Łazienka, jako centrum dziecięcych zabaw?

Jak powinna wyglądać łazienka, aby stanowiła centrum zabaw dla dzieci?
fot. Koło
Jako posiadaczka dwójki dzieci i łazienki, która projektowana była wtedy, kiedy na dzieci się jeszcze nie zanosiło, mogę chyba najlepiej powiedzieć, czego brakuje w mojej łazience. Mam łazienkę w stylu retro z wolnostojącą wanną oraz starą szafką-niciakiem będącą podstawą pod umywalkę. Co z tego, że łazienka cieszy moje oko za każdym razem, gdy do niej wchodzę, kiedy po przejściu dzieci wygląda jak poligon wojskowy po wybuchu bomby.

Jak powinna wyglądać dobrze zaprojektowana łazienka stanowiąca miejsce przyjazne i sprzyjające zabawom dzieci?

Pierwsza myśl? Wszystko schowane i przykryte folią.
Oczywiście żartuję. Współczesne meble łazienkowe np. System mebli TWINS zapewniają ten komfort, że nie trzeba się bać tych hektolitrów wody, które dzieci wylewają przy każdym nieokiełznanym posiedzeniu w wannie.
fot. Koło
Po drugie dużo miejsca do przechowywania ton zabawek, które wkraczają do każdej łazienki wraz z pojawieniem się dzieci. Kiedy mama parafrazując tekst Agnieszki Chylińskiej "powie sobie dość" i chce skorzystać z łazienki, choć przez pięć minut w odosobnieniu niech ma możliwość popatrzenia na coś innego niż sterta kaczek.  Choć mówiąc najzupełniej szczerze nie wiem, kiedy miałam możliwość wykąpania się w aromatycznej kąpieli bez asysty dzieci. One potrafią sforsować każdy zamek :)



Po trzecie dobrze zaprojektowany system przechowywania rzeczy do prania. Wraz z pojawieniem się dzieci ilość brudnych ubrań osiągnęła stan krytyczny i trudny do okiełznania a liczba koszy na pranie potroiła się. Piszę o tym, dlatego, że jeśli nie schowamy tych ubrań w miarę szybko przed kąpielą dzieci to później wystarczy dosypać już tylko trochę proszku, bo są one wystarczająco mokre, aby je uprać. O ile zmieszczą się w jednym praniu to nie ma problemu. Gorzej jak po radosnych zabawach pralka musi działać całą dobę.
fot. Koło
Po czwarte bezpieczeństwo.
Należy pamiętać, że łazienka może stanowić centrum zabaw dla dzieci, tylko na określonych zasadach. Jeśli ich z góry nie ustalimy to możemy być pewni, że nasze dzieci zrobią to za nas i nagle okaże się, że idealnym  miejscem do zabawy jest środek pralki. Mój synek (rok i 4 miesiące) nadal trenuje do niej wchodzenie przyprawiając mnie o palpitację serca. Gdybym obecnie projektowałam moją łazienkę postarałabym się o pralkę ukrytą w zabudowie szafek.
Równie stresujące jest korzystanie z takich rzeczy jak suszarka do włosów, kiedy na przykład ktoś korzysta z wanny. Zawsze mam obawę, że zapomnę jej wyłączyć a beztroski maluch wrzuci ją do wanny. Jak zresztą wszystko, co ma pod ręką łącznie z pilotami do telewizora, telefonami itp. Dlatego, gdybym projektowała swoją łazienkę po raz kolejny, zapewne zrezygnowałabym z mojej urokliwej retro szafki na rzecz systemu pozwalającego ukryć przed dziećmi takie rzeczy, jak suszarka jednocześnie nie pozbawiającego rodzica dostępności do niej. 

Jeśli chodzi o odwieczne pytanie prysznic czy wanna to ja stawiam na wannę. To właśnie te beztroskie kąpiele sprawiają zarówno dzieciom jak i patrzącym na nie rodzicom tyle radości. A skoro wanna to i dywanik antypoślizgowy zapewniający bezpieczeństwo jak i komfort psychiczny dla rodziców wyjmujących swoje dzieci z wanny.
Łazienka to też dobre miejsce, aby przez zabawę wprowadzać odpowiednie nawyki higieniczne. Dlatego warto pomyśleć o takich gadżetach, jak na przykład klepsydra odmierzająca czas na mycie ząbków.

