Jesienny konkurs

Tak jak Wam obiecałam z okazji okrągłej rocznicy – 6 lat blogowania ogłaszam konkurs.

konkurs1

Nagrodą jest śliczny, szaroniebieski pled w romby od Decoveny. Pled jest w 100% bawełniany. Wymiary 150x200cm.

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Co trzeba zrobić żeby go zdobyć?

1) Zostawić komentarz pod tym postem z odpowiedzią na pytanie:

Napisz jak wygląda Twój idealny jesienny wieczór, gdy za oknem szaro i siąpi deszcz?

2) Dołącz do grona obserwatorów, jeśli jeszcze Cię tam nie ma.

3) Będzie mi ogromnie miło jeśli polubisz mój  fanpage i udostępnisz informację o giveaway na swoim profilu :) Jeśli nie masz fb po prostu pomiń ten punkt.

4) Udostępnij podlinkowany baner na swoim blogu (pierwsze zdjęcie)

5) Jeśli nie masz bloga niczym się nie przejmuj. Po prostu w komentarzu zostaw swój adres e-mail

Bardzo Was proszę, jeśli tego jeszcze nie zrobiliście, wypełnijcie ankietę na szóste urodziny bloga. Pozwoli mi to poznać Was lepiej, wasze gusta i zmieniać się dla Was. Wystarczy kliknąć obrazek “ankieta na 6 urodziny”. Bardzo dziękuję tym wszystkim którzy poświęcili mi minutkę i ją wypełnili.

Na czas trwania konkursu uruchamiam możliwość dodawania komentarzy przez anonimki, ale niestety aby uniknąć spamu włączam na ten czas weryfikację obrazkową.

Zabawa trwa do  13.10.2014 do północy.

Powodzenia Kochani, trzymam kciuki.

Mam nadzieję, że weźmiecie udział w zabawie. To moje podziękowanie dla Was, że mnie odwiedzacie .   

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

64 komentarze:

  1. Witam...
    Mój idealny jesienny wieczór z szarugą za oknem....Zapalone świece, w dużych ilościach, kanapa, ciepły pledzik, lampka dobrego czerwonego wina i pyszna herbatka w ulubionym kubku a do tego wszystkiego dobra książka lub film, najlepiej taki ciepły, miły przy którym można się pośmiać i uronić łezkę:) Tyle chyba wystarczy, no może jeszcze ktoś bardzo miły do towarzystwa....Pozdrawiam jesiennie.
    lszmida@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękny pled ...życzymy wszystkiego naj..

    OdpowiedzUsuń
  3. piekny i chcę go miec!!!

    idealny jesienny wieczór to herbata zielona, ulubiony serial lub ksiązka i pledzik - taki jak ten, który mocno mnie otuli i ogrzeje...:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Idealny wieczór to chwile kiedy mam 100% czasu dla siebie i mogę coś "zmalować" :-) siadam wtedy i obserwuję dom myśląc co mogę zmienić, co dodać. Gdy już to przeanalizuje, zasiadam do wdrażania zmian, a w jesienne ponure wieczory jest to najczęściej wkomponowanie koloru w moje wnętrza, zabawa kolorami (ramki, koce, poduszki) by było cieplej, milej i przytulniej :-)

    Wszystkie warunki konkursu spełnię jutro rano :-)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciepły koc, rozpalony kominek, dobra książka, dobra herbata, pies szturchający mnie nosem by zostawić książkę i się z nim trochę
    pobawić:-)
    Tylko, że na najbliższy taki wieczór muszę poczekać ponad 2 lata:-(
    Pozdrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Koc idealny na wieczorne chłody. Idealny wieczór to taki gdzie nic nie muszę robić, o niczym nie myśleć, niczego planować. Po prostu patrzeć w ciszy przez okno wpatrując się na kołyszące liście drzew....

    OdpowiedzUsuń
  7. mój idealny jesienny wieczór?
    samotny (takich mało, bo dziecko), z kubkiem gorącej, aromatycznej herbaty, z ciepłym kocem i komputerem nadrabiając zaległości w blogach i odkrywając kolejnych niesamowitych fotografów :)

    baska98@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Wymarzony czy realny? Wymarzony: kocyk, 4 koła w górę i kakao, głask od ukochanego mile widziane. Realny: kociokwik kuchenny i szalone tańce z dwójką urwisów przy dźwiękach irlandzkiej muzyczki.
    Czytelnikiem jestem wiernym, ale z komentowaniem słabiutko oj słabiutko. Baner zamieściłam tu: http://nowydomwstarymstylu.blogspot.com/ bo na "jedynce" mam dużo mniej czytelników, fejsa niestety nie posiadam a ankieta - melduję posłusznie- przeklikana.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lubię kiedy pada deszcz, zwłaszcza wieczorem kiedy już nigdzie nie muszę wyjść. Kominka brak nad czym ubolewam, ale może kiedyś jak marzenia o własnym domku się urzeczywistnią. Wieczory mamy zazwyczaj rodzinne, to jedyny moment w tygodniu by pobyć wspólnie razem. Zabawa, rozmowa z dziećmi to fantastyczny sposób na wspólne spędzanie czasu zwłaszcza teraz gdy ludzie na ogół nie mają na nic czasu. Wymarzony jesienny wieczór? Hmm, obowiązkowo z dziećmi, może przy pieczeniu wspólnie ciasteczek. Nie umiem piec, może czas najwyższy się przekonać, a wiadomo z małymi pomocnikami prościej i na bank więcej sprzątania - wspólnego rzecz jasna :) Do snu obowiązkowa książka, ciesze się, że mogę czytać na dobranoc swoim pociechom ,a one wręcz o to się upominają. Ulubiona bajka, syrenka Ariel (chyba po mamusi bo też ja uwielbiała). Kiedy już dzieci zasną, miło było by posiedzieć razem z mężem, porozmawiać pooglądać album ze zdjęciami, tak by całkowicie zapomnieć o telewizji czy siedzeniu przed komputerem. Kubek gorącej czekolady mile widziany :)

