Dolary $....$…..


…..Niektóre problemy rozwiązują się same…..

Myślałam, myślałam jak tu zaplanować kuchnię …. No i bach! Mogę ją sobie jak na razie odpuścić. Myśleliśmy z mężem, że czeka nas wymiana tynku w kuchni, a tu po wizycie pana „złotej rączki” okazało się czeka nas zrywanie tynków w całym mieszkaniu! O kuchni mogę jak na razie zapomnieć! Zaobserwowałam ciekawą rzecz – każdy „fachowiec”, który przekracza progi naszego mieszkanka ma dolary w oczach. Co jeden wycenia remont na coraz bardziej astronomiczną sumę. Gdy mówię, że chciałabym zrobić remont jak najtaniej z dużym naszym wkładem mówią: „A poco ma pani sobie rączki brudzić? Niech se pani na urlop wyjedzie my tu wszystko zrobimy” i tu pada suma, za jaką zrobią to wszystko…50000 zł…60000 zł… Ja na to, że my jesteśmy młodym małżeństwem na dorobku i nie stać nas na powierzenie wszystkiego fachowcom a oni na to….”nie szkodzi ….to se pani weźmie kredyt…proste, prawda?”. Ostatni pan to nawet polecał mi swojego znajomego, który korzystnie pożycza pieniądze. W ten sposób jeszcze bym się w jakiś czarne interesy wplątała….(od razu przed oczami pojawiły mi się obrazy z filmu „Dług”). W ogóle to jestem przekonana, że na negocjacje ma duży wpływ moja płeć, a do tego mam włosy koloru blond. I wszyscy Panowie już liczą na spory zarobek.

Zmotywowani przez pana „złotą rączkę” zabraliśmy się z mężem dziś do skuwania tynków. Przynajmniej w ten sposób obniżymy trochę zbliżające się wydatki. Przy okazji mieliśmy niezłą zabawę z naszych pyszczków

Conchita Home

Nazywam się Kasia Bobocińska i od 2008 staram się dzielić tutaj moimi pasjami i zainteresowaniami. Dziękuję że odwiedził(a)eś CONCHITA HOME. Będzie mi bardzo miło jeśli podzielisz się ze mną swoją opinią w komentarzu

5 komentarzy:

  1. Och ta kasa cholerna,ciągle jej za mało...
    Ale zdjęcie boskie,mój małżowinek;)-tak nazywam swego męża- mówi,że wyglądacie jak terroryści.To może zróbcie skok na jakiś bank i dolary na remont będą;)A na poważnie-trzymam kciuki za tak duży remont,oby jakoś poszło i bez żadnych dodatkowych niespodzianek.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam serdecznie!Przypadkowo trafilam na twoj blog i od razu mi sie spodobal:-)Ponad rok temu kupilismy nasza ruderke i tez mielismy ciekawe przygody z ekspertami od remontow.Zadaja kosmiczne ceny za wykonanie prostych rzeczy,tak wiec wlasciwie wszystko zrobilismy sami-od zrywania sufitow po kladzenie plytek i tym samym zaoszczedzilismy kupe kasy.Oczywiscie remont sie nie skonczyl z powodow finansowych,ale malymi kroczkami posuwamy sie do przodu.A najwiecej satysfakcji i radosci daje zrobienie czegos samemu:-)Ja nie uciekam od brudnej roboty i widze,ze i tobie dobrze idzie praca z mezem.Napewno uda wam sie osiagnac zamierzony cel.Radze tylko kazda decyzje przemyslec kilka razy.My chcielismy wprowadzic sie jak najszybciej i popelnilismy mnostwo bledow,ktore teraz musimy naprawiac.Zycze z calego serca ciekawych pomyslow,duzo sily i cierpliwosci i oczywiscie szybkiego finalu:-)Tak na marginesie -Conchita Montenegro byla wspaniala aktorka i bardzo ja lubie.Fajnie,ze o niej wspomnialas:-)Pozdrawiam cieplo.Ania

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj!
    Ciesze sie, ze odwiedziłaś mój blog, bo ja też nie znałam wcześniej Twojego a ciekawe rzeczy się tu dzieją...:)Bardzo Wam kibicuje w remontach! Wprowadziłam sie do domu teściów 7lat temu i nadal ciągle coś remontujemy choć najgorsze mamy już dawno za sobą. My jednak mieliśmy to szczęście, ze mój tato i brat to złote rączki, dużo nam pomogli, a przy pozostałych pracach mieliśmy super pana. Szkoda, że nie jestes z Wrocławia, chętnie bym go poleciła.
    Pozdrawiam
    P.S. Fotka fantastyczna!!(festoon ma rację: jak terroryści:))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Też zaobserwowała, że płeć się liczy - np. za naprawę spięcia w gniazdku pan chciał 200 zł - bułahaha zgadnijcie czy dostał, do trzech razy sztuka - i podobnie jak naszakochanaruderka:) widzę, że remonty i naprawy najlepiej idą własnymi ręcami, przy pomocy kolegi elektryka, sąsiadki po architekturze itd. I frajda ogromna:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobrze że ja mam remont za sobą ,wiem dobrze co znaczy kucie ,burzenie, malowanie ,szpachlowanie ,szlifowanie .......itd.Moja rada :patrzeć fachowcom na ręce i sprawdzać wszystko co zrobią ! Ile ja się nalatałam z latarką podświetlając ściany i sprawdzając czy są równe ? Poprawiali je w nie skończoność!A to tylko namiastka tego jak pilnowałam przebiegu prac.Mieli mnie wszyscy powyżej uszu !Co do kasy to trzeba się targować niestety .Pozdrawiam i życzę dużo cierpliwości.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję, że tu jesteś ♥♥♥ Każdy komentarz jest dla mnie bezcenny, bo pokazuje, że warto robić to co robię ❣