Sekretarzyk

Sekretarzyk
Tak sobie myślę od jakiegoś czasu gdzie w swoim mieszkaniu pomieszczę te wszystkie szpargały, które nagromadziły się latami. Gdzie będę mogła swobodnie brudzić szlifując coś namiętnie, gdzie będę malować, gdzie zdobić przedmioty, decoupage? Obecnie korzystając z gościny rodziców mam do dyspozycji latem ogród, zimą garaż czy jeden z niewykończonych pokojów w domu, gzie obecnie jest mój tak zwany „warsztat” do wszelkiego rodzaju brudnych prac. W mieszkaniu przestrzeń jest ograniczona. Każde użycie szlifierki do drewna spowodowałoby walkę z pyłem, który dostanie się wszędzie. A przedmioty do decoupage. Przecież nie mogę do ozdobienia każdego przedmiotu rozkładać wszystkie gadżety i po skończeniu składać na nowo! Nie wyobrażam sobie tego. Dlatego gdy na allegro wypatrzyłam ten sekretarzyk, a mąż mocno zaoponował przed jego kupnem, pomyślałam, że on może być rozwiązaniem części moich problemów. Skoro mężowi się nie podoba to będzie on mój! Na razie ma on wygład mocno nijaki. Jak szara myszka! Ale moja w tym głowa żeby nadać mu charakter! Będzie odpowiednim miejscem na wszystkie moje szpargałki. Tylko, że mam problem. Moja kobieca natura skłania się do pomalowania go farbami w jakieś pastelowe kolory i ozdobienie, decoupage. Natomiast mąż namawia mnie (patrzcie go, najpierw go nie chciał a teraz stawia zadania) przemalowania go naturalną bejcą na kolor orzecha, polakierowanie i ewentualnie później ozdobienie.


http:galeria.weranda.pl Ostatnio w polskim Martha Stewart Living podpatrzyłam artykuł jak w domu można zaadoptować miejsce do pracy nie do końca rezygnując z wygody i elegancji. Zdjęcia pochodzą ze strony Martha Stewart Living.





Różowe szaleństwo. Zdecydowanie przesłodzone, mimo dobrego zagospodarowania miejsca ja jednak w tej kolorystyce nie mogłabym się skupić. Popatrzeć warto. Zapamiętać, gdy będzie się miało dorastająca córeczkę uwielbiającą Barbie.








Udostępnij