    szczepanek.m@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  10. Idealny jesienny wieczór, gdy za oknem brzydko to dla mnie ciepła piżamka, mięciutki koc i gorące mleczko a na kolanach komputer i czytanie blogów wnętrzarskich z niesamowitymi inspiracjami i pomysłami.
    Szary kocyk cudny, też chcę go mieć :-)
    pozdrawiam
    Weronika
    weroni.b@vp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Piżamka, ciepły szlafrok, herbatka w dłoni, muzyka w tle.

    Sabi S.
    isthemagic@gmail.com
    baner: http://isthemagichereforever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Idealny wieczór to taki gdzie trzeba najpierw wyjść w tym deszczu na spacer (trzeba nauczyć się cieszyć każdą pogodą), a później wrócić do domu. Napić się dobrej herbaty z goździkami i pomarańczą, a później położyć się na łóżku i pomarzyć sobie o podróżach, o słońcu i innych przyjemnościach, popisać sobie w pamiętniku i prawdę mówiąc pójść wcześnie spać. :D Pozdrawiam, Mariola mariolkad@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Idealny jesienny wieczór....Gdy poodkładamy rzeczy dnia codziennego na miejsce wspólnymi siłami i położymy dzieci spać mamy chwilę dla siebie...zapalam świeczkę o cynamonowo-pomarańczowym zapachu z olejkami naturalnymi, parzę pyszną imbirową herbatkę włączam miła muzykę i wtulam się w mego męża..on masuje moje stopy-rozluźnia barki-bawi sie moimi włosami....to mój relaks po emocjonującym dniu z dwu i czterolatkiem....taki relaks potrzebny mi jest po stokroć to juz 7m trzeciej ciąży i 15 wspólna jesień....

    Szykujemy nasze wspólne pierwsze gniazdko i ten pled będzie zwieńczeniem naszej nowej jasnej ala skandynawskiej sypialni....

    nie mam bloga - udostępniłam wiadomość o konkursie na facebooku Belcia Izabelcia to moja nazwa.

    izabela.sroczynska@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana, i ja się ustawiam w kolejce:-) Dla mnie idealny jesienny wieczór....co trzask palonego drewna z kominka, delikatna muzyka w tle, chichot dziewczynek dobiegający z ich pokoji, ja z mężem wtuleni pod ciepłym kocykiem z grzańcem w dłoni:-) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. lubię deszczyk zwłaszcza gdy jest wariacją naszej rodzinki bo wiem że chłopcy biegają w kaloszach jak szaleni i szczęśliwi wracają do domu- bezcenne
    a cudny pledzik/aromatyczna herbatka/zapalone świece które uwielbiam a o ciepłym termoforku nie wspomnę hihi
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. Ankietę oczywiście wypełniłam :)
    Wszystkie punkty spełniłam poza udostępnieniem baneru na blogu :) więc zostawiam swój mail: dashido.own@gmail.com

    I odpowiedź na pytanie:

    Uwielbiam długie, chłodne, jesienne wieczory, gdy deszcz stuka o parapet.. Jesień jest dla mnie najpiękniejszą porą roku, więc zawsze cieszę się na melancholijne wieczory przy świecach :) robię sobie wtedy gorącą herbatę, i w towarzystwie Narzeczonego wskakuję pod koc.. :) On zajmuje się grą, a ja mam czas na książkę.. i niczego więcej do szczęścia mi nie potrzeba... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Idealny jesienny wieczór...to taki, kiedy nie muszę już nic robić i nic załatwiać, po prostu wtulam się głową w moja lepszą połowę i cieszę się, że mam dobre, szczęśliwe życie:) magicznyogrod82@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Napisz jak wygląda Twój idealny jesienny wieczór, gdy za oknem szaro i siąpi deszcz?

