Montaż kuchni cz. II

Montaż kuchni cz. II

W rozjazdach i zawirowaniach świątecznych trudno usiąść na chwilę i zamieścić obiecane zdjęcia z montażu kuchni. Kuchnia niemal gotowa. Brakuje jeszcze lodówki, stołu i oświetlenia, kontaktów, ale to zadanie na najbliższe tygodnie. Po ostatnim komentarzu zastanawiałam się czy kontynuować temat kuchni i jej montażu bo: “Kogo to obchodzi…?” jednak zgodnie ze swoimi przekonaniami robię to dla własnej satysfakcji i ku pamięci. Blat skręcany był za pomocą tak zwanych śrub rzymskich. DSC04110DSC04111 DSC04112 DSC04113 Oto kuchnia zrobiona…w piątek wieczór… DSC04117 DSC04119 DSC04116 DSC04120 Dzisiejszy poranek…pierwsze rzeczy wypakowane już z pudeł.. DSC04121

Udostępnij

  • A mnie to bardzo obchodzi – bo jestem mniej więcej na podobnym etapie remontu – raczej na troszkę "zacofanym" gdyż moje meble będą gotowe na początku maja, ale już nie mogę się doczekać 😉 Też będą białe więc tym bardziej podziwiam gotowe efekty u Ciebie 🙂 Pozdrawiam

  • Conchi no please …
    najbardziej wnerwia mnie "odwaga" anonimowych. Wtedy zawsze przemyka mi przez głowę myśl o działaniu w afekcie, od razu mam ochotę dać w pysk zniżając się do poziomu rozmówcy. Bo cytując klasyka: trudno o kulturę jak się ma taką sztukę przed sobą. A tak serio nie bardzo rozumiem co ów chciał osiągnąć? Zaistnieć? To gratuluję nader nudnego życia że musiał to zrobić dokopując całkiem obcej osobie. ŻENADA i nic więcej!!!

    ***

    A Ty rób to co Ci rozum dyktuje i ciesz się publicznie z kolejnego etapu remontu Twojego domu

    pozdrawiam i życzę powodzenia

  • Nie masz się co przejmować, buraków i frustratów nigdy na tym łez padole nie zabraknie, szczególnie anonimowych 😉
    Mnie się Twoja kuchnia bardzo podoba.

  • wiesz nie ma sie co lamac. u mnie prawie nikt nie komentuje, a kuchnia bardzo ladna 🙂

  • No pieknie Wam to wyszlo! Piekna jest! Na pewno bylo mase pracy, my tez nasza sami skladalismy. Ale potem ta radosc! Pozdrawiam!