Ptaszydło i inne paskudztwa…

Czas oczekiwania na wyschnięcie tynków, jest trochę irytujący. Chciałabym się zabrać za malowanie sufitów i ścian a tu mi nie wolno. Wykorzystujemy go z mężem na swoiste pielgrzymki do supermarketów budowlanych i wybieranie takich rzeczy jak miska sedesowa czy umywalka (z tych bardziej przyjemnych) oraz gipsokarton do zabudowy, kleje do glazury, fugi (z tych mniej). Często ze względu na brak u mnie wolnych weekendów (mój grafik układany jest na miesiąc wcześniej i zawsze wygląda inaczej – zamiast wolnej soboty mogę mieć wolną niedzielę i poniedziałek itp.) musimy umawiać się w tygodniu po pracy. Zwykle na spotkanie docieram wcześniej przed mężem i to jest mój czas na buszowanie po sklepach z wyposażeniem wnętrz. Ostatnio w moje rączki trafił ptaszek z Almi Decor, o którym marzyłam od dawna (właściwie to marzyłam o trochę innym na długiej nóżce) a który po przecenie był w zasięgu mojego portfela. Przymierzałam się do niego już dawno, ale mój mąż wyciągał mnie zawsze na siłę ze sklepu bo jemu on wyjątkowo nie odpowiada. Wkurzyła się strasznie jak dotarł do mnie i zobaczył co kupiłam! Jednak gdy miał okazję go się pozbyć, bo jak zwykle z głową w chmurach Conchita zostawiła brązową torebkę Almi Decor w autobusie, chwycił ją w ostatniej chwili i uratował ptaszydło. Ptaszydło i inne paskudztwa to podsumowanie mojego męża na moje zakupy ostatnie.


W drugim sklepie, do którego bardzo dawno nie zaglądałam dostałam (mówiąc brzydko) oczopląsów. W ofercie pojawiły się naprawdę niedrogie, słodkie gadżety do mieszkania. Dwa kupiłam z myślą o wykonaniu takich samodzielnie. Na wielu blogach widziałam zrobione samodzielnie serduszka. Też się do niego przymierzałam, ale póki, co kupiłam to, które zachwyciło mnie zapachem wanilii. Zbliżają się walentynki, więc zakup wydawał się jak najbardziej na czasie :) Ten zakup można było jeszcze wytłumaczyć mężowi, ale kolejny – dwie zawieszki na drzwi w kształcie wieszaczków z sukieneczkami? Fajny pomysł tylko materiał tych sukieneczek nie bardzo będzie mi pasował, więc będzie trzeba uszyć ubranka na zmianę:) Mąż skomentował to tak, że w dzieciństwie widać nie wybawiłam się lalkami :) Tak narzekam na męża, ale w rzeczywistości trochę popsioczy i w końcu akceptuje wszystkie moje wybory (co do ptaszydła nie mam jeszcze pewności, bo cały czas grozi, że ptaszek wyfrunie z balkonu :))


Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

8 komentarzy:

  1. Jak dla mnie nowe nabytki urocze,zwłaszcza te sukieneczki na wieszaczkach!Urzekły mnie bardzo.
    Miałabym w związku z nimi mała prośbę do Ciebie :)
    Podaję swojego maila paula_71@gazeta.pl Napisz proszę jak będziesz miała chwilkę.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam,skomentowałam przez konto mojego M. ;P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ptaszek jest uroczy! Nie daj się przekonać, że jest inaczej.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne nabytki!
    Serducho waniliowe i ja posiadam, ale w wersji ciemniejszej:)
    Jak byś mogła to odezwij się do mnie na gg: 1340013.(mam pytanko:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Sukienki i ja miałam w ręce:) Ale kolorystycznie też mi jakoś nie pasowały, a później żałowałam... Człowiek musi sobie sprawiać trochę przyjemności. Mój mąż się już przyzwyczaił do moich zakupów dekoracyjnych. Przecież to takie drobnostki, a że ich wiele, no cóż...
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Aaaa! Jaka słodzizna (mówię o sukienkach :))
    Ptaszki też kiedyś oglądałam w Almi. Oj ten mąż :) Niech się nie czepia i zrozumie kobietę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Hm, wybaczcie, ale mnie te sukienki nie zachwycają. No bo na dobrą sprawę, to do czego one służą? Tak tylko wiszą i plączą się pod klamką? No, jakoś nie moja bajka chyba. Ptaszek całkiem ok, fajna figurka, może pasować do wielu wnętrz.
    Za to bardzo podoba mi się poduszeczka. Naprawdę pachnie wanilią? To znaczy, ona jest wypełniona czymś o zapachu wanilii czy tylko popsikana perfumami? Napisz proszę, jak długo zapach będzie się utrzymywał!
    Sama raczej rzadko kiedy kupuję bibeloty, raczej szukam rzeczy pięknych i praktycznych. Ostatni mój zakup to naświetlacz led, który powieszę nad obrazem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sukienki również pachną, można je zawiesić w szafie. Nie wiem czego użyto do nasączenia serduszka ale minęło 6 lat od napisania tego posta i nadal pachnie. A tak na marginesie zarówno ptaszek jak i sukienka oraz serduszko będą do kupienia na wyprzedaży którą organizuję. Po 6 latach czas przewietrzyć 4 kąty.

      Usuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