    Mój idealny wieczór jesienny wygląda tak, że zakładam swoje ciepłe, mięciutkie papucie, siadam wygodnie na sofie pod moim ulubionym kocykiem i włączam ulubiony serial lub nadrabiam braki w filmach. Do tego w ręce w zależności od humoru albo kubek gorącej czekolady z piankami i bitą śmietaną albo kubek ulubionej herbaty. Oczywiście obowiązkowo dresy i włosy spięte! A jeśli nie chce mi się oglądać to odpalam Micheal'a Buble i chwytam najnowszą książkę Grocholi. Na stoliczku i komodzie pali się świeczka zapachowa - cynamonowa albo inna o jesiennym zapachu:):)

    Obserwuję jako Perfekcyjny Poradnik Pani Domu
    Baner tu: http://jazakupoholiczka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. W idealny wieczór wszyscy jesteśmy razem na kanapie, pod kocykiem, w ręku ulubiona malinowa herbatka:). Rozmawiamy sobie o naszych codziennych sprawach przy palącym się kominku i cichą, spokojną muzyczką w tle :))
    Pozdrawiam gorąco! Marta

    OdpowiedzUsuń
  20. Szkoda, że nie można wstawić zdjęcia, by pokazać jak spędzamy wieczory :)

    OdpowiedzUsuń
  21. To i ja staję w kolejce ;-). Co ja mogę robić wieczorami??? Czy to jesienią czy latem wieczory u mnie są takie same...kombinuję co by tutaj nowego wykombinować ;-)...ewentualnie jeżdżę meblami po mieszkaniu, bo mnie brak zmian męczy ;-)

    OdpowiedzUsuń
  22. To ja zapisuje się w kolejce :)
    Obserwuje, banerek dodałam, linka jest i komentarz jest :)

    A mój idealny jesienny wieczór na razie Go nie ma bo nie mam Twojego kocyka :P
    Ale jak szczęście dopisze to... Ciepłe kakao... chałeczka na ciepło z mleczkiem zapiekana i do tego pyszny mus malinowy z ogródka przy domku... Hmmm otulona w ciepło kocyka...
    Ach te marzenia...
    Wszystkim życzę powodzenia...
    DM :):)

    OdpowiedzUsuń
  23. Kubek gorącego kakao, jakieś ciacho obok, w dłoni dobra książka i nastrojowe światło do czytania:) Ale się rozmarzyłam!:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana - na początek - wszystkiego naj z okazji 6 (!!!) rocznicy - co za piękna cyfra (my w tym roku świętowaliśmy 6 lat małżeństwa:)
    Dziękuję za zabawę z tej okazji, z wielką przyjemnością ustawiam się w kolejce po tak wspaniałą nagrodę :) Pled Decoveny idealnie wpisał by się w klimat mojego salonu i umilał by te jesienne, ciemne, wieczory.
    A jeśli chodzi o idealny jesienny wieczór - to wiem, że tej jesieni czeka mnie takich wiele. Idealny to będzie ten gdy i mąż i ja będziemy siedzieć na podłodze koło kominka i razem z córką będziemy budować kolejne domki i mieszkanka z LEGO. Kocham LEGO. W zasadzie - nigdy nie miałam lego jako dziecko, więc nadrabiam jako mama i dorosła osoba. Takie jesienne wieczory są idealne do realizowania zabaw z dzieckiem (dzieci jesienią dobitnie się nudzą;) No a jak się nam budowanie znudzi to w idealny wieczór będziemy razem malować ozdoby choinkowe i opowiadać o św. Mikołaju, który już tuż...tuż....:)

    OdpowiedzUsuń


  25. Kocham w jesieni babie lato, liście niesione wiatrem w rytm deszczu tańczące.
    Kocham jesień za "klucze" dzikich ptaków po błękitnym niebie frunące.
    Kocham jesień za wieczory, przy blasku świec przy książce pod ciepłym kocem spędzone.
    Kocham jesień za białą mgłę, która świat otula swą "sukienką".
    Kocham jesień za jej barwy purpurowe, szare, żółte, czerwone i srebrne.

    Jesień jest romantyczna, modna, zmysłowa, zakochana, rozmarzona a czasem gdy założymy kalosze jest także szalona.

    Uwielbiam gdy za oknem plucha a krople deszczu stukają w szybę mych okien wtulić się w cieplutki koc.
    Najlepiej by położył się wtedy przy mnie również kot (no ale jeśli kot nie chce to i mężem się zadowolę ;)
    Wtedy już tylko jedno mam pragnienie, by w radiu ktoś puścił moją ulubioną piosenkę.
    Lubię tak leżeć i się tulić do kota lub męża (oczywiście ewentualnie :)
    Może to i jest banalne ale ja wtedy jestem szczęśliwa.

    flover25@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Mój idealny jesienny wieczór? rozpalony kominek, trzaskające drewienka, bujany fotel moje nogi okryte cudownie miekkim pledem, na kolanach kot, aromatyczna herbatka i dobra książka :)

    Pozdrawiam

    danielka.cz@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  27. kominek, lampka wina , uśmiechnięty mąż i ciekawa książka- to mój jesienny, wymarzony dzień, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Gorąca kąpiel z aromatem melii indyjskiej i paczuli, miękki otulający szlafrok i kubek gorącej czekolady przy rozmowie z bliską osobą... Tak może kończyć się każdy dzień jesienny...:-)Pozdrawiam!

    fedorka@op.pl

    OdpowiedzUsuń
  29. O matko i córko! Ten pledzik jest cuuuudowny <3
    Jak wygląda mój wieczór? A więc zaskoczę Cię, bo nie wygląda tak, że zakopuje się pod kocem z kubkiem kakao. Otóż nie.
    Uwielbiam jesień, nawet za ziąb i deszcz. Jeśli tylko siąpi (jak napisałaś),a nie leje jak z cebra, zabieram psiaka, wskakuje z kalosze i idziemy do lasu. Tam się wyciszam, uwalniam myśli, tam problemy odchodzą w kąt. Wracamy zmęczeni, zziębnięci, ale szczęśliwi. Ja i mój psiak! Oczywiście po takim wyczynie miło byłoby wskoczyć pod taki pledzik :)))

    P.S niestety mój szablon nie pozwala mi na zamieszczenie banerków :( Ale udostępniłam na facebooku. Mam nadzieję, że się liczy!

