Paryski szyk w twoim domu...

Paryski szyk w Twoim domu?

Ostatnio zrobiłam spore zakupy książkowe. “Paryski szyk w Twoim domu” to była lektura na mojej liście must have.

Po pierwsze zbieram ostatnio publikacje blogerów, architektów wnętrz. Nie bez przyczyny. Zastanawialiście się kiedyś jak powinna wyglądać Wasza książka? Ja zastanawiam się coraz częściej. Patrząc na polskich blogerów, którzy osiągnęli sukces w większości mają oni na kącie już własną publikację. Oglądając film CyberMariana, o którym wspominałam Wam  ---> tutaj, fakt, że każdy poczytny bloger wydał już swoją książkę stał się tematem do żartów.

Poznajmy bliżej autorkę. Kim jest India Mahdavi?

751929c5-9cb9-4320-b764-94ec2169fd07

“Jest architektem i znaną na całym świecie projektantka wnętrz” Znaliście ją? Ja niespecjalnie. Zobaczmy może kilka jej prac. Oceńcie sami czy Wam się podobają. Skoro mam przeczytać książkę, której podtytuł brzmi stylowe wnętrza warto najpierw sprawdzić czy podobają mi się realizacje tej projektantki oraz jej styl:

Café Français mieszcząca się przy słynnym paryskim Placu Bastylii.

1

2źródło:

Patrząc na zdjęcia powyżej można od razu stwierdzić, że projektantka nie lubi nudy. Nie boi się też kolorów. Przepiękne połączenie złota, kobaltu, czerwieni. Musimy też pamiętać, że przy wnętrzach publicznych projektuje się nieco inaczej. Nie oznacza to jednak, że wszystkie jej porady zawarte w książce będą się sprawdzały w przymałych mieszkaniach Polaków. Tak, nie oburzajcie się, statystyki dowodzą, że w Polsce na jednego Polaka przypada 25 metrów kwadratowych. Niedużo, prawa? Nie każdy mieszka w pałacu i nie każdy dobrze się czuje w takiej rewii barw.

Popatrzcie teraz na wnętrze paryskiego Saint Germain des Prés:

345źródło:

Świetny pomysł z tymi nogami. Tego wnętrza na pewno nie zapomnimy i nie pomylimy z żadnym innym. Doceniam ten koncept. Przyglądając się projektom Indii Mahdavi można się zachwycić. Jednak jej doświadczenia opierają się głownie o projekty barów, restauracji, hoteli, wystaw. Jakie rady będzie miała dla zwykłych zjadaczy chleba? Przekonajmy się. Zajrzyjmy do książki “Paryski szyk w twoim domu”.

SONY DSC

“Jestem daleka od tego, by porównywać leczenie ludzi z projektowaniem wnętrz, ale lekarze i projektanci wnętrz mają ze sobą coś wspólnego. Otóż kiedy zostaną zaproszeni na kolację, w dziewięciu przypadkach na dziesięć muszą udzielać porad na poczekaniu...”ach, pani India Maahdavi właśnie zamierzaliśmy odnowić salon, na pewno będzie nam pani mogła pomóc...””

SONY DSC

W porównaniu do książek – poradników, które w ostatnim miesiącu miałam w ręku, „Paryski szyk...”trzeba traktować całościowo, czyli przeczytać od deski do deski. Nie można iść do rozdziału 3 omijając dwa poprzednie, bo autorka snuje swoją opowieść o wnętrzach i odwołuje się do tego, co już napisała wcześniej. Zresztą nie ma, co się przerażać. Cała książka nie zajmie nam dłużej niż 3 godziny, bo jest wydana raczej w formie albumu. Dużo w niej zdjęć a przy każdym bezcenna porada. Tak zarwany tip.

6

Wnętrza tej projektantki są niezwykłe i nieszablonowe. Tym razem rady Indii Mahdavi oceniałam nie z pozycji laika (jak to było w przypadku: Jak działa architektura?), ale osoby, która ma “jakieś” pojęcie o projektowaniu wnętrz. Jak myślicie było mi łatwiej czy trudniej? Muszę przyznać, że trudniej. Z niektórymi radami się zgadzałam, ale niektóre wydały mi się zupełnie nieżyciowe. Na przykład o wyborze drogich, prestiżowych pism do toalety bo po nich nasi goście będą nas oceniać:

“Wybieraj je starannie, bo eleganckie czasopisma to elegancka toaleta. Moja lista przebojów: “Elle”, “Vouge”, ale także “Vanity Fair” i “The New Yorker”, bo anglosaski akcent zawsze robi dobre wrażenie”

