OKIEM NA DESIGN: w świecie magicznych obrazów Wiktora Franko

OKIEM NA DESIGN to zdecydowanie mój ulubiony cykl na blogu. Jeśli coś na blogu robię dla siebie to właśnie ten cykl. Te posty sprawiają mi niezwykłą przyjemność. Rozmowa z drugim człowiekiem, poznawanie jego filozofii życiowej i nauka, jaką można wyciągnąć zadając umiejętnie pytania. Dotąd w tym cyklu mogliście dowiedzieć się nieco o tekstyliach podczas rozmów z PIXELKAMI oraz NOCNE DOBRA, o meblach i drewnie: MINKO i PATMO DESIGN oraz o ceramice z ANIANI. Podczas tych rozmów chciałam się dowiedzieć jak najwięcej o samym procesie tworzenia. Wiele tych wywiadów spowodowało, że zaprzyjaźniłam się z ich bohaterami. Już kiedyś Wam pisałam, że cykl OKIEM NA DESIGN jest bardzo osobisty. Jest absolutnie niekomercyjny. Sama kontaktuję się z bohaterami cyklu. Nikt mi niczego nie narzuca ani nie oferuje. Robię to dla idei. Idei odkrywania coraz to nowych młodych projektantów. A poprzez rozmowę z nimi pragnę zgłębić ich filozofię i sposób patrzenia na świat. Dziś bohaterem będzie postać niezwykła – fotograf, który zdobył wiele prestiżowych nagród. Poznajcie WIKTORA FRANKO.

141212r_franko

Można powiedzieć, że cały wywiad to historia jednego zdjęcia. Zdjęcia, które zrobiło na mnie ogromne wrażenie. Zdjęcie to zobaczyłam pierwszy raz w Galerii Nizio podczas spotkania z blogerami. Nie pamiętam już czy jeszcze wieczorem czy następnego dnia napisałam do Wiktora Franko krótkiego maila z informacją, że chciałabym mu zadać kilka pytań: o to jak tworzy swoje prace? O klimat na zdjęciach. Usiadłam, zaczęłam pisać i wyszło aż dwanaście pytań. Bardzo rozbudowanych. Wiktor napisał: “Ok, rzeczywiście sporo pytań :) Postaram się jak najszybciej odpowiedzieć.. :)”. I rzeczywiście niedługo potem nadeszły bardzo wyczerpujące odpowiedzi.

2

Jedno mogę Wam powiedzieć po przeczytaniu odpowiedzi Wiktora: czuję niedosyt. Chętnie dopytałabym jeszcze o to, czy o tamto. Mam nadzieję, że Was również zafascynuje ta niezwykłą osoba. Ja wyciągnęłam z tej rozmowy wnioski dla siebie oraz refleksję nad zdjęciami, które tworzą. Czasem potrzeba tak niewiele, żeby stworzyć niezwykłe zdjęcie..

4

Wszystko zaczęło się od tego zdjęcia. To był przebłysk, szybka myśl i już wiedziałam po sekundzie, że Wiktor Franko będzie bohaterem mojego cyklu. Jakiś czas potem na instagramie dziewczyny, które były ze mną na spotkaniu pokazały zdjęcia z miniaturkami prac Wiktora Franko na ścianie. Zobaczcie ---> tutaj oraz ---> tutaj.

1549567_534265123352336_728384138_n

Ja również je powiesiłam. Jest magiczne. Chcecie się dowiedzieć jak powstało?

9

Jak budujesz tak niezwykły klimat? Od czego zaczynasz pracę nad danym tematem? Jestem laikiem, jeśli chodzi o fotografię artystyczną i myślę, że moje czytelniczki również. Jak powstaje tak niezwykła fotografia? Masz pomysł w głowie, szukasz pleneru i później odpowiedniej modelki, rekwizytów? Czy zaczyna się np. od miejsca, które Cię zainspirowało do sesji? Czy za Twoimi zajęciami zawsze stoi sztab ludzi (modelka, stylista, makijażystka itp.) czy czasem jesteś sam i Twój aparat?

