "karton" prostokąt
Modern Korek
Garden green
Nero Osłonka


Dotąd w cyklu Akcja balkon ukazały się:
AKCJA BALKON: jak wyglądają nasze balkony?
AKCJA BALKON: 10 metamorfoz polskich blogerek
AKCJABALKON: Narzędzia ogrodnicze DIY




Niepublikowane materiały, pliki do pobrania, nowości. Bez spamu!

* indicates required





Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

13 komentarzy:

  1. Ja bez mojego ogrodu żyć nie mogę:)To mnie relaksuje i odpręża. A przed pracą zanim wsiądę do samochodu, zawsze zerknę, która z roślinek już zakwitła, a która dopiero ma pąki.Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. \Ja dopiero, jak to się mówi złapałam "bakcyla" :) Powoli uczę się o niego dbać :)

      Usuń
  2. Ja od dziesięciu lat odkrywam uroki sadzenia roślin. A w tym roku w końcu zrobiłam mały przydomowy ogródek: rzodkiewka, sałata, szczypiorek, koperek i natka. To co lubię i używam w kuchni. Wyczytałam kiedyś, że "Badania naukowców z University of Colorado wykazały, że niegroźna bakteria Mycobacterium vaccae , występująca w glebie, może działać jak naturalny antydepresant, zwiększając uwalnianie i metabolizowanie serotoniny w częściach mózgu odpowiedzialnych za kontrolę nastroju i funkcji kognitywnych" Chyba coś w tym jest, ogród uzależnia, zwłaszcza na wiosnę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak. Co ja robiłam przez te wszystkie lata? Mój alkon stał nieużywany właściwie przez lata. Ostatnie rośliny sadził na nim dziadek jakieś 25lat temu. Uwierzysz? Były to pelargonie. To co dla Was jest naturalne ja dopiero w sobie odkrywam. Chyba dojrzałam do tego. Dzieci sprawiły, że zapuściłam korzenie :)

      Usuń
  3. Same piękne "pyszności" ;) Sama marzę o takim :) ale na razie poszukujemy mieszkania. Podobają mi się te w kamienicach, ale w koło wszyscy odradzają, że bez czynszu, że zaniedbane, że jak się psuje to nie ma kto naprawiać itd itd. I chciałam Cię prosić o taki "poradnik" na co zwrócić uwagę przy kupnie takiego mieszkania w kamienicy i czy faktycznie wszystkie te "złote uwagi" są trafione

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne. Coś spróbuję napisać :) Ja płacę dość spory czynsz bo mieszkam w coraz modniejszej dzielnicy a poza tym 30% płacimy na fundusz remontowy. O wszystkim decyduje Wspólnota mieszkaniowa. Nasza nie wyraża zgody na nadbudowę która przyniosłaby pieniążki na remont elewacji. Na razie zbieramy na to pieniążki. Za tow zeszłym roku za ok 200tys zrobiliśmy generalny remont klatki. Myślę, że najważniejsza informacja to kto jest w składzie zarządu wspólnoty mieszkaniowej, czy zarząd wywiązuje się z obowiązków i czy jest kłótliwy. Jak tak się nad tym zastanawiam to temat na posta. Chętnie napisze :)

      Usuń
  4. Śliczne te małe, drewniane doniczki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy nie zapomnę pomidorków koktajlowych z balkonu babci (Pękały w ustach! :D) i... poziomek! Niemal biłyśmy się zawsze, która zje więcej :P I nigdy nie mogłyśmy się doczekać, aż śliczne bielusieńkie kwiaty zamienią się w przysmak... <3

    Ech. A w mojej kuchni mam pecha do ziół :( Kilka razy próbowałam hodować, ale zawsze kończyło się najazdem szkodników, które nie dość, że wyżerały wszystkie zioła, to przerzucały się na rośliny niejadalne...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też właśnie odkrywam uroki ogrodnictwa:) Niewiele wiem, ale sadzę i póki co rośnie:)Ale będę się musiała dokształcić przed jesienią.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super...chyba też muszę sobie sprawić taki ogródek.

    OdpowiedzUsuń
  8. I to się chwali :) Ja także staram się zazielenić mój balkon, ale jakoś nie mam ręki do kwiatów :) Za to zioła hoduję już sporo czasu, w kuchni mam cały mały zielnik, który wyjadamy regularnie :D kiedyś nawet bazylia dostała u mnie pięknych białych kwiatów :) Pozdrawiam i nie pozostało mi nic innego jak życzyć Tobie samych ogrodniczych sukcesów , oraz zero uschłych roślinek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Własny ogródek nawet najmniejszy daje wiele radości. To daje naprawdę dużo satysfakcji gdy widzimy, że ze zwykłych ziarenek powstają roślinki,c zy zioła i do tego pięknie pachną! Też jestem tego zwolenniczką :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