Wypadek...

Podsumowując cały tydzień prac remontowych jestem naprawdę uszczęśliwiona. Mąż zaprosił do współpracy swojego brata i narzeczonego siostry. Wreszcie użyliśmy cięższego sprzętu, tzn. młotów pneumatycznych. Wcześniej oszczędzając sąsiadów skuwaliśmy tynki ręcznie, lecz musieliśmy przyspieszyć pracę. Chłopcy chwycili za młoty ja za swój młoteczek i przy muzyce z Eska Rock zabraliśmy się do pracy. Nigdy nie byłam fanką zespołu, Rammstein ale muszę przyznać, że przy dźwiękach młotów ta ostra muza brzmiała fenomenalnie.

Niestety jak napisałam w tytule posta zdarzył się wypadek. Oczywiście mi się to przytrafiło. Na 3 dni przed powrotem do pracy, podczas skuwania tynku metalowa część młotka uderzyła mnie niecały centymetr od oka. Tuż pod. Skóra rozcięta, spuchło, a najlepszy efekt moje oko osiągnęło następnego dnia. Wyglądam jak miś panda! Z pomocą przyszła mi jednak mama. Zdradziła mi efekt na pozbycie się opuchlizny i częściowe zniwelowanie sińca. I tak dzięki mamie i szybkiemu przyswojeniu kursu charakteryzacji potrafię doprowadzić się do stanu zadowalającego! :)Pech! Moje przygody kończą się raz lepiej raz gorzej.

Ps. „Wypadek” zdarzył się w zeszłym tygodniu i z perspektywy czasu mogę powiedzieć że najlepszy sposób na podpuchnięte oko o sok z kapusty. Po sińcu dzisiaj już nie ma śladu. Za to mieszkanie przykrywa sterta gruzu :) Obecnie mamy już 25 worów z gruzem i myślę że to dopiero połowa.

Pss. Przez cały tydzień remontu poznaliśmy bliżej chyba wszystkich lokatorów z naszego bloku, ponieważ nadmierny hałas powodował że pod naszymi drzwiami ustawiał się wianuszek sąsiadów. To jest ogromny minus mieszkania w bloku. Nic nie możesz zrobić bo wszystkim to przeszkadza. Zamieściłam jedno zdjęcie „z pola” robót budowlanych aby zaprezentować ściany które składają się z kilkunastu rodzajów cegieł.

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

6 komentarzy:

  1. O rany...ależ musiało boooleć...Ałłł!!!!
    Sciany ładnie oczyszczone, ale uważaj na siebie...
    Tych prac Ci nie zazdroszcze, ale pomyśl jaką będziesz miała satysfakcje, gdy za jakis czas usiadziesz w fotelu i popatrzysz na dzieło rąk swoich!!!
    Dobrze, ze posuwają sie do przodu.
    Pozdrawiam!
    p.s.Rammstein lubie i faktycznie pasują do takich prac idealnie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. UWAGAŻAJ NA MŁOTKI !!!Są zdradliwe.
    Latem siekiera mi taki numer zrobiła ,na szczęście przeleciała nad głową .

    A prace, jak widać, idą jak burza do przodu!
    Oby tak dalej!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. jak samopoczucie?mam nadzieję,
    że obrażenia goją się już

    pozdrowienia weekendowe:)

    OdpowiedzUsuń
  4. zapraszam do siebie-niespodzianka:)

    OdpowiedzUsuń
  5. donoszę że wczoraj miał miejsce drugi wypadek...nic się nie stało oprócz zwarcia i wywalenia korków w całym mieszkaniu (otóż przyznaję się bez bicia że ja to uczyniłam waląc młotkiem w niezabezpieczoną instalację elektryczną!!!!). Mąż definitywnie zakazał mi dotykać młotka bo stanowię ogólne zagrożenie dla siebie i innych. Odtąd mogę śmiało powiedzieć że : "Ja tu tylko sprzątam" bo taka mi funkcja przypadła za karę :)! Ps. Oko już całkiem zagojone :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdolniacha z Ciebie;)Dobrze,że nic złego ci się nie stało.

    ps.Zapomniałam dodać zasad tej nagrody,więc proszę,doczytaj to u mnie i jeśli masz ochotę kontynuuj ją;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