    OdpowiedzUsuń
  30. Ty blogujesz 6 lat ?? O matko ! ale szmat czasu !!!! 6 lat temu pewnie nie wiedziałam o istnieniu blogów !
    Pledzik jest cudny !!!!! I cieszę się, że zdążyłam.
    A jak spędzam jesienne wieczory ???? Jestem zmarźlakiem , więc pod kocykiem , pledzikiem, w ciepłym sweterku. pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  31. Gratuluje takiejjjjjjjjjjjj rocznicy :)

    Jesienny i deszczowy wieczór, szaruga i słota a w domu odpalony kominek, ciepły koc, wełniane skarpety, szydełko/książka, miła muzyka i herbata z pigwą :) Dzieci grzecznie się bawią, mąż masuje stopy :) Bajka :)

    pozdrawiam
    Agnieszka

    szymanska25@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. W życiu nie chodzi o to, by przeczekać burzę, ale by nauczyć się tańczyć w deszczu ;) Nie wiem, czyje to słowa, ale od czasu do czasu (szczególnie od czasu lata do czasu zimy) stają się moim życiowym mottem...
    Jedni bowiem wykorzystują długie, jesienne, szarobure i mokre jesienne wieczory na swój całoroczny przydział smutków, melancholii i pesymistycznych zapatrywań na swiat, a ja, ja...ja staram się z nich wycisnąć (z wieczorów, nie z tych "jednych") każdą minutę, choćby deszczową i ponurą! A więc najchętniej przenoszę się wraz z ciepłym kocem, romantycznym światłem lampki nocnej i grzejącym dotykiem gorącej herbaty w wielkim kubku w inną czasoprzestrzeń - oczywiście za sprawą książek, które kocham nad zycie...Od czasu do czasu zastępuję je jakimś dobrym serialem lub filmem w ramionach męża i jesienne smutki ulatniają się jak kamfora...
    Ale to nie jedyny scenariusz mojego idealnego jesiennego wieczoru - uwielbiam grać z dzieciakami w planszówki, bawić się z nimi w teatrzyk cieni, w chowanego, w poduszkową bitwę - kto by w takich momentach martwił się porą roku i pogodą? :)
    I jeszcze jedno - doskonałym, jeśli nie najlepszym sposobem na jesienną chandrę jest...mała zmiana, małe szczęście, krok do przodu...Tak więc ja uwielbiam takie chmurne wieczory uczyć się nowych rzeczy i spełniać stare marzenia; od czasu do czasu rearanżuję mieszkanie, rzeźbię w glinie, piekę nowe ciasta i ćwiczę si w sztuce makijażu.
    No i dzwonię do mojej babci, niesamowitej kobiety, która zawsze ma dla mnie promień słońca ;) kasia@alefajnie.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Idealny wieczór? Hmmm..Każdy kto kiedykolwiek trzymał w ręku wałek, pędzel lub szlifierkę- wie, że rzeczy dzieją się automatycznie:) Siedzimy w pokoju i nagle zaczyna denerwować nas ta komoda, na którą patrzymy już tyle lat. Gapi się na nas tymi swoimi zawiasami, cały czas taka sama, jakby się zawiesiła jak mój wiekowy laptop. Ja tu się starzeję z każdym rokiem , nowe zmarszczki na twarzy się pojawiają, a ona nic(!). Co więc robię? „Mężu, pomóż mi przesunąć staruszkę spod ściany!”. Godzinę później jest ogołocona z farby (dziękuję szlifierko!), a ja postanawiam ją pomalować na biało – by się wpasowała wreszcie w moje skandynawskie wnętrze. Albo taka sytuacja – kupiłam na znanym portalu aukcyjnym na „a” drewnianego konia (dziwnie to brzmi, ja wiem:) Zniszczony, farba odpadła, gdzieś tam pękł. Postawiłam go w łazience, by ją zdobił, lecz zamiast tego mój małżonek pytał mnie czy on do czegoś służy, bo „na pewno nie do ozdabiania”;) Więc bierzemy konia, papier ścierny, szpachlę akrylową i czarną farbę. Trochę czasu, trochę zabawy z papierem i koń jest już gadżetem, którego nie powstydziłby się żaden amator pięknych wnętrz (tak nieskromnie powiem;)
    Pewnie przynudzam:)
    Do czego dążę? Mój idealny wieczór jest własnie taki – szlifuję, maluję, kleję, szyję. Uwielbiam nadawać rzeczom nowe życie, wyciągać ukryte w nich piękno, wykorzystywać niezgodnie z ich przeznaczeniem. Nagle starocia, na które nikt by nie zerknął staja się z brzydkich kaczątek – łabędziami. Robię masę rzeczy w domu, do domu, dla domu – ale głównie dla siebie. Dla swojej ogromnej satysfakcji i tego „wow” padającego z ust przyjaciół, którzy przychodzą do nas po pewnym czasie i dziwią się, że przeciez w łazience były żółte płytki, a teraz są pomalowane na biało (oh yes!), a ten stolik był czerwony, a teraz jest biało-czarny i gdzie kupiłam ten nowy:) I straaaasznie mnie relaksują te moje robótki ręczne – bardziej chyba niż kąpiel z pianką czy tabliczka czekolady (choć je również lubię:)

    zytkamarta@gmail.com

    Obserwuję jako Marta Zytka

    Na FB jako Marta Zet

    Link do udostępnienia:
    https://www.facebook.com/marta.zytka.5/posts/1538912789660308