SONY DSC

“Zamiast narzekać na długi korytarz, zbyt duży przedpokój lub nietypowy kształt pokoju, potraktuj je jako inspirację. Krótko mówiąc, porzuć użyteczność na rzecz wyobraźni”

“Dzięki, Indio” właśnie na początku zaczęłam realizować projekt przedpokój. Zobaczymy, co uda się z niego wycisnąć. Dotąd rzeczywiście traktowałam go nieco po macoszemu, wstawiając do niego wszystkie rzeczy, które w mieszkaniu się już nie mieściły. Był to ostatni przystanek przed wyrzuceniem ich na śmietnik. Szafki, które już dawno przestały mi się podobać czy krzesła, na których nikt już nie siedział. I tak z czasem sam przedpokój przestał mi się podobać. Stał się ciemną klitką, którą trzeba było szybko minąć w drodze do pokoju. Jaki więc nastrój budził, kiedy wracałam do domu?  Zgodnie ze stwierdzeniem “szewc bez butów chodzi” męczyłam się z wnętrzem, które aż prosiło się o zaprojektowanie.

SONY DSC

I właśnie tak działa ta książka, przegadasz ją jak piękny album, czytasz porady aż wreszcie trafisz na taką, która jest stworzona wprost dla Ciebie i powiesz “No tak. Czemu ja na to wcześniej nie wpadłam?”

SONY DSC

Są też wymienione rzeczy, których trzeba absolutnie unikać w naszych mieszkaniach. Można się też czasem zdołować, kiedy spośród tych rad znajdziemy taką, która trafia nas w czuły punkt: “Ogromny żyrandol: po prostu: passe!”, „Panele podłogowe, które wyglądają tanio.”- nie można jednak traktować ich tak dosłownie.

SONY DSC

Chyba najważniejszy fragment jaki przeczytałam w tej książce, który każdy powinien wziąć sobie do serca:

“Meble i przedmioty, które gromadzimy z upływem lat, powinny odzwierciedlać nasza osobowość, nasze przeżycia,to, co kochamy teraz i kim jesteśmy. To mieszanka osobista i jedyna w swoim rodzaju, która nadaje wnętrzom wyraz. Zamiast więc z niej rezygnować, lepiej nadać jej niepowtarzalny charakter.”

SONY DSC

Bardzo ciekawym rozdziałem jest ostatni, gdzie autorka poleca swoje ulubione sklepy oraz blogi i strony www. Znajdzie się też miejsce na własne notatki i przemyślenia.

SONY DSC

Czy podobała mi się książka? Tak. Ponieważ znalazłam w niej kilka porad, które muszę wypróbować. I właśnie taka jest ta książka. Każdy znajdzie poradę skierowaną do niego. Jedną lub dwie, ale na tyle celne, że książka zrobi na czytelniku dobre wrażenie. Tak książka jest jak zeszyt z notatkami. Warto do niej wracać, bo zapewne z pierwszym razem nie zapamiętacie wszystkich porad. Nie staniecie się też od razu dekoratorami wnętrz, ale jest kilka porad podstawowych, które warto zapamiętać, ale zdążają się też takie, które warto pominąć lub traktować z przymrużeniem oka.

Książka została wydana w 2013 roku przez wydawnictwo Rebis i możecie jej szukać ---> tutaj.

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

7 komentarzy:

  1. Recenzja, która sprawia, że chce się sięgnąć po tę książkę. Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba mi sie :) Wpisze ta ksiazke na liste:) Sama mam problem z przedpokojem jest bardzo duzy i dlugi... najwyzszy czas sie nim zajac:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiele razy przechodziłam obok tej pozycji i jakoś nie wiedziałam czy warto. Fajnie że tak ładnie opisałaś ją. To motto na koniec to chyba moja ideologia urządzania. Stąd ten eklektyzm u mnie. Wiele mebli to historia życia moja lub moich bliskich. Wiele wiąże się z jakimś konkretnym momentem w życiu. I tak ciężko mi się rozstaje z nimi. Dzięki za ten post.
    P.S. Masz prześliczne piórko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Ja też mogę się podpisać pod tym mottem :) piórko z wyprzedaży w h&m (5zł za 2szt. żal było nie wziąć)

      Usuń
  4. Fajny post. Pomocny i taki paryski :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka wygląda bardzo ciekawie, a po Twojej recenzji zdecydowanie mam ochotę po nią sięgnąć:) pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  6. książka ,chyba wznowienie dostępna na allegro :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