Z pomysłami oraz realizacją jest bardzo różnie, ale postaram się te różności pokrótce, na ile to będzie możliwe przedstawić. Jak myślę, z racji tego, że jestem polonistą z wykształcenia, wiele tematów, motywów na zdjęcia czerpię z literatury, z książek, które ostatnio czytałem. Zazwyczaj nie staram się jednak przedstawiać na zdjęciach treści książki czy konkretnych wydarzeń, ale jest to raczej impresja na ich temat, pewnych uczuć i wrażeń jakie we mnie wywołują po skończeniu czytania. Podobnie czerpię z muzyki - ma ona ogromny wpływ na nastrój w jakim w danym czasie się znajduję a to przekłada się na charakter prac jakie wykonuję w danym okresie. Uważam, że najważniejsze w fotografii, albo ogólnie w tworzeniu jest oddać siebie - jakiś pierwiastek siebie - nie mówię tu o sztuce, która ma charakter autoportretu, ale raczej o tym, żeby potrafić w tworzeniu wyrzucić z siebie jakaś zuniwersalizowaną prawdę o sobie - wtedy nabiera to wartości, gdyż staje się szczere. 

Natomiast jeśli chodzi już o taką czysto pragmatyczną stronę przygotowania sesji, to najczęściej uzależniam to od projektu, a ponieważ raczej staram się obracać w rożnych stylistykach fotograficznych, to organizacja sesji jest także mocno zróżnicowana - muszę jednak przyznać, że najbardziej lubię pracować sam na sam z osobami wcielającymi się w postaci z moich zdjęć, bez całego dodatkowego anturażu, bez dodatkowych osób. Takich jednak sesji jest stosunkowo niewiele. Lubię je robić, bo wtedy mogę skupić się jedynie na fotografowaniu, w innych przypadkach kiedy sesja wymaga większego przygotowania i całej ekipy czuję się bardziej jak reżyser - za dużo mam wtedy na głowie i choć efekty są często warte takiego systemu pracy to jestem zazwyczaj wykończony po takiej sesji. Przy tych właśnie sesjach po mojej stronie najczęściej leży kwestia decyzyjności, ale także znalezienia odpowiednich osób, modelek, miejsc, opracowanie storyboardu sesji. Na szczęście trafiłem już na osoby, które mają tak zbliżoną estetykę do mojej, że w bardzo wielu kwestiach rozumiemy się bez słów i decyzje podejmujemy wspólnie a praca rozkłada się po równo na całą ekipę. 

To co na pewno zapamiętać to fakt, że fotografia tworzy się w głowie. Warto mieć wszystko przemyślane, gdy zabieramy się do sesji. Ja ze swojego doświadczenia wiem, że fotografia produktowa też może być niezłą zabawą. Warto mieć przemyślany koncept a później zaczyna się najprzyjemniejsza część czyli improwizacja z dodatkami. Weźmy na przykład sesję z ostatniego posta ---> tutaj. Wiedziałam ze tematem jest kosz, ale początkowa koncepcja zdjęcia była zupełnie inna. Zmieniła się pod wpływem dodatków.

Beznazwy-1

Jak znajdujesz tak ciekawe plenery? Czy ktoś pomaga Ci je wyszukiwać? Niezwykle podoba mi się zdjęcie z malutkim człowiekiem na dachu jakiegoś betonowego bloku- co to było? Gdzie powstała ta sesja?

Jeśli chodzi o plenery do zdjęć, to najczęściej wyszukuję je pod konkretne tematy, szukam miejsc które oddadzą atmosferę sesji, jaką chcę zrobić. Bardzo często ten plener też trzeba samemu zbudować - dosłownie. Wynika to z tego, że fotograficznie jestem bardzo zainteresowany Ameryką - ale nie taką wielkomiejską, ale raczej prowincjonalną, jak z filmów braci Coen. Jak się za pewnie domyślasz ciężko znaleźć takie miejsca w pejzażu polskim - a jednak nie daję za wygraną i staram się nadać moim plenerom fotograficznym amerykański charakter. 

Zdjęcie, o którym wspomniałaś powstało w Londynie, postać stoi na jednym z budynków w pobliżu galerii Tate Modern.

8

Jestem ciągle niezadowolona z jakości moich zdjęć. Jak to się mówi “złej baletnicy nawet rąbek u spódnicy przeszkadza”. Zwykle usprawiedliwiam się nie posiadaniem profesjonalnego sprzętu. Wiktor uświadomił mi, że nawet starym aparatem jesteśmy w stanie zrobić ciekawe zdjęcie. Liczy się pomysł i technika.