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękny jest ten kocyk! Nie będę oryginalna, bo dla mnie pomysł na udany wieczór, gdy na zewnątrz szaro i ponuro, to ciepły koc, kubek herbaty z malinami oraz ciekawa książka :) Mogę tak spędzić cały dzień!

    OdpowiedzUsuń
  35. Skoro nie mogę wstawić fotki...zatem idealny wieczór jesienny to oczywiście lampka grzanego wina na wygodnej kanapie, pod cieplutkim, milusim kocykiem :) W tle nastrojowa, ulubiona muzyka i dobra książka. A na kolanach mruczący kot :D Wersja druga z mężem obok i atrakcyjny seans filmowy ;) Na parapecie ciepłe światło tealightów...

    OdpowiedzUsuń
  36. U nas idealny jesienny wieczór to: pieczone ciasteczka z cynamonem, herbata z malinami, cała rodzina ( szt. 4) pod pledem i oglądanie filmu The holiday :) . wstawiam info na Hungry for ideas

    OdpowiedzUsuń
  37. Przyłączam się do zabawy... mój idealny jesienny wieczór to pyszna kolacja w blasku świec z nastrojową muzyczką w tle :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Mój idealny jesienny wieczór to przede wszystkim zapalone pachnącę świeczki w atrapie kominkowej, ja na kanapie przykryta ciepłym pledem z książką w ręku popijając gorącą herbatę z cytryną :) a u boku leżący mój przyjaciel pies :) uwielbiam te błogie chwilę to jest chwila dla mnie, na zrelaksowanie się, wyłączenie się od rzeczywistości, od zgiełku, problemów, jestem ja, książka i blask świec :) uwielbiam :) aż się rozmarzyłam :)

    niestety bloga nie posiadam tak więc zostawiam maila Daniela20@poczta.onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  39. Ach sie nadrukowałam i wszystko znikło :P
    Tak więc od początku, nie będę wyjątkowa, gdy powiem, że kawulka lub herbatka wieczorna to wspaniały sposób na relaks, do tego książka, świeczucha i bajka jest pełna. Jeszcze, gdyby dzieci się sobą zajęły i chwila ciszy by nastała byłabymw siódmym niebie, jednak cukierków dnia codziennego nie ma. Wyłapuję okazję i staram się z nich korzystać, nawet jak ma być to godz 21 a ja będę sasypiała na siedząco. Ostatnio wieczory pochłania mi frywolitka. Od kilku dobrych lat marzyłam, aby móc nauczyć się podstaw tej cudnej techniki ido świąt marzy mi sie okno oraz choinka w gwiazdkach zrobionych ta metodą. Do tego druty, szydełko czy po prost dobry film to super sprawa :)
    Ściskam mocno i gratuluję cudnych 6 lat blogowania. Zawitałam i z miłą chęcią będe odwiedzała Twoje progi :)
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  40. Witam przepięknie i na początek najlepszego na kolejne latka, Oczywiście ustawiam się w kolejce ponieważ uwielbiam jesienne wieczory kiedy przyroda się wycisza, nie ma tyle pracy i można sobie pozwolić na romantyczne chwile z ulubioną książką i zieloną herbatką. A obok ciepły i rozkoszny mój jamnik, który szykuje się na polegiwanie na przepięknym pledzie (zawsze mu wybaczam kiedy patrzy tymi słodkimi oczkami) Pozdrawiam Marta maron-06@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  41. Ogólnie nie lubię jak pada :) ale jak już pada i jest taki wieczorek to powiem tak. Kiedyś jak mojej małej córci nie było to leżałam pod kocykiem z kubkiem herbatki z cytrynką. Przy mnie mój jeszcze wtedy chłopak/narzeczony. A teraz mogę sobie tylko pomarzyć :) z latającym roczniakiem po całym domu, ze stertą garów w zlewie :D nie mam czasami czasu poleżeć. Ale co tam nie żałuję.
    A Tobie życzę oby minim jeszcze 6 lat :) a oby ich było więcej. Obym i ja też kiedyś taki wpis napisała, że za mną już 6 lat pisania :) zazdroszczę ale tak pozytywnie. Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  42. Mój idealny jesienny wieczór najlepiej oddaje pewien wierszyk, którego uczyłam się w jesienny wieczór będąc jeszcze w podstawówce. A brzmi on: "Na słotę najlepszy jest parasol lampy, na słotę najczystsze niebo książkowych stronic, na słotę liścia na niebie trzepoczący goniec i wiatr spoza deszczu migocącej rampy. I pies jest dobry podczas słoty, kiedy lepiej niż wełna ogrzewa ci stopy" :) Pozdrawiam serdecznie. Podczytywaczka Twojego bloga, Julia :) social@wp.eu

    OdpowiedzUsuń
  43. I ja dopisuje się do ogonka. Banerek u mnie na blogu, więc zapraszam z rewizytą http://szafa4drzwiowa.blogspot.com/ Jesienny wieczór spędzam z herbatka z duzą ilością miodu, cytryny i soku malinowego, w tle muzyka jazzowa a w ręce szydełko lub dobra książka , I za to kocham jesień.

