Przyszłość polskich blogerów wnętrzarskich.

Post ten powstał w wyniku moich ostatnich przemyśleń dotyczących blogosfery wnętrzarskiej:   jej przyszłości i rozwoju w następnych latach. Dużo o tym myślę ostatnio. Wpływ na to miały trzy sytuacje po pierwsze po spotkaniu z Filipem Springerem, w drugi dzień Wzorów z blogerami, wywiązała się dyskusja o wpływie blogerów wnętrzarskich na kształtowanie gustów Polaków. Teoretycznie powinniśmy taki mieć a w rzeczywistości jest on bardzo znikomy. To z kolei prowadzi do zadania pytania: w jaka stronę powinni się rozwijać blogerzy wnętrzarscy i czym się wyróżniać? Drugą sytuacją, jaka miała wpływ na te dywagacje, było przeczytanie pewnego tekstu na dość świeżym blogu (istnieje 2 miesiące) odnośnie blogerek wnętrzarskich, a którego fragmentem zaraz Was uraczę: “W prostej linii wynika z tego, że problem życia w getcie dotyczy również branży wnętrzarskiej a co za tym idzie blogów poświęconych designowi i aranżacji wnętrz. Jedna z koleżanek-architektek zasiadających na sali podsumowała wnioski Springera stwierdzeniem, że my blogerzy i blogerki robimy dobrą robotę przyczyniając się do zmiany myślenia o pięknie i elegancji. Myślę, że to optymizm pchły pędzącej z prędkością 5 km/h na grzbiecie pieska rasy Chihuahua. Blogi wnętrzarskie znajdują się w niszy względem całej blogosfery. Na polskie gusta większy wpływ mają Fashionelka i Kominek niż Apetyczne Wnętrza albo I like design. Facebookowa popularność wnętrzarek (bo w większości to kobiety) na poziomie kilku tysięcy to naprawdę żadne osiągnięcie. Może to kwestia czasu a może podejścia, ale jestem przekonana, że walka o popularność i co za nią idzie – wpływ na gusta, nigdy nie odbędzie się przy pomocy postów ze zdjęciami przeklejonymi z zachodnich portali wnętrzarskich. Niewiele da się również wskórać jeśli organizatorzy imprez branżowych nie zaczną dbać o ich poziom.”  źródło: I może nie powinnam rozdmuchiwać afery, bo to przysparza popularności blogowi Ani, ale tak jak  powiedziałam była to jedna trzech sytuacji, która miała wpływ na spore zamieszanie w mojej głowie i powstanie tego posta. Być może sposobem Ani na zaistnienie w szybki sposób w blogosferze  są właśnie mocne komentarze, oraz twardo stawiane tezy. Do jej wypowiedzi ustosunkuję się trochę później. Trzecią  sytuacją było to, że w ostatnio wpadł mi w ręce ebook naczelnego blogera Polski (myślę, że wszyscy już wiedzą, o kogo chodzi) a tam klasyfikacja blogerów na trzy grupy blogi nieopłacalne, wartościowe, przyszłościowe. Jeśli zastanawiacie się, w jakiej grupie znalazły się blogi wnętrzarskie to odpowiedz brzmi: W ŻADNEJ. ( nawet napisałam maila do szanownego Pana K., żeby wypowiedział się na temat blogerów wnętrzarskich, ale na chwilę, gdy pisany jest ten tekst odpowiedz jeszcze nie przyszła) Jaka jest, więc przyszłość blogów poświęconych tematyce wnętrzarskiej? Czy rzeczywiście jesteśmy zamknięci w niszy i nie mamy szans na sukces? Prawda jest taka, że obecnie można zaobserwować przynajmniej trzy nurty rozwoju blogów o tematyce wnętrzarskiej: pierwsze zmierzają trochę w stronę blogów lifestylowych prezentując własne zdjęcia i urywki własnego życia, drugie korzystają ze zdjęć ściągniętych z zagranicznych portali wnętrzarskich opisując je, segregując lub pozostawiając zupełnie bez komentarza, trzecia część jest zachwycona nowinkami ze świata designu i to właśnie na tym opiera swój profil działalności. Oczywiście na potrzeby tego posta mocno uogólniłam zagadnienia, jakimi zajmują się blogerzy wnętrzarscy i moje spostrzeżenia dotyczą tych blogów, których sama jestem czytelniczką, więc jeśli Wasz blog a tym samym Wy macie o wiele