Jakiego sprzętu używasz? Pewnie masz dużo aparatów. Jaki jest Twój ulubiony? A teraz banalne pytanie: gdybyś miał zabrać na bezludną wyspę jeden aparat i jeden obiektyw bez żadnych innych gadżetów to, co byś wybrał?

Nie jestem niewolnikiem techniki - to znaczy mam parę aparatów, ale nigdy nie przywiązywałem większej wagi do kwestii technicznej zdjęcia, a raczej do jego atmosfery - dlatego aparaty, które mam nie służą mi do tego, żeby robić coraz lepsze w rozumieniu coraz dokładniejsze zdjęcia, tylko dobieram sprzęt w zależności od tego, w kierunku jakiej konwencji chcę iść. Dajmy na to, kiedy chcę zrobić zdjęcia tematycznie związane z latami 70, to użyję do tego Polaroida z wkładami z lat 70, żeby oddać charakter tych lat również w technice ich wykonania. Lubię bardzo fotografować na kliszy - stąd mam parę aparatów analogowych. Myślę, że charakterystyka zdjęć wykonanych na filmie jest nie do podrobienia. 

A kogo miałbym fotografować na bezludnej wyspie? Chyba bym musiał "selfie robić" - w takim razie zabrałbym telefon ;D

7

Jak duży procent stanowią u Ciebie zdjęcia komercyjne w stosunku do fotografii artystycznej? Czy to właśnie regularne sesje w magazynach przynoszą Ci tzw. chleb powszedni a zdjęcia artystyczne to wyraz Twoich emocji? Czy może zdjęcia artystyczne możesz robić na zlecenie magazynów np. przy współpracy z “Charaktery”?

Ten stosunek między zdjęciami komercyjnymi i tymi moimi osobistymi staram się bardzo mocno zbalansować i utrzymać w harmonijnym wyważeniu. Bardzo jest dla mnie ważne nie zatracenie się w pracy, bo wiem, że to bardzo negatywnie oddziałuje na mój stan wewnętrzny - innymi słowy, po prostu muszę robić fotografię dla siebie, bo jest ona dużo ważniejsza dla mnie, dzięki niej wciąż uwielbiam to robić, dzięki temu też moje zdjęcia są właśnie szczere, a ta fotograficzna szczerość przekłada się często na to, że również klienci doceniają to co, i jak robię. Póki co, to bardzo dobrze funkcjonuje - więc cały czas działam na tej zasadzie. 

4

Dokładnie takie same ma odczucia jeśli chodzi o cykl OKIEM NA DESIGN. To dzięki niemu zachowuję zdrowe podejście do blogowania. Kiedy robisz to co kochasz i na tym zarabiasz musisz mieć zdrowy dystans do tego co robisz bo inaczej stanie się to tylko wyłącznie pracą. Dla Wiktora taką odskocznią jest robienie fotografii dla siebie.

Czy mógłbyś opowiedzieć o sesji z kosmonautką. Czy to była sesja magazynowa? Skąd inspiracja?