    OdpowiedzUsuń
  44. łoooo matko kasiu 6 lat temu, to ja nie wiedziałam co to jest blog ;D Gratulacje wielkie!!! Pełen podziw! Życzę kolejnych tak pięknie owocnych lat ;)
    Pled idealny dla mnie, ja zmarzluch nie z tej ziemi jestem, wieczorami kocyk i grube skarpety, to podstawa. Dawno już nie miałam takiego wolnego, przyjemnego wieczoru tylko dla siebie, z książka w ręku...o takim teraz marzę ;) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  45. Dla mnie taki jesienny wieczór do tej pory kojarzył sie właśnie z kominkiem, zieloną herbatką, ciepłym kocykiem i spędzanie czasu z dziećmi oglądając tv, czytając, czy ......gotując coś dobrego. W TYM ROKU BĘDZIE INACZEJ I JA TO WIEM......od niedawna szyję i coraz bardziej mnie to wciąga...a że upodobałam sobie lalki Tildy to efekt jest taki, że sprawiam ogromną radość mojej córce i rodzinie. Ostatnie nasze wieczory spędzamy w ten sposób...., że córka siedzi ze mną przy maszynie i pomaga mi praktycznie we wszystkim. Dobiera mi kolory tkanin, wyszukuje nitki, guziczki, robi włosy dla lalek, a syn, czeka juz z aparatem i robi zdjęcia jak powstaja laleczki. Jesteśmy zgranym zespołem, do tego córka ....mnie karmi.....śmiesznie to brzmi, ale robi ciągle coś słodkiego, a to budyń, a to deserek, a to herbatka......Smiechu mamy przy tym niemało, jest gwarno, jasno i wesoło. Nawet pochmurna pogoda nam nie przeszkadza. Jestem sama z dziećmi i to jeszcze bardziej zbliża nas do siebie. Polecam wszystkim takie radosne wieczory, aczkolwiek sobota wieczór jest porą wyciszenia....wtedy leniuchujemy i po prostu jesteśmy ze sobą.....

    OdpowiedzUsuń
  46. oj pledzik cudo, więc aby się do niego ustawić, opiszę, jak ja wyobrażam sobie taki wieczór.
    Jako, że jestem mamą 2 małych dziewczynek, to nie wchodzi w grę wieczorek z lampką wina, pod kocykiem i książką w garści, choć bardzo mi się taki marzy, oj dawno tak nie spędzałam czasu...
    Zamiast tego wspólnie, rodzinnie gotujemy jakieś pyszności rozgrzewające, np tartę dyniową, którą dzieci pałaszują potem aż miło. a na deser po kubku gorącej czekolady, mniam i wszyscy zadowoleni. Bo taka wspólna zabawa w gotowanie, mini fartuszki, "pomaganie mamie" to jest to, co tygryski lubią najbardziej i niestraszna im słota za oknem, w kuchni jest miło i przytulnie.
    pozdrawiam
    anna.kochanek@onet.pl

    OdpowiedzUsuń
  47. Podpisuję się wszystkimi swoimi rękami i nogami pod powyższymi wpisami: uwielbiam ciepło domowego ogniska i obecność bliskich osób wokół mnie - tak też wyglądał do tej pory mój idealny jesienny wieczór: kubek gorącej herbaty, koc i świece. Teraz to się trochę zmieni. Ta jesień będzie wyjątkowa, bo czekamy na narodziny naszego pierwszego, mocno wyczekiwanego dzieciątka. Tej jesieni nie będzie sielanki, świeczek i kocyka, bo już za chwilę młody przyjdzie na świat i przestanie mnie w końcu drapać po żebrach. Będzie (z dużą dozą prawdopodobieństwa) mnóstwo niepewności, milion pytań do samej siebie ("czy dobrze to robię?"), pewnie sporo bezradności. Będzie płacz, wieczne karmienie, przewijanie i tak w kółko. Będę pewnie miała dość, ale jednocześnie wiem, że za kilka lat będę wracać do tych chwil z nostalgią i z tym właśnie kojarzyć mi się będzie jesień. Okaże się też, że to będą te najpiękniejsze chwile, które na zawsze pozostaną w mojej pamięci. Pozdrawiam jesiennie, Marta (http://soledosheaven.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  48. Idealny jesienny wieczór to taki spędzony z dobrą książką, kotem wciskającym się obok na fotel ;) pyszną herbatką i ciepłym puchatym kocykiem. Banerek na: http://pilatanna.blogspot.com Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ponieważ podobno powinniśmy równać w górę, porównam się z seksbombą (a co! Wszak każda z nas jest świetną babką i ma prawo czuć się świetnie ;)); mój idealny wieczór wyglądałby mniej więcej tak: http://cdn2.hubspot.net/hub/237126/file-369650726-jpg/Marilyn-Monroe-Reading.jpg?t=1412711845830.
    Ale to w świecie idealnym, w którym miałabym ciszę i spokój (a nie np. wrzeszczącego sąsiada pod sobą czy żądające uwagi dziecko ;)). Obecnie - jako mama z dwuletnim stażem - zaczynam doceniać różnego rodzaju przyjemności. M.in. idealnym wieczorem, gdy za oknem szaruga i wicher dmiący, byłaby zabawa w zapasy stóp pod kocem: moich ze stópkami mojego synka ;> Albo wspólne czytanie, gdy siedzielibyśmy w półprzytulasie (czyli przytulasie umożliwiającym robienie też czegoś innego niż obłapywanie się - czasem tak też trzeba, bo nie dość, że miło, to jeszcze praktycznie :P).

