Kłody pod nogi

To co innym przychodzi z łatwością ja musze zdobywać w wielkich trudach. Rozpoczął się remont podłogi. Trwał 1,5 dnia! Pierwszego dnia pan zajmujący się remontem zerwał stara klepkę podłogową i doszedł do poziomu desek. Stwierdził że nie ma odpowiedniego sprzętu do ich usunięcia (łomu) i poszedł do domu.

 

 

Dnia drugiego zaopatrzony w odpowiedni sprzęt wmaszerował do pokoju, zerwał pierwszych kilka desek i stwierdził że on w takich warunkach pracować nie będzie i porzucił prace. Co ukazało się pod deskami? Oczywiście nikt tego nie przewidział. Na typowej konstrukcji stropu warszawskiego (podobnie jak w przypadku stropów Kleina konstrukcja oparta jest o belki dwuteowe rozciągnięte wzdłuż pokoju ale zamiast konstrukcji z cegieł występują płyty betonowe) rozsypany był żużel, koks…nawet nie wiem jak to nazwać. Fakt ze unosi się od tego czarny pył brudząc wszystko w około. Fachowiec stwierdził że jest on na tyle szkodliwy że on nie podejmuje się jego usunięcia.



Cały piątek mozolnie staraliśmy się go uprzątnąć. Efekt: znikła polowa a zamówiony przez nas 7m kontener jest już zapełniony w połowie. Praca wyjątkowo nieprzyjemna. Po całodziennej harówie byliśmy całkowicie czarni. Śmiesznie wyglądaliśmy z mordkami gdzie jedyna jasną rzeczą były nasze oczy.


Najgorsze że nie bardzo wiemy co mamy zrobić potem gdy problem tego brudu zniknie. Początkowo plan był taki że zrywamy podłogę , deski a do legarów przymocowujemy płytę OSB (22mm) a na to kładziemy parkiet. Oczywiście jest on nieaktualny bo po pierwsze legary były przegniłe a po drugie spoczywały na szkodliwych dla zdrowia pyłach, koksie.



Fachowiec zanim opuścił budowę powiedział ze wyjścia są dwa. Albo zdecydujemy się zrobić bardzo grubą wylewkę – opcja długotrwała bo wylewka schnie ok. 1,5 miesiąca. Albo zdecydujemy się na opcję dość kosztowną i położymy nowe lagary a między nimi drogą wełnę mineralną. My zastanawiamy się nad opcja trzecia aby zastąpić wełnę styropianem. Koszt jeszcze nie oszacowany wiec zobaczymy.

Jedno Wam powiem. Ten remont wzmocnił mój charakter. Kiedy fachowiec odkrył znalezisko pod podłoga byłam akurat w pracy. Zadzwonił mój mąż i powiedział mi o tym że mamy kolejny PROBLEM! Wybuchnęłam śmiechem! Tego należało się spodziewać! Zero załamywania! Podejmuje walkę z losem!

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

8 komentarzy:

  1. co się stało?

    wiesz... remonty rzadko idą zgodnie z planem :(
    życzę cierpliwości!

    OdpowiedzUsuń
  2. Podziwiam Was naprawde !!!
    I zycze powodzenie.

    Sylwia

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzielna z was para!Jestem pełna podziwu.

    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki aby wasz remont dalej przebiegał bez problemów!

    OdpowiedzUsuń
  4. Żeby Cię rozweselić choć troszkę, bo lubię tu zaglądać, obdarowałam Cię u siebie wyróżnieniem, serdecznie zapraszam.
    Pozdrawiam i uszy do góry, wszystko co złe związane z remontami z czasem blednie w pamięci i wtedy pozostaje się tylko rozkoszować własnymi czterema kątami.Coś wiem na ten temat. :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten "żużel" to polepa. W starym domu to nic niezwykłego :) Więcej na ten temat znajdziesz na przykład tu: http://forum.muratordom.pl/jeszcze-raz-o-polepie,t143167.htm Pozdrawiam i życze wytrwałości :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej :)
    Ah te remontowe niespodzianki... trzymam kciuki za Was i za podłogi. Sama już wiesz, że trzeba wiele wytrwałości i mnie też już nie przerażają słowa "mamy problem" ;)
    U mnie (budynek z 1930)w stropach wszędzie jest ta hmm "polepa" właśnie i ją zostawiamy bo dechy są w dobrym stanie. A jak sprawdzaliśmy na korytarzu podczas kładzenia nowej podłogi - legary też są nieuszkodzone.
    Mogę tylko zasugerować, żebyście zadbali o wygłuszenie odpowiednie. Sąsiad pod nami usuwał polepę ze stropów - nie wiem co tam wpakował zamiast niej ale faktem jest, że teraz sąsiad pod nim słyszy każdy krok, każde słowo.
    Jeszcze raz - powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Conchita podaj proszę swój adres do wysyłki, bo moje maile do Ciebie nie dochodzą. Wiem co to remont, mielismz to z naszą starą chałupą. Zyczę wytrwałości, a potem będzie pięknie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. To nie jest polepa, niestety. Jest to najzwyklejszy przepalony koks. Wiem, co mówię. Nosiłem to na swoich plecach z 4 piętra, a żona mi woreczki pakowała :-)
    Okrągłe 7m3 się razem z deskami i legarami uzbierało w kontenerze :-)
    Tak wycieńczony to dawno nie byłem! Trenuję siatkówkę i ngdy na treningu mnie tak nie zajechano! :-/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