A to jest w miarę zabawna historia akurat. Co jakiś czas cyklicznie spotykam się z innymi fotografami z polski na plenerze fotograficznym w małej górskiej miejscowości. Kiedy pojechałem tam pierwszy raz, zobaczyłem siedzącą przed domem przepiękną piegowatą dziewczynę (również uczestniczkę tego pleneru). Wtedy w głowie cały czas kołatała mi się myśl o cyklu zdjęć z hełmem kosmonauty - w tym przypadku jak widzisz sam przedmiot narzucił temat sesji, a poszukiwałem odpowiedniej osoby. W każdym razie - kiedy zobaczyłem Olę, od razu idealnie wpasowała mi się w te konkretne zdjęcia. No więc nieśmiało podchodzę (owa nieśmiałość w moim przypadku jest akurat dość niespotykana, ale wtedy tak akurat było - być może bardzo mi zależało, bo wiedziałem, że to musi być TA dziewczyna) i pytam o to czy byłaby chętna zrobić ze mną parę zdjęć.  Zmierzyła mnie wzrokiem i już byłem pewien, że się nie zgodzi, ale powiedziała, że ma teraz chwilę, wiec jeśli ja mam czas, to możemy zrobić zdjęcia, o ile mam jakiś pomysł… - rzuciła prowokacyjnie. Idę z nią na parking na parking, bo hełm mam w bagażniku auta. Po drodze staram się wyjaśnić (zawsze to jest problem opowiedzieć komuś w słowach wizję fotograficzną, bo zazwyczaj brzmi to niezwykle banalnie), że mam w głowie taki projekt: dziewczyna, kosmos, hełm kosmonauty, nieprzystająca do tego przestrzeń, surrealizm itd. Ola patrzy na mnie coraz bardziej eksponując swoje wielkie oczy. Wyjmuję hełm z bagażnika i proszę, żeby nałożyła, ona tylko patrzy z wyrzutem, i niechętnie wykonuje moje polecenie. Ja sam już się zacząłem stresuję, że dopiero co przyjechałem a już daję się poznać z najgorszej strony. Wiedziałem że mam nie wiele czasu, szybko nawinąłem film na "średni format” i mówię do Oli” „- Stań, o, tutaj (wszystko odbywało się na parkingu) i bądź smutna, tylko bądź smutna… -Że co? Co mam być? Smutna? - Noo tak, no weź te brwi zmarszcz i udawaj smutną, wiem, że teraz byś wolała wkurzoną, ale bądź smutna. Po prostu.” Trwało to około 10 minut, zrobiłem wtedy pięć klatek i jedna z nich to było właśnie to.

Absolutnie niezwykła historia. Byłam przekonana, że sesja z kosmonautką to efekt pracy wielu ludzi. Nigdy bym nie podejrzewała, że powstało tak spontanicznie. To tylko dowodzi jak można się pomylić w odbiorze zdjęcia.

Ze zdjęciem Kosmonautki wiąże się jeszcze jedna historia. Tym razem o dość nieprzyjemnym wydźwięku. W zeszłym roku zdjęcie to została “ukradzione” przez Apple Store i zamieszczone na ich stronie do reklamy ich nowego produktu - aplikacji Oggl. Jeśli chcecie poznać szczegóły tego nielegalnego użycia fotografii przeczytajcie oświadczenie Wiktora ----> tutaj. Jeśli myślicie, że tak duży koncern jak Apple przeprosił lub wypłacił odszkodowanie za tą, nie bójmy się użyć tego słowa, kradzież to jesteście w błędzie.

5

Czy masz jakąś ulubioną modelkę z którą pracujesz? Zauważyłam że na zdjęciach nagrodzonych przez Viva Photo Avards pojawia się Ewa Kępys.

Dawniej pracowałem z ograniczoną grupą znajomych modelek - bardziej komfortowo czułem się po prostu z osobami, które znałem, i które znały mnie i moją osobowość - dzięki temu nie stanowiło to przeszkody, ani zaskoczenia. Teraz z racji, że pracuję dla wielu agencji modelek, praktycznie na każdej sesji pracuje z kimś innym - w tej chwili nie stanowi to dla mnie już problemu, a wręcz przeciwnie - bardzo to lubię - coraz to nowe znajomości, każda z nich jest ciekawa, a niektóre przeradzają się w dłuższe relacje na lata.

10438_270224743089710_1959694526_n

Powiedz coś więcej o cyklu fotografii poświęcony Milanowi Kunderze (czytałam o tym w folderze galerii Nizio, ale tak naprawdę nie mogłam doszukać się, które zdjęcia należą do tego cyklu.)

Co do cyklu Kundery, to tak jak już wspominałem nie był to cykl literalnie oparty na jego powieściach, a był raczej fotograficznymi impresjami czy wariacjami nad moimi uczuciami jakie pojawiały się po przeczytaniu kolejnej powieści. Był taki czas że Kundera był dla mnie rzeczywiście bardzo ważnym pisarzem i przeczytałem wszystkie jego książki - musiało to się odbić w jakiś sposób w tym co w danej chwili sam tworzyłem. Bardzo lubię to przenikanie się dziedzin sztuki, to jak jedna z dziedzin skatalizowana w tobie zostaje przetworzona na zupełnie inną. Ten cykl nie często już jest prezentowany na wystawach, fotograficznie już się nie broni, choć formalnie wciąż jest ciekawy. 