    A pled jest cudownościowy! Idealny pod każdym względem... Prześliczny... :}

    Gratulacje z powodu 6 lat blogowania! :) Takie rocznice cieszą :) Życzę wszystkiego dobrego i cały czas tej chęci, która trwała przez ostatnie lata! Wszystkiego, syćkiego dobrego! :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Wszystkiego najlepszego z okazji tak pięknej rocznicy:):)

    Uwielbiam jesień, taką piękną słoneczną, ale i taką ponurą...szarą bo w tej szarości też jest coś magicznego:) Wtedy wyciągam swój jesienno-zimowy kubek, w starym młynku mielę cynamon, gotuję mleko...zaparzam kawę...wszystkie składniki mieszam ze sobą i delektuję się smakiem delikatnej kawy z cynamonem. Sięgam po ulubioną książkę i zasiadam w fotelu skierowanym na ogród:) moje chwile- mój czas.

    OdpowiedzUsuń
  51. dobry wieczór, mimo iż październik nas w tym roku rozpieszcza, bez trudno wywołuję z pamięci wieczory jesienne naznaczone pluchą i zimnem. i co ciekawe - lubię je! lubię otulić się kocem - miękkim i ciepłym. lubię być otoczona kotami - a mam ich trzy :) zapalam sobie pachnącą cynamonem świeczkę. zaparzam zieloną herbatę. i zanurzam się w książkę. najlepiej grubą i popisującą stare, nieprawdopodobnie historie. (jagnuca@wp.pl )

    OdpowiedzUsuń
  52. bardzo chętnie zapisuję sie do zabawy... chwilowo jest u mnie cudowna złota polska jesień ale wiem że niebawem nadejdzie ta chłodna i deszczowa... gdy robi się chłodno na zewnątrz najchętniej siadam w mojej szarej sypialni, okrywam się miękkim kocem lub pledem i czytam moje ulubione kryminały:) jest ciepło, miło.... pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  53. Chetnie dołączę do zabawy , choć to ostatni dzwonek :)
    Jesienny wieczór przy kominku , z książką , otuona pledem , włąsnie tym pledem.
    Poczuję że wracam do życia.
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  54. Pled jest cudowny, więc chcę i ja..
    A dla mnie idealny jesienny wieczór to wtedy, gdy mam czas i nic nie muszę wtedy to siedzę sobie pod moim ulubionym kocykiem z moją kochaną córeczką i czytamy bajki a w około towarzyszy nam cisza i cudowny blask świec. Agnieszka
    agnes.fran@interia.pl

    Gratuluje bloga, pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  55. Idealny wieczór? Dla każdego to coś innego. Dla mnie jest to wieczór spędzony z kochaną osobą. To ten czas kiedy wreszcie mam przy sobie osobę, z którą mogę porozmawiać o wszystkim, przytulić się i nie przejmować się żadnymi problemami. Wtedy mam ochotę położyć się pod ciepłym kocem wypić herbatkę i po prostu jak każdy odpocząć po ciężkim dniu. Mimo, iż czasem jesień jest bardzo zimna, ta wyjątkowo sprawia nam psikusa w postaci przyjemnego ciepła i wspaniałej pogody i to także doceniam. Wieczorem uwielbiam patrzeć na spadające liście, uśmiechniętych ludzi i wesoło spacerujące dzieci. To ten moment kiedy na chwilkę czas się zatrzymuje a ja cieszę się tym z kochaną osobą. Dziękuję bardzo za przeczytanie mojego komentarza, gratulacje z tak dużej rocznicy bloga :)
    Jesiennie pozdrawiam. Izabela :) (iza.ciupinska@onet.pl)