Na pytanie jak powinna wyglądać łazienka stanowiąca centrum dziecięcych zabaw odpowiedziała też Karolina Ślusarczyk z Dzieci są ważne



Karolina Ślusarczyk, mama 6-letniej Ali
Redaktor
www.dziecisawazne.pl

Moja łazienka nie jest duża, ma około 5 m2 Jednak odpowiednie rozmieszczenie mebli i sanitariatów sprawia, że na jej środku znajduje się przestrzeń, z której mogą ze swobodą korzystać 2 czy 3 osoby. Właśnie na środku łazienki dzieją się rzeczy ważne, i śmieszne. Tu uczę córkę jak składać ręczniki i układać je w regale, segregujemy pranie, robimy fantazyjne fryzury, kiedy moje dziecko idzie do przedszkola... Rozmawiamy także o tym, że prąd plus woda to śmiertelne zagrożenie oraz że domowe środki czystości są równie skuteczne jak sklepowe detergenty, ale znacznie przyjaźniejsze dla ludzi i środowiska. Dziecko uczy się od nas. Pozornie prozaiczne czynności, jak krojenie cebuli w kuchni, czy właśnie składanie ręczników w łazience stają się lekcją życia dla małych ludzi, których wychowujemy.
fot. Koło
A co mówi na ten temat koordynator Koło?


Justyna Zborowska, mama 9-letniej Patrycji i 7-letniego Dominika
PR Coordinator KOŁO, Grupa GEBERIT,
www.kolo.com.pl
Łazienka to domowa oaza, w której dzieci w naturalny sposób przyswajają zasady bezpieczeństwa i samodzielności. To tu nauczyły się szczotkować zęby, przeprowadzać pierwsze eksperymenty wypornościowe i uzyskały odpowiedź na dziesiątki nieustających pytań “ale dlaczego?”. W łazience nauczyły się otwierać oczy pod wodą i “pływać” żabką.

Podstawą wodnego placu zabaw jest ciepła, akrylowa wanna, która zmienia się w mały basen, sito żeglujących Dżambli lub w statek kosmiczny - gdy wrzucamy do niej kolorowe, fluorescencyjne patyczki i wyłączamy światło. W zabawie pomaga szeroki wzmocniony rant, na którym czasem trzeba usiąść lub ustawić armie zabawek i szampon.

Naturalnie, zdaniem dzieci, najlepsze zabawy to te, po których zawartość wanny znajduje się na podłodze. Dlatego meble i miska WC Rimfree wiszą, aby ochronić wyposażenie przed wilgocią i ułatwić sprzątanie łazienki. Po kąpieli zabawki zostawiamy do wysuszenia a potem chowamy z powrotem do szuflady (choć wiadomo, że jutro znowu ujrzą światło dzienne).

Właśnie ze względu na wodne szaleństwo, wybrałabym szeroką wannę (w domu mam CLARISSĘ) – można w niej swobodnie siedzieć ale też wstać i wziąć prysznic. Maluchy lubią się płukać na stojąco, nawet gdy nie ma parawanu a szeroka wanna w dużym stopniu zapobiegnie zalaniu sąsiadów.


 fot. Koło

Co sądzicie o moich sposobach na ogarniecie chaosu łazienkowego?
 
Post powstał w ramach cyklu KOŁO: Sposób na łazienkę: plac zabaw

 

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

11 komentarzy:

  1. Uśmiałam się w niektórych momentach :)
    W mojej łazience zdecydowanie brakuje szafek,
    w których można upchnąć to i owo...
    Wanna z ostatniego zdjęcia skradł moje serce!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, ot taka prawda :) Chyba znasz scenariusz łazienkowy przy takiej gromadce pociech :)

      Usuń
  2. Kilka drobnych dodatków i nawet najbardziej klasyczna łazienka staje się bardziej przyjazna dziecku. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam łazienkę retro i cierpię na chorobę - brak miejsca! Stan: nieuleczalny!

      Usuń
  3. Dzieci uwielbiają zabawy w łazience ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I rodzice też, gdy mogą na nie patrzeć. Esencja dzieciństwa :)

      Usuń
  4. Dla dzieci zabawy w łazience to wielka frajda:)
    ściskam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i mokre ubranie - wczoraj przerabiałam. Ile frajdy jest gdy chlapnie się mamie mydlinami w twarz :)

      Usuń
  5. My mamy prysznic i jak na razie, mój urwis kąpie się...w gumowej rybie (czyli wanience podróżnej) ;). Do czasu naszej wakacyjnej podróży kąpiel to była katorga, Od czasu pojawienia się właśnie naszej pomarańczowej ryby, kąpiele stały się uwielbianym zajęciem (a łazienka po nich pływa...) :)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny post. nas deweloper uszczęśliwił 16 metrową łazienką... (sypialnie po 8 m2). my kochamy prysznic, ale przezornie zamontowaliśmy również wannę. przez 5 lat używaliśmy jej sporadycznie, nawet myślałam o jej usunięciu, by w jej miejsce wstawić drugą umywalkę. jednak po narodzinach drugiego dziecka, bardzo się cieszyłam, że stoi u nas wanna. zapewnia jedyne chwile kiedy młody nie potrzebuje nas do zabawy, wystarczy woda i kilka kubeczków, hihihi. no i kilka szuflad musiałam mu oddać...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja się obawiam o dziecięce zabawy, bo w ruch zazwyczaj idzie to, co pod ręką, a potem zgubienie czegoś nie jest trudne ;) Łazienka nie musi się trzymać swojej stałej funkcji, niech się dzieci bawią, byle z umiarem.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