207121_270224713089713_1970541578_n

Czy każde Twoje zdjęcie jest zatytułowane? Szczerze powiedziawszy nie mogłam nigdzie doszukać się nazw.

Moim zdaniem tytuły są niepotrzebne a  w przypadku moich zdjęć były by chyba czymś w rodzaju szyderstwa z odbiorcy. A to dlatego, że moje zdjęcia są czysto estetyczne, bardzo rzadko, co może wstyd przyznać, mają one jakiś większy sens, ja patrzę na zdjęcie z czysto estetycznego punktu widzenia, jego aspekt wizualny jest dla mnie kluczowy, natomiast tytuł siłą rzeczy nadaje mu sens lub znaczenie - nie chce oszukiwać odbiorców, że moje zdjęcia ten sens mają.

10917323_713776562067857_2766090562403325871_n

Masz jakiegoś fotografa, który Cię inspiruje?

Tak, w tej chwili najważniejszym fotografem dla mnie, który wywarł ogromny wpływ na poetykę moich zdjęć jest Peter Lindbergh. Fotograf który nauczył mnie szukania piękna w minimalizmie i prostocie. Uwielbiam także sposób w jaki buduje swoje fotograficzne historie. 

6

Wyczytałam, że prowadzisz warsztaty, na których opowiadasz o technikach zastosowanych przy robieniu Twoich fotografii. Musze przyznać, że są naprawdę niezwykłe, szczególnie te przypominające obraz…czy trudno uzyskać taki efekt? Rozumiem, że to powstaje w dalszej obróbce zdjęcia. Trochę boję się zadać to pytanie: czy Photoshop stanowi ważną część Twojej pracy?

No tak, dość trudno - to znaczy jest to proces nie tyle skomplikowany, co dość czasochłonny - szczerze powiedziawszy już odszedłem od tego typu „malarskich” zdjęć - był to pewnego rodzaju etap, teraz moje zainteresowania fotograficzne oscylują wokoło zupełnie innych tematów i stylistyk. Teraz nad zdjęciem nie spędzam tyle czasu, co wcześniej, może przez to, że teraz robię częściej całe serie zdjęć, a nie pojedyncze prace. Tak jak piszesz, uważam photoshopa za integralny element powstania zdjęcia - oczywiście to wszystko też zależy od konwencji, ale jestem zwolennikiem myślenia, że fotografia rodzi się już w głowie, a jakie narzędzia użyjemy żeby ją zrealizować to już nie ma takiego znaczenia. 

65580_330567223722128_1675990691_n

Gdzie można kupić Twoje fotografie?

W tej chwili moje zdjęcia można kupić w Galerii Nizio - gdzie aktualnie jest moja wystawa, w sprawie kupna zdjęć można pisać też bezpośrednio do mnie na mój adres mailowy: wiktor.franko@wp.pl. Poza tym moje zdjęcia są sprzedawane w rożnych galeriach  w Europie.

Czujecie niedosyt? Ja tak. Chciałabym usłyszeć historię o każdym ze zdjęć Wiktora Franko. Praca fotografa mnie bardzo inspiruje. Może czas kupić jakąś biografię opowiadającą właśnie o warsztacie fotografa. Może możecie mi coś polecić?

W cyklu Okiem na design poznawaliśmy już:  ProjektoweLove (Minko), PixelkiPatmo Design, Nocne Dobra oraz AniAni:

minko pixeki  patmo  nocnedobra  DSC02536_thumb2

 

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

7 komentarzy:

  1. Zdjęcia Wiktora znam od dawna:) Fajnie, że udało się taki wywiad przeprowadzic;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj przebrnęłam bo długi ale owocny i ciekawy wywiad.Fajne,wyjątkowe zdjęcia,lubię czerń-biel.
    Zapraszam do mnie na konkurs gdzie do wygrania są 2 grafiki Anny Ostapowicz!
    http://szalenstwa-panny-matki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Niektóre zdjecia zrobiły na mnie ogromne wrażenie:)
    Słoneczka życzę Kasiu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na mnie też :) Dlatego strasznie chciałam poznać ich autora :)

      Usuń
  4. Kasiu- tez uwielbiam ten cykl! Czuć że wkładasz w to serce. Zdjęcia piekne i wywiad piekny! Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, to wiele dla mnie znaczy :)

      Usuń
  5. To jest dopiero Artysta przez duże ,,A" !!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