    OdpowiedzUsuń
  56. Zegar wskazuje 19:00, za oknami już ciemno, na granatowym niebie gdzieniegdzie zaczynają pojawiać się srebrzysto-złote gwiazdy, a księżyc zaczyna swój nocny taniec. Deszcz uderza o parapet tworząc wraz z chłodnym wiatrem, smętną, jesienną symfonię.
    Swoje kroku kieruję do kuchni. Z małej szafeczki przy oknie wyjmuję tabliczkę gorzkiej czekolady o zawartości 90 % kakao i szybko dzielę ją na kostki. Z gracją wlewam do rondelka słodką śmietankę (cóż, że 30 % - kalorie spalę zimą, przy odśnieżaniu podjazdu ;)) i bez pardonu doprowadzam ją niemalże do wrzenia, a co :D! Kawałki czekolady zalewam gorącą śmietanką, mieszam energicznie, przelewam do ulubionego kubeczka w wełnianym sweterku (mam słabość do takich drobiazgów), dorzucam od serca garść pianek typu marshmallow, w biegu wciągam na nogi długaśne i grubaśne skarpetki w renifery i... przepadam w miękkości fotela otulonego futrzaną narzutką. Chwilo trwaj! Gorąca czekolada balsamem dla mojej depresyjnej, jesiennej duszy, a słodkie pianki ukojeniem tęsknoty za dzieciństwem. Ciepłe i miękkie otoczenie jeszcze bardziej mnie odpręża i zdaje się mówić: "Stara, nie łam się! Jesienna plucha minie równie szybko jak lata Twojej młodości. Dasz radę!". No, czuję się już lepiej! Mogę więc spokojnie sięgnąć po ulubioną książkę, wszakże to najlepsza opcja na jesienne wieczory.
    Właśnie tak spędzam ciemne, jesienne wieczory pełne deszczu i smutku. Zachęcam do wypróbowania mojego sposobu, bo to naprawdę działa :).

    Obserwuję jako: Aleksandra

    Na facebooku Lubię i udostępniam publicznie jako Ola Główka
    Mail: littlestripedmug(at)interia.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS. Informacja o konkursie pojawiła się na moim blogu, jako dopisek do ostatniego posta :) (na dole).

      Usuń
  57. Idealny jesienny wieczór to dla mnie czas gdy jesteśmy wszyscy razem>Jemy spokojnie pyszny obiad,a potem bawimy się z synkiem,a między nami biega nasz pies.Potem synek zasypia a my zapalamy świeczki i długo rozmawiamy,a długie wieczory do tego skłaniają:)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  58. Pewnie nie bede oryginalna ale mój wymarzony wieczór gdy zimno i szaro to wieczór przy kominku gdy czuć zapach palonego drzew,a a za oknem słychać stukot opadajacych kropelek deszczu. Wygodny fotel, kocyk, ciekawa kryminalna ksiazka i kominek to moje marzenie!
    Chętnie wezme udział w zabawie!

    OdpowiedzUsuń
  59. Idealny jesienny wieczór to taki, kiedy za oknem pada ulewnie deszcz, bebniac dużymi kroplami o szyby. A ja wiem, ze juz nie muszę wychodzić. Mogę usiąść na podłodze, pobawic sie z dziećmi, przytulic do męża i glaskac psy szturchajace nasze dłonie wilgotnymi nosami. Obowiązkowy zestaw podręczny to kubek z zieloną herbatą, zapalone świece i ella f. śpiewająca w tle. A kiedy dzieci juz zasną, wtulic się w męża, przytulic psy i poczytać książkę. I takich długich wieczorów wszystkim życzę.
    Pozdrawiam serdecznie,
    Vviki@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
  60. W ostatniej chwili ... ale zdążyłam .. więc wieczór oczywiście pod kocem, z herbatą w towarzystwie bliskiej osoby, a może w towarzystwie dobrej książki
    Odnośnie Łodzi widziałam Ciebie w przelocie :-) działo się , więc rozumiem te tempo
    Pozdrawiam ... licząc na wygraną :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a na fb to ja już dawno śledzę i podziwiam !
      :-)

      Usuń
  61. Gdy nadchodzi pora szarej i mokrej jesieni
    i wygląda na to, że przez dłuższy czas nic się nie zmieni,
    Zaczynam czuć, że jesienna chandra się o mnie dopomina
    wiem, że do wzięcia się w garść nadeszła godzina,
    Z samego rana wskakuję w dresy moje ulubione
    i już wiem, że dobre samopoczucie nie jest stracone,
    Biegam godzinkę po parku, osiedlu i wzdłuż rzeki
    choć przyznam, że na początku same zamykały mi się powieki,
    Później prysznic biorę i całe zmęczenie z wodą spływa
    a sił na cały dzień wciąż mi przybywa,
    Potem śniadanie, zdrowe i pełnowartościowe
    musi być też smaczne i bardzo kolorowe,
    Gdy wychodzę z domu a słoneczko świeci
    łapię D witaminkę tak jak to robią małe dzieci,
    Wygrzewam się jak kotek w słońcu cieplutkim
    uśmiecham się często myśląc o czymś milutkim,
    Jeśli pogoda nie dopisuje i deszczyk kropi
    i tak idę na spacer, w końcu od niego się człowiek nie roztopi,
    Ubieram tylko moje nowe kalosze kolorowe
    i płaszczyk przeciwdeszczowy w motywy owocowe,
    Czasem idę na basen, a czasem zakupy z koleżankami
    wieczory umilam sobie dobrą herbatką i świecami,
    To wszystko razem sprawia, że chandra mnie omija z daleka
    szkoda czasu na jesienne smutki-czas tak szybko ucieka

    OdpowiedzUsuń
  62. Piękne candy:-) Gratuluję rocznicy!
    A mój idealny wieczór, gdy za oknem pada deszcz? To późny wieczór, 24.00, synek spokojnie oddycha pod misiową kołderka, cichutko gra muzyka, chillout, a ja siedzę z ciepłym kakao w ręku, doprawionym cukrem z nutką pomarańczy i wsłuchuję się w miarowe krople bębniące o szyby. I czas na chwilkę się zatrzymuje...
    Pozdrawiam ciepło
    Katarzyna

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