szersze kręgi zainteresowań nie oburzajcie się. Jest też kategoria blogów tak zwanych branżowych pisanych przez projektantów wnętrz i architektów, którzy bazują na własnych doświadczeniach i projektach, ale nie jest ona tak silnie “obsadzona” jak trzy wymienione wyżej. Ostatnio w blogosferze wnętrzarskiej wreszcie coś zaczyna się dziać. Zaczęło się właściwie od zeszłorocznych targów Łódź Design Festiwal, gdzie wreszcie zainteresowano się blogerami wnętrzarskimi. Później zaczęły się odbywać różne warsztaty i spotkania branżowe,. Kolejne targi i imprezy zaczęły zabiegać o udział blogerow. Bardzo duża w tym zasługa portalu blogi wnętrzarskie, który spina i aktywizuje blogerów wnętrzarskich. Pojawiły się też pierwsze publikacje. Na przełomie dwóch miesięcy przynajmniej dwa pisma pisały i sięgnęły po opinię blogerów wnętrzarskich. Pierwszy to Press i jego ranking blogów o designie, w którym kolejne miejsca zajęli: 1.  Finch At Home; 2. Apetyczne wnętrze; 3. Z potrzeby piękna; 4. Architekt na szpilkach; 5. I like Design; 6. Wnętrzarka; 7. Skandynawski design; 8. Home Glamour Now; 9. Interiors Pl; 10. Colours of Design Drugi to Label, który zasięgnął opinii blogerów wnętrzarskich „Blogers talents Inspiration” i znów udział w artykule mieli między innymi:  Apetyczne wnętrze, Finch At Home; Wnętrzarka; damian home i inni. I teraz w odpowiedzi na posta Ani pragnę zauważyć, że większość wyróżnionych blogerów korzysta ze zdjęć te znalezionych na zagranicznych portalach a mimo to ich blogi zyskują na popularności. Dlaczego? Bo ich blogi a co za tym idzie ich autorzy mają osobowość i nawet zdjęcia, które zamieszono na niezliczonej liczbie portali z ich komentarzem zyskują na atrakcyjności. Ponieważ byłaś na wykładzie F.Springera, oraz czytałaś jego książki wiesz, że do ludzi, którzy znajdują się poza „bąblem” nie przemówisz i nie trafisz za pomocą języka naukowego, a właśnie za pomocą prostych obrazów. Łatwo dostępnej informacji, porad i inspiracji. Zauważ, że Twój tekst wywołał „burzę w szklance wody” w środowisku blogerów wnętrzarskich a nie zainteresował niezrzeszonych w blogosferze czytelników (podobnie jak mój dzisiejszy). W jakim kierunku powinny podążać blogi wnętrzarskie? Myślę, że każdy z nas powinien znaleźć odpowiedź sam. Ja tylko zasugeruję, że wystarczy popatrzeć na blogi zagraniczne, które osiągnęły nieporównywalnie większy sukces niż którykolwiek nasz rodzimy blog. Czy czytaliście może jakiś poradnik o wnętrzach napisany przez polskiego blogera? Zapewne nie. Na Amazon można znaleźć całkiem sporo takich publikacji naszych zagranicznych kolegów, (ale o tym niebawem). W naszej rzeczywistości jedyne książki publikowane przez blogerów to poradniki kulinarne (np. White Plate) czy książki o pisaniu bloga (Kominek). Nie wiele z nas może sobie pozwolić na jeżdżenie po Polsce i świecie i robienie profesjonalnych sesji zdjęciowych a później publikowanie ich na swoim blogu. Byłby to wyścig z całą prasą wnętrzarską. Nie do wygrania. Jest jeden blog, który prezentuje bardziej lifestylowe podejście, ale też zamieszcza zdjęcia ze swojego domu, oraz wydaje swój własny magazyn. Choć jest popularny to nie zakwalifikowałabym go stricte do bloga o tematyce wnętrzarskiej.   Czy Fashionelka i Kominek mają wpływ na gusta Polaków? Zapewne tak, ale w swojej dziedzinie. Dlaczego? Bo tworzą coś swojego. A gdyby zaproponowano Ci wydanie książki to co miałabyś/miałbyś do zaoferowania? Z tą myślą Was zostawiam… Temat rozwoju naszej rodzimej blogosfery wnętrzarskiej pozostawiam otwarty i zapraszam do polemiki. Niech będzie to zalążek dyskusji….na której mam nadzieję wszyscy skorzystamy.

Udostępnij