Szara szafka kuchenna – nowy produkt do malowania MDF

Szara szafka kuchenna - nowy produkt do malowania MDF
W zeszłym tygodniu dzieliłam się z Wami moim marzeniem o posiadaniu szarej kuchni —> TRENDY: Kuchnia z szarymi frontami. Wielu z Was mylnie założyło, że to moje wnętrze. Niestety. Póki co, moja kuchnia jest cała ŻÓŁTA. Dziś pokażę Wam pierwsze kroki do zmiany. Czy się udało? Czy dopasowałam odpowiedni kolor? Czy jest nadzieja dla mojej retro kuchni? Na razie cały czas jest żółto, bo na pierwszy etap metamorfozy wybrałam starą szafkę pod oknem, która jest w tym mieszkaniu od zawsze, pewnie nawet od nowości czyli od 1936 roku.
Kiedyś pełniła funkcję lodówki a teraz spiżarni. 

Katalizatorem do wprowadzenia zmian w kuchni, na którą z dnia na dzień ciężej było mi patrzeć, była propozycja V33. Kiedy zadano mi pytanie: czy chciałbym przetestować nowy produkt przeznaczony do renowacji mebli? Ochoczo się zgodziłam. A wiecie dlaczego? Bo miał być to produkt,  którym można malować laminaty, płytki ceramiczne, lakierowane drewno bez użycia żadnego podkładu.
 
Kiedyś miałam już przyjemność korzystać z produktów tej firmy robiąc metamorfozę przedpokoju w poście: Moja biała podłoga
Jak widzicie dotąd przerabiając meble z MDFu korzystałam z farby do drewna i metalu — >Czy każde meble można przerobić? – malowanie okleiny MDF
Sprawdzała się ona bardzo dobrze mimo, że producent przeznaczył ją do drewna a nie do MDF.

Jak mogłam odmówić i nie wykorzystać farby, która w opisie ma tyle powierzchni, na której można ją zastosować:
LAKIEROWANE DREWNO
LAMINATY
PŁYTKI
Skoro producent napisał na opakowaniu dokładne jej przeznaczenie, to znaczy, że bierze pewnego rodzaju odpowiedzialność za efekt. A tego jeszcze nie było. Zawsze mogłyśmy używać produktów uniwersalnych i liczyć, że się uda gdy użyjemy ich niezgodnie z ich przeznaczeniem. Oczywiście pewną furtką jest zapis, że powierzchnia przed malowaniem musi być odpowiednio oczyszczona.

Co ciekawe farby renowacyjne V33 mają kilka właściwości, które również mnie zainteresowały
• BEZPOŚREDNIO na powierzchnię – nie musiałam stosować żadnego podkładu.
• ODPORNA na plamy i uderzenia
• ODPORNA na ciepło – co jest niezwykle istotne w kuchni.

Dzisiaj metamorfozie poddane będzie ta niepozorna szafka. Nie jest ona piękna, ale za to bardzo praktyczna. Pierwsze co zrobiłam to za pomocą detergentów a później zwykłej wody oczyściłam szafkę z wszelkich tłuszczy. To warunek absolutnie konieczny.

Do wyboru miałam dwa kolory farb do renowacji: bawełny i soli morskiej. Jedynym minusem tych farb jest to, że mamy do wyboru ograniczoną paletę barw a w dobie kolorów z mieszalnika jesteśmy trochę rozpieszczeni i taki wybór nas ogranicza.

 Pierwszy kolor to kolor bawełny a drugi to sól morska.

Kompletnie nie wiedziałam jaki kolor wybrać dlatego postanowiłam je najpierw przetestować. Pierwszy z lewej kolor to sól morska a drugi to bawełna:

W końcu zdecydowałam się na chłodniejszy odcień – Soli morskiej. Zanim zabrałam się za malowanie uzupełniłam ubytki szpachlą do drewna.

Farba do renowacji rozprowadzała się bardzo dobrze. Nie było problemu z uciążliwym zapachem. W sumie, nie widziałam żadnej różnicy z dobrze nierozprowadzającymi się farbami akrylowymi. Rozprowadzała się bardzo podobnie, ale na powierzchni, która nie była dobrze oczyszczona osiągało się taki efekt jakby malowało się po tłuszczu. Farba nie pokrywała całej powierzchni tylko robiły się na niej takie „oka”. Dlatego ogromnie ważne jest dokładne oczyszczenie powierzchni a wtedy malowanie to sama przyjemność.
Do dokładnego pomalowania szafki wystarczyły dwie warstwy.
Ogromną zaletą i oszczędnością zarówno czasu jak i pieniędzy jest to, że przy tym produkcie nie trzeba używać żadnego podkładu.

Jeśli chodzi o kolorystykę to wszechobecny żółty sprawił, że nawet jasny szary stał się żółtawy. Gdyby ściany były białe myślę, że efekt byłby inny. Teraz mam dylemat bo w domu czekają już farby w zbliżonym kolorze do obecnego i zastanawiam się czy nie zmienić ich na białe.

A ta klamka to oryginalna mosiężna klamka ze starego okna z 1936 roku – jedyna jaka uchowała się w mieszkaniu po remoncie powojennym, kiedy to właściwie wszystkie klamki do drzwi i okien zostały ukradzione przez PRLowską ekipę.

Jeszcze wiele pracy przede mną. Na pewno moja kuchnia nie będzie skandynawska. Mam zbyt duży sentyment do staroci. 
Jaki osiągnęłam efekt? Na razie można powiedzieć, że kosmetyczny.

Ciekawa jestem czy będę zadowolona, gdy cała kuchnia będzie już w szarościach. Na razie malowanie MDFu z użyciem farb renowacyjnych wyszło rewelacyjnie i przede wszystkim szybko.
Więcej informacji o farbach renowacyjny V33 znajdziecie na stronie producenta —> tutaj (klik) oraz na fanpageu marki —-> tutaj (klik).

Za pomoc przy realizacji projektu dziękuję marce V33.

Udostępnij